Patrząc na obrażenia twarzy pobitej Ukrainki, to ten polski zwyrol musiał mieć kastet. Zgodnie z art. 159 Kodeksu karnego: za udział w bójce lub pobicie człowieka, przy użyciu broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu jest kara od 6 miesięcy do 8 lat.
W orzecznictwie kastet jest uznawany za „podobnie niebezpieczny przedmiot”.
Nie dość że we trzech na jednego, to jeszcze jeden musiał mieć kastet, skoro tak poważnie skaleczył dziewczynę próbującą bronić chłopaka.
To jest tak niegodne, tak niehonorowe, że brak słów.
I te śmiecie mają czelność na tych nagrywkach promujących galę mówić o zasadach i że to charakterni ludzie🤦♂️
Do młodych, to nie ma nic wspólnego z odwagą, wręcz przeciwnie, to tchórzostwo w czystej postaci. Odwagę pokazała w tej sytuacji tylko ta dziewczyna.
Nie słuchajcie tych zwyroli na tych pseudo charakternych nagraniach.
Odwaga to stawiać czoła niebezpieczeństwu.
Oni atakują w trzech, być pewnym, że nic im nie grozi. Taka to „odwaga”.
Fali przemocy wobec Ukraińców nie da się tak łatwo stłumić bez wyeliminowania zasadniczej przyczyny-wylewającego się każdego dnia potoku kłamstw i manipulacji na ich temat.
Kreml terroryzuje Ukraińców w Polsce, polskimi rękami.
https://t.co/zFsjfWeHnN
W tej haniebnej sytuacji największą odwagę pokazała ta kobieta. Te pizdy „charakterne” w życiu nie postawiłoby się mocniejszym. Zesrali by się. Dlatego atakują w trzech by mieć pewność, że nic im nie grozi. Ta kobieta to prawdziwa bohaterka i to ona okazała prawdziwą odwagę.
Co za banda cweli.
Mam pytanie do @GromdaTV. Czy ta charakterna pizda występująca u Was, która w trzech kopie po głowie jednego plus okłada kobietę, to właśnie te zasady o których ciągle mówicie?
Czy wywaliliście już frajera na pysk?
Czy to tylko ktoś podobny i takie pizdy nie są dopuszczane do walk u Was?
Proszę, podajcie dalej, bo działania prokuratury są coraz bardziej podejrzane. W Gońcu ujawniliśmy, że J. Kaczyński de facto zastraszał prokuratorkę przesłuchującą go ws. 2 wież. Reakcja prokuratury? Atak i próba odnalezienia naszych informatorów. Przykre. Żenada. I chyba strach.
Najważniejszą w tej chwili informacją z kategorii „bezpośrednie zagrożenie dla funkcjonowania państwa” jest to, że 5 sędziów TK nie jest dopuszczona do orzekania. TO jest problem!
O tym nikt nie mówi. Pisowska praworządność stała się normą? Bezprawie? Czemu nie? Bo nie!?
Jaki Rozwój Plus(kw)? Facet nakupił miału zamiast węgla,za jego rządów kupiono Pegasusa,wjechało mnóstwo migrantów udających filmowców,który wprowadził Nowy Ład,który miał problem z UE,za czasów którego rządów były afery zbożowa respiratorowa. Izera i mosty nigdy nie powstały.
Delikatnie przestrzegam przed robieniem z Morawieckiego ofiary. To tylko buduje jego pozycję. Kurski go atakuje? Niech atakuje. Są siebie warci, bez względu na szyld, pod którym akurat występują.
Hiszpania finansuje na Ukrainie własny system zmiany rozstawu kół. Polska ma POLSUW, własną technologię przygotowaną do pracy między torami 1435 i 1520 mm, ale od lat nie potrafi doprowadzić jej do seryjnego wdrożenia.
To trzeba przerwać.
Polska powinna zastosować zasadę kija i marchewki. Nie finansujemy na Ukrainie infrastruktury kolejowej opartej na zamkniętych systemach zagranicznych producentów. Nie dokładamy pieniędzy do terminali i stanowisk, których nie może obsługiwać POLSUW albo system o otwartej dokumentacji, dostępny dla polskiego przemysłu i serwisu.
Obce rozwiązanie może korzystać z polskiej infrastruktury pod warunkiem pełnej wzajemności:
1 slot dla przewozów korzystających z obcego systemu w Polsce = 3 równoważne sloty dla polskich przewoźników na Ukrainie.
Przepustowość, określona długość pociągu, dostęp do przeładunku i gwarancja na kilka kolejnych rozkładów jazdy.
