Było jasne, że Nawrocki będzie walczył z polskim rządem, ale ta obsesja jest już szkodliwa dla całego społeczeństwa.
Każde Weto ma swój wymierny koszt dla Polek i Polaków
To już nie jest prezydent - to jest Wetomat
#Wetomat#SzkodliweWeta
Przerażający, pełen nienawiści atak na ukraińskie dzieci w autobus. Służby reagują, a ze strony Pierwszej Damy kompletny brak głosu. Kiedy zobaczysz nienawiść do dziecka i milczysz, stajesz się częścią problemu.
Kłamać, kłamać i jeszcze raz kłamać.
Kłamać w dzień i kłamać w nocy.
Kłamać na jawie i we śnie.
Kłamać tak dużo i tak absurdalnie, żeby ciemny lud nie był w stanie odróżnić co jest prawdą a co jest kłamstwem.
I tak się to kręci od wielu już lat.
Patrzeć na niego nie mogę.
"Jest coś wyjątkowo obrzydliwego w widoku człowieka, który przez lata pouczał wszystkich o moralności, patriotyzmie i uczciwości, a dziś sam stoi przed sądem z aktem oskarżenia obejmującym sześć zarzutów. Przez lata był internetowym egzekutorem PiS i Solidarnej Polski. Szczucie, pomówienia, nagonki, insynuacje i moralizowanie. Każdego dnia pouczał Polaków, kto jest patriotą, a kto zdrajcą. Każdego dnia rozdawał wyroki. Każdego dnia domagał się surowych kar dla innych. Jeszcze bardziej obrzydliwe jest jednak to, że zamiast wykazać choć odrobinę pokory, Dariusz Matecki urządza sobie przedstawienie i bezczelnie kpi z wymiaru sprawiedliwości.
Podczas rozprawy na świadków swojej rzekomej pracy w Lasach Państwowych wskazał Zbigniewa Ziobrę i Marcina Romanowskiego. Dwóch ludzi, którzy sami uciekli przed odpowiedzialnością za granicę. Gdy sąd zwrócił na to uwagę, Matecki rzucił z uśmiechem: „to już problem sądu”. Nie. To nie jest problem sądu. To jest problem człowieka, który najwyraźniej uwierzył, że państwo istnieje po to, żeby obsługiwać jego interesy. Że instytucje publiczne są prywatnym folwarkiem partyjnych kolegów. Że miliony z Funduszu Sprawiedliwości można rozdawać swoim organizacjom, a później udawać ofiarę politycznych prześladowań. Przez lata Matecki budował swoją pozycję na szczuciu ludzi, pomówieniach i agresji. Był jednym z najbardziej zajadłych internetowych propagandystów obozu Ziobry. Gdy inni byli atakowani, wyśmiewani i niszczeni, klaskał. Gdy aparat państwa ścigał przeciwników politycznych, nie protestował. Przeciwnie. Domagał się jeszcze więcej. Ale już dziś widać coś, czego Matecki nie potrafi ukryć: gigantyczną arogancję człowieka, który długo był przekonany, że jest nietykalny. Przez lata pluł jadem na ludzi, którzy nie mieli za sobą partyjnej ochrony. Dziś sam sprawdza, jak wygląda rzeczywistość bez politycznego parasola.
Same zarzuty są porażające. Mowa o milionach złotych pochodzących z pieniędzy publicznych, o ustawianiu konkursów, fikcyjnym zatrudnieniu i praniu pieniędzy. Mamy do czynienia nie z politycznym sporem, lecz z klasycznym pasożytowaniem na państwie. Najbardziej uderza jednak nie skala zarzutów, ale skala arogancji. Człowiek oskarżony o bardzo poważne przestępstwa zachowuje się tak, jakby nadal był nietykalny. Jakby wciąż trwały czasy, gdy wystarczył telefon od partyjnego kolegi, żeby każdy problem zniknął. Te czasy się skończyły. Państwo nie może być zakładnikiem politycznych cwaniaków przekonanych, że patriotyzm polega na okradaniu obywateli pod biało-czerwonym sztandarem. Matecki nie jest ofiarą systemu. Będzie symbolem systemu, który przez lata żerował na publicznych pieniądzach, jednocześnie pouczając innych o honorze, Polsce i wartościach.
Najbardziej boli jednak coś innego. Nie zarzuty. Nie proces. Nie perspektywa wyroku.
Boli utrata bezkarności."
Piotrek K.
Nawrocki bawi się w wielkiego stratega, a światowe media (CNN, NYT, Politico) piszą wprost: to nacjonalistyczny polityk który niszczy kluczowy sojusz dla własnych korzyści wyborczych. Zamiast profesjonalnej dyplomacji mamy międzynarodowy wstyd, destabilizację i izolację Polski.