Nie wiem jak to się zakończy, kto zyska, a kto straci na rozłamie w PiS.
Wiem tylko, jako praktyk, a nie teoretyk (jak 99% komentujących), że obie strony nie miały innego wyjścia.
Morawiecki nie miał na co czekać w PiS. Tej partii nie dało się przej��ć po Kaczyńskim. Wewnętrzne podziały były zbyt mocne. Kaczyński sam nie odejdzie, a PO jego odejściu, maślarze postawiliby na swojego prezesa, a jeśliby wałek o władzę w PiS przegrali, nie zaakceptowaliby władzy Morawieckiego i odeszli.
Zostając, Morawiecki ryzykowałby, że Kaczyński wytnie jego ludzi na samym finiszu układania list. Nie dając czasu na wystawienie swojego komitetu. To byłby polityczny koniec Morawieckiego, nie mógł narażać się na takie ryzyko.
Pamiętajmy też, że władze się zdobywa, a nie dostaje. Bunt przeciwko Kaczyńskiemu jest dla Morawieckiego świetnym przetarciem się jako lider partii, jego mitem założycielskim i kapitałem na przyszłość.
Morawiecki nie miał wyjścia, musiał budować swoją partię.
Bez wyjścia był też Kaczyński. Morawiecki jawnie wypowiedział mu posłuszeństwo, a w dodatku zaczął budować swoją partię. Skoro Morawiecki nie podporządkował się teraz, to tym bardziej nie podporządkuje się po wyborach. W rezultacie PiS w 2027 roku efektywnie i tak byłby dwoma partiami, nawet jeśli szyld byłby jeden.
Oznaczało to, że rozłam był tylko kwestią czasu.
Kaczyński jedyne co mógł, to wybra�� najlepszy moment oraz oskubać Morawieckiego z ludzi. To pierwsze mu się udało. Środek wakacji jest najgorszym momentem na rozłam dla Morawieckiego. To drugie zupełnie nie wyszło, wyjął tylko Obajtka.
To nie jest tak, że Kaczyński nagle zgłupiał i rozwalił sobie partię. Błąd popełniony był znacznie wcześniej, gdy nie docenił ambicji Morawieckiego. Teraz już Kaczyński nie miał żadnego wyboru. Zrobił co musiał, ratował sytuację na ile mógł.
A jak to się wszystko skończy, kto wyjdzie z tego żywy, to zobaczymy za kilka lat.
@jiahanjimliu@jiahanjimliu Given the updated 2026 ARR guidance (Mackenzie now $1.6B+ vs the prior $1.3B, plus another ~$200m expected once the remaining 15% of 2026 GPUs get signed), any plans to update your model with these new contract values, or is this not material enough yet to revise?
🇺🇦Help me🇵🇱!🇷🇺 attacks me!
🇵🇱OK
🇺🇦Take millions of Ukrainians!
🇵🇱OK
🇺🇦Give hundreds of tanks & warplanes!
🇵🇱OK
🇺🇦Give billions in aid!
🇵🇱OK
🇺🇦Ignore my missile that killed 2 Poles!
🇵🇱OK
🇺🇦Ignore my Bandera simps!
🇵🇱No
🇺🇦YOU'RE ON RUSSIA'S SIDE!
Mój stary jest fanatykiem MMT. Nie powiem wam, kiedy to się zaczęło, bo nie wiem. Po prostu pewnego dnia przy obiedzie powiedział "podatki niczego nie finansują" i już nigdy nie wrócił.
Ze starym nie da się wygrać dyskusji. Próbowałem dziesięć lat. Nie dlatego, że stary jest mądrzejszy. Dlatego, że jego teoria nie przewiduje sytuacji, w której się myli. To jak grać w szachy z kimś, kto po macie mówi, że właśnie testował twoją czujność.
Pierwsze były tatodolary. Skosiłem trawnik, stary wręczył mi pięć papierków ze swoją twarzą. Pierwszego dnia miesiąca przyszedł i trzy zabrał jako podatek. Pytam: tato, po co mi waluta, którą mi zabierasz? A stary, ze łzami w oczach, że właśnie odkryłem naturę pieniądza i jestem mądrzejszy od całej katedry SGH. Ja tam odkryłem jedno: że koszę trawnik za darmo. Miałem 12 lat i chciałem rower. Rower był w złotówkach. Spytałem, ile złotówek dostanę za tatodolara. Stary odparł, że suwerenny emitent nie musi bronić kursu. I faktycznie nie bronił, bo popytu na tatodolara poza naszym płotem nie było żadnego. Suwerenność monetarna: pełna. Wymienialność: zero. Rower: brak.
