Ukrainian strike on Mariupol port. It significantly impacts Russia's ability to use the port in Russian-occupied Mariupol and will complicate the logistics of the Russian troops.
Electrical substations, radar equipment, repair infrastructure, a control tower and tanks with fuel and lubricants were hit, as well as the sanctioned dry cargo ship "Lady Augusta", which is part of the Russian shadow fleet.
This joint operation was carried out by the 1st Corps of the Azov Naval Group, the Security Service of Ukraine, the Central Military "A" District and the Unmanned Systems Forces.
Russia is building a new military base near the Finnish border - the first one in decades.
The facility is being constructed near Petrozavodsk and is expected to house between 4,000 and 6,000 troops.
Satellite imagery has already revealed a headquarters building, a drill ground, and around a dozen barracks. In total, more than 50 infrastructure facilities are planned.
Analysts suggest that a new motorized rifle brigade - or even a division - could be stationed there.
Source: Yle
Russian propagandists:
"It's crazy, isn't it? Syzran and Cheboksary. How far from the front line is Ukraine striking now? According to their official information, up to 1,600 kilometers. It's just incredible!"
Irańczycy twierdzą, że Apacza zestrzelił pocisk przeciwlotniczy Kowsar-222 / Nawab o zasięgu 15 - 17 km.
Te pociski stanowią uzbrojenie szybkich, przeciwlotniczych łodzi motorowych typu Zulfigar.
2 doba 📖
- Lektor, siadaj na przyczepce, miej oko na niebo. Jeśli coś będzie leciało w naszą stronę po prostu likwiduj. Czasy gentlemanów i identyfikacji czyj to dron w tej strefie nie obowiązują.
Zbliżając się do czoła strefy śmierci musimy brać poprawkę na dwie rzeczy. Pierwsza, to większa ilość drapieżnych wybuchowych ptaków i konieczność pokazania im środkowego palca ołowiem albo śrutem. Druga w sumie determinowana jest tą pierwszą, a mianowicie trzeba zmniejszać gabaryty karawany z jednoczesnym wymogiem jej lepszych możliwości pokonywania gruntu zmienionego przez wojnę. I tak nasz osiołek na czterech kołach mknie poprzez góry, łąki i lasy nie zważając na ładunek na przyczepce. Ładunek walczący o życie (mówię tu o sobie), stara się na każdym kolejny wyboju nie polecieć w górę strącając tym drony własnym zakutym łbem. Zakutym w kewlar oczywiście. Po zakończonej przejażdżce nasz wojenny lunapark dostarczył nam kolejnych atrakcji, ale o tym kiedyś. Zbyt dużo informacji może sprawić, że nie dojdziemy nawet do siódmego dnia tego okopowego dziennika. Ostatnie kilometry pokonujemy jak muły, targając na swoich barkach zaopatrzenie na dłuższy czas. To co mamy w naszych plecakach to materiał na osobny wpis, jednakże musieliśmy decydować o każdym gramie. Zapasowe buty, albo więcej wody. Rolka papieru toaletowego więcej czy też dodatkowa racja żywnościowa. Zgrzewka wody, czy zapas benzyny do generatorach każdy z tych wyborów będzie miał w przyszłości swoje konsekwencje. Tej bliższej (targamy to na garbie od drzewa do drzewa ze względu na częstotliwość przelatujących dronów) bądź tej dalszej (brak zasobów do dalszej realizacji zadania w czasowym bądź stałym odcięciu wrogimi dronami). I nie mówimy tu o metrach. Każdy przebyty dystans na wcześniej ustalonych punktach orientacyjnych meldujemy. Jeśli coś się zadzieje, będą wiedzieli gdzie nas szukać. Na szczęście trafiamy do naszej dziury w ziemi, jaka będzie nam domem przez najbliższe tygodnie. Obiecuję oprowadzić Was po naszym N1 (jednokomorowa nora z korytarzem poprzecinanym siatkami) później. I jak już tak siedzę sobie w schronieniu jakie w każdej chwili może być nam grobem zadaje sobie różne pytania. Ile razy Wojsko Polskie przećwiczyło obsadzenie linii obrony znajdującej się 20 km dalej z ograniczoną ilością pojazdów, zakładając ich unicestwienie przez drony? Jak długo będziemy wierzyć, że pojazdy jakie co roku wyjeżdżają na poligony i wracają nie będą z taką częstotliwością wracać z pola walki? Oczywiście jeśli tam dojadą pozbawione zagłuszarek detektorów i siatek dystansyjnych. Jak to możliwe, że chociaż zdobywam doświadczenie z pierwszej ręki w strefie śmierci to nie korzysta się z niego i wręcz szczuje nas służbami? Czy jeśli dojdzie do ignorancji i braku implementacji naszego doświadczenia, to czy ktoś za to kiedyś odpowie? Czasami może lepiej sobie głowy nie nabijać takimi bzdurami, w końcu sztaby (w tym te na samej górze) wiedzą lepiej. Zanim wsunę się w śpiwór, chciałem Wam podziękować za wsparcie. Stosunki polsko - ukraińskie aktualnie przełożyły się na nie z pewnością. Pomyślcie jednak o tym, że wspieracie rodaków którzy siedzą teraz w dziurze w ziemi, by opowiedzieć o tym jak w niej przeżyć naszej armii. A czy ktoś będzie chciał słuchać albo czy w końcu nie uda się nas uciszyć służbom, sztabom i lobbystom - to już inna sprawa.
Damian „Lektor”, „Okopowy dziennik”.
——
🚗 Pilny remont floty https://t.co/LmpPn2sct5
🚨 pancerna karetka https://t.co/9Dq3ZWGmWd
💉 wesprzyj pracę w okopach: https://t.co/9sqP5MlYcR
🏠zbuduj z nami centrum szkolenia: https://t.co/30evHPmi0l
☕️https://t.co/klhwJ2DBef
🏦PL 22 1020 4900 0000 8302 3555 3747
While I was briefly back in the US, I was disheartened by how many would say "oh is that still going on?" when referring to the war in Ukraine.
It was incredibly frustrating for me especially as an active duty medic in the Armed Forces of Ukraine. At that point its just willful ignorance. Everyone has a cellphone, laptop, tablet, etc. Information is literally at your finger tips. But instead of informing oneself properly, the choice seems to be watching AI slop, mainstream media, and other short attention span apps.
The was is not over, it has not slowed down, we are still working and fighting for freedom in Ukraine, the frontline is still 1000 km long, civilians are still being killed by r*ssia every day. We can only go so far to inform you. The rest is up to you. Up to date sources, @KyivIndependent@KyivPost@saintjavelin@U24_gov_ua
Stay informed and inform others.