„Rosja podziękowała za zniesienie sankcji na eksport diesla, zrzucając pięć KAB-ów na budynki mieszkalne” powiedział @ZelenskyyUa.
W Zaporożu wydobyto małżeństwo. Ich córka zginęła.
KAB-y trafiły w pięciopiętrowy budynek. Zginęło 15 osób, w tym dzieci.
#StandWithUkraine 🇺🇦
Czy ktoś z prawicy odpowie?
ZA ILE TRUMP SPRZEDAŁBY PRZESMYK SUWALSKI?
Każdy istotny kontakt Trumpa z Putinem w sprawie Ukrainy prowadzą ludzie z jego kręgu biznesowo-rodzinnego w tym zięć Jared Kushner.
Liczy się deal i ile da się ugrać. Pokój w Ukrainie? Gdzieś na końcu rachunku. Polska i Przesmyk Suwalski? Też można wrzucić do transakcji, jeśli cena będzie dobra.
Czemu nie. Liczy się DEAL.💰💰💰💰
Brawo, Panie Pośle
@S_Cwik
APEL DO NAWROCKIEGO
Panie Karolu,
Najnowsze badania opinii publicznej z przełomu września i października 2026 roku wysyłają do Pałacu Prezydenckiego jednoznaczny i alarmujący sygnał. Polacy coraz krytyczniej oceniają Pana dotychczasową działalność, co wyraźnie odzwierciedla wyraźny trend spadkowy w sondażach zaufania i aprobaty społecznej.
Spadek poparcia w badaniach ośrodków Pollster, IBRiS czy CBOS to nie przypadek – to bezpośredni skutek obranej przez Pana strategii politycznej.
Czas najwyższy, aby przestał Pan uprawiać polityczne „rumakowanie”, które zamiast budować pozycję kraju, realnie szkodzi Polsce i jej obywatelom.
Zwracam uwagę na kluczowe obszary, w których Pana postawa budzi największy sprzeciw społeczeństwa: szkodliwą wojnę na górze, wywoływanie chaosu ekonomicznego i antyukraińskie szczucie.
Wyniki sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski nie pozostawiają złudzeń – aż 86,5% Polaków uważa permanentny konflikt między Pałacem Prezydenckim a rządem za bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego państwa. Obywatele oczekują współdziałania w obliczu wyzwań geopolitycznych, a nie ciągłego, partyjnego wetowania ustaw i blokowania reform.
Wahania i opóźnienia związane z kluczowymi regulacjami rynkowymi – od kontrowersyjnego weta w sprawie ustawy o kryptowalutach po niejednoznaczną postawę wobec ustawy o nadzyskach koncernów paliwowych – uderzają bezpośrednio w kieszenie i poczucie stabilności Polaków wrażliwych na drożyznę.
Po roku urzędowania Pana wyniki (51% aprobaty w CBOS) wypadają znacznie gorzej niż rezultaty osiągane w analogicznym okresie przez Aleksandra Kwaśniewskiego (65%), Bronisława Komorowskiego (56%) czy Andrzeja Dudę (56%). To jasny dowód na to, że Polacy odrzucają konfrontacyjny styl sprawowania urzędu. Jesteś pan gorszy nawet od Dudy!
Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wymaga powagi, odpowiedzialności i szukania kompromisu, a nie traktowania państwa jak ringu do politycznych potyczek i demonstracji siły.
Jeśli nie potrafi Pan wznieść się ponad partyjne podziały i zrezygnować z nieustannych spięć, które osłabiają Polskę od wewnątrz, być może lepszym rozwiązaniem będzie powrót do dawnych pasji i uprawianie boksu w lesie, z dala od spraw najwyższej wagi państwowej. Tam Pana energia nie będzie generowała kosztów społecznych i politycznych dla milionów obywateli.
Polacy oczekują dziś od głowy państwa odpowiedzialności, a nie boksowania się z rządem kosztem bezpieczeństwa narodowego.
fb@Przemysław Wiszniewski
[Nitka]
Prawa strona oburzeniem zareagowała na moje wpisy dotyczące mowy nienawiści, która zaczęła się z początkiem lat 90, a osobą, która ją do polskiej polityki wprowadziła, był @OficjalnyJK.
Oto chronologia, która potwierdza mają tezę.
Zapraszam. ⏬ ⏬ ⏬
Instalacja #Pegasus bez wiedzy użytkownika. Serwer odpowiedzialny za infekowanie urządzeń - pod wyłączną kontrolą producenta w Izraelu. Pozyskane dane przesyłane poza terytorium Polski, za pośrednictwem sieci i serwerów pozostających poza kontrolą #CBA.
