Big nuclear powers play geopolitical GO in their neighborhood.
China in East Asia (Taiwan and the South China Sea), Russia in Central Europe (former Soviet satellites) while the US in the Western Hemisphere (Panama, Canada and Greenland)
@Wbalcerzak87 👍
Czyzby zanosilo sie na glebsza korekte rynku wywolana przez kryzys finansowy wynikajacy z przeskalowania tych inwestycji opartych na mega dlugu?
Słynna maksyma negocjacyjna, mająca zastosowanie w negocjacjach politycznych i międzynarodowych, stanowi, że:
„nic nie jest uzgodnione, dopóki wszystko nie jest uzgodnione”.
Jak wiemy, negocjacje wciąż się toczą, a strony wyznaczyły sobie na nie 60 dni od podpisania tego dokumentu. Termin ten upływa w drugiej połowie sierpnia.
Więc „nie stawiajmy wozu przed koniem” (kolejna mądra maksyma), tylko poczekajmy z ocenami skutków tej wojny do czasu sfinalizowania albo zerwania tychże negocjacji.
A tak na marginesie tego artykułu, to polskie MIGi, których Ukraina nie chce - albo chce je otrzymać, ale nie chce podzielić się w zamian swoją technologią wojskową - można by na przykład, jeżeli mają być wycofane, przekazać polskim inżynierom z zadaniem opracowania interfejsu umożliwiającego przekształcenie tych maszyn w latające drony.
Niezależnie od ostatecznego wyniku, polski sektor przemysłowo-wojskowy zyskałby bezcenne doświadczenie dzięki pracom nad tym rozwiązaniem oraz analizie problemów związanych z jego opracowaniem i wdrożeniem.
https://t.co/OZtpJpoxqO
https://t.co/3WBiKNKu3m
Słynna maksyma negocjacyjna, mająca zastosowanie w negocjacjach politycznych i międzynarodowych, stanowi, że:
„nic nie jest uzgodnione, dopóki wszystko nie jest uzgodnione”.
Jak wiemy, negocjacje wciąż się toczą, a strony wyznaczyły sobie na nie 60 dni od podpisania tego dokumentu. Termin ten upływa w drugiej połowie sierpnia.
Więc „nie stawiajmy wozu przed koniem” (kolejna mądra maksyma), tylko poczekajmy z ocenami skutków tej wojny do czasu sfinalizowania albo zerwania tychże negocjacji.
Zwykle kiedy studentom wyjaśniam, dlaczego czy ktoś przegrał czy wygrał wojnę oceniamy tylko z poziomu politycznego, podaję przykład wojny Yom Kippur.
Militarne błyskotliwe zwycięstwo Izraela ale polityczne - Egiptu który zrealizował swoje cele. Finalnie to Egipt wygrał YomKippur ale pięć lat po wojnie - podczas negocjacji w Camp David.
Obecnie widzę że dochodzi kolejny piękny przykład: USA+Izrael vs Iran w 2026 roku.
Politycznie Iran wygrał wojnę i zrealizował swoje cele - o ironio w zakresie większym niż był w stanie osiągnąć na drodze negocjacji z Genewy (i niedoszłych wiedeńskich) przed izraelskim atakiem. Tam ceną za zamrożenie lub likwidację programu nuklearnego w jego militarnej odnodze miało być zdjęcie sporej części sankcji.
Obecnie Iran uzyskał 300mld de facto reparacji, całkowite zdjęcie sankcji oraz wzmocnił swoją pozycję w Zatoce Perskiej do poziomu nienotowanego od 1980 roku. Oraz będzie pobierać opłaty za przepływ przez Ormuz.
USA i sojusznicy panowali militarnie na morzu oraz w powietrzu ale okazało się to niewystarczające wobec zdolności Iranu do przeciągnięcia konfliktu w czasie, przetrwania jego początkowej fazy, oraz zdolności do stałych ataków o niskim natężeniu na sojuszników USA w Zatoce. Owe uderzenia rakietami balistycznymi oraz bezzałogowcami - mimo że ich skuteczność oscylowała wokół pojedynczych procentów - były nie do przyjęcia do krajów Zatoki które dekadę temu zaczęły dywersyfikować się na ...turystykę oraz raje podatkowe dla bogatych mieszkańców zachodu. Dodatkowo utrudniając przepływ węglowodorów przez Ormuz Iran jednocześnie uderzał w oba filary bogatych monarchii Zatoki.