Rok później stary pożyczył od wujka pięć koła. Wujek odczekał przyzwoitość, czyli pół roku, i grzecznie się upomniał. Błąd. Stary posadził go przy stole, wziął kartkę i narysował dwa sektory. Patrz, wujek: mój deficyt to twoja nadwyżka, co do grosza. Tyś się wzbogacił o aktywo finansowe. Księgowość się zgadza. I to jest w tym wszystkim najgorsze, mirki — księgowość naprawdę się zgadzała. U starego księgowość zgadza się zawsze. Tylko pieniędzy nie ma. Wujek popatrzył na kartkę, popatrzył na starego i spytał po ludzku: dobra, ale kiedy zobaczę gotówkę. Stary na to, że gotówka popłynie, gdy pojawi się presja inflacyjna. No i trzymajcie się: przez dziesięć lat presja inflacyjna nie pojawiła się w naszym domu ani razu. Mama podniosła cennik obiadów — szok podażowy, schabowy zdrożał. Babcia zażądała odsetek — inflacja marżowa, chciwość babci. Każda podwyżka w tym gospodarstwie miała swoją przyczynę i żadna nigdy nie była monetarna. Same szoki podażowe, co miesiąc, punktualne jak rachunek za prąd. Wujek czeka dziewiąty rok. Formalnie bogaty.
Potem była komunia kuzynki. Ksiądz w kazaniu powiedział, żeby oddać cesarzowi, co cesarskie, i poczułem, jak obok mnie tężeje powietrze. Wiedziałem. Cała ławka wiedziała. Stary wstał i na cały kościół ogłosił, że cesarz niczego nie potrzebuje z powrotem, bo sam te denary wyemitował, a podatek istnieje po to, żebyśmy ich chcieli. Wyprosili go. Znalazłem go potem w aucie, czytał Moslera. Mosler, mirki, to trader z funduszu hedgingowego, który swoją księgę o świętej roli podatków pisał na rajskiej wyspie, dokąd przeprowadził się dla ulg podatkowych. Powiedziałem to staremu przez szybę. Nawet nie podniósł wzroku. "To niezwiązane." W tym domu wszystko, co niewygodne, jest niezwiązane.
W zeszłym roku straciłem robotę. Myślałem, że stary powie coś ojcowskiego. Stary ogłosił uruchomienie gwarancji zatrudnienia. Dostałem stanowisko: przekładacz drewna, lokalizacja stodoła, kierunek z lewej na prawą. Stawka stała — żeby, cytuję, kotwiczyć inflację. Spytałem, co z tego drewna powstanie. Nic nie powstanie. Produkt jest drugorzędny, bo ja nie jestem tu od produkowania — ja jestem buforem cenowym. To nie obelga, mirki, sprawdziłem, to termin z literatury. Moja funkcja w gospodarce narodowej polega na tym, żeby istnieć i nie żądać podwyżki. Na drugi kwartał zaplanowano przekładanie drewna z powrotem na lewo. Polityka antycykliczna.
Wczoraj wieczorem zebrałem się na odwagę. Spytałem o Wenezuelę. Stary, nie odrywając się od talerza: szok podażowy, ropa siadła. I cholera, w dużej mierze prawda. Spytałem o Argentynę. Dług w obcej walucie, poza zakresem teorii. Też się zgadza. I wtedy do mnie dotarło, jak genialnie zakreślony jest ten zakres: każdy kraj, w którym się udało, potwierdza teorię, a każdy, w którym się nie udało, leży poza zakresem. Teoria suwerennego pieniądza obowiązuje wszędzie tam, gdzie jeszcze nie upadła.
Więc zadałem ostatnie pytanie. Tato. Co musiałoby się stać, żebyś uznał, że się mylisz. Stary zamilkł. Pierwszy raz w życiu widziałem, żeby tak długo myślał. Mama wychyliła się z kuchni. Kot przestał jeść. W końcu podniósł głowę, spojrzał mi w oczy i powiedział spokojnie:
"Gdybym się mylił, salda by się nie zgadzały. A salda, synu, zgadzają się zawsze."
Długo nie mogłem zasnąć tej nocy. Bo zrozumiałem, że stary właśnie powiedział mi prawdę. Pierwszą i jedyną. Jego teoria upadnie dokładnie w dniu, w którym dwa plus dwa przestanie być cztery.
Dziś rano przełożyłem drewno. Z lewej na prawą. Salda stodoły zbilansowane.
Ależ perełka się odnalazła!
Odnaleziono kompletnie nieznany film z pogrzebu Marszałka Józefa Piłsudskiego.
Nagranie zostało zrealizowane 18 maja 1935 r. przez Tadeusza Rowińskiego, krakowskiego stomatologa i filmowca-amatora.
Źródło: @NAC_GOV_PL
Mówicie, że po rozmowie z amerykańskimi negocjatorami z Białorusią p. Prezydenta @NawrockiKn uwolniono p. Poczobuta ale to pan premier @donaldtusk, który w Financial Times miał wątpliwości co co sprawczości USA teraz jest pierwszy do witania byłego już na szczęście więźnia?
No cóż… można i tak.
@JakubRoskosz@BaronXboksa Może Pan podać przykłady takich firm? Bo póki co firmy, które zwalniały pracowników, twierdząc np., że AI będzie zajmować się customer service, znowu zatrudniają, nie uwierzy Pan, właśnie do obsługi klienta.
https://t.co/teHpGI1eUp