Na posiedzeniu pojednawczym stawili się dziś Oskarżony - p. Jakub Wiech wraz Obrońcą - p. adw. Zofią Goetz.
I to właściwie wszystko, co mogę napisać, gdyż z mocy prawa rozprawy toczą się za zamkniętymi drzwiami, chyba że... pokrzywdzony złoży wniosek o jawne rozpoznanie sprawy.
Pokrzywdzonym w tej sprawie jestem ja i z uwagi na jej precedensowy charakter (w końcu to pierwsza sprawa "w drugą stronę") i znaczenie społeczne z takim wnioskiem wystąpię. Zależy mi na tym, byście Państwo wiedzieli wszystko. Zresztą gdy postępowanie będzie prowadzone przy otwartych drzwiach serdecznie Państwa zaproszę, chętnie na sali zobaczę również media.
Sprawę tę uczynię jawną i publiczną, podobnie jak jawne i publiczne są obrony prac doktorskich.
Transparentność ponad wszystko.
Nieustannie i gorąco pozdrawiam panią Mecenas, gdyż wniosła sporo kolorytu w posiedzenie, które zapowiadało się na wyjątkowo nudne, a takim nie było!
Najlepiej wydane 25zł miesięcznie. Każdy zdrowy facet, bez wyjątku, powinien suplementować kreatynę i to bez względu na to czy aktywnie trenuje.
Kreatyna niesie ze sobą szereg korzyści dla funkcjonowania naszego organizmu nie tylko związanych stricte ze sportem:
◦ Poprawa pamięci – metaanaliza 16 RCT wykazała istotną poprawę pamięci.
◦ poprawa szybkości przetwarzania informacji i uwagi – obserwowana w badaniach, jednak jakość dowodów jest obecnie niższa niż w przypadku pamięci.
◦ Mniejszy spadek sprawności poznawczej podczas niewyspania i dużego obciążenia psychicznego – szczególnie interesujący efekt kreatyny pojawia się w warunkach zwiększonego zapotrzebowania energetycznego mózgu, np. deprywacji snu.
◦ Zmniejszenie zmęczenia psychicznego – w kontrolowanych badaniach obserwowano mniejsze zmęczenie podczas długotrwałych zadań poznawczych.
◦ Zwiększenie zasobów kreatyny w mózgu – suplementacja zwiększa nie tylko zasoby kreatyny w mięśniach, ale również stężenie kreatyny w mózgu.
◦ Potencjalne działanie neuroprotekcyjne – istnieją biologiczne podstawy i wyniki badań sugerujące możliwość ochronnego działania przy dużym stresie metabolicznym mózgu oraz urazach neurologicznych, ale jest to nadal obszar rozwijających się badań.
Zamiast Netflixa subskrybuje kreatynę 👊🏻
Jaki jest morał z historii Jakuba Wiecha?
Pieniactwo to zła rzecz.
Pieniactwo w wydaniu prawnika, to samobójstwo.
Zawsze prędzej, czy później możesz trafić na lepszych, bardziej zdeterminowanych i skuteczniejszych.
Fortuna kołem się toczy, i pozywanie bogu ducha winnych za nawet obraźliwy komentarz na X, wyzyskując ich bezradność prawną bardzo, ale to bardzo źle świadczy o prawniku, od którego oczekuje się zrównoważenia.
To nie koniec problemów Wiecha, ale dopiero początek.
Używanie kontaktów w trzyliterowych środowiskach do przestępczego pozyskiwania danych objętych RODO, tylko po to, aby pognębić swoich oponentów w błahych sprawach, musi skończyć się surową konsekwencją dla wszystkich osób zamieszanych w ten proceder. Trzyliterowi czytający ten komentarz doskonale wiedzą, co zrobili i co mówią procedury. Z takimi sprawami nie chodzi się do Sądów. To się załatwia wewnętrznie i bardzo surowo. Ta sprawa ma ogromne znaczenie np. dla sygnalistów obecnych na X oraz innych osób, które chcą lub muszą zachować anonimowość. Złamanie reguł gry, przekroczenie czerwonej linii, musi skończyć się tragicznie, choćby dla edukacji innych, którym w przyszłości do głowy przyszłyby podobne pomysły. Pierwszą, bezpośrednią ofiarą będzie Wiech, po nim kolejni. Zagramy na skrzypcach.
Trafiła kosa na kamień. Koniec z tym przedszkolem.
⚡️Reports from the front suggest that Ukraine may be getting closer to threatening Russia’s land corridor to Crimea. We believe in the Armed Forces of Ukraine 🇺🇦 P.S. If the corridor is actually cut, announcing another mobilization afterward may already be too late for Putin.
