W ciągu 1–2 miesięcy Tesla ma pokazać Optimusa robiącego rzeczy, których nikt mu nie zaprogramował mózg SI już mamy, teraz dostaje ciało. moim zdaniem 2027 będzie rokiem, w którym humanoidy wejdą do fabryk na dobre.
AI Proteins dostaje ponad 400 mln dolarów z góry od Astellas za projektowanie leków od zera. nie szukamy już cząsteczek w naturze, SI je wymyśla leki na choroby uznawane za nieuleczalne mogą przyjść szybciej, niż ktokolwiek się spodziewa.
Humanoid Digit 5 ma ponad 300 mln dolarów zamówień i rusza do firm w 2027. Ładowanie baterii trwa 9 minut. Roboty, SI i za chwilę energia z fuzji. Lata 2030 sprawią, że lata 2020 będą wyglądać jak epoka kamienia.
Prawie 2000 agentów SI przeanalizowało dane z milionów komórek mózgu myszy w 32 minuty. Naukowcy szacują, że ludziom zajęłoby to miesiące, może nawet rok.
Pomnóż to przez każde laboratorium na świecie. Medycyna wchodzi w tryb wykładniczy.
@BachanskiCezary Kafelki tak jak dzisiaj budowlaniec układa w łazience Optimus będzie potrafił już za max. 5 lat. Tylko nie wiadomo czy taniej to zrobi.
Anthropic pokazał Claude Duet. To agent, który sam pilnuje twojej skrzynki, kalendarza i spraw do załatwienia i odzywa się, gdy coś wymaga twojej uwagi.
Do tej pory to my pisaliśmy do SI. Teraz SI zaczyna pisać pierwsza. Za rok każdy będzie miał takiego asystenta.
Pisanie kodu i tekstów to była tylko rozgrzewka – teraz AI bierze się za medycynę i biotechnologię.
OpenAI kupiło właśnie Orchestra Bio, czyli platformę, na której agenci AI wspólnie z badaczami rozwijają nowe terapie.
Obecnie opracowanie nowego leku to maraton na 10–15 lat. Moim zdaniem za dziesięć lat ten proces skróci się do 2–3 lat. Aż trudno sobie wyobrazić, jak bardzo zmieni się świat, kiedy najcięższe choroby przestaną nas wreszcie paraliżować.
AI wchodzi tam, gdzie czas zatrzymał się dekady temu – do urzędów.
W USA Google uruchomił agentów AI dla administracji. System bierze na siebie przepisy, zamówienia, wnioski i tłumaczy urzędniczą nowomowę na ludzki język.
Decyzja albo konkretna odpowiedź w 5 minut zamiast 30 dni czekania na jedno pismo? Narzędzia już są. Teraz pytanie, kto odważy się wpuścić ten przeciąg do naszych urzędów.
2027 = rok odkryć SI już dziś współtworzy dowody matematyczne, które komputer sprawdza linijka po linijce. Obstawiam, że w 2027 stare, nierozwiązane problemy zaczną padać seriami, a autonomiczne laboratoria będą robić w tydzień to, co ludzie robili w rok.
Lek zaprojektowany przez SI dla jednej osoby, pod jej geny i jej nowotwór. Od badania do terapii w tygodnie, nie w lata. Dziś brzmi jak science fiction. Za 5 lat może być standardem w najlepszych klinikach. Krzywa jest wykładnicza.
Lekarz SI od Google przetestowany na prawdziwych pacjentach w przychodni Harvardu. 98 osób i ani jednej sytuacji, w której lekarz musiał przerwać rozmowę ze względów bezpieczeństwa. W 3 na 4 przypadkach lekarze mówili, że podsumowanie SI pomogło im się przygotować.
Niedługo w każdym telefonie.
Szalone. Claude pisze już 90% kodu Claude Code – sam sobie robi narzędzia, którymi potem pracuje. Liczba wdrożeń w kwartał podskoczyła ponad dwa razy.
Pętla się zamknęła i od tego momentu pójdzie już lawinowo.
To, co się dzieje pod koniec 2026, przestało już przypominać zwykły postęp. Modele same się uczą, same projektują chipy i szukają luk w kodzie szybciej niż człowiek zdąży zaparzyć kawę. Kilka rewolucji nałożyło się na siebie naraz. Za rok dzisiejsze SI będzie dla nas takim samym zabytkiem jak telefon z klapką.
Wiecie dlaczego mnie to tak wnerwia?
Bo mamy najzdolniejszych matematyków, inżynierów, informatyków – a żyjemy jakby na innej planecie – sto lat za … nimi.
Naszą główną technologią jest lanie betonu – zresztą i tak niemieckiego lub francuskiego – technologia, którą świat już opanował 2 tysiące lat temu (Panteon w Rzymie nadal stoi).