Czy USA miały możliwość siłowego otwarcia Ormuzu? Tak - miały ale już po czasie w którym sojusznicy USA poznali cenę jaką za to przyjdzie im płacić zaś Amerykanie musieliby skonstruować koalicję na miarę tej z 1990 roku. Chętnych nie było z powodu...znów polityki. Udział w izraelskiej awanturze w którą wciągnięto USA był nie do przyjęcia do sojuszników USA z Europy. Samo USA teoretycznie też byłoby tego w stanie dokonać ale w trwającej do końca roku kapani z inwazją na Iran łącznie. Na co nie było czasu.
USA poszły na wojnę pod naciskiem Izraela
USA nie przygotowały się do tej wojny
USA mimo supremacji w powietrzu i na morzu nie zdołały zachwiać polityczną stabilnością Iranu
USA mimo bycia mocarstwem do samego końca wojny nie było w stanie w powstrzymać hybrydowej irańskiej odpowiedzi której skala była wystarczająca do wymuszenia na państwach Zatoki szukania szybkiego politycznego rozwiązania
USA zabrakło i przygotowania i...czasu
Iran odrobił lekcję z porażki operacji "Wschodzący Lew"
Iran przygotował się do wojny
Iran mistrzowsko wykorzystał położenie geograficzne
Iran zbudował odporność państwa która nie pozwoliła na powtórkę z operacji Alied Force 1999
Mimo próby dekapitacji Iranu oraz błyskawicznego panowania w powietrzu i na morzu USA, Iran zachował zdolność do działania i realizowania asymetrycznej odpowiedzi przy jednoczesnym eskalowaniu kosztów prowadzenia konfliktu nie tyle wobec USA co państw importerów węglowodorów z Zatoki oraz samych sojuszników Waszyngtonu w rejonie działań.
Mimo początkowych problemów Iran właściwie określił ciężar działań (państwa Zatoki, Ormuz) i sukcesywnie realizował strategię która zmusiła do negocjacji koalicjantów USA oraz samo mocarstwo.
Rozejm podpisany w Wersalu jest symbolem porażki USA w tym konflikcie.
ps. myślę że prędzej czy później wyjdzie kilka "smaczków" dotyczących tego w co trafiali Irańczycy.
Ciekawe czy USA odpracuje swoje lekcje z tego konfliktu.
Słynna maksyma negocjacyjna, mająca zastosowanie w negocjacjach politycznych i międzynarodowych, stanowi, że:
„nic nie jest uzgodnione, dopóki wszystko nie jest uzgodnione”.
Jak wiemy, negocjacje wciąż się toczą, a strony wyznaczyły na nie 60 dni od podpisania tego dokumentu. Termin ten upływa w drugiej połowie sierpnia.
Więc „nie stawiajmy wozu przed koniem” (kolejna mądra maksyma), tylko poczekajmy z ocenami skutków tej wojny do zakończenia albo zerwania tychże negocjacji.
Dlatego też nie dziwi, że Joseph Wharton, właściciel kopalni niklu w Filadelfii, przekazując w 1881 r. fundusze na utworzenie Wharton School of Finance and Economy, napisał w akcie darowizny, co następuje:
"Profesorowie powinni nauczać, w jaki sposób dzięki odpowiednio skonstruowanemu ustawodawstwu celnemu naród może utrzymać przy życiu swój przemysł produkcyjny, obniżyć koszty dóbr oraz zmusić cudzoziemców do sprzedawania ich po niskich cenach, jednocześnie w znacznym stopniu przyczyniając się do pokrywania wydatków rządu."
"Nieprzypadkowo uważana za wzór dobrej szkoły menedżerów Harvard Business School została założona przez protegowanego Gustava Schmollera, ekonomisty z niemieckiego nurtu szkoły historycznej(...)Wharton Business School – została założona przez J. Whartona, ucznia Henry’ego Careya"
Joseph Wharton, właściciel kopalni niklu w Filadelfii, przekazując w 1881 r. fundusze na utworzenie Wharton School of Finance and Economy, napisał w akcie darowizny, co następuje:
"Profesorowie powinni nauczać, w jaki sposób dzięki odpowiednio skonstruowanemu ustawodawstwu celnemu naród może utrzymać przy życiu swój przemysł produkcyjny, obniżyć koszty dóbr oraz zmusić cudzoziemców do sprzedawania ich po niskich cenach, jednocześnie w znacznym stopniu przyczyniając się do pokrywania wydatków rządu."
Iran był antyamerykański od dawna i wchodził już we współpracę z Chinami, tyle że te drugie robiły to ostrożnie i tak, aby przede wszystkim służyło to ich interesom.
