En Polonia un repartidor sirio acosó a una mujer en la calle, poco después 5 polacos se lanzaron sobre él y le sirvieron una tanda de paloterapia.
En Polonia a las mujeres se las respeta y los hombres salen a defenderlas y enseñar modales.
En Polonia no ceden ni un milímetro al barbarismo, y todos aprenden la lección.
Por eso hay tan poca “diversidad”.
Poseł Marcin Józefaciuk odmówił udziału w obchodach Dnia Niepodległości Ukrainy na placu Zamkowym.
„Nie kwestionuję prawa Ukraińców do świętowania. Ale jako polski poseł nie będę publicznie celebrował niepodległości innego państwa w sercu Warszawy.
Pomagałem Ukraińcom, gdy uciekali przed wojną – i zrobiłbym to znowu. Solidarność to nie rezygnacja z własnej tożsamości.
Jestem polskim posłem. Mój pierwszy obowiązek to Polska.”
Stanowski u Nawrockiego w Juracie:
- moim okiem te budynki to typowe lata 90, dałoby się coś odświeżyć
- to nie zadania dla mnie, jest pewna wrażliwość społeczna, która dużo więcej wybacza prezydentowi Wałęsie i Kwaśniewskiemu niż wybaczyłaby Karolowi Nawrockiemu
- panu trudno było wybaczyć nawet, że na pan limuzynę kuloodporną
- właśnie, i to limuzynę zakupioną dla Rafała Trzaskowskiego
No ciężko się nie zgodzić, przemysł pogardy jaki rozkręcono przeciwko Nawrockiemu jest nieprawdopodobny więc wyobraźcie sobie jakby podjął decyzję o remoncie ośrodka w Juracie XD
W Polsce nie ma i nigdy nie będzie miejsca na kult morderców niewinnych Polaków! 🛑 Kto gloryfikuje Banderę i OUN-UPA, ten depcze pamięć o ofiarach Rzezi Wołyńskiej i okazuje skrajny brak szacunku polskiemu narodowi. Nasza gościnność ma swoje twarde, nieprzekraczalne granice. Chcecie stawiać pomniki zbrodniarzom? To wracajcie tam, skąd przyszliście! 🇵🇱
Zgadzasz się? Zostaw 👍 i udostępnij!
You can move to Warsaw.
Land at Chopin Airport, breeze through security in four minutes, and take a $7 ride to the city center while your friends in London are still standing in the queue at Heathrow.
Pay for every single purchase in your life using a six-digit phone code called BLIK.
Experience an existential crisis when you realize you haven't touched a physical wallet or signed a piece of paper in eight months.
Walk through a dimly lit park at 3 AM with your iPhone out. Realize the absolute highest crime threat in the entire country is accidentally stepping into a designated bike lane and receiving a furious bell-ring from an enraged cyclist.
Join a sleek, three-story gym with a Finnish sauna, steam room, and cold plunge for $35 a month. Remember that your old gym in Zurich charged $220 just for the privilege of standing near a rusted kettlebell.
Order a $4 plate of homemade pierogi at a traditional Bar Mleczny. Receive a deadpan stare from the woman behind the counter that communicates four centuries of European history, then eat the single best meal of your entire life.
Mumble "poproszę flat white" in horrific, broken Polish to a barista. Watch their face light up like an adoptive parent watching their toddler take his very first steps.
Register a business on a 12% flat tax while sitting on a modern electric tram. Experience genuine criminal anxiety because you're convinced paying this little tax must violate at least three international treaties.
Spend a sunny Tuesday evening on the Vistula River boulevards sipping beer under the neon skyline, completely forgetting that chronic burnout used to be your entire personality.
Fly back to Paris or San Francisco for a weekend. Get instantly overwhelmed by the grime, the train delays, and the fact that places still ask for paper receipts. You are ruined. Your standard of living has been irrevocably corrupted.
Show your monthly bank statement to your friends back home.