Ukraina chce polskiego finansowania, dostępu do terminali, przepustowości i wsparcia w pozyskiwaniu środków unijnych? W zamian musi otworzyć rynek dla polskich przewoźników, producentów i technologii.
Nie chodzi o zakazywanie systemów ze względu na kraj pochodzenia. Chodzi o zablokowanie sytuacji, w której Polska finansuje własne wykluczenie z rynku, a ukraińska kolej uzależnia się od jednego zagranicznego dostawcy.
Polskie pieniądze mają pracować dla polskiej technologii i polskiego przemysłu.
POLSUW powinien dostać finansowanie demonstratora, pierwsze zamówienie seryjne i równoległe testy z rozwiązaniem hiszpańskim.
PANU BOGU ŚWIECZKĘ, A PROKURATOROWI SZAFA: MASZ DOWODY NA KOLEGÓW Z PIS-U? REDAKTOR ATUŚMI PRZYJMIE JE BEZWYRZUTOWO!
Gdy tratwa z napisem „Zjednoczona Prawica” zderza się z górą lodową, a dawni współtowarzysze na wyścigi skaczą do szalup Mateusza Morawieckiego lub łapią się uschłej gałęzi Nowogrodzkiej, warto zadbać o własny komfort psychiczny. I o porządne, polityczne czyszczenie magazynów!
Obserwując ten wspaniały, pełen bratobójczych zachwytów rozpad, otwieram skrzynkę kontaktową dla wszystkich byłych, obecnych (oraz tych, którzy jutro rano zapomną, że kiedykolwiek tam byli) członków i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości.
Masz kwity na kolegę z ławki, który zdążył już przeskoczyć do innego obozu? Posiadasz ciekawe maile, faktury za „niezależne analizy” albo pamiątkowe nagrania z kuluarów, które kurzą się w szufladzie? Nie czekaj, aż służby zrobią ci poranny przegląd garderoby – wyczyść sumienie i podziel się wiedzą!
ZASADY SPÓŁDZIELNI INFORMATORÓW REDAKTORA ATUŚMI:
Gwarantowana, bezwzględna anonimowość: Twoje dane są u mnie bezpieczniejsze niż państwowa subwencja w rękach PKW. Niemal tak bezpieczne, jak tajne maile na prywatnych skrzynkach.
Wynagrodzenie: 0 zł. Słownie: zero złotych. Nie oferuję kasy, spółek Skarbu Państwa, ani posad w agencjach.
Motywacja: Traktujmy to jako czystą, szlachetną i bezinteresowną walkę ideologiczną! Ewentualnie jako drobną, sąsiedzką przysługę w ramach politycznego wyrównywania rachunków.
Nie nieś tego ciężaru sam. Jeśli statek tonie, niech chociaż orkiestra gra do końca na czytelnych nutach!
Z poważaniem,
redaktor AtuśMi
Kontakt i bezpieczny adres do przesyłania materiałów:
Tutaj na priv
Biuro Obsługi Posłów Sejmu RP (dla przypomnienia, gdzie oddaje się legitymacje): [email protected]
Państwowa Komisja Wyborcza (gdyby ktoś szukał zaginionej subwencji): [email protected]
Bibliografia:
Analizy i obserwacje własne dotyczące procesów dekompozycji i konfliktów frakcyjnych na polskiej scenie politycznej.
Kodeks Etyki Dziennikarskiej – Ochrona źródeł informacji i tajemnica dziennikarska.
Dzień dobry 👋
„Rosjanie, niepokoją was pożary w bazach naftowych i magazynach Wildberries. Widzę, jak bardzo przeżywacie swoje straty. Widzę, że wielu z was zbankrutowało. Widzę, że wielu nie wie, co robić dalej.
Ocućcie się! Ja w [20]22 roku straciłam wszystko. Wszystko! Została mi tylko siatka i mały piesek. Żyję... i wy przeżyjecie.
Najważniejsze, żeby przybyło wam rozumu w głowie. Co wy opowiadacie: »Ojej, straciłam tkaniny, straciłam towary, moja cenna kolekcja spłonęła«? Powiedzcie to mojemu siostrzeńcowi, który przez pięć dni krzyczał spod gruzów, bo nie miał kto go wyciągnąć. Powiedzcie to mieszkańcom Mariupola, których bliscy krzyczeli pod gruzami domów całymi tygodniami, bo nie było już komu ich odgrzebywać.
Powiedzcie to wdowom, które same wychowują teraz dzieci, bo zabiliście ich mężów. Powiedzcie to matkom, które siedzą na cmentarzach, bo zabiliście ich synów. I płaczcie razem z nimi – może wtedy przybędzie wam rozumu w głowie.”
