Rosja rozwija własny odpowiednik systemu Starlink
Według najnowszych informacji rosyjski projekt Bureau 1440 ma stać się odpowiednikiem amerykańskiej sieci satelitarnej Starlink. Celem programu jest stworzenie rozbudowanej konstelacji satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej, która zapewni szerokopasmową łączność internetową na terenie Rosji oraz poza jej granicami.
Obecnie na orbicie znajduje się już pierwszych 16 satelitów. Do zapewnienia ciągłej i stabilnej transmisji danych konieczne będzie rozmieszczenie co najmniej 200 kolejnych satelitów.
Według źródeł rosyjskich w najbliższych latach wystrzelonych ma zostać kolejnych 300 satelitów,
I znowu wraca temat UPA, Wołynia i polityki historycznej Polski i Ukrainy.
Tu mogę tylko odesłać do „Miedzy Bugiem a prawdą” mojego i @WypartowiczBa autorstwa.
Poświęciliśmy naprawdę sporą część książki polityce wobec Ukrainy, kwestiom historycznym oraz rozłożyliśmy na części pierwsze całą genezę rozwoju ukraińskiego nacjonalizmu.
I tu raczej niezmiennie stoimy na stanowisku, że jeśli Ukraina chce z nami, jak i państwami zachodnimi współpracować, to z Banderą, Szuchewyczem i UPA na sztandarach jest to niemożliwe.
Chcą to robić? Proszę bardzo, ale potem niech nie będzie narzekania, że UE czy NATO nie chcą pogłębiać współpracy, a Polacy (de facto najważniejszy długofalowo partner dla Ukrainy) odwrócili się do nas plecami.
I my tu też jako Polska popełniliśmy błędy: naszą biernością, wmawianiem sobie, że to tylko margines i „samo minie”.
Od początku (a nawet przed) wojny nie mieliśmy ŻADNEJ strategii wobec Ukrainy. I nie jestem w stanie zagwarantować, że teraz jakąś posiadamy.
Czy można było tego uniknąć? Tak. Czy coś zrobił z tym poprzedni, jak i obecny rząd? Niekoniecznie.
Wszystko o błędach, kierunkowskazach i możliwych drogach współpracy możecie znaleźć w poniższej książce. A niech rekomendacją najlepszą będzie to, że po dwóch latach od premiery ona tylko zyskała na aktualności.
https://t.co/TRMpNUmynm
@Przeswity@MTBooks_@PBPaszportu@FilippDM@PBPaszportu@TomaszGrzywacz3@kusmierczykm@mp_sadlowski@Ukladsil@nowylad@EFI_IWF@marcin_przydacz@Andruszkiewicz1@krzysztofbosak@RobertWinnicki@august_zywczyk@gall1892@hubertwalas_@RHSzydlowski@WarNewsPL1@politicsnow__@michaldworczyk
Bardzo dziękujemy za bardzo merytoryczną rozmowę na temat Marynarki Wojennej RP z Panem Antonim Walkowskim ( @AntoniWalkowski)!
Serdecznie zapraszamy do oglądania na naszym kanale YouTube:
https://t.co/UTvrz8vsui
W wywiadzie poruszana jest rola Polski w architekturze bezpieczeństwa Morza Bałtyckiego, wpływ dołączenia Finlandii i Szwecji do NATO, programy modernizacji Marynarki Wojennej, jak wykorzystywane są w marynarce innowacyjne technologie oraz prognozy na przyszłość.
Bardzo dziękujemy!
💎Społeczeństwo stanowi fundament, na którym opiera się realna zdolność obronna. Jaki jest stosunek Polaków do wojska, w tym do kwestii możliwości wprowadzenia powszechnego przeszkolenia wojskowego? @Przeswity@WypartowiczBa@KoziolWojciech
https://t.co/mq12MVlZoj
Trwają szkolenia MUN Think Tank Academy 2026! Przed nami 2 dni warsztatów https://t.co/6A1KePuX5F. z procedur, debat i pisania position papers. Do udziału zakwalifikowaliśmy licealistów i studentów z całej Polski. 🇵🇱
Dziękujemy Fundacji @GrupaORLEN za dofinansowanie projektu! 🤝
😂😂😂Prezydent Wołodymyr Zełenski wydał dekret dotyczący organizacji parady w Moskwie i formalnie zezwolił na przeprowadzenie obchodów 9 maja 2026 roku. Całość wygląda jak mocny polityczny trolling i pokazanie, że Ukraina może sobie pozwolić nawet na taki gest wobec rosyjskiego Dnia Zwycięstwa.
