@marcin_przydacz A masz chociaż blade pojęcie ilu SPOKOJNYCH I UCZCIWYCH Polaków zostało dzisiaj w jakiś sposób pokrzywdzonych albo poszkodowanych w różnych zakątkach globu?
A ty się wstawiasz akurat za tych kilku nazioli przynoszących wstyd Polsce, łamiących prawo i u nas i w RFN? Kompromitacja!
@BartoszLewand20 Dokładnie! To pierwsze zdanie świetne - szczerze gratuluję! Wprawdzie trochę przez przypadek, ale udało ci się w końcu coś sensownego powiedzieć.
Szkoda, że ta chwila otrzeźwienia trwała tak krótko, bo już w drugim zdaniu pie®dolisz jak zawsze...
@MikiWrobelek_@Ampelmann16 "Biją! Biją!" - darły ryje obijboki od Pierdziewicza. Oczywiście, że biją. Czemu by nie mieli bić?
No sami pomyślcie: włazi ci do domu jakaś taka swołocz, drze pysk, obraża cię. Przecież też byś bił, co nie?
Ja to się wprawdzie brzydzę przemocą...
Ale naziolowi zawsze się należy!
@Bart_Wielinski@magdazwarmii Aż promienieją uczciwością i miłością bliźniego. Duma mnie rozpiera, że mamy w kraju takie znakomite, światłe elity. Matura, MBA, i w ogóle...
Najbardziej fascynuje mnie, że od ponad stu lat ten sam numer działa bez zarzutu.
Najskuteczniejszymi przeciwnikami elit regularnie okazują się sami przedstawiciele elit.
Ponad sto lat temu William Randolph Hearst budował swoje prasowe imperium, przedstawiając się jako rzecznik zwykłych Amerykanów. Kilkadziesiąt lat później Rupert Murdoch stworzył globalne imperium medialne warte miliardy, jednocześnie przekonując miliony ludzi, że jego media stoją po stronie zwykłych obywateli przeciw establishmentowi. Trudno jednak znaleźć bardziej wpływowego człowieka establishmentu niż kogoś, kto przez dekady miał realny wpływ na politykę kilku państw.
Potem był Berlusconi, właściciel telewizji walczący z elitami z własnych telewizji. Potem Trump, miliarder walczący z elitami ze złotego wieżowca.
Mechanizm pozostaje ten sam. Najpierw przekonać ludzi, że ich największym problemem są elity. Potem sprawić, by za elity uznali wszystkich poza tymi, którzy właśnie do nich przemawiają. Dziennikarzy. Profesorów. Ekspertów. Artystów. Inne media. Ktokolwiek akurat nadaje się na przeciwnika.
W Polsce ten model również ma się świetnie. PiS przez lata przedstawiał się jako antysystemowa siła, jednocześnie kontrolując państwo, media publiczne, spółki skarbu państwa i miliardy złotych publicznych pieniędzy. Równolegle wyrośli medialni celebryci, którzy z wojny z elitami uczynili własny model biznesowy.
Sakiewicz od lat sprzedaje tę opowieść starszemu, konserwatywnemu odbiorcy. Stanowski trafił z podobnym przekazem do młodszej publiczności, nieufnej wobec tradycyjnych mediów i szukającej alternatywy dla klasycznego dziennikarstwa. Technologia się zmieniła. Grupa docelowa się zmieniła. Model biznesowy pozostał ten sam.
Łączy ich pewna niewygodna zależność. Ich sukces nie zależy od tego, czy problemy odbiorców znikną. Wręcz przeciwnie. Im dłużej trwają, tym lepiej działa biznes.
Dlatego potrzebują konfliktu. Potrzebują oburzenia. Potrzebują kolejnych wrogów. Każdy konflikt ma termin przydatności do spożycia. Gdy jeden wróg przestaje działać, trzeba znaleźć następnego.
Spokojny obywatel nie odświeża strony co godzinę. Nie ogląda trzech transmisji dziennie. Nie wraca codziennie po nową dawkę gniewu.
Wkurzony wraca zawsze.
Być może dlatego każda kolejna generacja daje się na ten mechanizm nabrać z takim samym entuzjazmem jak poprzednia.
@brrdana Danka, ty chyba rzeczywiście jesteś znak. I to od samego boga na niebiesiech (mam na myśli boga Ahonda Mazdę, Kia albo Suzuki). Prawdziwy z ciebie znak pokoju. Imponuje mi twoja miłość do ludzi, życzliwość i empatia. Naprawdę!
O inteligencji nie wspomnę (bo nie dostrzegam)... 🫣
@First_Ender_ Pozwoliłem sobie zacytować ten tekst na fb (oczywiście z podaniem namiarów na Autora! 😊👍). Niech się niesie, bo dobry. Zawsze warto szerzyć wiedzę wśród cymbałów.
Jak oni to robią? Skąd czerpią siłę i "intelektualne zasoby", żeby niemal codziennie podnosić poziom żenady?
Już się wydaje, że nie da się głębiej ugrzęznąć w szambie, aż tu nagle - pyk, i kolejny sukces w biciu rekordów obciachu zaliczony!
Bycie pisiurem to podobno stan umysłu.
@Astartewitch@InstytutPrawdy@Kazimie66103623 Ale naprawdę nie jest trudno znaleźć info o samorządzie w dowolnej miejscowości. Potrzeba na to góra 3 min. Więcej czytaj wiarygodne źródła. I myśl - to podobno ma przyszłość...
@MacVVilk Nie bądź Kuba, nie daj się robić w jajco. Ty zbierzesz podpisy a inni zbiorą konfitury. No, chyba że ci obiecali, że też se będziesz mógł trochę sianka zgarnąć.
Jak słyszę, że pisiory mają jakiś pomysł "naprawy państwa", to zaraz wiem, że znów będą kraść. I wiedzą jak to zrobić.
@TomaszPoznan1@GregParis75017 Konfederasto, nie umiesz prezentować swoich argumentów bez ubliżania rozmówcy? Skąd w was, patoprawicowych naziolach i onucach, tyle słabości i lęku?
Też mógłbym cię zwyzywać od ruskich ¢hu¥ów - ale tego oczywiście nie zrobię, bo mam cię... sam wiesz gdzie.
Zrozumiałeś, prawda?
@LoferEva@NocnaZ Jak się nazywa umiejętność formułowania błędnych i pokrętnych wniosków pomimo dostępu do rzetelnych przesłanek i informacji? Czy aby nie "manipulacja"? "Populizm"? "Erystyka"? etc.
Przyjaciel ma na coś takiego własne, ładne określenie: "konfopierdololo"...
@Ryszard27051268@RKon216@PaniNaSzpilkach Lobo, lobo... Coś mi to mówi...
Aha, pewnie chodzi o lobotomię.
Dawniej zwykła podstawówka wystarczyła żeby wiedzieć, że z własnych dowcipów śmieją się tylko cymbały.