@BartosiakJacek Panie Jacku, doszły mnie dzisiaj słuchy, że nasz kochany rząd planuje w maju wprowadzić stan wojenny. Sam w to nie wierzę ale jeżeli zależy im na utrzymaniu władzy, wszystko możliwe. Ciekawe czy Pan dopuszcza taki scenariusz
Marcin Józefaciuk ujawnia:
- Nowy rządowy e-dziennik miał zostać bezpośrednio wykorzystany jako ogromny sukces w kampanii wyborczej, by pozyskać głosy rodziców
- Rząd odrzucił poprawkę, która zakazywała REKLAMY POLITYCZNEJ PRZEZ RZĄDOWY E-DZIENNIK
Przecież to jest nieprawdopodobne.
Kampania wyborcza poprzez aplikację edukacyjną... Barbara Nowacka do dymisji.
Jak oszukuje się system? Ciężarówki jeżdżą od firmy do firmy i udają, że wożą odpady. Mamy to nagrane. W tym czasie w państwowym systemie fabrykowane są kwity. Za kwity dostaje się pieniądze, które wcześniej zostawiliście w sklepach kupując pralki, lodówki, telefony.
Na zdjęciu ciężarówka, dla której w międzyczasie kilka razy zmieniono dokumenty. Czyli powinna mieć załadowane zupełnie inne odpady. Czy tak jest? Porównajcie sami. Każdy kwit to tysiące złotych na lewo
4/16
@WolnoscO@Gasiuk_Pihowicz Pięknie napisane ale mam obawy, że ta grupa społeczna jest już tak obłąkaną, że bardzo łatwo przychodzi im wyparcie rzeczywistości
Nie to co nowoczesne elity z KO, które pozwalają swoim partnerom dzieci i zwierzęta gwałcić, prowadzą VIPowskie saloniki dla znajomych z partii, potrafią prowadzić dyżury w kilku miejscach naraz, a gdy im kilka kafelków w ogrodzie pęknie, to kładą łapska na pieniądzach dla powodzian
Mentalne szambo polityczne
@MeklerRafal Niedaleko domu mam szczęście mijać taki bilbord. Za każdym razem nie mogę powstrzymać śmiechu. Za trzy miesiące powodu nowe aby życzyć wesołych świąt. Nie pozwoli o sobie zapomnieć
@jakub_bilski Nazwy nie ale np to co robi Rossmann to już lekkie przegięcie. Całe etykiety są niemieckie a dla nas jest tylko mała naklejka z tyłu opakowania z czcionką mniejszą od ziarenka piasku. Moim zdaniem tak to wyglądać nie powinno
🇵🇱 Smutna konstatacja: 4 lipca jak zwykle przechodzi w Polsce niemal bez echa - u polityków, w mediach, w debacie publicznej.
A przecież to rocznica Kłuszyna. Jednego z największych triumfów w naszej historii. Zwycięstwa, które otworzyło Rzeczypospolitej drogę do zajęcia Moskwy.
Za niecały miesiąc przez cały dzień będziemy mówić o tragicznym i przegranym powstaniu. I słusznie, bo pamięć o ofierze jest potrzebna.
Ale naród potrzebuje także pamięci o zwycięstwach. O sprawczości. O odwadze, która kończyła się triumfem, a nie tylko ofiarą.
NA TAKIE PROWOKACJE TO SIĘ NIE DAMY. W KSeF pojawiła się faktura na ponad 4 miliony złotych łącząca nas ze @SlawomirMentzen. Oznaczona jako zapłacona. Zadzwoniliśmy do tego człowieka, a on nie zgodził się wycofać tej faktury. I powiedział, że jest zapłacona. Co tu się dzieje?
@PiotrZychowicz Panie Piotrze, czy Polacy będą dostępni w formie audiobooka ? Czy inne Pana książki też ? Jeszcze żadnej nie miałem okazji przeczytać a forma cyfrowa jest dla mnie lepiej przyswajalna.
Słyszałem że Zełeński uparł się żeby robić sobie krzywdę gloryfikując ludobójców z UPA.
Cóż, prymat polityki krajowej nad zagraniczną jest domeną wielu krajów. W imię tego robienie strasznych głupot - niestety również.
Tak tylko przypominam że UPA zaplanowała ludobójstwo i czystki etniczne na ziemiach wschodnich II RP. Była to planowana i skrupulatnie wykonywana akcja czystek etnicznych. Niemcy mieli gaz i obozy koncentracyjne dla Żydów a Ukraińcy mieli siekiery dla własnych sąsiadów - Polaków.