Watch them call you a liar, aggressively Google the cost of living, and then quietly ask if your building has any open sub-leases.
Scena pierwsza:
W drodze do Kijowa zatrzymuje się na stacji paliw tuż za Równem.
Na sporym parkingu kilka autokarów, wokół grupki żołnierzy w nowych niedopasowanych mundurach. Idę do budynku przed drzwiami 4 młodzieńców w za dużych mundurach je lody. Słyszę nagle jak grom z jasnego nieba ładną polszczyzną bez akcentu: „dzień dobry panu”
Czterech pyzatych młodzieńców w mundurach ukraińskich z uśmiechem od ucha do ucha z lodami w ręku szczerzy do mnie zęby.
- a co wy tu robicie? Pytam
- jedziemy na poligon pod Kijów
- ale skąd ty tutaj? Jesteś Polakiem?
- nie. Ukraińcem. Wstąpiłem do armii
- ale skąd znasz tak dobrze polski?
- w 2022 uciekliśmy z mamą do Polski. Chodziłem 3 lata do polskiej szkoły. Skończyłem 18 lat wróciłem na ochotnika wstąpiłem do armii walczyć
- to ty bohater jesteś. Inni uciekają a ty idziesz na ochotnika
- tak wybrałem, skończyłem szkołę i wróciłem. Już trzeci miesiąc w wojsku.
- i jak teraz? Szkolisz się? Ciężko?
- do tej pory byliśmy trzy miesiące pod … w koszarach i nic nie robiliśmy- jakby się żali
- ale czegoś uczyliście się?
- nic nie robiliśmy- naciska
- ale uczyliście się strzelać strzelnica rozkładanie czyszczenie kałacha?
- nic nie robiliśmy!- widzę rozczarowanie w oczach dzieciaków
- ale jak nic? Uczyli was musztry?
- nie. Nic nie robiliśmy. Szliśmy do stołówki jedli i wracali do koszar i później znowu stołówka i do koszar
- i co? Tak trzy miesiące?
- dwa. Teraz idzie trzeci
-….
Scena druga:
Żołnierze z Kijowa przyjechali pod granicę po odbiór ładunku, który im przywiozłem
- wyobraź sobie- żali się- Zatrzymują nas po drodze policjanci, chcą ubezpieczenie. Ja mówię przecież widzisz to wojskowe auto ciężarowe na wojskowych numerach rejestracyjnych. Nie mamy ubezpieczenia. A on ode mnie chce ubezpieczenie! Ale ja wracam na front kto ubezpieczy mi auto w obszarze działań wojennych, auto ma wojskowe tablice! To policjant (pod Kowlem) wystawia mi mandat!
- Ale to był ukraiński policjant - pytam - czy ruski desant?
- wyobrażasz to sobie- żołnierze w szoku
Myślę, że w Polsce istnieje mylne wyobrażenie, że na Ukrainie istnieje coś na kształt i w rodzaju znanego nam „państwa”- instytucji państwowej, centralnej władzy.
Niczego podobnego na kształt znanych nam państw tam nie ma. Są prywatne armie, strefy wpływów i mniej lub bardziej niejawne grupy trzymające władzę w branżach resortach instytucjach, prowadzące ze sobą nieustające wojny i wojenki.
Wszystko to jest finansowane z zewnątrz olbrzymia kasą z „zachodu” i wpływami z Kremla.
To co aktualnie robią to przenoszą skutki wojny do nas. To jest ten niebezpieczny efekt udziału Polski w skutkach wojny bez działań kinetycznych.
Po co Kreml ma wprowadzać do Polski czołgi skoro mogli zaimplementować nam banderę. Podzielić naród jeszcze bardziej przyprawić nam gębę ksenofobów obniżyć znaczenie na arenie międzynarodowej.
Budanow = Kreml robi w Polsce co chce.
A my jedynie reagujemy z opóźnieniem.
Zresztą to dzieje się przy udziale rządu Tuska.
A to dopiero początek.