WANDALIZM NA POWADZE PAŃSTWA: JAK NIERÓB Z ŻOLIBORZA ZROBIŁ Z POLSKIEGO WOJSKA CYRK DLA GNOJKÓW
Gdyby ktoś dwadzieścia lat temu opowiedział polskiemu żołnierzowi, wojskowemu weteranowi czy po prostu zwykłemu obywatelowi scenariusz, jaki zrealizowało Prawo i Sprawiedliwość, ten uznałby to za ponury, absurdalny żart. A jednak – w państwowym cyrku wybudowanym przez „taktycznego geniusza” z Żoliborza rzeczywistość przeskoczyła najśmielsze wyobrażenia o politycznym upadku.
To nie była zwykła niekompetencja ani drobne kolesiostwo. To był celowy, wyreżyserowany wandalizm na powadze Rzeczypospolitej, w którym polska duma, honor munduru i tradycja oręża sięgnęły dna. A potem prezes z Żoliborza zapukał w to dno od dołu.
SALUTY DLA GNOJKA I PARASOL NAD PACIERZEM
Tylko w tym konkretnym, objazdowym cyrku pod szyldem PiS mogło dojść do scen, od których do dziś pieką oczy każdego, kto ma w sobie choć krztynę szacunku do własnego państwa.
Wyobraźmy sobie ten obrazek – symboliczny monument państwowej degrengolady:
Generałowie salutujący chłystkowi z apteki: Doświadczeni dowódcy, ludzie z wieloletnim stażem wojskowym, po szkołach oficerskich i misjach zagranicznych, musieli stawać na baczność i meldować się dwudziestolatkowi bez wyższego wykształcenia. Bartłomiej Misiewicz – gnojek z gabinetu politycznego MON – paradował przed frontem pododdziałów, odbierał honorowe saluty i zgarniał medale za „zasługi dla obronności”.
Oficerowie w roli trzymaczy parasola: Wojsko Polskie, mające w swojej historii tradycje Husarii, Kościuszki i Andersa, zostało zredukowane do roli prywatnej służby dla partyjnych nominatów. Widok oficera w mundurze z orzełkiem na czapce, potulnie biegającego z parasolem nad głową partyjnego gnojka, był ostatecznym, najpodlejszym upokorzeniem polskiego munduru.
To nie był przypadek przy pracy. To była świadoma demonstracja władzy: „Patrzcie, kogo chcemy, tego wam nad głową postawimy. A wy macie salutować, bo jak nie, to wylecicie z wojska”.
„GENIALNY” NIERÓB I JEGO KADROWA HUSARIA
Cały ten żałosny spektakl nie wydarzyłby się, gdyby nie jeden człowiek. Wokół Jarosława Kaczyńskiego przez lata budowano mit bezinteresownego mędrca, wybitnego szachisty i męża stanu. W rzeczywistości ten „geniusz” okazał się zwykłym politycznym nierobem – człowiekiem, który nigdy w życiu nie przepracował ani jednego dnia na wolnym, konkurencyjnym rynku, nie założył firmy, nie zarządzał realnym biznesem i nie ponosił żadnej odpowiedzialności finansowej.
Główny architekt systemu państwowej degrengolady zastosował metodę, którą dopracował do perfekcji: karmienie własnych kompleksów kosztem godności państwa.
Upodlenie instytucji: Żeby poczuć się wielkim, nierób z Żoliborza musiał poniżyć te instytucje, które w oczach Polaków cieszyły się najwyższym zaufaniem. Wojsko, policję, prokuraturę i sądy zamienił w prywatną agencję ochrony dla partyjnych kolesi.
Kolekcja miernot: Na szczyty władzy wypychano ludzi, którzy na wolnym rynku oblaliby rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko młodszego konsultanta w hurtowni.
Gnojki, paziowie i polityczni wychowankowie wiedzieli jedno: ich cały świat, limuzyny, apanaże i wojskowe asysty zależą od kaprysu jednego staruszka z Żoliborza.
Zniszczenie etosu służby: Młodemu pokoleniu wysłano potworny sygnał – nie warto się uczyć, nie warto służyć z honorem. Wystarczy nosić teczkę za posłem, parzyć dobrą herbatę i nosić parasol nad odpowiednim gnojkiem, a zostaniesz prezesem albo dostaniesz saluty od generała.
KOSZT CYRKOWEJ TRESURY
Polska duma nie upadła sama z siebie. Została przeciągnięta po błocie przez ludzi, dla których państwo było wyłącznie łupem i zabawką.
Kiedy zrzucimy z tego układu patetyczne, wyświechtane hasła o „patriotyzmie”, „obronie granic” i „suwerenności”, zostaje porażający widok:
Odzieranie z honoru: Zdemolowano autorytet polskiego wojska i służb mundurowych, czyniąc z nich tło dla politycznych hucp.
