@KanalOtwarty_pl Te wpisy, ich charakter i to jak to wygladalo wszystko wyglada na malo ogarnieta prowokacje, na ktora chyba niewielu sie zlapie. No moze starsze osoby, ktorym wycinki sie pokaze i hasla rzuci jakies
@SlawomirMentzen Szkoda, ze nie znacie sie na tym. Jest wiele przykladow, ktore pokazuja, ze zwiekszenie nakladow, ktore sa jedne z nizszych w UE poprawilo dostep do leczenia i skrocilo kolejki. Wystarczy wdrozyc zalecenia NIL-u, aby sie poprawilo, ale lepiej pieprzy pod publiczke
1. Zabrać szpitale samorządom, bo jak wiemy choćby z Aleksandrowa - to nie jest wyjątkowa sytuacja, że politycy mają własną kolejkę
2. Reformy doczekamy się dopiero jak politycy będą jak każdy inny czekać w kolejkach
3. Kolonoskopia z SOR - no dajcie spokój...
Pan Dr jest dyrektorem 2 szpitali, sam sobie ustala warunki pracy i akceptuje faktury, a w wywiadzie mówi, że dużo zarabia, bo nie chodzi na siłownię i nie jeździ na wakacje
Oba szpitale mają po 20 mln długu
Zostaje mi wrzucić gifa i dodać: rewizja wycen na wczoraj
@OficjalneZero@donaldtusk A to nie jest tak, ze to Wy korzystacie na tym najbardziej i dobrze sie bawicie? Wiedzieliscie o tych problemach, ale dopiero media musza sie dorwac do patologii, zeby ktos zaczal cos z tym robic z rzadzacych
@PatrykSlowik .... nikt o niczym nie wie, a qiekszosc pewnie z nich korzystala, a jak nie to wiedziala o tym. Klamia notorycznie, ale jak komus sie poslizgnie noga i przesadzi ( najlepiej konserwatysta) to swiete oburzenie jak mogl cos nieodpowiedniego powiedziec. Takie mamy elity
@Mag70538319@rynekzdrowia Bo w moim otoczeniu - szpitalu powiatowym anestezjolog dostanie kazda kase, a moze dyżur ..., a ja moge zapieprzac i robic niektore jego obowiazki (bo tak jest narzucone z gory), a nawet mi za spec. pielegniarska nie zaplaca. Nie mowie juz o mgr, urlopie na szkolenia itd.
@Mag70538319@rynekzdrowia Problem jest gdy inni medycy skacza z lekarzem wokol pacjenta lub czasem i bardziej, a zarabiaja 10 razy mniej :) fajnie mowil o tym dzisiaj J.Kosikowski. Wysokie zarobki sa ok dla lek., ale kominy placowe już nie. Propozycje NIL-u sa warte rozwazenia.