@p0liniak Grażyna widocznie dawno chlopa nie miała to jak sie nadarzyła okazja nie mogła nie skorzystać a że zachowała sie jak zwierzę, które nie potrafi zapanować nad popędem płciowym to juz osobna kwestia. Czarny jak czarny, po nim bym się ludzkich zachowań nie spodziewał.
Skoro usłyszałem, że @jakubwiech uwielbia toczyć sprawy sądowe o wpisy na Twitterze, to czuję się zaproszony:
Jakubie, ty nieobrany kartoflu, ty paragonie bez NIP-u, ty instrukcjo obsługi czajnika przetłumaczona automatycznie z niemieckiego!
Oby ci od dziś każda kromka spadała masłem na podłogę, każda reklamówka pękała dokładnie 14 metrów od domu, a rękaw zjeżdżał do umywalki przy każdym myciu rąk.
Oby wszystkie twoje banany były jednocześnie zielone i przejrzałe. Oby twoje awokado miało dokładnie siedemnaście sekund optymalnej dojrzałości — zawsze wtedy, kiedy śpisz.
Niech gołębie zwołają nadzwyczajne posiedzenie w sprawie twojego balkonu, krety przeprowadzą reformę rolną twojego trawnika, a lokalne gęsi jednogłośnie uchwalą wobec ciebie sankcje gospodarcze.
Oby twój kebab przeciekał od strony, której akurat nie obserwujesz. Oby frytka zawsze wpadała ci między fotel a tunel środkowy. Oby drukarka wyczuwała twój pośpiech i natychmiast żądała aktualizacji firmware’u.
Jakubie, ty ostatni kasztanie w worku cebuli, odejdź w pokoju i powróć dopiero wtedy, gdy bocian przyniesie ci oficjalne zaświadczenie, że przestałeś być burakiem ćwikłowym klasy premium.
A jeśli kiedyś historia o tobie wspomni, niech napisze tylko:
„Był. Narobił zamieszania. Gęsi pamiętają.”
"Ten jakiś tam X to taka bańka internetowa, pajace co myślą że mają wpływ na rzeczywistość."
Dr Kacprzyk na zesłaniu w Jaktarowie, prof. Mróz- Gorgoń we własnym łóżku, Zaorski w areszcie, Wiecha doktorat rozjechany na strzępy.
Wszystkie te historie zaczęły się na X, nie w dostojnych mediach. Dostojne media od lat tkwią sparaliżowane w układach biznesowych i sympatiach politycznych.
Kończąc temat doktoranta Wiecha trzeba podkreślić, że pełnił on w medialnym ekosystemie usprawiedliwiania kłamstwa klimatycznego kluczową rolę tzw. medialnej twarzy.
Jeśli ktoś interesował się klimatyzmem to od razu widział, że z żadną nauką to, co on prezentował, nie ma nic wspólnego.
Jaka jest więc tajemnica jego kariery? Tą tajemnicą jest popyt medialny na publicznie znaną twarz plotącę te propagandowe androny.
Po prostu nasze państwo, wciągnięte w idiotyczną politykę klimatyczną potrzebowało publicznego żyranta.
Niech się teraz wstydzi nie tylko Wiech, ale także wszystkie instytucje, które go podbijały - telewizje, uczelnie, kongresy, gazety itp. itd.
To te instytucje stworzyły tego golema, bo tak ładnie powtarzał aksjomaty propagandy.
Miałem się nie odzywać, ale nie mogę już ścierpieć tych naiwnych tłumaczeń. Przypadek @jakubwiech i jego tłumaczenia to fantastyczny case study dla studentów, jak nie kraść i nie robić z siebie idioty.
Każdy student piszący licencjat wie, że cytaty muszą być odpowiednio oznaczone. Recenzent pracy licencjackiej nie przepuści pracy bez źródeł cytatów. To elementarz.
Jeśli takie rzeczy przechodzą na @UniWarszawski, nie dziwmy się, że w rankingu szanghajskim ta uczelnia jest na szarym końcu.
Tłumaczenie, że „recenzenci wytknęli te błędy” i że praca przeszła przez system antyplagiatowy, którego ułomności zna każdy pracownik uczelni w Polsce, to żenada.
Mam tylko nadzieję, że przypadek Gorgoń-Mróz i Wiecha stanie się impulsem do dyskusji w środowisku naukowym i przyczynia się do głębokich zmian w świecie polskiej nauki.
