@MateuszWodarcz1@PLInkwizytor@totylkoteoria@grok 6/7 oraz godności człowieka (a, no tak, zapomnieli też, że świat helleńsko-rzymski nie znał czegoś takiego jak przyrodzona godność ludzka; Persowie znali, ale Persowi źli, bo tak było w „300”).
@sienkiewiczolog@SAuthenticum 1670 było jednym z nielicznych skutecznych przypadków przebicia się z epoką staropolską do szerszego grona odbiorców. Pozostaje liczyć na to, że na kanwie tego pojawią się może 1-2 udane dzieła i wtedy może z czasem doczekamy się i dobrego filmu długometrażowego oraz gry.
@sienkiewiczolog@SAuthenticum Epoka staropolska musi przebić się szerzej przy pomocy kilku odważnych prób (1670), żeby podmioty z kapitałem mogły dostrzec w tym potencjał. Obecnie większość ani nie rozumie tej epoki, ani nie widzi wartości w jej promocji. Organizowaliśmy debatę o tym https://t.co/XaRv2LyRcD
@KuyavianR4p1st@FlorianY57 Ale szybko by zaczęli, bo Litwa sama nie była w stanie im sprostać, z czego świetnie sobie zadawano sprawę. Z tego powodu Zygmunt August doprowadził do zjednoczenia z Koroną, żeby po wygaśnięciu dynastii Jagiellonów Litwa mogła się utrzymać.
Kilkadziesiąt lat obrzydzania historii, nawoływania do przepracowania własnych grzechów i win, "odbrązowienia" rodzimej historii, co nie przeszkadzało, aby równocześnie postulować zamknięcie historii w archiwach, bibliotekach i salkach, przekonując, że przeszłość nie powinna wpływać na teraźniejszość, uczynienie z historii (bo wiązanej z dumą narodową, więc z czymś groźnym) czegoś wstydliwego, zbiera swe żniwo.
Gdy teraz, czy wcześniej w przypadku Izraela, mamy do czynienia z twardą polityką historyczną, to niektórzy dalej nie mogą się otrząsnąć i próbują tłumaczyć Zełenskiego (UPA antyrosyjskie, to nie przeciw Polsce, ważne jest tu i teraz, zostawmy przeszłość), nie są w stanie bronić polskich racji, bo nie rozumieją, czym jest historia w polityce. Pomijając już to, że przeciw własnemu prezydentowi poparliby wszystkich i wszystko.
@greenweb73@Rooftop564 Nauczcie się, że naszym obowiązkiem nie jest Was zbawiać, bo to jest Wasz obowiązek. Nie róbcie zarzutu z tego, że kiedy trwały walki z Bolszewikami to więcej z Was dołączyło do nich niż do wspieranego przez Piłsudskiego Petulrę i nie było z kim walczyć o niepodległą Ukrainę.
@ReputationUA@Emilnowak123@Anika12000536 Bo Wołyń to nie jakaś daleka baśniowa kraina tylko ziemia gdzie Polaków było tak dużo, że żeby zmienić proporcje to Ukraińcy postanowili przeprowadzić zaplanowane ludobójstwo.
📜1034 lata temu zmarł Mieszko I – pierwszy historyczny władca Polski 🇵🇱
W ubiegłym roku zorganizowaliśmy debatę poświęconą jego dziedzictwu oraz drodze Bolesława Chrobrego do korony. Serdecznie zapraszamy do obejrzenia nagrania:
👉https://t.co/aKZYUHDlz8
Przecież to jest zapowiedź ostentacyjnego podarcie Konstytucji, kodeksu i ustawy i pokazanie środkowego palca zasadzie państwa prawa!
Proponowana zmiana dotyka materii uregulowanej na trzech poziomach hierarchicznie wyższych aktów prawnych:
1⃣ Art. 18 Konstytucji RP – definiującego małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny;
2⃣ Art. 1 § 1 KRO – wymagającego do zawarcia małżeństwa złożenia oświadczeń przez „mężczyznę i kobietę";
3⃣ Art. 107 pkt 3 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego (PASC) – nakazującego odmowę transkrypcji sprzecznej z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP.