O ile pojedyncze akcje sotni UPA lub oddziałów AK można by podciągać pod zbrodnie wojenne - jakich było dużo o tyle różnica jest jedna i uderzająca - to OUN/UPA zaplanowały czystkę etniczną / ludobójstwo żeby "oczyścić" z Polaków teren który miał się stać etnicznie ukraiński.
Polskie AK nigdy nie planowało takich operacji, nigdy nie zakładało polityki czystek etnicznych jako podwalin odzyskania niepodległości. UPA - tak.
Jest to różnica która niestety umyka ukraińskim komentatorom.
Zbrodnie wojenne popełniały obie strony. Planową eksterminację i ludobójstwo - tylko jedna.
🚨 Anna Brylka UJAWNIA smutną prawdę o SAFE, w który wmanewrowali nas Tusk z przystawkami:
"Komisja Europejska zbudowała instrument finansowy, który zapewnia jej kontrolę nad udzielaniem i wydatkowaniem pożyczki, przy czym wszystkie koszty tego instrumentu przerzucone są na Państwa Członkowskie.
Realny punkt decyzyjny leży w Brukseli a nie w Warszawie - nie dość bowiem, że Polska musi dostać zgodę na swoje zakupy, musi je przeprowadzić na narzuconych warunkach (65% komponentów w całym łańcuchu dostaw z Europy, wspólne zamówienia) to jeszcze Komisja będzie kontrolowała dotychczasowe wydatkowanie środków przed przyznaniem kolejnej transzy.
Nad tym wszystkim jeszcze wisi „pałka” mechanizmu warunkowości, czyli możliwości wstrzymywania środków przez Brukselę według nie do końca przewidywalnych kryteriów, o czym Polska przekonała się przy wspólnym długu z KPO. Oczywiście wstrzymanie rat i transz nie wstrzymuje spłaty długu. Podsumujmy: Rząd Tuska pożycza pieniądze na nieznany procent, które może wydać tylko za zgodą Komisji Europejskiej i na jej warunkach.
Rząd Polski nie zna dokładnego oprocentowania pożyczki w chwili podpisania umowy pożyczki ramowej. Koszt konkretnego uruchomienia środków stanie się znany najwcześniej na poziomie danej wypłaty, kiedy będzie znana dokumentacją tej wypłaty i przypisaniem jej do odpowiedniego koszyka kosztowego.
Komisja Europejska nie ma tych pieniędzy i dopiero musi je na potrzeby konkretnej pożyczki zaciągać na rynku w formie emisji obligacji. Każda transza będzie na innych warunkach a poznamy je najszybciej po zatwierdzeniu konkretnego wniosku przez Komisję Europejską.
SAFE jest kolejnym wspólnym unijnym długiem, który państwa członkowskie mają spłacać przez 45 lat. To oznacza, że pożyczkę spłacać będą jeszcze nasze wnuki - SAFE to dług wielopokoleniowy.
Zadłużanie się to obecnie standard w Unii Europejskiej – obecny projekt Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2028-2034 (unijny budżet) około 8,5 proc swoich środków przeznacza na obsługę zadłużenia, a na potrzeby pozyskania tych środków intensywnie rozbudowuje dział nowych „dochodów własnych” (unijnych podatków).
Program został zbudowany w trybie omijającym standardową kontrolę parlamentarną na poziomie unijnym, stosując złą podstawę prawną w procesie legislacyjnym pominięto Parlament Europejski.
W efekcie Parlament Europejski wniósł do TSUE sprawę C-560/25 przeciw Radzie, domagając się unieważnienia rozporządzenia ustanawiającego SAFE. Potencjalne konsekwencje tej skargi mogą być dewastujące dla budżetu UE, czyli przyszłych budżetów państw członkowskich.
Konieczność szybkiego wydawania pieniędzy (do 30 maja 2026 r. możliwe są umowy na samodzielne zakupy, potem już tylko wspólne zakupy) czyni z tego instrumentu raczej program zakupowy niż inwestycyjny.
Pośpiech i chaos sprzyjają firmom, które już mają produkt i linie produkcyjne, natomiast utrudniają projekty wymagające organizowania nowego zaplecza przemysłowego. W tym sensie jest to instrument do zakupów uzbrojenia istniejącego, tzw. z półki, a tu pojawia się przemysł niemiecki i francuski.
Instrument SAFE wzmacnia strukturalną przewagę dojrzałych zachodnich producentów. Za przykład tej strukturalnej przewagi niech świadczy wycofanie się Polskiej Amunicji, bo formalno-techniczne wymogi i certyfikacja czyniły termin realizacji niewykonalnym.
Z kolei w Rumunii część dostawców, w tym niemiecki Rheinmetall, miała podnosić ceny ofertowe nawet o 30% w warunkach presji czasu związanej z SAFE."