Do końca bronił powierzonego mu odcinka. Jego żołnierze bili się z Niemcami prawie trzy tygodnie. Ostatnim punktem oporu była Kępa Oksywska. 87 lat temu płk Stanisław Dąbek, d-ca Morskiej Brygady ON i Lądowej Obrony Wybrzeża wolał zginąć śmiercią samobójczą niż poddać się Niemcom
Na Świętym Krzyżu siedział człowiek skazany pierwotnie na śmierć. Były agent polskiego wywiadu, przemytnik, awanturnik, chory na gruźlicę.
W celi pisał powieści na kartkach pokrytych tekstem wzdłuż, w poprzek i różnymi kolorami atramentu.
Nazywał się Sergiusz Piasecki.
Jeden z jego rękopisów trafił do Melchiora Wańkowicza – i pomógł otworzyć więzienną bramę.
Ale zanim to się stało…
Wyrok śmierci zamieniono Piaseckiemu na piętnaście lat więzienia. Karę odbywał w kilku zakładach, a ostatecznie w jednym z najcięższych – na Świętym Krzyżu.
Według najczęściej przytaczanej relacji zaczął pisać po znalezieniu w więziennej kuźni skrawka gazety z ogłoszeniem o konkursie literackim. Najpierw powstał „Piąty etap”, którego rękopis zatrzymała więzienna cenzura. Kilka miesięcy później napisał „Drogę pod mur”; jej pierwsza wersja zaginęła, a autor odtworzył ją po latach pod tytułem „Żywot człowieka rozbrojonego”.
Jesienią 1935 roku rozpoczął pracę nad „Kochankiem Wielkiej Niedźwiedzicy” – opowieścią wyrastającą z jego własnych doświadczeń na polsko-sowieckim pograniczu.
Twórczością zainteresował się Melchior Wańkowicz, który odwiedził go na Świętym Krzyżu, a w 1937 roku opublikował w „Wiadomościach Literackich” obszerny tekst pod tytułem:
„Wielka Niedźwiedzica świeci w okna więzienne”.
Rękopis „Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy”, po drobiazgowej kontroli więziennej cenzury, wydostał się poza mury i trafił do Towarzystwa Wydawniczego „Rój”. Wańkowicz zaangażował się także w szeroką kampanię na rzecz przedterminowego zwolnienia autora. Do prezydenta Ignacego Mościckiego kierowano petycje podpisywane przez pisarzy, ludzi kultury i polityków.
W międzyczasie „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy” został uznany za najpopularniejszą książkę 1937 roku. Niemal natychmiast ukazało się drugie wydanie, a powieść zaczęto przekładać na języki obce.
Po ułaskawieniu przez prezydenta Ignacego Mościckiego Sergiusz Piasecki opuścił więzienie na Świętym Krzyżu 2 sierpnia 1937 roku – cztery lata przed końcem kary.
Z hotelu „Bristol” w Kielcach wysłał do Wańkowicza telegram:
„Za zdjęcie z Krzyża dziękuję, dziękuję, dziękuję”.
Potem życie znów dogoniło literaturę. We wrześniu 1939 roku ochotniczo wstąpił do Korpusu Ochrony Pogranicza. Ze swoim oddziałem dotarł do Grodna, zajętego już przez Sowietów, a następnie próbował przedostać się do broniącej się Warszawy.
Podczas okupacji działał w wileńskich strukturach ZWZ-AK. Był członkiem, a następnie dowódcą oddziału specjalnego wykonującego wyroki podziemnych sądów.
13 czerwca 1943 roku kierowany przez niego zespół włamał się do urzędu niemiecko-litewskiej policji w Wilnie i wyniósł stamtąd dokumenty. Wśród nich znajdowało się archiwum dotyczące zbrodni katyńskiej, opracowane przez Józefa Mackiewicza.
Po ponownym zajęciu Wileńszczyzny przez Sowietów Piasecki musiał się ukrywać. Poszukiwany przez komunistyczne służby, przedostał się na Zachód. We Włoszech wstąpił do II Korpusu Polskiego, a następnie wyjechał do Wielkiej Brytanii.
Żył skromnie, dorabiał pracą fizyczną i pisał. W PRL jego twórczość została objęta cenzurą. „Zapiski oficera Armii Czerwonej”, „Siedem pigułek Lucyfera” czy powieści o okupacyjnym Wilnie były czymś więcej niż literaturą – Piasecki dobrze znał system, z którego szydził.
