Jeśli chodzi o kryzys wizerunkowy w #K15X to nie odpowiada za niego chciwy radny zatrudniony na kilku etatach z NFZ, a dziennikarska szarańcza tęskniąca do czasów kiedy i oni doili państwowy szmal z FS. Nie szukajmy stylistycznych zawijasów to zwykła, yebana zazdrość pisarczyków.
Generalnie przestałem już czytać te wszystkie wypociny, ale mignęły mi zajawki pani Długosz i pana Sekielskiego i w obu (co za przypadek) pojawiło się sformułowanie o "ośmiorniczkach 2.0" czy coś w tym stylu.
Jak oni tego pragną. Ciągle ta sama ekipa.
Tęsknią za PiS?
Suwarci weszli w „FAZĘ OŚMIORNICZEK”. Tak kurwa, prawdę mówiąc, ośmiorniczki są jak guma, tylko na Polaków, którzy nigdy nie spróbowali to frykasy. Jeśli ktoś chciałby poznać nazwiska SUWARTÓW, oprócz Jadczaka i Słowika, zobaczcie kto podpisał się w obronie Kraskowskiego. To są ci, którzy po 3 latach, nie otrzymawszy żadnej kasy od Koalicji zaczęli atakować. Im nie przeszkadza brunatne gówno, w pałacu i ruskie onuce, bo chętnie się w gownie wytaplają i zawiną onuce. Suwarci boją się dotykać Bąkiewicza, Brauna i Mentzena, bo ich i ich rodziny zniszczyliby, zatem atakują Tuska.
Jeśli @CBAgovPL nie ujawni skali i mechanizmów współpracy ludzi mediów z pisowskimi służbami, będą kolejne dramaty. Werbowano osoby w kryzysach, uzależnione, uwikłane i z problemami. Jeśli dojdzie do tragedii, odpowiedzialność spadnie na służby i ich kierownictwo.
Co z tą Dominiką Długosz jest nie tak?
Może trzeba częściej przypominać tej „dziennikarce”, że PiS nie wygrał wyborów przez „aferę” z ośmiorniczkami, tylko dlatego, że między innymi ona i jej podobni zrobili aferę z czegoś co aferą nie było!
To właśnie tacy „dziennikarze” oddali Polskę w chciwe i zdemoralizowane łapska PiSowców!
Jak widać to dla nich dalej za mało, bo znowu to próbują robić!
Dokładnie 12 lat temu PiS-owskie śpiochy w CBA ruszyły z prowokacją na rząd Tuska i finalnie odebrały władzę PO. Teraz, nierozliczeni i nieniepokojeni funkcjonariusze PiS-owskiej bezpieki, co oczywiste, tylko czekają na powtórkę i dogodny moment do kolejnego ataku i kolejnego przewrotu. Nie widzieć tego i pozwalać na powtórkę katastrofy to ślepota, szaleństwo albo sabotaż.
P. Premierze @donaldtusk
Czy jakiś komentarz nt kompromitacji @TomaszSiemoniak w spr. Pegasusa/Angeli P?
Pisaliśmy już o nim per Gamoniak wiosną 24.
Czy dalej jak gdyby nigdy nic będzie pan pisał uszczypliwości na X pod adresem alfonsa, którego pan nazywa "panem prezydentem"?
Czy dziennikarze popełniają przestępstwa pospolite? Tak. Dentystom, dyrektorom, dietetykom, a nawet dostawcom dostaw się też się zdarza. I jak dotąd, zawód podejrzanego, nawet taki na literę D nie jest przesłanką wyłączającą możliwość stosowania tymczasowego aresztowania.
#SiemoniakMusiOdejść
Czarne chmury nad Tomaszem Siemoniakiem nie biorą się z jednej katastrofy. Biorą się z czegoś groźniejszego politycznie - z poczucia, że minister od służb stał się administratorem trwania, a nie wykonawcą obietnicy oczyszczenia państwa.
Narracja ministra brzmi: służby działają, są audyty, są zawiadomienia do prokuratury, jest walka ze szpiegostwem, dywersją i dezinformacją. To nie jest kompletny brak działań. Problem w tym, że dla obywatela to nadal wygląda bardziej jak raportowanie aktywności niż realna zmiana systemu.
Największym błędem Siemoniaka jest paradoksalnie to, że trudno wskazać jego wielkie błędy. Bo błędy popełnia się wtedy, gdy ktoś coś robi, ryzykuje, czyści, przebudowuje i bierze odpowiedzialność. Tutaj obywatel widzi raczej bezpieczny styl zarządzania: spokojnie, proceduralnie, bez przełomu.
Elektorat demokratyczny nie oczekiwał od ministra służb eleganckiej administracji. Oczekiwał przecięcia układów, audytu z konsekwencjami, personalnej odpowiedzialności, pokazania mechanizmów nadużyć i odbudowy kontroli nad instytucjami, które przez lata były politycznie wyginane.
