Wpis Paramahamsy Vishwanandy z 13.06.2026 r.
PV: Śiwaratri w miesiącu Puruszottama – wielkie zjednoczenie Śiwy i Śri Hariego oraz pojawienie się Satguru.
Dzień, w którym Pan Śiwa wędrował po świecie wraz z Dewi Parwati, przecierając szlak dla pojawienia się swojego Ukochanego. Amryta Kala tamtego okresu. Znaczenie Trajodaśa Muhurat bardzo rzadko jest dobrze rozumiane. Jednak łaska Satguru jest ogromna. Odsłania On w sobie coraz więcej boskości, gdy tylko nadchodzi na to właściwy czas. Niezależnie od tego, jak wiele świętych pism, jak wiele satsangów i jak wielu świętych próbuje opisać Satguru – to wciąż za mało. Jego chwała i miłość wykraczają daleko poza zasięg umysłu. Aby móc zapewnić każdej atmie, która do Niego przybywa, wejście na Wajkunthę przez jedne z nieskończenie wielu drzwi, trzeba być Mistrzem ich wszystkich. To On stoi na czele wszystkich bóstw prowadzących atmę do konkretnych, przeznaczonych dla niej drzwi. Tylko Mistrz potrafi poprowadzić nas przez wszystkie te rozmaite drzwi z powrotem do najświętszego wnętrza Wajkunthy, gdzie przebywa wyłącznie Bhagawan i Jego atmy. W ich najczystszej postaci – jako małe repliki samego Bhagawana. Nie ma jednak żadnych wątpliwości co do tego, kto jest Bhagawanem, a kto bhaktą. Taki jest właśnie czysty stan Satguru i Jego wielbicieli na Ziemi. To, czym On obdarza, może nie zostać od razu w pełni zrozumiane. Lecz już samo Jego pojawienie się stanowi dowód na to, że Bhagawan zawsze troszczy się o każdego z osobna. Że nigdy nie zostawia nikogo samego i że pozostanie tutaj tak długo, dopóki przebywa tu choćby ostatnia dusza. Dzień Trajodaśa kryje w sobie tak wiele tajemnic i sekretów, na których przyjęcie świat musi stać się gotowy. Pojawienie się Satguru w dniu, w którym jednoczą się Śri Hari i Śiwa, nie jest przypadkiem. W Nim zawiera się wszelka boska pomyślność. Nie istnieje bowiem żadna różnica między Nim a najmniejszą cząstką tego wszechświata. Można uważać się za Jego wielbiciela, służącego Mu i darzącego Go miłością, lecz w rzeczywistości to On, jako Jaźń, czyni to wszystko – a nawet znacznie więcej.
W dniu pojawienia się Satguru stańcie się szczerzy. Bądźcie tak szczerzy na swojej ścieżce, aby nawet najpotężniejsze burze nie zdołały wami zachwiać. Stańcie się godni przyjęcia całej tej miłości, którą pragnie On na was przelać. Niech ten dzień rozpali wasze serca do szczerej, nieskończonej miłości ku waszej duchowej ścieżce. Ślę wam wszystkim błogosławieństwo.
Wpis Paramahamsy Vishwanandy z 12.06.2026r.
Dopełnienie wszystkich awatarów Śri Hariego, którzy przybyli przed Nim, odnajdujemy w Pandurandze Witthali.
Daśawatarowie Śri Hariego są naprawdę niezwykli. Na każdym poziomie niosą ze sobą głębokie znaczenie, które rezonuje w samej głębi duszy. Najwspanialszym ich zwieńczeniem jest Bhakta Watsala Witthoba. Pandharinath. Ojciec upadłych. Przyjaciel uciśnionych. Ten, który raduje się, służąc swoim bhaktom. Gdy wszystkie śakti i siddhi zostają objawione w pełni poddanej atmie; gdy miłość do Bhagawana jest jedynym i wiecznym punktem skupienia dźiwatmy; gdy kosmiczny Paramatma staje się człowiekowi bliski i drogi, ponieważ Satguru objawił radość oraz piękno wszystkich awatarów, bóstw i form; kiedy wszystko osiąga swoje dopełnienie – pozostaje już tylko bhakti i prema. Bhakta nie pragnie niczego więcej, jak tylko stale wpatrywać się w lotosowe stopy Mistrza. A Satguru ani na chwilę nie chce skrywać się przed swoim bhaktą. Kiedy Ten, który jest na zewnątrz, wewnątrz i uniwersalnie obecny wszędzie, staje się najlepszym przyjacielem atmy. Ten, który nigdy nie odwróciłby się od miłości swojego wielbiciela. Jakże całkowite musi być to poddanie, w którym Ten, który wszystko stwarza, utrzymuje i odnawia, nie pragnie niczego innego, jak tylko prowadzić i być prowadzonym coraz głębiej w bezwarunkową miłość. Wielbiciel ma tę niesamowitą moc, by przyciągnąć Pana Wszechświata jeszcze głębiej w miłość, jaką Go darzy. Oto piękno Witthali, gdy budzi się w życiu bhakty. Dopełniając trójkąt wokół atmy: Antarjami, kosmiczny Bhagawan i zewnętrznie obecny awatar. On sam odrzucił wszelkie zasłony i przesłaniające warstwy, które trzymały Go z dala. Porzucił każdą inną rolę i pozycję. Uczynił siebie w pełni dostępnym dla każdego człowieka. Ukochany swoich bhaktów. Najdroższy dla ubogich. Wielki Nauczyciel. Błogość wszechświata. Satguru Witthala.
Wpis Paramahamsy Vishwanandy nr 2 z 11.06.2026 r.