Zapraszam do długiego wąteczku pt:
"Jak wprowadzić pensje maksymalne lekarzy, żeby to coś pomogło"
To jest tylko moje omówienie sytuacji w temacie wynagrodzeń lekarzy i rozwiązania problemu płac - pokrywa się częściowo z postulatami Samorządu – ale to moje rozszerzenie byście zrozumieli gdzie to się wszystko wywali - żeby móc napisać później tak samo jak z kolonoskopią czy CT chorych na raka - a nie mówiłem. Także to nie jest oficjalny dokument, żeby nie było, tylko pokazanie gdzie jako lekarze widzimy problem z pomysłami polityków i jaką mamy propozycję by usunąć kominy i poprawić sytuacje pacjentów:
1. To fakt, mamy w ochronie zdrowia do czynienia z "kominami płacowymi" wśród lekarzy, gdzie część z nich (zdecydowana mniejszość) zarabia nawet ponad 100k/msc na B2b
2. Tak, to patologia, bo medycyna to gra zespołowa i sytuacja w której wkoło pacjenta lata kilku lekarzy, pielęgniarek, fizjo, diagnostów czy techników i na koniec ci na etacie dostają dychę, a ten którego specjalizacja się opłaca może dostać stówę jest destrukcyjna - i tak, mówimy to w NIL od dawna pod nazwiskami, to nie tak, że nagle teraz dr Radny
3. Skąd się biorą takie kominy? Są dwie przyczyny:
A. Wysoka wycena procedur w danej specjalizacji. To
Państwo pod postacią agencji AOTMIT ustala ile kosztuje Twoje leczenie - ile NFZ zapłaci za wyrostek, leczenie raka czy poród. I dziwnym trafem zamiast zrobić tak, że NA KAŻDYM JEDNYM pacjencie dać marżę +/- nie wiem 3-5%, są takie procedury, gdzie szpital zarabia na tym kupę siana, a są tacy pacjenci, gdzie choćbyś pękł, to na pacjencie będzie strata. No i dziwnym trafem najczęściej te największe faktury, to te specjalizacje gdzie "pacjenci są opłacalni". Dlaczego? Bo szpitale nie otwierają/zamykają teraz oddziałów zgodnie z potrzebami społeczności za którą odpowiadają, tylko zgodnie z tym co się opłaca. Każdy szpital chce mieć neurochirurgię, kardiologie, ortopedie czy okulistykę, ale nikt nie chce mieć porodówki, pediatrii czy interny. Prześledźcie newsy jakie oddziały się w Polsce zamyka - prawie same nieopłacalne. Więc taki dyrektor powiatu stoi przed dylematem - jak pokryć straty tych oddziałów, które muszę mieć? O wiem, otworzę neurochirurgię! A skąd ja w powiecie wezmę neurochirurga? Halo klinika, neurochirurgu przyjedź do powiatu. A dam ile zechcesz, 100k? Ok. I taki lekarz przyjeżdża, zarabia 100k, ale szpital z jego leczenia ma np 2mln przychodu, czym pokryje koszty tej porodówki co przynosi straty. Dyrektorzy tez się zabezpieczają, żeby nie było, że lekarz ma pensji 100k, a szpital nie dostał kasy z NFZ - dają umowę na % - jak robisz, to masz kasę. Np 10% z operacji. Jak NFZ przestanie płacić za operacje, to nie trzeba będzie takiemu lekarzowi płacić faktury. Ale póki płacą - dużo pracuje i dużo zarabia. I koledzy neurochirurdzy nie obrażajcie się, to tylko przykład by pokazać jak to działa
B. Szantaż polityczno-proceduralny, który po prostu wykorzystują lekarze.
Bo przecież SOR nie jest opłacalny dla szpitala, a od dawna wiszą w sieci ogłoszenia po 100k których nikt nie chce. To jak to jest? No tu jest drugi mechanizm. Najczęściej w małych szpitalach. Dyrektor nie ma kadry, bo powiat wymiera (polecam genialną książkę Zapaść Marka Szymaniaka) i chce zamknąć oddział, bo przynosi długi i nie ma personelu.
A starosta mówi "no way" bo to politycznie niepoprawne, jak to zamknąć chirurgię czy internę?!
- Masz Panie Dyrektorze wyczarować personel i nic mnie to nie obchodzi albo lecisz, za TEJ WŁADZY NIE ZAMYKAMY, ZARAZ SĄ WYBORY.
- A skąd na to kasę wziąć Panie Starosto? Mamy długi!
- A spoko, powiat dosypie.
I dyrektor będzie ściągał do takiego Leska lekarzy z Rzeszowa, bo na miejscu już wymarli, wszyscy chcą mieszkać w miastach wojewódzkich (dotyczy wszystkich zawodów - patrz przepływ ludności w PL). Więc skoro dyrektorzy płacą i płaczą, to lekarze mogą negocjować w takich miejscach sky is the limit. I negocjują. Plus konkurencyjne powiaty wyrywają sobie obsadę - daleko nie muszę szukać, słynna historia z Lubelskiego, gdzie radny uznał, że lekarze za dużo zarabiają i czas ujawnić ich pensje. Ujawniono. Konkurencyjny powiat zobaczył, że są chirurdzy za półdarmo i podkupił cały skład. Oddział zawieszono z braku kadry :) Więcej będzie o tym dalej.