Jestem na wyjeździe a tu widzę, że pojawiło się więcej historii związanych z potencjalnymi „zapożyczeniami” w pracy Jakuba Wiecha.
Największe wrażenie z pewnością robi publikacja @OSW_pl , gdzie Ośrodek wskazuje na wykorzystanie ich opracowania.
Widziałem też nowe znalezisko u @TomaszMentzen dotyczące wykorzystania artykułu Pawła Turowskiego.
Widziałem, też u @sjastrzebowski udostępnienie wpisu @ExplicitePL
Cieszy, że w końcu w tej kwestii (raczej krytycznie) wypowiedział się @K_Stanowski bo jakby nie było to dzięki prowadzonemu przez niego @OficjalneZero mówi się o trudnych tematach w tym kraju.
Czy coś jeszcze się pojawiło? Jeśli tak to wrzućcie proszę w komentarzach. Bo moje powiadomienia na X są tak zawalone, że pomimo oznaczeń nie jestem w stanie się do tego dokopać.
Verschiedene Russen Kanäle berichten folgendes!
Die Schlacht um Lyman ist beendet.
Der 3. Korps der Streitkräfte der Ukraine hat gesiegt.
Die 20. und 25. Armee der Russischen Föderation ziehen sich unter Schwierigkeiten hinter den Fluss Scherebez zurück,
Kolejna zapożyczona strona w doktoracie @jakubwiech. Tym razem analiza Rozporządzenia UE nr 994/2010 została przepisana z artykułu Pawła Turowskiego „Nowe prawo Unii Europejskiej a bezpieczeństwo energetyczne Polski”, „Bezpieczeństwo Narodowe” I/2011
Autor w ogóle nie występuje w bibliografii.
Na s. 129–131 doktoratu mgr Wiecha występuje wieloakapitowa sekwencja odpowiadająca strukturze i treści starszego anglojęzycznego opracowania European Climate Policy – History and State of Play. Źródła tego nie ma ani przy tym fragmencie, ani w bibliografii doktoratu. Jak to się mogło stać?
Przyjrzeliśmy się pracy doktorskiej Pana @jakubwiech. Zawiera duże fragmenty skopiowane z analiz OSW, bez zmian i podania źródła (łącznie to 2,5% jego pracy).
Poniżej przykłady, a tutaj cały efekt porównania: https://t.co/yaK5btLRPx
Stosowne pismo wysłaliśmy do @UniWarszawski.
Cała ta drama z doktoratem Jakuba Wiecha niestety jest kolejnym dowodem na to, że polska nauka zżerana jest od środka problemami organizacyjnymi i funkcjonalnymi, których w żaden sposób nie idzie rozwiązać jedynie postulatem „dofinansowania”.
Według wiedzy na dzień dzisiejszy możemy już zidentyfikować następujące problemy:
- Doktorant był źle prowadzony przez promotora.
- Doktorant nie został należycie zapoznany z metodologią pracy naukowej i nie wypracował przez lata krytycznego warsztatu badawczego.
- Doktorat przeszedł przez system antyplagiatowy, mimo że ma mocno wątpliwe fragmenty.
- Recenzenci byli nad wyraz optymistyczni i nie pokazali widocznych na pierwszy rzut oka wad rozprawy; nie po to, aby ją „uwalić”, ale sprawiedliwie ocenić.
- Prawdziwa próba weryfikacji doktoratu, która też wymaga kontroli, została sporządzona w dużej mierze przez model AI, a nie człowieka, który dogłębnie przeczytał rozprawę i ją rozumie jako naukowiec.
- Doktorant był maglowany 6h (sic!) na obronie, aby czterech członków komisji, czyli względna większość, wstrzymało się taktycznie od głosu (sic!).
- Podczas obrony dochodzi do serii skandalicznych wpisów jakiegoś frustrata na X, który o ile ma nawet prawo prywatnie nienawidzić Jakuba Wiecha, tak jego obecność na tym wydarzeniu jest cyrkiem dla małp a nie rzetelną próbą naukowej debaty.
- Ostateczna decyzja o nadaniu stopnia naukowego zostanie podjęta w kuluarach naukowych i niezależnie od prób ujawnienia szczegółów, będzie już na zawsze budziła poważne kontrowersje; nie bez przyczyny.
Najgorsze jednak jest to, że większość ludzi ma w dupie poziom nauki i doktoratów, naukowcy w Polsce o tym doskonale wiedzą, dlatego powstał taki system, którego funkcje kontrolne działają z czystego przypadku albo jako element gry personalnej.