Trolling level: ekspert.
😂😂😂
W związku z tym, że dziś jest 3 maja, a w tle trwają dyskusje o nowej konstytucji, poniżej fragment z „Wojny, której nie chcemy”, w którym zwracaliśmy uwagę na potrzebę zrewidowania naszej umowy społecznej oraz stworzenia adekwatnej do obecnych czasów ustawy zasadniczej.
Być może na pierwszy rzut oka tego nie zauważamy, ale wiele problemów natury kompetencyjnej (oraz naszej wewnętrznej wojny plemiennej) zaczyna się już na poziomie samej konstytucji.
@Przeswity@WypartowiczBa
🗣️ @KoziolWojciech Możemy psioczyć na PRL, ale trzeba przyznać że obrona cywilna była wtedy zorganizowana bardzo dobrze. Dzisiaj większość społeczeństwa nie ma pojęcia jak się zachować w sytuacji kryzysowej...
Cała rozmowa w linku poniżej 👇 Warto ‼️
Uwolnienie Andrzej Poczobut to wydarzenie, które na pierwszy rzut oka można odebrać jako przełom humanitarny. W rzeczywistości jednak jest ono efektem wielowarstwowej gry politycznej, prowadzonej przez lata między Białorusią a państwami Zachodu. Aby zrozumieć, dlaczego doszło do tej decyzji właśnie teraz, trzeba cofnąć się do szerszego kontekstu relacji międzynarodowych i strategii władz w Mińsku.
@WypartowiczBa
https://t.co/hIjCDW2fen
Zapraszam Was do pierwszej części wywiadu z żołnierzem z 59. Brygady „Stepowe Drapieżniki”.
Rozmawiamy o tym, jak ta wojna zmienia się na naszych oczach. To już dawno nie tylko walka o teren, ale era, w której drony FPV robią „strefę śmierci” na 25 km, a sprawne prowadzenie social mediów to dla jednostki kwestia przetrwania i udanych zbiórek.
Mój pierwszy tekst na @Defence24eng , dziękuję za zaufanie!
https://t.co/rVzqC9sLhP
Hey @MrBeast, you heard of this Polish streamer Latwogang yet?
He just absolutely crushed your charity record.
Just raised 100 000 000 PLN (28M $), which is literally double your record.
Any chance you’d wanna chip in and grow the pool?
Let us know, Poland would be forever grateful. :)
Peace!
Minister obrony Ukrainy @FedorovMykhailo zadeklarował, że docelowo "100% logistyki frontowej" ma być realizowane przez pojazdy bezzałogowe. Kilkukrotnie obserwowałem transport sprzętu, środków bojowych czy pożywienia w pobliżu linii frontu i na pewno kierowanie ciężarówką czy pickupem w warunkach intensywnego pola walki to dzisiaj zadanie dla odważnych. Choć cierpię na infekcję, którą na X się nazywa #dronoza, na razie trudno mi sobie jednak wyobrazić pełną zastępowalność.
Przy tym nie można odmówić Ukraińcom konsekwencji w przełamywaniu barier i wdrażaniu dronów do wykonywania kolejnych zadań na rzecz sił zbrojnych: właśnie ogłoszono plan zakupu ok. 25 tys. lądowych bezzałogowców, dwa razy więcej niż w ubiegłym roku.
Jak zawsze, trzeba do doświadczeń ukraińskich podchodzić uważnie i wyciągać wnioski, a nie kopiować 1:1. W artykule @WypartowiczBa na @Defence24pl cytowany jest jeden z ukraińskich przedsiębiorców, który wskazuje na ważną rzecz: państwo musi być proaktywne, wskazać pożądane kierunki rozwoju branży bezzałogowców lądowych i stworzyć odpowiednie uwarunkowania prawne do ich funkcjonowania. Dzisiaj na Ukrainie jest to konieczne z powodów obronnych, ale za chwilę te same pytania zaczną dotyczyć sektora cywilnego: logistyki, transportu miejskiego czy rolnictwa.
Wojna na Ukrainie zniszczyła wiele mitów o nowoczesnym polu walki. Najważniejszy z nich: że przewagę dają pojedyncze, drogie systemy. Dziś na Ukrainie przewagę daje coś znacznie prostszego, masowe użycie dronów.