Komunikacyjnie Siemoniak zbyt często wygląda jak minister, który tłumaczy, dlaczego czegoś nie można zrobić, dlaczego winny jest prezydent, procedury, poprzednicy albo obiektywne ograniczenia. Część tych argumentów może być prawdziwa. Ale politycznie nie wystarczy mieć rację w wyjaśnieniach, jeśli obywatel nie widzi skutku.
To jest klasyczny błąd politycznego doświadczenia obywatela: państwo komunikuje proces, a obywatel pyta o wynik. Minister mówi o działaniach służb, zawiadomieniach i zagrożeniach. Obywatel pyta: kto poniósł odpowiedzialność, kto został odsunięty, co zostało naprawione i dlaczego mam wierzyć, że te same instytucje i osoby nie zadziałają kiedyś przeciwko mnie.
Gniew elektoratu nie wynika z braku świadomości zagrożeń. Wynika z poczucia, że po przejęciu władzy system miał zostać oczyszczony, a zamiast tego został opakowany w spokojniejszy język. To nie jest wystarczająca zmiana. Demokratyczne państwo nie może polegać tylko na tym, że teraz tym samym aparatem zarządzają bardziej cywilizowani ludzie.
Siemoniak ma problem, bo jego funkcja wymaga efektu, którego nie da się zastąpić konferencją. Służby po latach partyjnej podległości nie potrzebują wyłącznie stabilizacji. Potrzebują rozliczenia, odpolitycznienia, nowych standardów kontroli i jasnego sygnału, że lojalność wobec państwa jest ważniejsza niż lojalność wobec jakiejkolwiek partii.
Z punktu widzenia obywatela najgorsze jest to, że brak działania też jest decyzją. Jeśli minister nie czyści systemu, system czyści się sam - czyli zachowuje własne odruchy, sieci zależności i kulturę bezkarności. To wygodne dla instytucji, ale niebezpieczne dla ludzi.
Wniosek: Siemoniak nie przegrywa przez nadmiar radykalizmu, tylko przez deficyt sprawczości. W państwie po nadużyciach służb spokojny ton nie jest sukcesem. Sukcesem byłoby dopiero pokazanie obywatelom, że aparat państwa został realnie odzyskany, a nie tylko przejęty.
Ocena Doświadczeń Obywatela: 4/10 ⚠️
Rekomendacja: rząd powinien przedstawić publiczny plan naprawy służb - z harmonogramem, zakresem audytów, informacją o konsekwencjach, standardami kontroli parlamentarnej i jasnym rozdzieleniem tego, co jest tajemnicą operacyjną, od tego, co obywatel ma prawo wiedzieć o jakości państwa. Bez tego Siemoniak pozostanie ministrem od tłumaczenia bezsilności.
— #PolitycznyUX
Cc: @KSuchanow, @Gruca_Radoslaw, @EMichalik, @RzeczkowskiG
Już to kilka razy pisałem, ale powtórzę: to się nie miało prawa zdarzyć!
Mam na myśli tzw. wybór Nawrockiego.
Reszta jest tylko konsekwencją. To nominat MAGA, więc tak, jak idol MAGA niszczy z premedytacją swój kraj.
Is fecit, cui prodest - za tym musi stać Rosja.
Panie Premierze @donaldtusk , do kvrwy nędzy, czy Pan nie rozumie, czy jest naiwny? Dlaczego PiS nie chce odwołania Tomasza Siemoniaka? Nabijają się z Pana i zacierają ręce, ponieważ Siemoniak ich chroni. Rozumiem, że gdy brunatna siła wygra wybory, to Pan otrzyma propozycję pracy w którejś ze światowych organizacji i znów wyjedzie. Ale Polacy tu są i będą. Kiedy odwoła Pan Siemoniaka i powoła osobę, która zniszczy mafię w służbach specjalnych. Przecież Pan czyta relacje osób, które wiedzą co dzieje się w grajdole, zarządzanym przez Siemoniaka. To obciąża również Pana. Okazuje się, że to nie Pan rządzi tylko mafia w służbach.
Karol Nawrocki powiedział wygramy w nocy.
No i proszę 24 członków komisji wyborczej w Siedlcach usłyszalo zarzuty karne w związku z nierzetelnym podawaniem wyników wyborów na korzyść - i tu bez zdziwień - Nawrockiego.
Policzmy głosy wszędzie.
od wczoraj, od informacji o pani Angeli z CBA nie mogę wyjść z oburzenia, a także dojść do siebie. uważam, że w obecnej sytuacji jest tylko jedno wyjście; odejście Siemoniaka. opowiadam o tym w programie, który dzisiaj na gorąco zrobiłam (patrz poniżej) - trochę z poczucia winy, że pozwoliłam im się przekonać, że chcą posprzątać. była to jednak iluzja. Tusku - czas na akcję.
(plakat poniższy nie jest broń boże nawoływaniem do morderstwa, to aluzja i przeróbka plakatów strajkowych:)