Miliardowe straty: W cieniu salutów dla paziów i trzymania parasoli wyprowadzano miliardy z publicznych kas na prywatne fundacje, nieudolne zakupy i pęczniejące konta partyjnych kolesi.
Rozsypka państwa: System wzniesiony na miernotach rozsypał się w pył w pierwszej sekundzie, gdy odcięto go od państwowej kroplówki.
PODSUMOWANIE
Ten ośmioletni cyrk szyty pod dyktando Żoliborza zostawił po sobie głęboką, piekącą ranę. Prawdziwym dziedzictwem „geniuszu” Kaczyńskiego nie są żadne potężne inwestycje ani wielkie reformy, lecz obraz generała salutującego dwudziestoletniemu gnojkowi z apteki.
Dziś, gdy partyjni cyrkowcy powoli trafiają przed komisje i do prokuratorskich gabinetów, najwyższa pora na długie i bezwzględne sprzątanie. Obyśmy już nigdy więcej nie pozwolili żadnemu frantowi z Żoliborza zrobić z Rzeczypospolitej prywatnego folwarku dla bezczelnych gnojków.
Z poważaniem,
redaktor AtuśMi
Bibliografia:
Archiwum materiałów prasowych i śledczych (2016–2023) dotyczących funkcjonowania gabinetu politycznego MON oraz wydarzeń z udziałem Bartłomieja Misiewicza.
Raporty Najwyższej Izby Kontroli (NIK) w przedmiocie nadzoru nad wydatkowaniem środków publicznych i polityki kadrowej w resortach mundurowych oraz spółkach Skarbu Państwa.
Obserwacje własne i analizy dyskursu publicznego dotyczące degradacji etosu służby cywilnej i wojskowej.
Adresy e-mail powiązanych podmiotów:
Ministerstwo Obrony Narodowej (Biuro Prasowe): [email protected]
Najwyższa Izba Kontroli (NIK): [email protected]
Towarzystwo Dziennikarskie: [email protected]
Widzę skłonność do postrzegania Morawieckiego jako łagodniejszej twarzy PiSu. Moim zdaniem to jest prawda tylko w takim sensie, że jest mniej radykalny od Kaczyńskiego, ale wyłącznie przez swoje wyrachowanie, bo rozumie, że radykalizm mu się politycznie nie opłaca. Oczywiście nie znam człowieka prywatnie, ale słyszałem co mówił na taśmach Sowy i uważam, że to jest prawdziwy Morawiecki. Zimny i sterylny emocjonalnie jak prosektorium. Innym sprawdzianem jego ludzkich odruchów było popychanie swoich wyborców (najczęściej osób starszych i schorowanych) do wyborów w środku pandemii. Tym mnie przekonał, że dla władzy nie cofnie się przed niczym. Jest to człowiek jak na polskie warunki bardzo bogaty, zainteresowany wyłącznie władzą. Nie chcę się posuwać do pewnych, narzucających się automatycznie porównań historycznych, ale ludzie naprawdę źli to często właśnie biurokraci i urzędnicy. Ten ma dodatkowo szczególne zamiłowanie do kłamstwa. O tym już pewnie też nie pamiętamy, że dziennikarze musieli dementować jego kłamstwa na bieżąco na jego konferencjach, bo wzorował się na Trumpie i kłamał prosto do kamer.
Mateusz Morawiecki to nie jest centro-prawica, to nie prawica z ludzką twarzą, nie dajcie się nabrać. To nihilista moralny, któremu obecnie opłaca się być prawicowym populistą, bo poznał smak władzy i chce dużo więcej. Mam nadzieję, że demokraci nie widzą go w roli koalicjanta.
Panie Ministrze, gospodarczym dyletanctwem jest nieodróżnianie podatku od paliwa od podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Kierowca nie miał płacić 60 proc. przy dystrybutorze. Wpływy, szacowane na ok. 4 mld zł, miały finansować niższe ceny paliw. Obniżenie VAT i akcyzy oznacza natomiast, że koszty ponoszą wszyscy podatnicy, również ci bez samochodu.
Prezydent nikogo przed rekordowymi cenami nie „uchronił”. Zablokował mechanizm odbierający część nadzwyczajnych zysków koncernom i finansujący osłony dla kierowców. Można dyskutować o konstytucyjności przepisów działających wstecz. Ale nazywanie podatku od nadzwyczajnych zysków „podatkiem na paliwa” to już nie ekonomia. To prymitywna manipulacja. Jeśli ktoś tu właśnie zademonstrował gospodarczy dyletantyzm, to niestety Pan...