Tak, wnerwia mnie to, że potencjał tak zdolnego, tak wspaniałego narodu, jest tak marnowany przez ten obrzydliwy system w którym żyjemy.
We are just switching from a fear and lie-based world of too many people for too few available valuable positions.
To a world based on freedom and truth, where everyone has value.
So do not be afraid.
Tell the truth, have courage and build.
Brytyjski biznesmen Daniel Priestley napisał z przerażeniem na swoim portalu o porażce jaka stało się dzisiejsze Zjednoczone Królestwo:
Daniel wylicza, że dziś 560 tys. urzędników służby cywilnej zarządza wyspą wielkości Oregonu (~70 mln ludzi). Tymczasem na szczycie Imperium Brytyjskiego ok 30 tys. urzędników (bez poczty) rządziło 25% planety bez komputerów, maili i telefonów. Cały sektor publiczny w UK to dziś ok. 18% pracujących.
Spójrzmy zatem 🇵🇱 Polska 1989 vs dziś:
W 1989 r. (PRL) ok. 160 tys. osób w administracji państwowej. Państwo kontrolowało niemal całą gospodarkę: przemysł, handel, banki, większość przedsiębiorstw. Produkcja była planowana, a nie generowana przez rynek.
A dziś ? Kazik Staszewski już 26 lat temu w piosence "Cztery pokoje" śpiewał "Biurokracja od czasu upadku komuny rozrosła się trzykrotnie z tą różnicą, że zamiast jednej stanowiska obsadzają cztery partie"
I niewiele się pomylił. Dziś jest 446 tys. etatów w administracji publicznej (państwowa + samorządowa). Gospodarka jest w większości prywatna, urzędy zinformatyzowane, AI wchodzi do użytku. PKB wzrósł z ~67 mld $ do ponad 1 bln $. A mimo to ok. 25% pracujących jest w budżetówce (administracja, edukacja, zdrowie, mundurowi i inne jednostki finansowane z podatków).
Technologia i prywatyzacja powinny zmniejszać biurokrację. Wdrożenie AI i informatyzacji w sądach pozwoliłoby w krótkim czasie zakończyć dyktaturę papieru i skrócić czas rozpoznawania spraw w sądach i urzędach. Zamiast tego widzimy jej rozrost zarówno w UK, jak i w Polsce. Rosnący sektor publiczny musi być utrzymywany przez sektor prywatny. To prywatni przedsiębiorcy, pracownicy i firmy generują wartość i podatki, z których opłacane są pensje, emerytury i świadczenia budżetówki.
Dlaczego tak jest ? Odpowiedź jest banalnie prosta. Osoby pracujące w sektorze publicznym (i ich rodziny) to znaczna część wyborców. Mają naturalny interes w tym, żeby aparat państwa rósł: więcej etatów, wyższe pensje, więcej świadczeń, większa stabilność. Politycy to rozumieją i rzadko ryzykują realne cięcia.
Efekt? Im większy sektor publiczny, tym silniejsza siła polityczna broniąca jego dalszego rozrostu kosztem tych, którzy go finansują.
Dziś AI znajduje tysiące błędów w kodzie, których ludzie nie widzieli latami.
Jutro zrobi to samo z naszym ciałem.
Choroba to też błąd w kodzie.
Tylko zapisanym w DNA.
W maju Anthropic łączył 2500 zmian w kodzie dziennie.
We wrześniu ponad 30 000.
Git przestał wystarczać, więc zbudowali własny system.
Agenci AI piszą kod szybciej, niż ludzkie narzędzia nadążają.
To nie jest wzrost liniowy.
To jest start rakiety.
Brace yourselves. Over the next few weeks you are going to see a wave of hatred against Elon Musk unlike anything before.
A four-hour hit-piece documentary rolling out nationwide. Midterms three weeks away. Every outlet, every NGO, every “expert” panel suddenly singing from the same sheet, on the same day, with the same words.
None of it is spontaneous.
What you are watching is an organism. Call it international socialism, call it the managerial left, the name doesn’t matter. It is a network that spent decades quietly capturing the universities, the newsrooms, the foundations, the administrative state, every institution that was supposed to referee the game instead of playing it.
For years it worked because no one with real power ever looked under the hood.
Then a man who lands rockets, owns the public square and needs nobody’s permission started looking. And started showing everyone else what he found.
So the organism does what every organism does when it senses a threat to its survival. It screams.
Don’t mistake the noise for strength. What you are about to hear is not the roar of a system in control. It is a death cry.
The louder it gets, the closer he is to the nerve.
I wrote about why this happens, and why “Nazi” is always the weapon of choice 👇
https://t.co/FGQWHDvEmX