4. No dobra, to już w uproszczeniu wiecie skąd te kominy, to co z tym można zrobić? Oczywiście nie dotyczy to znajomych królika którzy dostają pensję jakiej np. nie dostanie żaden inny lekarz bez pleców, bo tutaj to rozwiązanie jakie zaraz omówię nie pyknie. Na plecy nie ma rady innej niż - patrz dalej w pkt 6A.
5. No to co proponują politycy - wprowadźmy pensję maksymalną. Proponowali 240zł/h, w przeliczeniu na miesiąc (lekarze robią zazwyczaj 200h) wychodzi 48k. Spoko, ja tyle nie zarabiam, mam 1 z przodu za godzinę (jak większość lekarzy nie mogę podać ile dokładnie, B2B to NDA). W każdym razie gdyby to przeszło mogę iść do dyrektora po podwyżkę - przepraszam renegocjować kontrakt. Tylko, że to w krótkiej mecie zrobi się pensja obowiązująca i dodatkowo pogorszy dostęp do leczenia z kilku przyczyn:
A. Centralizacja ochrony zdrowia - obecnie szpitale powiatowe pomijając najwęższe specjalizacje z przyczyn opisanych w pkt 3 płacą więcej, niż te w dużych miastach. Jak wprowadzisz tą samą stawkę w całej PL - jak ktoś dostanie maxa w Lublinie to po co będzie miał jechać do Puław? Skoro straci czas na dojazd, paliwo, nabija kilometry? No właśnie, tu jest 1 problem. Powiaty stracą koronny argument ściągający lekarzy
B. Spadek liczby przyjmowanych pacjentów - no bezczelne, ale płacenie na akord w wielu miejscach skróciło kolejki, bo wszystkim zależy, żeby przyjąć jak najwięcej. Szpital - bo zarabia na tych opłacalnych pacjentach. Lekarze - bo im więcej zrobią tym więcej zarobią. Pacjenci - bo krótsze kolejki. No niezadowolony był NFZ bo nie ma kasy, stąd ostatnie decyzje by przywrócić limity na endoskopię czy CT/MR. Jak przywrócimy czy się stoi czy się leży 1500 się należy, no piszę do inteligentnych ludzi więc każdy chyba wyciągnie taki wniosek - jest ryzyko, że ta wydolność spadnie. Bo po co się starać, skoro ten co robi połowę dostaje tyle samo? Praca na akord w medycynie przynosi patologie typu nadwykonywanie opłacalnych procedur, ale jednocześnie skraca kolejki.
C. Pogorszenie sytuacji finansowej szpitali - jak przestaną robić dużo opłacalnych procedur - to ich długi się jeszcze powiększą. Po prostu. Mieliśmy dopiero co protest szpitali powiatowych, bo straciły finansowanie z nielimitowanych CT/MR i endoskopii. One robiły ludziom te badania i pokrywały tym straty nieopłacalnych oddziałów.
6. Co można zrobić? Co proponujemy?
A. Zabrać szpitale samorządom i zrobić jak policja pod MSWiA - wszystko pod MZ. Sorry, ale widzicie, że szpitale to łup polityczny gdzie się wsadza swoich. Co wybory jak się zmienia władza w powiecie czy województwie, to się wymienia pół administracji i dyrekcji. Ułatwi to planowanie systemu, zamykanie i łączenie, stworzenie jakiejś sensownej siatki płac i zakończy wyrywanie sobie personelu przez konkurujące powiaty. Czy to zlikwiduje kolesiostwo? Nie. Ale znacznie łatwiej to ograniczyć z 1 właścicielem niż z 300.