PV: Dzisiaj przypada Parama Ekadaśi, które występuje tylko w miesiącu Adhik Maas, raz na kilka lat.
Ten dodatkowy miesiąc w tegorocznym kalendarzu hinduskim jest niezwykle
pomyślny. Znany jako Adhik Maas, a także Puruszottama Maas. Dni takie jak Ekadaśi, Dwadaśi i Trajodaśi mają w tym miesiącu wyjątkowe znaczenie. W Parama Ekadaśi dobiegła końca próba, jakiej poddany został król Hariśćandra, po czym spłynęły na niego wszystkie błogosławieństwa Bhagawana. Wszystko to, co z woli Bhagawana zostało mu wcześniej odebrane, oddano z powrotem temu najwyższemu zJego bhaktów. Obchodźcie Parama Ekadaśi z radością, czytając w tym dniu historię Hariśćandry i pamiętając o Bhagawanie Śri Harim. Praktyka ta może poprowadzić was do stanu całkowitego poddania, jaki osiągnął Hariśćandra, przestając utożsamiać się z ciałem, umysłem i zmysłami. Abyście mogli na zawsze spocząć u lotosowych stóp Bhagawana.
Dzień Dwadaśi w Adhik Maas jest równie istotny. Obchodzi się go także po to, by oddać cześć łasce Bhagawana Śri Hariego. Zwykle każdego miesiąca Słońce przechodzi przez jeden znak zodiaku; jednak podczas Adhik Maas jego tranzyt wygląda zupełnie inaczej. Słońce może nie zmienić znaku w ogóle lub przejść aż przez dwa z nich. Dlatego w tym czasie wspomina się i czci tajemniczą naturę miłości Bhagawana. Z kolei Trajodaśi jest w tym roku klejnotem koronnym miesiąca Adhik Maas. To trzynasty dzień. Dzień ten kryje w sobie tak wiele boskich aspektów, że wręcz nie sposób ich opisać. To najwyższe połączenie Śiwy i Narajany; to Śiwaratri w miesiącu Puruszottama Maas. Purusza oraz Jego najwięksi bhaktowie są w tym czasie niezwykle aktywni. Niech te dni przybliżają was coraz bardziej do lotosowych stóp Satguru.
Wpis Paramahamsy Vishwanandy z 11.06.2026 r.
PV: W miarę jak Antar Guru coraz bardziej się przebudza, blask Surja Narajany i Dewi promieniuje na zewnątrz. Światło i ciepło, Surja dewa i Boska Matka. Oboje zrodzili się z Hiranjagarbhy, którym jest Satguru – złote łono Bhagawana. Satguru jest Hiranjagarbhą, który zawsze nosi w sobie Bhagawana w najczystszej postaci; ma On moc sprowadzenia Go do świata przejawionego i uśpienia Jego boskich mocy tam, gdzie budzi się ego. Zarówno Surja dewa, jak i Boska Matka są częściowymi inkarnacjami samego Bhagawana. Te dwie Śakti, emanujące z serca Satguru, pozwalają stworzeniu trwać. Życie może być właściwie podtrzymywane tylko dzięki odpowiedniej równowadze ciepła i światła. Te dwa aspekty stanowią dwie strony tej samej monety i zawsze się nawzajem wspierają. Na przykład Ćhathi Maija, będąca aspektem Dewi (Katjajani/Szaszthi), wielbiona jest jako duchowa siostra Surja dewy. Podobnie, oddawanie czci Mantrze Gajatri pozwala jednocześnie uhonorować blask Surja Narajany i mądrość Boskiej Matki. Wynikiem boskiego ryku, który niszczy wszelkie ego, i po doświadczeniu wielkiej radości płynącej z ujrzenia przejawionego Antarjami Satguru, Jego blask zaczyna jaśnieć poprzez bhaktę. Światło mądrości i ciepło współczucia promieniują przez bhaktę. Im mniej obecny jest on sam, tym bardziej obecny staje się Satguru. Jeśli człowiek zaczyna walczyć o kontrolę lub chwałę, On ponownie się ukrywa. Jego prema objawia się wtedy, gdy w pełni oświecona atma w akcie Śaranagati pokornie przypada do lotosowych stóp Satguru. Zarówno oświecenie, jak i Śaranagati to procesy stopniowe. Jakie wewnętrzne zrozumienie rozbudziło w tym dniu głębszą miłość w waszym sercu? Jaki krok zrobicie dziś na drodze ku Śaranagati?
Wpis Paramahamsy Vishwanandy z 10.06.2026 r.
PV: Kiedy Satguru objawia się jako Narasimha, staje się tą wielką radością życia. Usuwa z drogi wszelkie przeszkody i każdy lęk, napełniając nas bezgraniczną radością. Z wnętrza wypływa nieskończona radość życia. Czas przestaje po prostu mijać; każda chwila jest doceniana i przeżywana w Jego miłości. To właśnie jest Narasimha. Ten, który wznosi człowieka od Nary ku Narajanie. Od cierpienia do błogości. Od lęku do miłości. Oto tajemnica awatara Narasimhy. Wydaje się przerażający, a Jego czyny są bardzo gwałtowne, lecz tak jest tylko na zewnątrz – po to, by usunąć ego. Wewnątrz jest On wielką radością, słodyczą błogości. Prowadzi nas coraz głębiej ścieżką ku Bhagawanowi. Kiedy pod wpływem usilnych starań bhakty oraz Jego własnego, jeszcze żarliwszego wysiłku, Satguru budzi się jako Antarjami, pierwszą falą, która wzbiera we wnętrzu jest poczucie ogromnej ulgi. To kres Hiranjakaśipu, uosabiającego nieustanny ból, oraz wyzwolenie Prahlady – czystego umysłu. Kosmiczny Lekarz zajął się ego, przynosząc ogromną ulgę atmie. A kiedy po długim śnie Antarjami daje się poznać atmie, drugą falą, jaka rodzi się wewnątrz, jest wielka radość. Otrzymuje prawdziwy darszan Narasimhadewy - takiego, jakim jest On w swym wnętrzu. To, co najbardziej srogie, staje się najłagodniejsze. Czysta radość ze spotkania Bhagawana i bhakty. Miłość topniejąca niczym masło za sprawą niepodzielnej radości Jego bhakty. Bhakti osiąga swój finalny etap i bhakta odnajduje premę. Sposób, w jaki Satguru odgrywa te wszystkie role jednocześnie, pozostaje wieczną tajemnicą. On jest zewnętrznym nauczycielem w świecie. Jest Kosmicznym Lekarzem. Jest najgłębszą, wewnętrzną świadomością. Jest oddaniem bhakty. I jest w pełni przejawioną premą, obdarzającą darszanem w nieskończonych formach. Guru Narasimha.