Jeśli to nie jest bantustan w sercu Europy, to powiedzcie mi co nim jest.
MŁODZI TO PATOLOGIA.
1. Wyprodukowaliśmy pokolenie ludzi, którzy mają dostęp do całej wiedzy ludzkości w kieszeni, a jednocześnie nie wiedzą absolutnie nic. Nie znają historii, geografii, ekonomii ani własnego kraju, ale posiadają opinię na KAŻDY temat. Dawniej, żeby być ignorantem, trzeba było przynajmniej nie mieć dostępu do książek. Dzisiaj ignorancja wymaga aktywnego wysiłku.
2. Nie panują nad własnymi emocjami. Wszystko jest „toksyczne”, „traumatyczne”, „problematyczne” albo „triggerujące”. Krytyka staje się atakiem. Dyskomfort staje się cierpieniem. Niepowodzenie staje się traumą. Zamiast nauczyć człowieka radzić sobie z rzeczywistością, nauczono go tworzyć coraz bardziej wyrafinowane słownictwo do opisywania tego, dlaczego rzeczywistość powinna dostosować się do niego.
3. Nie potrafią też docenić tego, co mają. Żyją w jednym z najbezpieczniejszych i najbogatszych okresów historii, otoczeni technologią, o której ich pradziadkowie nie potrafiliby nawet fantazjować, a zachowują się tak, jakby zostali zesłani do kopalni soli w XIV wieku. Ciepłe mieszkanie, pełna lodówka, smartfon, wakacje, streaming, dostawa jedzenia pod drzwi — i permanentne poczucie krzywdy.
4. Są źle wychowani. Nie dlatego, że nie znają właściwego widelca do ryby. Gorzej: nie rozumieją, że przestrzeń publiczna należy również do innych ludzi. Głośnik w autobusie, hulajnoga między pieszymi, telefon przy stole, darcie mordy w miejscu publicznym. Świat jest sceną, oni są głównymi bohaterami, a reszta społeczeństwa ma zejść z kadru.
5. Nie potrafią czekać. Nie potrafią się nudzić. Nie potrafią przez pięć minut siedzieć bez bodźca. Telefon musi być sprawdzony podczas jedzenia, rozmowy, spaceru, pracy i kiedyś prawdopodobnie własnego pogrzebu. Pokolenie z największym dostępem do informacji w historii wytrenowało sobie zdolność koncentracji złotej rybki na amfetaminie.
6. Nie potrafią niczego naprawić. Nie potrafią niczego zbudować. Część nie potrafi ugotować pięciu normalnych obiadów, przyszyć guzika, odetkać odpływu ani zorganizować własnego dnia bez aplikacji. Za to doskonale wiedzą, jak powinno zostać zreorganizowane całe społeczeństwo.
7. Nie mają cierpliwości do kompetencji. Chcą rezultatów bez praktyki, pozycji bez hierarchii, pieniędzy bez doświadczenia i autorytetu bez osiągnięć. Jeśli ktoś robił coś przez dwadzieścia lat, to nie jest ekspertem. Jest „gatekeeperem”.
8. Nie rozumieją pieniędzy. Subskrypcja tu, dostawa tam, kawa za 25 zł, telefon na raty, pięć aplikacji pobierających co miesiąc pieniądze z konta — a potem wielkie odkrycie ekonomiczne: NIE DA SIĘ OSZCZĘDZAĆ.
9. Nie mają stosunku do przeszłości, bo przeszłość zaczyna się dla nich mniej więcej w 2016 roku. Wszystko, co było wcześniej, jest albo niezrozumiałe, albo podejrzane moralnie. Człowiek bez pamięci historycznej patrzy więc na instytucje istniejące od stuleci i po piętnastu sekundach namysłu stwierdza, że właśnie odkrył, jak je naprawić.
10. Nie żyją nawet w tej samej rzeczywistości. Algorytm daje każdemu prywatny wszechświat, prywatne fakty, prywatne autorytety, prywatne oburzenie i prywatną epidemię problemu, o którym normalny człowiek nawet nie słyszał. Potem wychodzą z internetu i są zdziwieni, że społeczeństwo nie przeczytało tego samego feedu.
Najbardziej imponujące jest jednak połączenie wszystkich tych cech.
Nigdy wcześniej człowiek nie mógł wiedzieć tak mało, umieć tak niewiele, kontrolować się tak słabo i jednocześnie posiadać tak niewzruszonego przekonania, że to właśnie ON powinien pouczyć wszystkich poprzednich ludzi, jak należało urządzić świat.