Jestem jedną z wielu ofiar nielegalnej inwigilacji #Pegasus, i wiem jedno - nie odpuszczę. Prokurator Agata Badura, prokurator Artur Maludy, paru typów z CBA z Danielem Karpetą włącznie. Miło to już było.
https://t.co/yFcN8W7HTp
Spadek aktywności rosyjskich botów po awarii Yandexu uderzył w AfD i Konfederacje mocniej niż jakakolwiek debata parlamentarna. Nagle okazało się, że ten wielki „zryw wolnościowy” i „poparcie prawdziwych patriotów” sprowadzały się do dwóch serwerowni pod Moskwą i jednego skryptu w Pythonie.
Wyobraźcie sobie minę Sławomira Mentzena, który rano wjeżdża na TikToka ze swoim ulubionym dynamicznym montażem, klaska w dłonie, czeka na miliony wyświetleń... a pod filmem cisza. Żaden user83920194 nie pisze już, że „Mentzen zaorał system”, a tysiące profilowych z polską flagą nagle zgasły razem z serwerem w Sasowie. Grzegorz Braun biega po Sejmie z gaśnicą i szuka spisku, ale prawda jest prostsza: po prostu ktoś po drugiej stronie granicy odpiął go od prądu. Nagle okazało się, że o „ukrainizacji Polski” dyskutowało nie pół miliona Polaków, tylko trzy przegrzane karty graficzne w obwodzie riazańskim.
Po drugiej stronie Odry wcale nie jest weselej. Alice Weidel i jej koledzy z AfD jeszcze wczoraj opowiadali o „niewytłumaczalnym geście pokoju z Rosją” i „upadku niemieckiej gospodarki”, a dzisiaj ich sekcja komentarzy wygląda jak opuszczone miasteczko z westernu. Gdy w Rosji padły superkomputery, z niemieckiego internetu wyparowało nagle pół miliona „oburzonych obywateli”, którzy w pięciu różnych językach pisali dokładnie te same posty o tanim gazie.
Nagle politycy, którzy jeszcze wczoraj pozowali na pogromców establishmentu, zostali bez cyfrowego dopingu. Cały ten ich groźny, antyeuropejski zryw bez wsparcia z fabryki trolli wygląda jak groźny pies, któremu ktoś wyjął baterie z ogona. Wygląda na to, że kiedy w Rosji wyłączą router, cała ta głośna „alternatywa dla Europy” zostaje z kilkoma prawdziwymi zwolennikami i zastanawia się, dlaczego te wszystkie miliony serduszek w internecie pisały po polsku i niemiecku, ale myślały w cyrylicy.
W sprawie Pegasusa krótko: Zjednoczona Prawica inwigilowała sprzętem służącym do walki z terroryzmem szefa sztabu wyborczego konkurencyjnej partii. To powinno oznaczać koniec polityczny całej, ogromnej grupy prawicowych polityków, którzy za tym stali.
Ludzie nie mogą zasnąć, bo powiedzieli kiedy coś głupiego przy znajomych, a tymczasem Donald Trump zdemolował światowy rynek paliw, rozpętał wojnę, której nie umie zakończyć, sprowadził na Amerykanów kryzys energetyczny i spokojnie zasypia nawet na oficjalnych odprawach w Gabinecie Owalnym.
Jeśli ktoś sądzi, że Trump inaczej będzie traktował Polskę, niż teraz traktuje Ukrainę, to nie rozumie, że ten człowiek nie ma ani poglądów, ani zasad czy wartości. On ma tylko interesy - nje amerykańskie - tylko rodziny i grupy kumpli.
Karol Nawrocki w swoich mediach społecznościowych pisał w kwietniu o "handlowaniu z Putinem naszym bezpieczeństwem narodowym". I był to zarzut pod adresem rządu. Kiedy teraz Donald Trump ogłasza porozumienie z Władimirem Putinem ws. oleju napędowego i publicznie dziękuje zbrodniarzowi, ze strony prezydenta Polski nie ma już tak wyrazistych komunikatów uświadamiających "handlowanie naszym bezpieczeństwem narodowym". To samo dotyczy polityków PiS, którzy w przekazie od lat mają "molo w Sopocie", ale kiedy teraz obserwujemy coś co pachnie resetem - i to w czasie, kiedy Ukraina cały czas jest brutalnie atakowana - nagle zapada cisza.
DISCORD. RODZICE, ZAJRZYJCIE DZIECIOM DO KOMPUTERÓW. KOPARA WAM, KURWA, OPADNIE!