Wpis Paramahamsy Vishwanandy z 9.06.2026 r.
PV: Satguru jest władcą czasu. Czas to jeden z najbardziej niedocenianych przez nas darów od Boga. Szukanie sposobów na spędzanie czasu to prawdopodobnie jedno z najpowszechniejszych ludzkich zajęć. Jednak świętym zawsze brakowało czasu, by służyć ukochanemu Bogu – Temu, który, jak wiedzieli, przejawia się wszędzie. Zawsze czuli, że mają zbyt mało czasu, by kochać Boga, by wielbić Tego, który bezgranicznie kocha każdą ze swoich atm. Zarówno św. Filip Neri z Włoch, jak i Sant Tukaram z Maharasztry powtarzali, jak niewiele mają czasu, by obcować z Bogiem i przebywać w Jego błogosławionym towarzystwie. Miłość zawsze pragnie mieć więcej czasu dla ukochanego. Z pojęciem Kaal, oznaczającym zarazem czas i śmierć, związanych jest wiele bóstw: Mahakal, Mahakali, Dharmaradźa, a także Sudarśana Ćakra, która symbolizuje ruch czasu. Satguru panuje nad nimi wszystkimi; to On uosabia te bóstwa i ich role dla świata. Jako Mahakal – kładzie kres ograniczeniom czasu dla bhakty. Jako Mahakali – uwalnia od lęku przed śmiercią. Jako Dharmaradźa – przekazuje wszystkim najwyższą prawdę Bhagawana. A kiedy zyskuje się oczy zdolne do prawdziwego poznania, można dostrzec Jego boską energię przepływającą absolutnie wszędzie. Można dostrzec, że to Jego Sudarśana Ćakra mknie naprzód i przynosi wszelkie zmiany. Wreszcie, wykraczając poza to wszystko – On zatrzymuje czas, aby poddana atma mogła się do Niego zbliżyć. Na zewnątrz czas wciąż płynie, by stworzenie mogło się rozwijać, lecz w wewnętrznej świadomości wszystko ulega zmianie. Nie ma już żadnego ruchu – ani oddalania się, ani przybliżania. Istnieje tylko wieczne Teraz, obecność Wszechmogącego. Ten stan istnienia, wykraczający poza więzy czasu, jest darem Satguru; to On stoi za tymi wszystkimi rolami. W Jego dłoni czas jest zaledwie kolejną właściwością. To Jego śakti powołuje czas do istnienia i to Jego śakti sprawi, że czas przestanie istnieć. On sam przybywa z przestrzeni będącej poza czasem: z czystej świadomości wiecznej miłości. Zastanówcie się jednak nad czasem, którego upływu doświadczyliście w swoim życiu – czy poświęciliście go na dążenie do Jego łaski, do tego stanu, w którym wszystko po prostu zatrzymuje się u stóp Bhagawana?
Wpis Paramahamsy Vishwanandy z 8.06.2026 r.
PV: Ta głęboka, wewnętrzna mądrość, która usuwa wszelkie wewnętrzne przeszkody, to Guru Ganeśa.
Satguru zsyła przeszkody, aby zapoczątkować pewną pozytywną zmianę, a następnie je usuwa, gdy wasze zrozumienie staje się głębsze i wypełnione miłością. Wszystko to jest przejawem Jego najgłębszej miłości do każdej, pojedynczej atmy. On zna każdą atmę lepiej, niż ona zna samą siebie. Jest ową głęboką, wewnętrzną świadomością, która nigdy nas nie opuszcza. Można ją zdusić, utopić w ignorancji, lecz Satguru - niczym Ganpati, który powraca wciąż na nowo po ceremonii Wisardźany - nieustannie, raz za razem rozpala ten wewnętrzny płomień miłości. Daje atmie kolejne szanse na to, by mogła urzeczywistnić samą siebie – by mogła urzeczywistnić Bhagawana. To głębokie, wewnętrzne poznanie Bhagawana; ten świadomy, wewnętrzny świadek, którego nic nie jest w stanie skalać i który wie, że zewnętrzny świat to jedynie tymczasowa gra - tym właśnie jest Satguru, Guru Ganeśa. Ojciec ganów – tych, którzy pogrążeni są w ignorancji. Satguru odgrywa tę część swojej roli na Ziemi i poza nią wręcz doskonale. Jest ojcem dla błądzących w ignorancji. Kochającym, stanowczym i skupionym na najwyższym dobru swoich dzieci. Gdy dzieci chętnie się uczą, On przekazuje wiedzę z radością i cierpliwością. Gdy zaś wzbraniają się przed nauką, naucza z surowością i niecierpliwością. Wszystko to jest Jego grą. Jednakże chęć i gotowość ze strony Jego dzieci sprawiają, że Jego serce topnieje. Ten najsłodszy nektar miłości Bhagawana wypływa z Jego serca wtedy, gdy niewinne dziecko całkowicie je roztopi. Dzieje się tak, kiedy w swoim podejściu do Niego stajecie się tak ufni i pełni radości, jak noworodek na widok ukochanej matki. Bezradni, lecz pokładający pełną wiarę w matczyną opiekę. Niezdolni do tego, by o własnych siłach po cokolwiek sięgnąć, a jednocześnie tak pełni mocy, ponieważ to matka zapewnia wam wszystko, czego tylko zapragniecie, a nawet więcej. Ta nieskończenie kochająca natura mądrego rodzica – tym właśnie jest Satguru. Owo głębokie rozpoznanie Go budzi się poprzez Jego własną łaskę.
