Shalom @IsraelinPoland ! Guten Abend @Amb_Berger !
Państwo mnie kojarzycie ??? Znamy się jak łyse konie od lat 😉 !
Chciałam Państwa @IsraelinPoland zapytać czy wy macie jakąś niepisaną umowę z Niemcami ❓❓❓
Dzisiaj mija pewna rocznica...a wasze konta MILCZĄ jak zaklęte. Jestem ZSZOKOWANA !
ACHTUNG ❗️ ACHTUNG ❗️
13 października 1941 r. w Krynicy (Bad Krynica) rozpoczęła się konferencja niemieckich lekarzy i pracowników służby zdrowia z Generalnego Gubernatorstwa (ok. 100 uczestników). Przewodniczył jej dr Jost Walbaum, kierownik Wydziału Zdrowia w rządzie GG (w randze zbliżonej do ministra zdrowia na tym terenie).
dr Jost Walbaum :
„Są tylko dwie drogi : albo skazujemy Żydów w getcie na śmierć głodową, albo ich likwidujemy. Mamy tylko jedno zadanie : żeby naród niemiecki nie został zarażony i zagrożony przez te pasożyty. Do tego celu każdy środek jest właściwy.”
Słowa te spotkały się z wielkim aplauzem.
Po wojnie dr Walbaum mieszkał w Hannoverze i praktykował jako lekarz homeopata.
A tak w praktyce wyglądała polityka "zdrowotna" dr Walbauma ⬇️
19 VIII 1942 r. Niemcy wraz Ukrainische Hilfspolizei czyli tzw. "Trawniki-Männer" ( wachmanami z obozu szkoleniowego SS w Trawnikach) rozpoczęli ZAGŁADĘ : - Getta w Otwocku.
- Zakładu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych "Zofiówka".
- Sanatorium Żydowskiego Towarzystwa Przeciwgruźliczego "Brijus".
- Towarzystwa Opieki nad Sierotami i Dziećmi "CENTOS".
Akcja rozpoczęła się rankiem (ok. godz. 6). Getto otoczono. Niemcy i ich pomocnicy wypędzali Żydów z domów, grożąc spaleniem dzielnicy. Ludność spędzono na plac przy stacji kolejowej (ul. Górna i okolice). Do wieczora załadowano ok. 50 wagonów towarowych 7 000 do 10 000 osób i wywieziono do Obozu Zagłady Treblinka II, gdzie zostali zagazowani. Równocześnie na miejscu mordowano tych, którzy nie mogli iść, ukrywali się lub stawiali opór. Szacunki ofiar rozstrzelanych 19 sierpnia wahają się od ok. 440 do ok. 1000–3000 (w tym w lesie przy ul. Reymonta). W kolejnych 4 tygodniach (do września/października) Niemcy wyszukiwali i zabijali ukrywających się Żydów - łącznie na terenie Otwocka i okolic zginęło ok. 2 000 - 3 000 osób.
Ukraińcy wjechali na teren getta ok. godziny 7. Całe getto było już otoczone. Razem z Niemcami zmusili Żydów do udania się na miejscowy Umschlagplatz. Po drodze strzelali do bezbronnych Żydów a kiedy zabrakło im amunicji, mordowali Ofiary saperkami i kolbami karabinów. W ośrodku CENTOS wszystkie dzieci zamordowano od razu.
Calek Perechodnik :
"Środa - 19 sierpnia 1942 roku, dzień zagłady nadszedł. Jakże bym chciał wiernie i dokładnie opisać ten dzień, opisać tak plastycznie, żeby każdy był w stanie uzmysłowić sobie, jaką gehennę przeżyli ludzie w ten przeklęty dzień, gdy nagle przekonali się, że się dali oszukać. Pierwszą ofiarą była doktorowa Glikmanowa, mieszkająca tuż przy szlabanie warszawskim. Miła, śliczna, lekarka-dentystka, matka dwojga dzieci. Wyszła spokojnie na ulicę, chcąc pokazać Ukraińcom świadectwo, że jest dentystką w ogóle, a policji żydowskiej w szczególe. Z miłym uśmiechem wyciągnęła rękę ze świadectwami, padł strzał w głowę, już nie żyła. Roboty Niemcy w ogóle nie mieli, przede wszystkim udali się na żydowski komisariat. Ukraińcy zaś raz w raz strzelają. Nie ma tu żadnych strzałów w powietrze. Każdy strzał oddany jest w głowę człowieka i to z odległości nie większej od dwóch metrów. Ludzie padają, mózgi pryskają, krew się leje".