Trzy przepisy. Konstytucja, kodeks i ustawa zwykła. Wszystkie mówią to samo.
A co chce zrobić rząd? Wydać rozporządzenie. Czyli akt NAJNIŻSZEJ rangi w hierarchii aktów prawa. I tym aktem próbuje obejść Konstytucję i ustawy.
Ustawa PASC pozwala ministrowi określać jedynie WZORY DOKUMENTÓW. I tyle. Nie pozwala mu tworzyć nowych kategorii stanu cywilnego. A właśnie to się dzieje — pod pozorem „zmiany formularza" wprowadza się instytucję, której polskie prawo nie zna.
To jawne przekroczenie delegacji ustawowej i pogwałcenie art. 92 ust. 1 Konstytucji zgodnie z którym rozporządzenia są wydawane w celu wykonania ustawy. Rozporządzenie nie może wykraczać poza treść ustawy, którą wykonuje.
Jeśli rozporządzeniem można zmienić definicję małżeństwa wbrew Konstytucji — to rozporządzeniem można zmienić wszystko. Prawo własności, wolność słowa, definicję obywatelstwa. Wystarczy odpowiednio sformułowany „wzór dokumentu".
Efekt ewentualnego wejścia w życie rozporządzenia:
🔴Transkrypcja zagranicznego „małżeństwa" jednopłciowego NIE wykreuje w polskim porządku prawnym podobnej instytucji, nie zmieni znaczenia małżeństwa.Stanowić będzie wyłącznie odnotowanie zdarzenia, które miało miejsce za granicą, bez przeniesienia jego skutków materialnoprawnych. Osoby widniejące w transkrybowanym akcie nie będą małżonkami w rozumieniu KRO i nie będą im przysługiwały żadne prawa małżeńskie.
🔴Spowoduje jednak zamęt, będzie wykorzystywana do wprowadzania innych w błąd i stanowić będzie pretekst do dalszych naruszeń prawa. I o to chyba chodziło.
A co do wyroku TSUE, to czystej wody uzurpacja aktywistów w togach. Wystarczy spojrzeć do traktatów UE by się o tym przekonać:
➡️ zgodnie z art. 5 ust. 2 Traktatu o Unii Europejskiej „Unia działa wyłącznie w granicach kompetencji przyznanych jej przez Państwa Członkowskie w Traktatach do osiągnięcia określonych w nich celów. Wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii w Traktatach należą do Państw Członkowskich.”
➡️ To samo wynika z art. 4 ust. 1 TUE, w myśl którego „wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii w Traktatach należą do Państw Członkowskich”.
Wynika stąd ewidentnie, iż przekazywanie kompetencji na rzecz UE nigdy nie może być domniemane, dorozumiane, lecz musi opierać się wyłącznie na wyraźnym przepisie traktatów założycielskich lub, ewentualnie, innego aktu prawa pierwotnego UE. W Unii obowiązuje bowiem zasada domniemania kompetencji na rzecz państw członkowskich.
➡️ Obszary objęte kompetencjami UE (z podziałem na kompetencje wyłączne i dzielone) wyznaczają art. 3 i 4 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (dalej jako „TfUE”). Ani w tych przepisach, ani w żadnym innym akcie prawa pierwotnego UE państwa członkowskie nie przekazały UE kompetencji w zakresie prawa małżeńskiego i rodzinnego.
@motykamilosz@magyarpeterMP@KONFEDERACJA_ Niesamowite jak wtedy grzana była ta zmyślona afera, a jak los psów był zupełnie niemedialny gdy robiono z nimi faktycznie straszne rzeczy przez faktycznych działaczy partyjnych.
W Sali Kolumnowej Sejmu nie odbyło się dzisiaj żadne ślubowanie sędziów TK. Odbył się seans spirytystyczny, w którym szereg najwyższych urzędników państwowych pod przewodnictwem Marszałka Sejmu próbowało zmaterializować obecność Prezydenta RP w akcie zbiorowej halucynacji 🙃