Pole walki jest przez nie praktycznie przezroczyste. Każdy ruch w dzień i w nocy może zostać wykryty, namierzony i zniszczony w ciągu minut. To oznacza jedno: armia bez dronów jest ślepa, a armia bez zdolności ich zwalczania bezbronna.
Dla Polski to powinien być zimny prysznic. Nie potrzebujemy pokazowych zakupów pod defilady, tylko zdolności, które zadziałają w realnym konflikcie. Tysiące tanich dronów rozpoznawczych i uderzeniowych, które można produkować szybko i lokalnie, a nie kilkadziesiąt drogich platform uzależnionych od zagranicznych dostaw.
Kluczowe jest tempo, sprzęt zużywa się w absurdalnym tempie. Dron żyje czasem kilka misji, czasami jedną. Jeśli nie masz zaplecza produkcyjnego i logistycznego, po prostu wypadasz z gry.
Do tego dochodzi kwestia ludzi. Operator drona nie może być specjalistą od święta. To powinien być standardowy element każdej jednostki. Bez masowego szkolenia nawet najlepszy sprzęt jest bezużyteczny.
Równolegle trwa niewidzialna wojna w eterze. Zakłócanie sygnału, przejmowanie kontroli, walka o pasmo. Kto nie inwestuje w walkę radioelektroniczną, ten oddaje inicjatywę przeciwnikowi, nawet mając więcej dronów.
Jednocześnie warto jasno powiedzieć: drony to nie jest żadna wunderwaffe, która sama wygra wojnę. Nie zastąpią czołgów, artylerii czy wojsk zmechanizowanych. Nie zajmą terenu, nie przełamią obrony bez wsparcia innych środków, nie utrzymają pozycji. Klasyczne zdolności nadal pozostają fundamentem siły militarnej.
Ale właściwie rozumiane, czyi jako element systemu, drony mogą ten fundament radykalnie wzmocnić. Mogą zwiększyć świadomość sytuacyjną, skrócić czas reakcji, podnieść skuteczność ognia artylerii, ułatwić manewr wojsk pancernych i zmechanizowanych. W obronie pozwalają szybciej wykrywać przeciwnika i zadawać straty, zanim wejdzie w kontakt. W ofensywie rozpoznawać słabe punky, dezorganizować logistykę i niszczyć kluczowe cele przy relatywnie niskim koszcie.
Polska nie zaczyna od zera. Mamy firmy produkujące bezzałogowce, mamy inżynierów i zaplecze technologiczne. Co ważne, są też podmioty, które zbierają realne doświadczenia z wojny na Ukrainie, współpracują, testują rozwiązania w warunkach bojowych, wyciągają wnioski. To ogromny kapitał, którego nie wolno zmarnować.
Problem polega na tym, że te elementy nadal funkcjonują zbyt często obok siebie, a nie jako spójny system. Brakuje integracji: doktryny, procedur, jednolitych standardów, powiązania produkcji z realnymi potrzebami wojska i szybkim wdrażaniem zmian.
Dlatego kluczowe jest teraz połączenie wszystkiego w całość. Przemysł, wojsko, szkolenie, doświadczenia z frontu. To musi zacząć działać jako jeden organizm. Potrzebne są szybkie ścieżki wdrożeń, elastyczne zamówienia (nie koniecznie wielkie ze względu na zmienność technologiczną) , ciągłe testowanie i aktualizacja rozwiązań. Nie w cyklu wieloletnim, tylko w rytmie miesięcy.
Bezzałogowce nie mogą być dodatkiem tylko muszą stać się integralną częścią funkcjonowania każdej jednostki. Tak jak kiedyś radio czy noktowizja, tak dziś bezzałogowce powinny być standardem.
Nie wygrywa ten, kto ma pojedyncze, najbardziej zaawansowane systemy, ale ten, kto potrafi szybko łączyć dostępne środki w spójny, skalowalny i odporny system walki. Drony są jednym z kluczowych elementów tej układanki, ale tylko wtedy, gdy są częścią całości, a nie celem samym w sobie.
Jeśli Polska dobrze to zrozumie i wykorzysta obecne doświadczenia, może w relatywnie krótkim czasie znacząco zwiększyć swoje realne zdolności bojowe, zarówno w obronie, jak i w działaniach ofensywnych. Jeśli nie, ryzykujemy, że będziemy przygotowywać się do poprzedniej wojny, zamiast do tej, która już się toczy.
Jakie są wasze przemyślenia? Podzielcie się w komentarzu.