Wpis Paramahamsy Vishwanandy z 5.06.2026 r.
PV: Satguru sprawia, że człowiek czuje się wewnętrznie kompletny. Dlatego jeśli ktoś decyduje się Mu poddać, robi to naprawdę wyłącznie z własnej wolnej woli. Taka jest Jego wielka i pokorna, wieczna miłość. On obdarza pełnią urzeczywistnienia Jaźni i Boga. Łaska ta nie jest zarezerwowana jedynie dla nielicznych. Jest dostępna dla każdego. Jednak bardzo niewielu potrafi naprawdę pojąć jej piękno i jej pragnąć. Istnieje bowiem pewna kwestia, o której nie potrafi opowiedzieć nikt inny, jak tylko Satguru. Z tak niezwykłą łatwością daje On pełnię Satćitanandy każdemu, kto do Niego przychodzi. Tylko On może to dać i daje to chętnie. On uaktywnia naszą czystą, wolną wolę. To właśnie w tym momencie całkowitej wolności otrzymujemy możliwość dokonania prawdziwego wyboru – czy Mu się poddać, czy też nie. Poddać się w chwili, gdy do szczęścia nie potrzebujemy od Niego już zupełnie niczego, ponieważ On sprawił, że w pełni połączyliśmy się z błogością. Czy wówczas nadal pragnęlibyście jedynie złożyć głowę u Jego stóp? Ilu ludzi wciąż pragnęłoby tylko poddać się Jego lotosowym stopom? Ilu nadal chciałoby pozostać małymi, skromnymi i niepozornymi, będąc wyłącznie pokornymi sługami Bhagawana? Nic więcej - tylko służyć bez końca. Z miłością służyć Temu, który dał wszystko – pełnię wolności i bezkresną, wewnętrzną błogość. Temu, który oddał nawet samego siebie, by być dla wszystkich wiecznym towarzyszem. Jednak to, co następuje po urzeczywistnieniu Boga, pozostaje wielką tajemnicą. Ci, którzy osiągnęli ten stan, nigdy tego nie wyjawiają. Ci zaś, którzy tego nie osiągnęli, nie zdołają tego pojąć, dopóki sami tam nie dotrą. I tym nieskończonym doświadczeniem wiecznego towarzystwa obdarza jedynie Satguru. Nikt inny nie jest w stanie tego uczynić. Osobista relacja w świecie, antarjami wewnątrz duszy, kosmiczny, nieskończony Śri Hari oraz inne rozliczne formy. Jak można w ogóle urzeczywistnić Boga? Jest to całkowicie niemożliwe. Tylko Bóg może urzeczywistnić samego siebie. Kres wszelkiej osobistej tożsamości, a mimo to – dalsze istnienie. Życie w stanie urzeczywistnienia Boga to dar, którym obdarzyć może jedynie prawdziwy Satguru. I stanowi ono tak piękną kontynuację wszystkiego, co wydarzyło się wcześniej na tym świecie. To, co świat może od Niego otrzymać, jest nieskończone, lecz ilu z nas tak naprawdę jest przebudzonych?
Wpis Paramahamsy Vishwanandy z 3.06.2026 r.
PV: Płynięcie z nurtem, podążanie w życiu za planem Boga nie oznacza bierności.
