Bezlitośnie tłukli go pałką z metalowym zakończeniem w pięty, co podrażniało mózg.
Walili go kijami i deptali ciężkimi butami do nieprzytomności.
Połamane ręce, nos i żebra, zerwane paznokcie, wybite zęby, siwe włosy.
Czerwone bestie: Jerzy Kędziora
i Eugeniusz Chimczak, zrobiły z tego
30-letniego bohatera nieludzkimi
torturami wrak człowieka.
W III RP pobierali wysokie emerytury i nie odsiedzieli zasądzonych wyroków.
Wyrok: 7-krotna kara śmierci.
Aby go upokorzyć, ubrali go
w mundur Wehrmachtu
i zapakowali go do worka.
Ubecki zbir, Piotr Śmietański,
strzelił mu w tył głowy.
Wrzucili go do bezimiennego dołu,
by zabić nawet pamięć o nim.
Bronił Lwowa w 1939.
Cichociemny.
Przeprowadził ponad 90 akcji
zbrojnych przeciw Niemcom.
Ratował Żydów.
Likwidował konfidentów.
Postrach NKWD i UB.
Rozbijał ubeckie katownie i posterunki milicji, uwalniał więźniów.
Likwidował komunistów.
Dowódca wszystkich oddziałów
partyzanckich na Lubelszczyźnie.
Żołnierz AK, DSZ i WiN.
Legendarny Żołnierz Niezłomny.
24 IX 1918 przyszedł na świat
ZAMORDOWANY PRZEZ
CZERWONĄ HOŁOTĘ
PŁK HIERONIM DEKUTOWSKI
"ZAPORA".
Jako matka jestem wstrząśnięta❗ Rzecznik Praw Dziecka, Monika Horna-Cieślak doprowadziła do odebrania dzieci rodzinie w zemście za to, że kobieta źle odniosła się do niej na ulicy❗🤯
👉 Dzieci trafiły do domu dziecka, a sąd przyznał, że nie było ku temu żadnych powodów! Proszę o nagłaśnianie, bo przecież chodzi o osobę powołaną, by dbać o DOBRO DZIECI.
Jak relacjonuje Kanał Zero matka szarpnięciem zatrzymała dziecko przed wejściem na ulicę i skrzyczała je. Świadkiem tego była Horna-Cieślak, która zwróciła uwagę kobiecie, a ta odpowiedziała jej w wulgarny sposób. To rozpoczęło krucjatę rzeczniczki przeciwko całej rodzinie.
Od razu zgłasza sprawę policji, ale ta nie znajduje żadnych podstaw do interwencji. Następnie materiały trafiają do sądu rodzinnego. Pracownik biura rzeczniczki dzwoni do sędziego, który ma wydać orzeczenie i próbuje go nakłonić do odebrania dzieci. Sąd nie stwierdza podstaw, tak samo jak kurator sądowy po przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego.
Ale Horna-Cieślak się nie poddaje i jedzie na komisariat, gdzie spotyka się z komendantem policji. Tam zapada decyzja, by wydać wobec rodziców nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do dwójki małych dzieci, które trafiają do domu dziecka.
Sąd, po zbadaniu sprawy, nakazał natychmiastowe wydanie dzieci rodzicom i stwierdził, że "działania wobec tej rodziny mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej", zaś "zachowanie rzecznika może świadczyć o próbie wykorzystania autorytetu urzędu do przeforsowania z góry założonej tezy, opartej na osobistym poczuciu obrażenia przez matkę." Jednym z argumentów za odebraniem dzieci były... dwie butelki piwa znalezione w mieszkaniu, co sąd określił jako "absurdalne."
Koalicja Tuska wybrała na to stanowisko osobę, którą należy trzymać jak najdalej od społeczeństwa. Przypominam, że niedawno 20 osób związanych z instytucją relacjonowało, że stosuje ona mobbing i znęca się psychicznie nad pracownikami.
Natychmiast dymisja i prokurator za przekroczenie uprawnień, a po drodze badania psychiatryczne. Wniosek Konfederacji o odwołanie Horny-Cieślak jest już w Sejmie i proszę wszystkich posłów, którym leży na sercu dobro dzieci, by go poparli!