Drodzy rodzice, zamiast po raz kolejny zwalać wszystko na nauczycieli, szkołę, państwo i cały ten spierdolony świat, zainteresujcie się wreszcie tym, co wasze dzieci robią w internecie. Zajrzyjcie od czasu do czasu w historię komputera, sprawdźcie, na jakich platformach przesiadują, z kim rozmawiają i do jakich grup należą. Gwarantuję, że niejednemu z was kopara opadnie do samej ziemi.
DISCORD. Zapamiętajcie tę nazwę. Dla tych, którzy nie kojarzą, to platforma do komunikacji, wspólnego grania i tworzenia własnych społeczności. Są tam serwery, zamknięte grupy, prywatne kanały i rozmowy, do których przypadkowy człowiek nie ma dostępu. Korzystają z tego również dwunastolatki, choć formalnie nie powinny jeszcze mieć tam kont.
I teraz robi się, kurwa, ciekawie. Docierają do mnie informacje o zamkniętych grupach, w których dzieciaki mogą być poddawane indoktrynacji. Nie wiem jeszcze, jaka jest skala tego zjawiska w Polsce, ale sam mechanizm jest doskonale znany. Najpierw wspólne granie, żarciki, filmiki, trochę prowokacji. Potem coraz mocniejsze treści, oswajanie z przemocą, nienawiścią i wmawianie dzieciakowi, że należy do jakiejś wyjątkowej grupy, której reszta świata nie rozumie.
I kiedy usłyszycie, jak wasz nastolatek opowiada dowcip o komorach gazowych, Żydach, mordowaniu ludzi albo inne podobne gówno, to zamiast machnąć ręką i powiedzieć, że młodzież ma teraz takie poczucie humoru, zastanówcie się, kurwa, skąd on to wziął. Od kolegi? Ze szkoły? A może z internetu? A jeśli od kolegi, to skąd ten kolega to usłyszał? I tu zaczyna się robić naprawdę ciekawie. Bo może się okazać, że źródłem jest kolega kolegi, którego nikt nigdy na oczy nie widział. Jakiś użytkownik zamkniętej grupy na Discordzie, o którym nikt nic nie wie. Nie wiadomo, ile ma lat, kim jest, gdzie mieszka ani jakie ma zamiary. Ale wszyscy traktują go jak swojego, słuchają, co mówi, udostępniają mu ekrany komputerów i wpuszczają do swojego cyfrowego świata. Tylko wam, kurwa, własnym rodzicom, tego ekranu nie pokażą! I naprawdę nie zastanawia was, dlaczego obcy człowiek w internecie może wiedzieć o waszym dziecku więcej niż wy sami?
A dzieci są chłonne jak gąbki. Szczególnie te, które szukają akceptacji, uznania i swojego miejsca w grupie. Wystarczy odpowiednio cierpliwy skurwysyn po drugiej stronie monitora, żeby zacząć im urządzać światopogląd według własnego pomysłu. I wcale nie musi to być rówieśnik. Może to być dorosły człowiek, który doskonale wie, jak manipulować małolatem.
I wiecie, co jest w tym wszystkim najbardziej przerażające? Że rodzice często mają o tym gówniane pojęcie. Dzieciak siedzi w pokoju, nie włóczy się po ulicach, nie pije, nie pali, więc wszystko jest zajebiście. Tymczasem może od miesięcy przebywać w internetowym środowisku, w którym ktoś systematycznie pierze mu mózg.
A potem, kiedy dochodzi do tragedii, zaczyna się narodowe szukanie winnych. Gdzie byli nauczyciele? Gdzie była szkoła? Gdzie policja? Gdzie państwo? No kurwa, a gdzie byli rodzice? Kto ostatnio zainteresował się nie ocenami z matematyki, ale tym, z kim dzieciak spędza codziennie po pięć godzin przed monitorem? Mamusia marzy, że synek zostanie lekarzem, tatuś widzi w nim przyszłego inżyniera, a tymczasem może się okazać, że wcześniej zostanie mordercą. I nie będzie już miało znaczenia, że miał świadectwo z czerwonym paskiem.
Nie twierdzę, że każdy Discord to wylęgarnia psychopatów. Większość młodych ludzi po prostu tam gra i rozmawia. Ale zamknięte społeczności mogą być również doskonałym miejscem dla manipulatorów, radykałów i zwykłych zwyrodnialców.
Nie chodzi o robienie dzieciakom rewizji osobistej i traktowanie ich jak podejrzanych. Chodzi o zainteresowanie, rozmowę i zwykłą rodzicielską czujność. Historia przeglądarki nie pokaże wszystkiego, dlatego warto również wiedzieć, z jakich aplikacji i serwerów dziecko korzysta.