Kraj w potrzebie to kraj do wyzyskania. Jedni i drudzy zdają sobie z tego sprawę i będą to przeliczać, zanim ustalą – jeżeli w ogóle – zakres i warunki tej (pogłębionej) współpracy. A bez „smaru finansowego” i tak się nie obędzie, a ten cały czas kontrolują sankcjami nałożonymi na ropę Amerykanie. Najważniejsze decyzje w tym zakresie zapadną, o ile w ogóle, w przeciągu kolejnych 60 dni negocjacji.
A tak na marginesie - być może silne antyamerykańskie stanowisko Iranu odegrało w jakimś stopniu rolę przy podejmowaniu decyzji o wojnie, której jednym z celów mogła być chęć osłabienia Iranu na długie lata na wypadek wybuchu wojny na Pacyfiku. Może ktoś w Stanach, jakis ważny decydent, doszedł do wniosku, że lepszy słabszy Iran niż silniejszy, gdy ta wojna wybuchnie, zwłaszcza że – gdyby miał obstawiać, po której stronie konfliktu Iran ma stanąć, pasywnie czy aktywnie – to należy przypuszczać ze względów ostrożnościowych, że nie stanąłby po stronie Ameryki.
A co do tego Irańczyka z filmu poniżej, to może on tak mówić, gdyż rzeczywiście tak uważa. Ale równie dobrze może robić takie celowe, targetowane wrzutki, ponieważ w tej chwili toczą się negocjacje z Amerykanami, więc w ramach strategii negocjacyjnej straszy ich takimi konsekwencjami, żeby coś więcej w trakcie tych rozmów ugrać.
Czas pokaże.
Spektakularny sukces Trumpa! Wojna w Zatoce prawdopodobnie pogłębi współpracę, a w wielu aspektach zależność, 🇮🇷 od 🇨🇳. Pisałem o takiej możliwości w marcu w @Ukladsil 👇
https://t.co/COEWHM0oIs
Iran był antyamerykański od dawna i wchodził już we współpracę z Chinami, tyle że te drugie robiły to ostrożnie i tak, aby przede wszystkim służyło to ich interesom.
Kraj w potrzebie to kraj do wyzyskania. Jedni i drudzy zdają sobie z tego sprawę i będą to przeliczać, zanim ustalą – jeżeli w ogóle – zakres i warunki tej (pogłębionej) współpracy. A bez „smaru finansowego” i tak się nie obędzie, a ten cały czas kontrolują sankcjami nałożonymi na ropę Amerykanie. Najważniejsze decyzje w tym zakresie zapadną, o ile w ogóle, w przeciągu kolejnych 60 dni negocjacji.
A tak na marginesie - być może silne antyamerykańskie stanowisko Iranu odegrało w jakimś stopniu rolę przy podejmowaniu decyzji o wojnie, której jednym z celów mogła być chęć osłabienia Iranu na długie lata na wypadek wybuchu wojny na Pacyfiku. Może ktoś w Stanach, jakis ważny decydent, doszedł do wniosku, że lepszy słabszy Iran niż silniejszy, gdy ta wojna wybuchnie, zwłaszcza że – gdyby miał wybierać, po której stronie konfliktu Iran ma stanąć, pasywnie czy aktywnie – to należy przypuszczać, że ze względów ostrożnościowych nie stanąłby po stronie Ameryki.
A co do tego Irańczyka z filmu poniżej, to może on tak mówić, gdy rzeczywiście tak uważa. Ale równie dobrze może robić takie celowe, targetowane wrzutki, ponieważ w tej chwili toczą się negocjacje z Amerykanami, więc w ramach strategii negocjacyjnej straszy ich takimi konsekwencjami, żeby coś więcej w trakcie tych rozmów ugrać.
Czas pokaże.
By acquiring these shares, the U.S. authorities gain insight into the company's decision-making processes, which they can influence - either supporting or blocking them, depending on the needs and (strategic) interests of the state.
In this way, a strong public-private partnership is created in sectors that are important for security and the economy, based on legally formalized rights and obligations rather than verbal declarations, which are unenforceable.
Such arrangements are particularly important, especially in times of geopolitical tension and heightened security challenges.
The times in which companies decided what was important for them, while the state served their interests, are rapidly coming to an end. The initiative is now being taken over by the state, which will impose solutions and compel companies to act in line with the state’s strategic interests.
Państwo amerykańskie obejmuje - za darmo - udziały w strategicznej spółce. W zamian pomaga jej nawiązać istotne współprace.
W efekcie wart 100 mld USD pakiet akcji rośnie na wartości w ciągu roku do 600 mld USD, a kraj korzysta z dostępności kluczowych zdolności wytwórczych.