Christopher R. Browning - "The Origins of the Final Solution : The Evolution of Nazi Jewish Policy".
"Yad Vashem’s Online Guide of Murder Sites of Jews in the Former USSR".
"The United States Holocaust Memorial Museum Encyclopedia of Camps and Ghettos, 1933–1945, Volume II".
Calek Perechodnik - "Spowiedź".
Na zdjęciu najbardziej nawiedzone miejsce w Polsce.
Jeden z budynków opuszczonego Zakładu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów „Zofiówka”.
https://t.co/uYX0ELCMFj
#SAFE
Cisza! Cisza! Cicho! Teraz ja mówię!
Szef polskiego MSZ - R. Sikorski - na Międzynarodowym Forum w Warszawie, dzisiaj tak:
"Program SAFE pozwoli nam zwiększyć uzbrojenie... UKRAINY".
- Nie Polski, a Ukrainy!!! 😭
Spoczywaj w spokoju Pani Dario ✝
Niech dobry Bóg da Ci pić ze źródła życia wiecznego. Amen ✝
Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą, zdecydowanie za szybko ✝
R.I.P.[*] 🇵🇱💒🕯
Dobra Kochani...jestem prawdziwą Siłaczką💪✌️ i będę walczyła do samego KOŃCA...Naszego albo ich ❗️❗️❗️
Kilkuset (w porywach 1 000) moich Wiernych Uczniów, ma już wolne do czwartku z okazji jutrzejszego Dnia Nauczyciela. Za całego serca DZIĘKUJĘ Wam za sumienną pracę i POMOC w prowadzeniu naszej Szkoły ❤️❗️
A teraz chciałam się zwrócić do milionów Polaków, którzy cyklicznie pojawiają się w pobliżu Szkoły i tylko w MILCZENIU ją obserwują ⬇️
Jesteście jechani po całości przez WSZYSTKICH ❗️
Nawet nie wiem jak Was określić 🤔❓
Bo "Kozioł ofiarny" czy "Dyżurny Chłopiec do bicia"...byłby komplementem ❗️
Jutro mija 83 rocznica buntu w SS-Sonderkommando Sobibor. I to jest jedna z tysięcy opinii o was Polacy...tym razem na podstawie wspomnień uczestnika buntu Pana Szlomo (Stanisława) Szmajznera (na zdjęciu) ⬇️
Sobiborinterviews. nl - holenderska historyczna strona EDUKACYJNA poświęcona ofiarom i ocalałym z niemieckiego obozu zagłady w Sobiborze :
"Nie tylko Niemcy polowali na Żydów, polscy chłopi również to robili dla nagród wypłacanych przez Niemców. Czasami polscy partyzanci także obierali Żydów za cel, na przykład oddziały Armii Krajowej, które składały się z polskich nacjonalistów, w tym antysemitów. Wykańczali każdego zbiegłego żydowskiego więźnia, którego napotkali. Stanisław i jego grupa trzynastu uciekinierów również spotkali się z przemocą. Po tułaczce natknęli się na dwudziestu uzbrojonych bandytów z AK w pobliżu wsi Izdebno. Zabrali uciekinierom broń, a także całe złoto, które mieli.
Stanisław i dwóch innych uciekinierów padli na ziemię i nie ruszali się przez pół godziny. W ten sposób przeżyli."
I teraz chciałam zapytać Polaków :
czy nie jest Wam WSTYD robić milionowe zasięgi np. Panu Stanowskiego...zamiast naszej Szkole ❓❓❓
https://t.co/uYX0ELCMFj
Apropos psychologów to jak wynajmowałem mieszkanie na Ochocie w latach 2014-2018 mieliśmy z kumplem mega melanzowe sąsiadki. Obie sąsiadki studiowały oczywiście psychologię, ale no naprawdę dziewczyny miały takie tempo imprezowania, że my wtedy młodzi wciąż nie dawaliśmy rady im dorównać.
Obie raz miały za partnera dziewczynę, potem chłopa, potem Erasmusy wchodziły i wychodziły tylko jak przez drzwi obrotowe...