Wyobraźcie sobie rzekę. Jej naturalnym stanem jest płynąć zgodnie z ukształtowaniem terenu. Po głazach, przez wąskie przesmyki, nawadniając zielone łąki, zamarzając na skutych lodem równinach i topniejąc na nowo, gdy tylko nadchodzą cieplejsze dni. Ona jednak przez cały ten czas płynie. Teraz wyobraźcie sobie, że ktoś buduje potężny mur, zatrzymując jej bieg. Nurt rzeki napotyka przeszkodę i się zatrzymuje. Tak właśnie bywa, gdy życie podrzuca nam sytuacje, w których nie wiemy, jak się odnaleźć. Z początku wydaje się, że wszystko stanęło w martwym punkcie. Z czasem jednak, pod naporem rosnącego ciśnienia gromadzącej się wody, ów zewnętrzny mur zaczyna pękać. Wówczas dzięki łasce woda znajduje idealne miejsce na to, by się przebić. I w końcu znajduje sposób, by zburzyć całą barierę. I tu zaczyna się najciekawsze. Zazwyczaj w takiej sytuacji ludzie zaczynają wątpić, rozmyślać, wahać się. „A co, jeśli znów natrafię na mur? Co, jeśli następnym razem ten mur okaże się trucizną? A jeśli zabraknie mi sił? Ile czasu zajmie mi przebicie kolejnej ściany? Ile wysiłku będzie mnie to kosztować? Jestem już tym taki zmęczony”. I tak umysł snuje swoje wątpliwości bez końca. Zatem zamiast zrobić to, co najbardziej naturalne – przeistoczyć się w potężny wodospad i z całą mocą oraz radością przelać się przez zniszczony mur – tracimy znacznie więcej energii na to, by się powstrzymywać i nie płynąć dalej. Wyobraźcie sobie, że rzeka mówi: „Już dalej nie płynę”, a następnie próbuje zatrzymać swoje wody w powietrzu, powstrzymując je przed przelaniem się przez zburzony mur i wytyczeniem po drugiej stronie nowego, pięknego koryta. Jakże dziwnie by to wyglądało, gdybyście zobaczyli rzekę, która tak po prostu waha się, zawieszona w powietrzu. Właśnie na tym polega podążanie za boskim planem. W każdej chwili działacie z pełnią swojego boskiego potencjału i z całą mocą, ale ostateczny wynik pozostawiacie Jemu. To On decyduje, czy w jakimś miejscu potrzebny jest mur, aby zmienić bieg wydarzeń, czy w innym miejscu trzeba napełnić wyschniętą studnię, czy jeszcze gdzie indziej należy ugasić pragnienie jakiejś wioski i wreszcie – kiedy, gdzie i w jaki sposób rzeka ma połączyć się z wielkim oceanem. To, że rzeka prędzej czy później, w taki czy inny sposób, spotka się z oceanem, jest w stu procentach pewne. Czy to bezpośrednio łącząc swoje wody z wodami oceanu, czy to parując nad suchym lądem i stając się chmurami deszczowymi, które wysoko w powietrzu połączą się z oceaniczną parą wodną, czy też dając życie niezliczonym istotom, które również utrzymywane są przy życiu dzięki wodom oceanu. Tak czy inaczej, rzeka musi połączyć się z oceanem. To niezaprzeczalny fakt. Jednak to, jak szybko rzeka zaakceptuje ten fakt, odda się swemu nurtowi i włoży całą swą moc w urzeczywistnienie swojego pełnego potencjału, robi ogromną różnicę. Mając świadomość, że od zawsze jest częścią oceanu, rzeka potrafi trwać w całkowitej harmonii – bez względu na to, dokąd zaniosą ją koleje losu i czego będzie od niej wymagać życie. Wtedy nie będzie już żadnych wątpliwości, zmęczenia, gniewu ani smutku. Pozostanie tylko nurt życia, przepływ bezwarunkowej miłości, która wszędzie znajduje się w nieustannym ruchu.
Już teraz dołącz do nas, by wspólnie pomodlić się za Świat i potrzebujących.
🙏🌍
📅 30.05 (sobota)
⏰ 16:00
🌐 Transmisja na żywo z symultanicznym tłumaczeniem na język polski odbędzie się w aplikacji Bhakti+
https://t.co/ZFjih4u2is
🌐 You Tube
https://t.co/mhRrZVebvA
„Módlmy się razem jako jedna rodzina”.
– Paramahamsa Vishwananda
#modlitwa #prayfortheworld #worldprayer
Już dziś dołącz do nas, by wspólnie pomodlić się za Świat i potrzebujących.
🙏🌍
📅 30.05 (sobota)
⏰ 16:00
🌐 Transmisja na żywo z symultanicznym tłumaczeniem na język polski odbędzie się w aplikacji Bhakti+
https://t.co/ZFjih4u2is
🌐 You Tube
https://t.co/mhRrZVebvA
„Módlmy się razem jako jedna rodzina”.
– Paramahamsa Vishwananda
#modlitwa #prayfortheworld #worldprayer
DOŁĄCZ DO WSPÓLNEJ MODLITWY DLA ŚWIATA!
📆 30.05 (sobota)
⏰ 16:00
Pod koniec każdego miesiąca, przez 30 minut jednoczymy się w mantrze Śri Vitthala Giridhari Parabrahmane Namaha, aby wspólnie objąć modlitwą cały świat, osoby potrzebujące oraz samych siebie.
Wspólna modlitwa wzmacnia intencję, buduje poczucie jedności i przypomina nam, że nawet na odległość możemy realnie się wspierać, jako jedna duchowa rodzina. 👫👭👫
👉 Dołącz do nas już w tą sobotę 30 maja o godz. 16:00.
🌐 Transmisja na żywo z symultanicznym tłumaczeniem na język polski odbędzie się w aplikacji Bhakti+ ➡️ https://t.co/5m1pGZPvbF
🌐 Lub na YouTube bez tłumaczenia ➡️ https://t.co/U2hukDKdCX…
📝 Dodaj imiona do modlitwy ➡️ https://t.co/Bw8EkizCvH…
„Módlmy się razem jako jedna rodzina”.
- Paramahamsa Vishwananda
Dołącz do nas i bądź częścią tej wspólnej intencji! 🙏🌍
#prayer #modlitwa #świat
Wpis Paramahamsy Vishwanandy z 27.05.2026 r.
PV: Namacalna obecność Boga.