Chorował na raka płuc. 12 września 1964 roku zmarł w polskim szpitalu dla weteranów wojennych w Penley w Walii. Pochowano go na cmentarzu w Hastings. Na wykonanym z białego marmuru nagrobku umieszczono gwiazdy Wielkiej Niedźwiedzicy. Trzecią część dochodów z publikacji zapisał Bibliotece Polskiej w Londynie, która przechowuje jego rękopisy.
29 IX 2025 r. jego szczątki zostały ponownie pochowane z honorami na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W ceremonii uczestniczył prezydent Karol Nawrocki, który – jeszcze jako prezes IPN zaczął starania zmierzające do sprowadzenia szczątków pisarza do ojczyzny.
Ta historia jest nam szczególnie bliska. Sergiusz Piasecki należy do najważniejszych pisarzy wydawanych przez LTW.
🗓 12 września 1924 roku, gen. Władysław Sikorski wydał rozkaz o utworzeniu Korpusu Ochrony Pogranicza, elitarnej formacji Wojska Polskiego przeznaczonej do ochrony wschodniej i południowo-wschodniej granicy Polski.
➡ Dowódcą Korpusu został gen. Henryk Minkiewicz, dawny członek Organizacji Bojowej PPS, organizator drużyn strzeleckich na Podhalu, legionista. Żołnierzami KOP byli m. in. późniejszy dowódca AK Stefan Rowecki i bohater obrony Wizny Władysław Raginis.
❗ W okresie międzywojennym KOP zwalczał m. in. sowiecką działalność dywersyjno-terrorystyczną. We wrześniu 1939 r. żołnierze Korpusu bronili wschodnich granic przed agresją Armii Czerwonej.
🔎 Poznaj formację, która strzegła najbardziej niespokojnej granicy II RP. Odwiedź nasz portal: https://t.co/I6YToayDdZ
Dokładnie 95 lat temu ukraińscy nacjonaliści zamordowali Tadeusza Hołówkę, niestrudzonego rzecznika porozumienia Polaków z Ukraińcami i jednego z najzdolniejszych polityków II RP. Dziś zabójcy mają na Ukrainie pomniki.
Dlaczego Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) zabiła Hołówkę?
W chwili śmierci był posłem na sejm, wiceszefem BBWR, zaufanym człowiekiem Piłsudskiego, z którym współpracował od dwóch dekad. Wcześniej pełnił ważną funkcję szefa Wydziału Wschodniego @MSZ_RP.
Był też jednym z najważniejszych działaczy prometejskich i współtwórcą tego ruchu. Ciężko pracował, aby możliwie daleko odsunąć bolszewicką Rosję i doprowadzić do powstania niepodległej Ukrainy.
Za jedną z najważniejszych spraw uznawał doprowadzenie do porozumienia polsko-ukraińskiego. Był jednym z niewielu tej rangi polityków II RP, który opowiadał się za autonomią ukraińską w Galicji.
Doprowadził do powstania ważnego Ukraińskiego Instytutu Naukowego w Warszawie (finansowanego przez państwo). Przez wielu Ukraińców postrzegany był jako przyjaciel.
41-letni Hołówko wybrał się do Truskawca, uzdrowiska u stóp ukraińskich Karpat. Bez żadnej ochrony zatrzymał się w pensjonacie ukraińskich sióstr bazylianek, aby pokazać swoją otwartość i zaufanie do Ukraińców. Tam zginął.
Organizatorem zamachu był Roman Szuchewycz, późniejszy współorganizator rzezi wołyńskiej. Wyrok wykonali dwaj młodzi działacze OUN: Dmytro Danyłyszyn i Wasyl Biłas.
OUN uznała Hołówkę za "szczególnie niebezpiecznego wroga", ponieważ "zatruwał życie ukraińskie ugodowością" i szukał porozumienia. Do 1939 r. OUN zamordowała co najmniej 36 takich Ukraińców i 25 Polaków. Nacjonaliści chcieli podgrzewać nienawiść.
Zabójstwo Hołówki wywołało wstrząs w II RP i przyczyniło się do pogrzebania nadziei na porozumienie.
Odrodzona Ukraina uznała zabójców Hołówki za bohaterów. Mają pomniki w Truskawcu, Gródku, tablice we Lwowie, wiele ulic nosi ich imiona.
