W końcu dziś mój chuj znów będzie mokry i wylizany od jajec po samą głowę, a ładunek zostanie spuszczony w ustach Młodego. Stoi mi, wypycha jeansy i trudno w firmie wstać od biurka, a przydałoby się iść do WC przetrzeć go papierem bo czuje, że jest mokry.