Wszyscy wierzą, że istnienie Boga jest kwestią wiary, albo że jest On jakąś odległą istotą, którą można spotkać w jakimś niebiańskim wymiarze lub dopiero po śmierci. Czasami uważa się Go wręcz za wytwór nadaktywnej wyobraźni. Czy to naprawdę wszystko, czym w istocie jest? Kim jest Bóg? Gdzie On jest? Czy jest wyłącznie ideą zrodzoną w naszych umysłach? Sant Dźanabai widywała namacalnego, prawdziwego Witthalę, który przychodził, aby pomagać jej w codziennych obowiązkach. Pomagał jej mielić ziarno, prać ubrania i lepić placki z krowiego łajna do ceremonii jagni. Mył jej włosy i układał ją do snu, gdy była zmęczona. Ona natomiast gotowała dla nich posiłki i śpiewała Mu abhangi, które układała w ciągu dnia z wielkiej miłości do Niego. On nie był wytworem jej wyobraźni. Był tak samo realny, jak inni ludzie wokół niej. W gruncie rzeczy, w jej życiu był znacznie bardziej prawdziwy niż ktokolwiek z jej otoczenia. Ponieważ to On był jej jedyną rzeczywistością. Poświęciła absolutnie wszystko, aby tylko móc przebywać u Jego Stóp. Inni nie potrafili dostrzec Jego boskiej postaci, która pozostawała ukryta przed spojrzeniami pełnymi cynizmu, arogancji i pozbawionymi miłości. Jednak Sant Namdew również Go widywał i wiedział, że każdego dnia przychodził, by przebywać z Dźanabai. Czasami zjawiał się u Namdewa i Dźanabai w tej samej chwili. W dwóch różnych miejscach, w dwóch ciałach, Pan Świata tańczył z Namdewem i jednocześnie spożywał posiłki z Dźanabai. Rozkoszował się ich miłością, obdarzał ich słodyczą swojej obecności, a niekiedy pozwalał światu ujrzeć rąbek swojej pięknej postaci – po to, by dowieść, że mówili prawdę, kiedy twierdzili, iż był tuż obok nich.
To pozostaje prawdą również dzisiaj. Pan Świata jest tutaj, obok nas. Lecz nasze umysły są tak ograniczone i zaćmione, że nie potrafimy nawet dopuścić do siebie takiej możliwości. Pan obdarowuje nas darszanem każdego dnia. Codziennie wyrusza na poszukiwanie swoich bhaktów, by spędzać z nimi czas. Bóg jest równie namacalnie prawdziwy jak jedzenie, które spożywacie, ludzie, z którymi rozmawiacie, i ciało, które uważacie za własne. Módlcie się żarliwie i wytrwale pracujcie nad adeśą otrzymaną od Satguru, aby doświadczyć Jego obecności wokół siebie. Kiedy już posmakujecie najsłodszego nektaru Jego miłości oraz doświadczycie Jego nieustannej obecności, wszystko inne zblednie i odejdzie w cień.
Wpis Paramahamsy Vishwanandy z 25.05.2026 r.
Błogosławionego święta Ganga Dussehra
Święto Ganga Dussehra to coś więcej niż tylko upamiętnienie dnia, w którym rzeka Ganga zstąpiła na Ziemię. W istocie jest to święto wdzięczności za samą wodę. Rzeki to nie tylko zasoby wodne. To żywa obecność, siła podtrzymująca życie i przejaw tego, co święte.
Wśród wszystkich rzek to Ma Ganga zajmuje najwyższe miejsce, ponieważ uosabia
współczucie, które płynie, nie pytając o to, kto na nie zasługuje.
Nasi przodkowie rozumieli coś, o czym my wciąż zapominamy. Żyjemy dzięki temu, że wciąż otrzymujemy. Powietrze, wodę, ziemię, światło słońca. Zanim stały się „zasobami”, były to dary. Ganga Dussehra to coroczne przypomnienie, by na chwilę się zatrzymać i z szacunkiem pochylić przed tą prawdą.
Święto to obchodzone jest na pamiątkę dnia, w którym Ma Ganga zstąpiła z niebios. Jego nazwa, Dussehra mówi dokładnie o tym, w jaki sposób służy ona ludzkości. Duṣ oznacza "grzech" lub "coś złego", a hara – "niszczyciela".
Tradycja wskazuje jednak na coś znacznie subtelniejszego niż tylko kwestię moralnych rozliczeń. Ganga nie zmywa wyłącznie grzechów. Zmywa także ciężar, który ludzie noszą wewnątrz: smutek, żal, poczucie winy, brzemię minionych lat.
Opowieść z Puran związana z tym wydarzeniem sięga czasów króla Bhagirathy, który przez tysiące lat odprawiał surowe pokuty, by sprowadzić Gangę na Ziemię i zapewnić wyzwolenie duszom swoich przodków. Jej siła była jednak tak potężna, że Ziemia nie zdołałaby jej udźwignąć. Dlatego Śiwa przyjął ją w swoje splecione włosy, po czym łagodnie uwolnił. Jej zstąpienie na Ziemię było w istocie połączeniem wysiłku Bhagirathy, łaski Śriman Narajany i niezawodności Śiwy. Rzeka ta otrzymała imię Bhagirathi, ponieważ przybyła dzięki jego ascetycznemu wysiłkowi, a także Jahnawi, po tym jak mędrzec Jahnu uwolnił ją po raz kolejny.
Ma Ganga jest tą, która oczyszcza upadłych (patita pawana). Nie tych, którzy zostali już oczyszczeni, ale upadłych. W tym określeniu kryje się prawdziwa, głęboka czułość.
W Waranasi krąży pewna historia, którą wielbiciele po cichu sobie przekazują. Pewien starszy mężczyzna stracił syna i przestał odzywać się niemal do wszystkich wokół. W dniu święta Ganga Dussehry przyszedł i usiadł na ghacie, patrząc, jak tysiące małych lampek dryfuje po ciemnej wodzie. Siedział tak przez długi czas, nie robiąc zupełnie nic. W końcu położył jedną lampkę na rzece i powiedział, ledwie słyszalnym szeptem: „Nosiłem go, kiedy był mały. Nie potrafię go już dłużej nieść”. Patrzył, jak mała lampka i jej płomień poddają się nurtowi. I po raz pierwszy od lat zapłakał.