Gdy się wyprowadziłem byłem przekonany, że one tych studiów to raczej nie skończą, bo ciągły melanż, powtarzanie semestrów (jedna chyba 6 lat licencjat robiła xd), ale... Jakoś rok temu z ciekawości sprawdziłem co teraz robią w życiu, bo jedna na FB ciągle wrzucała grafiki z Luxmedu.
I co się okazuje? Pani A jest już mgr i przyjmuje w Luxmedzie za 400 PLN na h jako specjalista od młodzieży, a druga ma swój gabinet i prowadzi terapię par xD xD xD
Nikomu nie życzę, żeby trafił to tych Pań, a obawiam się, że "takich" psychologów na rynku jest dużo więcej...
A jakby tak ten nadmiar urzędników zwolnić i pozwolić im rozwinąć skrzydła na wolnym rynku pracy a zaoszczędzone środki przeznaczyć np. na onkologię lub psychiatrię dziecięcą?
@PolsatNewsPL Poliniaki i experci z bantustan darli pizdy, że USA nie jest do niczego Ukrainie potrzebne i są w stanie zastąpić Amerykanów 😁
Okazuje się że nawet dawnych wywiadowczych Iav Rzesza nie jest w stanie dostarczyć Ukrainie 😂😂
13.10.1943 r. - żołnierze Armii Krajowej zlikwidowali niemieckiego zarządcę majątku Lubomirskich w Charzewicach.
Martin Fuldner zlikwidowany został w odwecie za zlecenie bestialskiego mordu na rodzinie Horodyńskich, w dworze Horodyńskich w Zbydniowie 25.06.1943 r.
https://t.co/n0V5SpXNOy
13.10.1943 r. - w ulicznej łapance na ul. Pięknej w Warszawie, zostaje złapany, a następnie rozstrzelany przez Niemców, Zdzisław de Pourbaix.
Polak.
Patriota.
Kapral podchorąży rezerwy artylerii Wojska Polskiego i Armii Krajowej.
Na Powązkach znajduje się Jego symboliczny grób.
12/13.10.1942 r. - Niemcy sformowali pierwszy, wyłącznie kobiecy, transport do Oświęcimia liczący 50 więźniarek.
Pociąg dotarł na stację w Oświęcimiu w nocy 13 października, jednakże został zarejestrowany dzień później.
"Pawiak przyjechał!"
Tym transportem przyjechały m. in. - doktor Zofia Garlicka, Janina Żyźniewska, Wanda Moraczewska, Franciszka Bałda...
W TVP Info podajo, że służby Tuska zatrzymały 60-letniego terrorystę, który planował zamach na premiera Polski.
Szczegóły akcji nie są znane, ale zgromadzono już pokaźny materiał dowodowy, w tym: klawiaturę komputera, łapkę na muchy, fragmenty wózka inwalidzkiego i laskę dębową. 😜
"Zima 1948 roku. Tego dnia od rana padało bez przerwy. Wiatr szarpał gałęziami drzew, zawodził w kominach.
Na skraju jednej ze wsi w Bieszczadach oddalona kilkaset metrów od najbliższych zabudowań stała samotna chałupa. Mieszkała w niej młoda dziewczyna Anna z dwiema małymi córkami. Tamtego wieczoru na kuchni gotował się barszcz. Dziewczynki siedziały pod jednym kocem na drewnianej ławie. Nagle ktoś zapukał do drzwi. W taką pogodę nikogo się nie spodziewała. Podeszła do drzwi i otworzyła.
Do środka wtargnął podmuch lodowatego powietrza i tumany śniegu. W progu stało trzech mężczyzn w wojskowych płaszczach. Ich twarze były czerwone od mrozu, a na ramionach zalegały warstwy śniegu. Zabłądziliśmy. Odezwał się najstarszy z nich. Zamieć nas zaskoczyła. Auto ugrzęzło w zaspie. Nie widać drogi. Anna przez chwilę patrzyła na nich w milczeniu. Potem odsunęła się od drzwi. Wejdźcie. Weszli do środka. Zdejmowali rękawice, rozcierali zgrabiałe dłonie i przysuwali się bliżej pieca. Na podłogę kapała woda z topniejącego śniegu.
