Historia pizzy, która kosztowała 2500 zł (i to nie przez inflację, tylko przez krewetki).
Wyobraźcie sobie: Gdańsk, pizzeria. Wchodzi dwóch „klientów” – dwie panie w cywilu. Zamawiają pizzę z krewetkami. Właściciel, normalny gość z rodzinnego biznesu, nabija paragon na standardowe 8% VAT, bo pizza to pizza, gotowy posiłek, nie rakieta kosmiczna.
Klientki zjadają, płacą… a potem wyciągają legitymacje skarbówki i walą mandat na 2500 zł. Bo „owoce morza to towar luksusowy” i cała pizza powinna być na 23% VAT. Nie dodatek, nie krewetki osobno – CAŁA pizza. Jedna pomyłka w stawce i bum – kara jak za przemyt kokainy w worku z mąką.
Właściciel pizzeri tłumaczył, że nie wiedział, bo kto by pomyślał, że kilka krewetek na cieście zmienia danie z „usługi gastronomicznej 8%” w „luksusowy delikates 23%”? Urzędniczki na to: „przepis jest przepis”. Zero pouczenia, zero „proszę poprawić”. Minimalny mandat karno-skarbowy – 2500 zł w gotówce, proszę bardzo.
Polskie prawo podatkowe osiągnęło poziom mema.
Młodzi się też postawili. Władza to sprzedajne szmaty. ukraina pompuje nazizm, a u nas jest to zamiatane pod dywan. Co za qrewska zdrada. Brawo ekipa. Jechać ze zdrajcami.
Specjalista ds. chorób zakaźnych dr Zbigniew Martyka wygrał w sądzie. Nie rozpowszechniał "dezinformacji" medycznej w trakcie ogłoszonej pandemii koronawirusa ⤵️⤵️⤵️ https://t.co/BInS8oG9ki
@tomprot@bezprawnik Warzywniak nie ma takich samych warunków jak korporacje.
Ni wyssałem tego z palca. Zlikwidowałem u mnie w firmie płatności kartą bo prowizje były b wysokie.
Fakt że moi klienci to przedsiębiorcy czy urzędnicy.
Jest gotówką j są przelewy🤩