I jeszcze jedno. Przestańcie zakładać, że skoro wasze dziecko jest inteligentne, dobrze się uczy i pochodzi z porządnego domu, to nikt nie zrobi mu wody z mózgu. Inteligencja nie daje odporności na manipulację, a internetowy skurwysyn nie pyta o świadectwo szkolne, zanim zabierze się do roboty.
Zwracam wam na to uwagę jako były oficer służb specjalnych. Manipulacja nie zaczyna się od rozkazu. Zaczyna się od zdobycia zaufania.
Więc zanim znowu zaczniecie rozliczać nauczycieli i cały świat z wychowania waszych dzieci, zainteresujcie się, kto naprawdę ma na nie wpływ. Bo może się okazać, że od dawna wychowuje je ktoś zupełnie obcy, a wy nawet nie wiecie, jak ma, kurwa, na imię.
Jak to jest,
że informacje o planowanym zamachu ma Tuska i Kosiniaka najgłośniej wyśmiewali dziś ci,
którzy twierdzili, że Nawrocki otruł się całując w rękę kobiety?
Najpierw seria ataków nożowników,
teraz najwyraźniej bardzo poważne przygotowania do zamachu na najw. polityków w PL
Prezydent USA przechodzi na stronę Rosji
AfD i Braun chcą odbudować Nord Stream
A to dopiero początek gorącej końcówki roku
Wypowiedź i wpis Prezydenta USA nie są „oficjalnym stanowiskiem administracji”?
Zaczynamy serię szpagatów i fikołków polskiej prawicy. Tylko w imię czego? Czyjego interesu bronią?
Donald Trump ogłosił „energetyczne zawieszenie broni” między Rosją a Ukrainą. Problem w tym, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski był zaskoczony tą informacją. Wszystko wskazuje na to, że Kijów nie wiedział o żadnym porozumieniu, kiedy amerykański prezydent ogłaszał je w swoim serwisie społecznościowym.
@RMF24pl , @Radio_RMF24
W serwerach Yandexa zginęło cyfrowe zaplecze Kremla i nieco polskich „patriotów”
Kolejnym celem ukraińskich dronów stały się centra danych Yandexa, co poważnie zakłóciło funkcjonowanie rosyjskich usług teleinformatycznych. Spektakularne uderzenia w trzy wielkie obiekty przyniosły natychmiastowy i mierzalny skutek w globalnej sieci. Twarde dane Cloudflare oraz NetBlocks potwierdziły, że po zniszczeniu infrastruktury automatyczny ruch zapytań pochodzący z sieci Yandex (system autonomiczny AS13238) załamał się z poziomu 100% do zaledwie 0,4% swojej wcześniejszej wydajności. NetBlocks odnotował natychmiastowe, masowe awarie routingu. Pętla wokół cyfrowego imperium Moskwy zaczęła się zaciskać, a o paraliżu „rosyjskiego Google” rozpisywały się najważniejsze media technologiczne na świecie, w tym prestiżowy portal Tom's Hardware.
Wokół tego cyberudaru narosło wiele dyskusji. Eksperci z branży cyberbezpieczeństwa, w tym polski Niebezpiecznik, słusznie studzili emocje, wskazując na techniczną precyzję danych: wspomniany potężny spadek o ponad 99% dotyczył przede wszystkim botów sieciowych, czyli crawlerów, scraperów oraz automatów do spamu HTTP i ataków brute-force, którymi serwery Yandexa masowo skanowały i bombardowały zachodni internet. Wyłączenie tych cyfrowych płuc nie oznaczało automatycznego i fizycznego unicestwienia wszystkich farm trolli. Te ostatnie operują bowiem w sposób bardziej rozproszony, ukrywając się w prywatnych serwerowniach, botnetach czy za fałszywymi adresami IP z całego świata.
Jednak uderzenie w Yandex uderzyło w rosyjską machinę wpływu w sposób pośredni, ale niezwykle bolesny. Współczesna wojna informacyjna Kremla nie opiera się już przecież na tysiącach „studentów” w Petersburgu piszących posty ręcznie. To w pełni zautomatyzowany przemysł oparty na algorytmach sztucznej inteligencji i modelach językowych (LLM). Zaatakowane centra danych w Sasowie, Kałudze i Włodzimierzu gościły najpotężniejsze rosyjskie superkomputery, na których trenowano i rozwijano te systemy.