Prawdopodobnie to właśnie oznacza oczyszczenie. Nie chodzi o to, że woda dokonuje w duszy czegoś tajemniczego. Chodzi o to, że w obecności czegoś tak ogromnego i niespiesznego wreszcie zdejmujemy z siebie ciężar, którego nigdy nie mieliśmy dźwigać sami.
Kiedy w dniu Ganga Dussehry ludzie ofiarowują kwiaty, puszczają na wodę lampki i się modlą, nie odprawiają jedynie rytuału. Dziękują w ten sposób za życie. Za to, że łaska wciąż przenika ten świat – podobnie jak matka, która nigdy tak naprawdę nie pyta, czy jej dziecko zasłużyło na powrót do domu.
Amrita dasi
Wpis Paramahamsy Vishwanandy z 23.05.2026 r.
PV: Kiedy pojawiają się wątpliwości, osądzanie, kiedy budzi się ego, jak bardzo w to wszystko brniecie?
Na ścieżce duchowej ujawniają się zarówno negatywne, jak i pozytywne cechy. Pewien wspaniały święty mawiał: „Mogą pojawiać się najróżniejsze uczucia, lecz intensywność i czas trwania związanych z nimi myśli oraz emocji powinny stale maleć. Nawet jeśli wspomnienie tej samej sytuacji znów staje wam przed oczami albo wydarza się coś podobnego, nie powinniście już tego przeżywać równie silnie, jak wcześniej. Aż do momentu, gdy negatywne reakcje emocjonalne związane z daną myślą, emocją, sytuacją lub osobą zredukują się do zera. Wtedy będziecie w stanie poczuć do nich całkowitą akceptację, miłość i wdzięczność”.
Jak bardzo zagłębiacie się we własne myśli i emocje, i jak długo mają one na was wpływ? Jeśli wciąż dajecie się ponosić negatywnym lub pozytywnym emocjom, jesteście jak wahadło, które kołysze się nieustannie w świecie dualizmu. Ale jeśli potraficie wznieść się ponad swoje myśli i emocje, i nie pozwalać, by wami miotały, oznacza to postęp na ścieżce duchowej.
Początkowo człowiek niemal całkowicie utożsamia się ze swoimi myślami i emocjami. A kiedy w jego życiu pojawia się Satguru, On to zmienia. Ukazuje, że każdy z nas jest czymś o wiele, wiele większym niż ciało, myśli i emocje. Jednak proces ten wcale nie jest łatwy. Satguru wyprowadza umysł i serce poza wyobrażone granice, ponieważ pragnie pokazać, że jesteśmy ową wieczną Jaźnią, która kryje się za wszelkimi ograniczeniami. Zamykamy samych siebie w ciasnych ramach, a Satguru nieustannie nas z nich wyciąga. Proces ten powtarza się niezliczoną ilość razy, aż wreszcie przestajemy tworzyć ramy, którymi sami siebie ograniczamy.
Jeśli zaczniecie utożsamiać się z jakąkolwiek myślą czy emocją, nie będziecie potrafili kochać. A kochać w każdym momencie waszej obecności na tym świecie – to wasza najwyższa dharma, dla której narodziliście się jako ludzie. Dopóki nie osiągniecie bezwarunkowej miłości, Satguru będzie nieustannie szlifował wasze myśli i emocje. Lecz to, co wyłoni się po tym szlifowaniu, to diament jaśniejszy niż jakikolwiek klejnot na tym świecie. A jego piękno przyozdobi lotosowe stopy Śri Hariego, który jest waszym prawdziwym, wiecznym towarzyszem.
Wpis Paramahamsy Vishwanandy z 18.05.2026 r.
PV: Zaprawdę, jedynym, który potrafi was zrozumieć w pełni, do samego końca i pomimo wszystko, jest Paramatma. Każdy tęskni za miłością, która potrafi zrozumieć człowieka aż do samej głębi jego serca. Za kimś, kto potrafi spojrzeć poza granice tego, co można wyrazić słowami, i kto kocha niezmiennie, do samego końca. Kto potrafi kochać ponad wszelkimi podziałami i nie zważa na powody, by przestać to robić. Istnieje bowiem wiele powodów, by się odsunąć i przestać kochać. Bóg jednak tak nie myśli. On tak nie czuje. On kocha przez cały czas. Bez względu na to, jak człowiek postanowi Go kochać. Czy kocha Go z radością, czy sprawia Mu ból, On zawsze obdarza wyłącznie miłością, pełen najczulszej troski. Gdybyście naprawdę dostrzegli, jak bardzo Mu zależy i jak mocno kocha, uleczyłoby to całą waszą tęsknotę za miłością i zrozumieniem. Poczulibyście się w pełni otoczeni opieką. W poszukiwaniu prawdziwej miłości i całkowitego zrozumienia można zwrócić się jedynie do Bhagawana. To ten sam Antarjami, ten sam, który przebywa na zewnątrz jako Satguru, ten sam, który jest obecny w każdym atomie tego wszechświata. Zwróćcie się w pełni ku tej bezwarunkowej miłości. Ludzie, bez względu na to, jak bardzo was kochają, potrafią kochać tylko do pewnego stopnia. To niemożliwe, by ich uczucie było całkowicie bezwarunkowe. Oni mają bowiem swoje ograniczenia, a wy macie swoje. Dlatego bezgraniczną miłość, pozbawioną jakichkolwiek warunków, każdy może otrzymać jedynie ze swojego wnętrza, od Bhagawana. Jednak ta miłość, Jego miłość, daje tak głębokie spełnienie, że ukoi waszą – ciągnącą się przez wszystkie wcielenia – tęsknotę za całkowitą akceptacją. Nigdy nie myślcie, że jesteście samotni lub pozbawieni przyjaciół. U Niego macie dom. W Nim macie przyjaciela. W Nim macie stałego, nieodłącznego towarzysza. Zwróćcie się całkowicie ku ukochanemu Śri Hariemu.