Po chwili dowódca wyjaśnił, że jechali na inspekcję posterunków rozrzuconych po okolicznych wsiach. Zamieć sprawiła jednak, że stracili orientację. Krążyli po drogach, aż w końcu utkwili w zaspie. Kobieta postawiła przed nimi barszcz i chleb. To wszystko, co mam. Dowódca spojrzał na miskę. Wystarczy i dziękuję.
Jedli w ciszy. Gorący barszcz rozgrzewała ich. Na zewnątrz wiatr wył coraz mocniej.
Wieczorem stało się jasne, że nigdzie już nie pojadą.
Pierwszą noc spędzili na podłodze przy piecu. Przykryli się płaszczami. Co jakiś czas ktoś wstawał, by dołożyć drewna do ognia. Następnego dnia zamieć była jeszcze gorsza. Świat za oknem zniknął całkowicie. Mężczyźni siedzieli przy stole i pili coś co przypominało herbatę. Rozmawiali niewiele. W pewnym momencie dowódca spojrzał na dzieci. Sama pani z nimi? Anna skinęła głową. Sama. A mąż?
Przez chwilę milczała. Zabrali go. Za co? Za AK. W izbie zapadła cisza. Nikt nic nie powiedział. Dowódca spojrzał na pusty garnek po barszczu. Potem na dziewczynki siedzące pod kocem. Jedna z nich trzymała w rękach kawałek chleba.
Powoli wstał od stołu. Chodźcie powiedział do swoich żołnierzy. Założyli płaszcze i wyszli na zewnątrz.
Po kilkudziesięciu minutach wrócili zziajani i przemoczeni. Przynieśli kilka jutowych worków i zaczęli wyciągać zawartość na stół. Cukier, sól, konserwy. herbatę, kaszę a nawet prawdziwą czekoladę. Oraz potężny kawałek wędzonego boczku. Anna patrzyła na to ze zdumieniem. To dla nas zapytała zdumiona. Tak. To zapasy na posterunki. Tam sobie poradzą. Spojrzał na dziewczynki. A tutaj ktoś musi przeżyć zimę. Po raz pierwszy od wielu tygodni kobieta nie wiedziała, co powiedzieć. Wieczorem w domu pachniało herbatą i smażonym boczkiem. Dla dzieci był to prawdziwy świąteczny posiłek.
Drugiego wieczoru jeden z żołnierzy wyjął z kieszeni starą fotografię. Na zdjęciu był młody mężczyzna. To mój brat. Zaginął dwa lata temu. Walczył z UPA. Szukam go wszędzie, gdzie trafiam. Anna długo przyglądała się fotografii. Potem pokręciła głową. Nigdy go nie widziałam. Żołnierz schował zdjęcie z wyraźnym smutkiem. Trzeciego dnia niebo zaczęło się przejaśniać. Zamieć słabła. Przyszedł czas odjazdu. Żołnierze szykowali się do drogi, gdy dowódca nagle zatrzymał się przy stole. Jak nazywa się pani mąż? Anna podała imię i nazwisko. Dowódca wyjął z kieszeni mały, notes. Spróbuję czegoś się dowiedzieć. Kilka minut później samochód zniknął między śnieżnymi zaspami. W domu znów zapadła cisza. Mijały tygodnie Pewnego wieczoru rozległo się pukanie. Anna otworzyła drzwi. Nie mogła uwierzyć w to, co widzi. W progu stał jej mąż. Był wychudzony. Zarośnięty i brudny . Widać było po nim długą wędrówkę. Podarty płaszcz wisiał na nim jak na wieszaku. Wyglądał na starszego o wiele lat.
Przez chwilę patrzyli na siebie bez słowa. Wyciągnął z kieszeni brudny dokument. Zwolnili mnie powiedział cicho. W ręku trzymał akt zwolnienia z aresztu i nakaz podjęcia pracy. Anna nawet nie spojrzała na papier. Rzuciła mu się na szyję.
Dziewczynki przybiegły chwilę później. Ojciec uklęknął i objął je ramionami. Po policzkach kobiety płynęły łzy. Po raz pierwszy od wielu tygodni nie były to jednak łzy strachu. Nigdy nie dowiedziała się, czy tamten dowódca rzeczywiście miał coś wspólnego z uwolnieniem jej męża.
Do końca życia Anna pamiętała człowieka, który podczas śnieżnej zamieci zapisał jedno nazwisko w małym notesie...."
za Jędruś Ciupaga