dobra, tylko szczerze: mężczyzna może płakać i nadal być męski. dużo mniej męskie jest wyładowywanie każdej niewypowiedzianej emocji na partnerce. panowie, gdzie dokładnie się mylę?
może zabrzmi ostro, ale jeśli ktoś chce korzyści związku, ale boi się samej nazwy, nie jest „wolnym duchem”. jest beneficjentem układu bez odpowiedzialności. i nie, nie będę udawać, że to subtelniejszy problem
szczera wersja brzmi tak: facet mówiący, że wszystkie kobiety lecą na pieniądze, zazwyczaj sam ocenia je głównie po wyglądzie. selektywna moralność jest fascynująca