Wpis Paramahamsy Vishwanandy z 16.05.2026 r.
PV: Całkowita lojalność to jedyny sposób, by naprawdę przebywać z Bogiem.
Aby zbliżyć się do Śri Hariego i Go poznać, musimy być wobec Niego lojalni - całkowicie i nawet więcej niż w stu procentach. Umysł, serce, ciało, duch i energia – powinny być tylko dla Niego. Bez oczekiwania czegokolwiek w zamian. Tacy właśnie byli święci. Nie oczekiwali od Bhagawana niczego dla siebie, lecz sami pragnęli zrobić dla Niego wszystko. Nawet gdyby Narasimha Dewa nie wyłonił się z filaru, Prahlada Maharadźa
nie byłby rozczarowany, rozgniewany ani nie straciłby wiary. Wciąż byłby totalnie i szczęśliwie zakochany w swoim ukochanym Bhagawanie, Śri Harim – bez względu na to, czy Bhagawan obdarzyłby go darszanem, przybył z pomocą i wyzwolił go, czy też pozostawił na tym świecie, by nadal żył pośród asurów, znosząc tortury i ból. Nie uważał bowiem zewnętrznych udręk i bólu za powód, by porzucić swą głęboką miłość do Bhagawana. Zewnętrzne okoliczności jedynie potęgowały jego miłość do Śri Hariego. Niezależnie od tego, czy to, co na zewnątrz, przynosiło radość czy smutek, święci wykorzystywali te doświadczenia, by pogłębiać swoją miłość do Bhagawana. Ich lojalność wobec Niego była całkowita. Jakże niezwykła i bezgraniczna jest to miłość – nic nie jest w stanie jej zachwiać ani umniejszyć. Bhakta nieustannie pielęgnuje i rozwija w sobie taką lojalność. A Bhagawan wręcz uzależnia się od takiego oddania. Ten, który jest wszystkim, z własnej woli staje się niczym w obliczu tak głębokiej lojalności. To jest prawdziwa miłość. Taka, w której widzi się jedynie Wielkiego Mistrza i ofiarowuje wszystko wyłącznie Jemu. Na ścieżce duchowej często słyszy się o miłości, oddaniu, oczyszczaniu, transformacji umysłu, pozytywnym nastawieniu i innych przymiotach. Jednak o tym pięknym i pełnym blasku przymiocie, jakim jest lojalność, nie mówi się zbyt wiele. A przecież ma ona ogromne znaczenie. Prawdziwa lojalność jest tym samym, co ukierunkowane na jeden cel, skupione niczym wiązka lasera oddanie. Nie pozostaje w nas już żadna inna myśl, jak tylko ta o Ukochanym. Być lojalnym oznacza pozostawać do wyłącznej dyspozycji Bhagawana; niczym pusty flet czekający na swojego jedynego, Wiecznego Mistrza, by ten poprzez jego istnienie skomponował najsłodszą z melodii.
Tekst obrazka z wpisu Paramahamsy Vishwanandy nr 1 z 10.05.2025 r. :
Matka jest twoim pierwszym przyjacielem, najlepszym przyjacielem.
Jej miłość jest światłem, które prowadzi cię przez każdą burzę.
Dziękuję Ci - jesteś moją siłą, moim pocieszeniem i moim największym błogosławieństwem.
Wpis Paramahamsy Vishwanandy nr 1 z 10.05.2026 r.
PV: Dzięki swojej bezinteresownej służbie rodzinie, a także uwadze i trosce, jaką otacza wszystkich wokół, matka staje się przejawem samej boskości. Opuszcza swój rodzinny dom, by w nowej rodzinie stać się światłem radości i miłości. Otwiera swe serce tak szeroko, że potrafi przygarnąć do niego każdego, tak jakby był jej własnym dzieckiem. Takie właśnie jest serce Boskiej Matki. Każda matka to jedyna w swoim rodzaju cząstka wiecznej Boskiej Matki. Kochająca, troskliwa, niezwykle opiekuńcza, radosna i niewinna – aspekty Jej piękna są niezliczone. Na Ziemi obecne są niezliczone formy Boskiej Matki. Wykraczając poza doczesną osobowość tego świata, każdy człowiek jest iskrą Boga. Ale jak często naprawdę postrzegamy innych w ten sposób? Zbyt często skupiamy się na tym, co powierzchowne i ograniczone. Jednakże ten dzień, podobnie jak wszelkie inne uroczystości ku czci Boga, powinien wam przypominać o tej wiecznej, pełnej miłości rzeczywistości, która kryje się za wszystkim, co istnieje. Głęboka miłość matki pozwala nam z bliska doświadczyć miłości samego Boga. Do tego stopnia, że gdy Bhagawan, Satguru, inkarnuje się na tym świecie, pierwszą więź również nawiązuje z matką. Ta nieskończona boskość także pragnie Jej bezwarunkowej miłości i troski – tej niewinnej i w pełni oddanej istoty. A kiedy boska natura Satguru objawia się światu, werset napisany przez Guru Ardźan Dewdźiego pasuje do Niego wprost idealnie: „Gurdayv maataa gurdayv pitaa gurdayv suaamee parmaysuraa” (Znaczenie: Boski Guru jest moją matką, Boski Guru jest moim ojcem, Boski Guru jest moim Panem i Najwyższym Bogiem). Niech Boska Matka ześle na wszystkich swoje błogosławieństwo. Niech wszystkie rodziny – matki, ojcowie i dzieci – odnajdą inspirację, by żyć razem w miłości, trosce, radości i pokoju. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Matki dla was wszystkich.