Najważniejszy krótko- i długoterminowy efekt dotyczy właśnie mocy obliczeniowej niezbędnej do zasilania AI. W zaatakowanym obiekcie w Sasowie znajdowały się dwa z trzech najważniejszych superkomputerów Yandexa – Lapunow i Czerwononkis. Ten drugi w 2021 roku znajdował się na 19. miejscu listy najpotężniejszych maszyn na świecie. Z kolei w zniszczonym ostatniej doby centrum we Włodzimierzu stacjonował trzeci superkomputer – Gałuszkin. Te zasoby były bezpośrednio wykorzystywane do trenowania zaawansowanych rosyjskich sieci neuronowych, w tym modeli YandexGPT. Kiedy stopił się krzem pod Moskwą, fabryka dezinformacji straciła swoje strategiczne zaplecze technologiczne i możliwość masowego generowania bezbłędnych językowo tekstów, które imitowały głosy realnych obywateli na zagranicznych forach.
Dodatkowo, zniszczenie infrastruktury chmurowej Yandex Cloud i awarie systemów takich jak Yandex Pay odcięły wielu dezinformatorom stabilne kanały maskowania geolokalizacji. Poprzez te serwery rutowano wcześniej masowy ruch, ukrywając rosyjskie adresy IP za pomocą pętli VPN i tuneli proxy. W efekcie część zautomatyzowanych profili w mediach społecznościowych, które dotychczas udawały użytkowników z Polski czy Europy Zachodniej, straciła techniczną możliwość bezpiecznego logowania się na zachodnie platformy (takie jak X, Facebook czy YouTube). Wielu obserwatorów OSINT-u i analityków mediów społecznościowych odnotowało w tym okresie wyraźne zachwianie dynamiki w komentarzach pod polskimi artykułami. Zamiast zaawansowanej, masowej i perfekcyjnej narracji, w wielu miejscach pozostały prymitywne, trudniejsze w skalowaniu wpisy, które ze względu na błędy językowe są natychmiast wyłapywane i blokowane.
To potężne uderzenie w rosyjską strategię budowy „świata wielobiegunowego”, której fundamentem jest polaryzacja zachodnich społeczeństw. Żarty się skończyły. Okazało się bowiem, że najskuteczniejszą tarczą antyrakietową przeciwko rosyjskiej cyberwojnie nie są algorytmy moderacji z Doliny Krzemowej, ale fizyczne odcięcie zasilania w serwerowniach pod Moskwą. Ukraine uderzyła w punkt ciężkości, którego Zachód panicznie bał się dotknąć: w ekosystem, który karmił technologicznie kremlowski aparat globalnego kłamstwa.
Na placu boju pozostała jednak samonapędzająca się maszyna, czyli tzw. użyteczni idioci, którzy powielają propagandę nieświadomie, oraz ci, którzy robią to z pełną premedytacją. O mechanizmach werbowania takich osób pisali przed laty uciekinierzy z sowieckich służb, jak Wiktor Suworow, Władimir Bukowski czy Oleg Gordijewski – a dzisiejsza Rosja to oczywiste przedłużenie tamtych struktur. Przez lata rosyjskie boty i zaawansowane modele językowe nie tylko siały kłamstwa, ale przede wszystkim tworzyły iluzję, że radykalne, antyzachodnie czy antyukraińskie poglądy są w Polsce powszechne. Część autentycznych użytkowników, podatnych na manipulację lub zalęknionych, uwierzyła w tę cyfrową fatamorganę i przejęła te narracje jako własne. Dziś, gdy rosyjska automatyzacja dostała potężny cios, ci ludzie z pełnym przekonaniem, zupełnie za darmo i z poczuciem „misji” kontynuują pracę spalonego krzemu z Sasowa czy Włodzimierza.
Moi drodzy, jeśli Wam się podoba, i jeśli mam swój czas poświęcać, jeśli chcecie coś poczytać, to poproszę o kawkę, to tylko 10 czy 20 zł. Pozdrawiam wszystkim i dziękuję mocno tym, co kawki kupują. https://t.co/pPHnCSlfpS
Ryszard Czarnecki dyrektorem organizacji, która jest związana z Rosją, a jej członkowie to Rosjanie lub ludzie działający na korzyść Kremla.
Ryszard Czarnecki został zaproszony do programu "7 Dzień Tygodnia".
Ja bym mu zrobiła ostracyzm medialny.
🚨Biały Dom grozi odcięciem mechanizmu PURL (inicjatywy NATO, z której to SOJUSZNICY, a nie USA, finansują zakupy broni dla Ukrainy) oraz odcięciem wywiadu.
Cel? Wymuszenie na Zełenskim, by przestał atakować rosyjskie rafinerie naftowe.
D. Trump blokuje właśnie pieniądze Europy, by ratować zyski z diesla Władimira Putina!