B. Rewizja wycen - koniec dzielenia pacjentów na tych których się opłaca i nie opłaca leczyć. Kalibrujemy system na minimalny zysk na każdym pacjencie by szpital mógł mieć kasę na własne inwestycje a nie od KPO do WOŚP. I wtedy magicznie przestaje się opłaca otwierać okulistykę co powiat, a zaczyna się opłaca leczyć dzieci, czy mieć oddział geriatrii
C. Jawne rejestry - dajmy pacjentom głosować nogami. Teraz nie wiemy który szpital ma mniej reoperacji, zakażeń, zgonów, błędów lekarskich itd. Niech wybierają te najlepsze, bo za pacjentem idzie kasa z NFZ. Wtedy te gorsze same zaczną kombinować, że może coś u nas jest nie tak. A obecnie - wszystko jedno, byleby był jakikolwiek budynek z napisem szpital w powiecie.
D. Niepopularne - czas łączyć szpitale w duże ośrodki 1 na 2-3 powiaty. Takie co mają kasę, wyposażenie i personel i mogą leczyć, a nie tylko być przechowalnią zanim wyślą pacjentów do wojewódzkiego, bo tam 3 oddziały na krzyż. W tych powiatach gdzie nie ma szpitala - robimy porządny ZRM, ZOL, POZ, nocną opiekę, ambulatorium chirurgiczno-ortopedyczno-ginekologiczne. Do tego transport publiczny do szpitali i tych poradni. I wtedy ma szansę to działać.
Bo teraz jak chcemy zamknąć oddział/szpital to bunt, rewizja wycen bunt (tych co na tym korzystają), łączenie bunt, podanie danych ile mamy zakażeń to bunt. No tak się nie da. A no i młodzi lekarze wybierając specjalizacje wybierają częściej te opłacalne, albo dające wysoką jakość życia w aspekcie work-life balance. Jak zrewidujemy wyceny to może w końcu ktoś wybierze te niepopularne
Z ciekawostek - jak się zaczęła awantura o pensje lekarzy Naczelna podała info, że trzeba zrewidować wyceny. Część MZ zrewidowało w dół 1.01.2026. I czy widzieliście, żebym tu rwał szaty, że skandal? My serio jesteśmy otwarci na sensowne propozycje. I wydaje mi się, że pokazałem wam, że sztywny limit pensji problemu nie rozwiąże.
A i pytacie ile chcą zarabiać lekarze? Umowa o pracę – 2 średnie krajowe bez specjalizacji, 3 dla lekarza specjalisty. To daleko mniej niż fruwające po mediach 100k/msc.
Tych co dożyli do końca wpisu zapraszam do dyskusji. Podłączę się pod #konowałposting dla zasięgu
@AgataJagodzisk1 Jest tam wielu normalnych odbiorców, którzy cieszą się z ujawniania takich patologii systemowych, ale widać, że Pani dobrze idzie wrzucanie wszystkich do jednego wora i satysfakcja, że jest się bardziej moralnym człowiekiem niż ta cała zgraja fanów.
@PatrykSlowik Specjalisci nawet wieksze stawki maja niz on, tylko pracowal mega duzo godzin. Choc przy tylu h ciekwwe jak ta praca wygladala... bo to nie szpital na odludziu, gdzie pracy moze byc mniej
Niestety bezpieczenstwo pacjenta jesli tak malo jest lekarzy o danej spec. lezy...
@PaweSzw@PatrykSlowik No poprzednia władza też nie dała rady. Wynagrodzenia idą zgodnie z gospodarką, nie mówię o 600 lekarzach w PL, którzy zarabiają ponad 100 tys na miesiąc. A wydajemy realnie mało patrząc na całą UE. Zwiększenie nakładów zmniejszyło kolejki na np. zaćmy, biodra itd. Pozdrawiam