Znacznie więcej w moim artykule w nowym @tygpowszechny.
https://t.co/paTdPo6syM
🇵🇱 1⃣0⃣7⃣ lat temu rozpoczęło się zwycięskie polskie powstanie❗️ 💪
💥 Sukces Powstania Wielkopolskiego i Powstań Śląskich wszedł do powszechnej świadomości. Wielu Polaków zapomina jednak, że kolejnym zwycięskim zrywem w okresie formowania się granic II RP było Powstanie Sejneńskie ‼
⚔ Niepodległościowy zryw zorganizowała Polska Organizacja Wojskowa w kontrze do litewskiej administracji regionu. Litwini zajęli terytorium leżące po polskiej stronie tzw. Linii Focha, wbrew podziałowi Ententy.
⚠ Do walki o polskość Sejn i okolic stanęli członkowie POW, dowodzeni przez por. Adama Rudnickiego, a powstańców wsparły oddziały Wojska Polskiego. Pomimo tego, że miasto przechodziło z rąk do rąk i że próbowała je odbić armia litewska (wspierana przez niemieckich ochotników), 28 sierpnia 1919 roku Sejny zostały ostatecznie opanowane przez Polaków.
🔎 Dowiedz się więcej ➡ https://t.co/sXb0aedYld
„Wystarczyło jednej stronicy, ażebym uległ wpływowi tego narkotyku i przeczytał jednym tchem 577 stronic dużego formatu”.
– Czesław Miłosz
👤 Autor owych 577 stronic, które tak podziałały na Miłosza – a później również na wielu innych czytelników – przerwał formalną naukę w czwartej klasie rosyjskiej szkoły miejskiej.
Polskiej pisowni uczył się w tajnych szkółkach i bardzo dużo czytał. Po przyjeździe do Wilna podjął dalszą naukę.
Walczył z bolszewikami jako wywiadowca i żołnierz frontowy.
Do Argentyny przybył 20 sierpnia 1924 roku – dokładnie piętnaście lat przed Gombrowiczem i tego samego dnia roku. Tyle że nie pierwszą, lecz trzecią klasą: z żoną i małą córką.
Florian Czarnyszewicz, bo o nim mowa, przez ponad trzydzieści lat pracował fizycznie w rzeźni-chłodni w Berisso. Równocześnie pisał.
Z pamięci odtwarzał świat polskich zaścianków znad Berezyny: ich mowę, obyczaje, miłości, spory i walkę o Rzeczpospolitą, której granica po traktacie ryskim nie objęła ich rodzinnej ziemi.
Jego powieści ukazywały się w Buenos Aires, Paryżu i Londynie. W PRL nie miały szans trafić do krajowego obiegu.
Wydawnictwo LTW przywróciło czytelnikom trzy książki Czarnyszewicza:
📘 „Wicik Żywica” – rewolucja, Korpus Dowbora-Muśnickiego, wojna polsko-bolszewicka i dramat ludzi, którzy walczyli o Polskę, lecz po pokoju ryskim pozostali po sowieckiej stronie granicy.
📘 „Chłopcy z Nowoszyszek” – Wileńszczyzna pierwszych lat niepodległości, miejscowe konflikty, bieda i bolszewicka agitacja, ale przede wszystkim historia Dońki i Wińcusi. Ostatnia powieść Czarnyszewicza, wydana w Londynie w 1963 roku, na rok przed jego śmiercią.
📘 „Losy pasierbów” – opowieść o polskich emigrantach w Argentynie lat dwudziestych, czerpiąca z własnych doświadczeń autora. W chronologii wydarzeń zamyka drogę bohaterów od Berezyny aż po La Platę.
Wraz z „Nadberezyńcami” książki te tworzą szczególną tetralogię o ludziach, których od rodzinnej ziemi odcinały wojna, nowe granice i emigracja, a od czytelników w kraju – komunistyczna cenzura.
Florian Czarnyszewicz zmarł 18 sierpnia 1964 roku w zbudowanym przez siebie domu w Villa Carlos Paz.
Dziś mija 62. rocznica jego śmierci.
📃 Po tylu latach nadal wystarczy jedna strona.
#FlorianCzarnyszewicz #Kresy
W wojnie polsko-bolszewickiej brał udział mój pradziadek - na fotografii młody podporucznik 7 pp Leg., który pochyla się nad psem. Zdjęcie wysłał do rodziny prosto z frontu. 🇵🇱🇵🇱🇵🇱