❗️ Błyskawiczne przyjęcia, wykonywanie pakietów kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu badań w bardzo krótkim czasie, możliwość przebywania w innym pomieszczeniu niż ogół pacjentów. W Warszawskim Szpitalu Południowym stworzono nieoficjalnie szybszą i bardziej komfortową ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin. @portalzeropl ma na to dokumenty.
1️⃣ Szpitalny oddział ratunkowy Warszawskiego Szpitala Południowego w błyskawicznym tempie zajmował się wpływowymi działaczami Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzinami. Gdy inni pacjenci musieli czekać po 4–5 godzin na przyjęcie, politycy mieli wykonywane badania po 10 minutach od rejestracji.
2️⃣ Polityczni VIP-owie nie musieli siedzieć w publicznej poczekalni. Wydzielono dla nich zaciszny pokój, z kanapą, fotelami i telewizorem.
3️⃣ Z dokumentacji medycznej oraz wypowiedzi niektórych pracowników Szpitala Południowego wynika, że koordynator SOR-u Dawid Kacprzyk w publicznym szpitalu de facto stworzył przychodnię dla polityków.
4️⃣ Znamy nazwiska pacjentów, historię ich leczenia, mamy dokumentację fotograficzną. Nie publikujemy wszystkiego, uznając, że politykom też przysługuje prawo do prywatności w zakresie ich stanu zdrowia. O najbardziej bulwersujących przypadkach poinformowaliśmy jednak Narodowy Fundusz Zdrowia.
5️⃣ Szpital Południowy, placówka kontrolowana przez miasto stołeczne Warszawę, nie zaprzeczył naszym informacjom. Jedynie przestrzegł nas, że nieuprawnione pozyskiwanie, ujawnianie lub rozpowszechnianie informacji dotyczących zdrowia lub korzystania ze świadczeń zdrowotnych stanowi złamanie prawa.
@excl_sive@GregBraveheart@JagaUpdates@adidas@Jagiellonia1920@Meczykipl Kiedyś ktoś pisał że paleta standardowych krojow jest w jednym cenniku a taki projekt z wonderkitz na milion procent u Adidasa wiązał by się z totalnie odrealniona kwota za strój... Więc jeśli będzie Adidas to znając politykę finansowa klubu nie będzie wyjątkowych strojów
Rzecznik Praw Dziecka zwrócił się do Mai Chwalińskiej z wnioskiem o wycofanie się z finału Roland Garros. Tworzy to u dzieci fałszywą nadzieję, że w Polsce mogą odnieść sukces.
Czy dziewczyny z platform dla dorosłych dostaną od premiera dopłaty do emerytur? Wiele na to wskazuje
Polska skarbówka nie kocha każdego biznesu, ale bardzo kocha świntuszenie. Skąd to wiem? Z mistycznego uniwersum interpretacji indywidualnych i wyroków sądów administracyjnych. W zeszłym roku NSA uznał, że pokazy erotyczne korzystają ze zwolnienia z VAT dla usług kulturalnych. No bo przecież kultura wcale nie musi być wysoka (cytat z wyroku!). Z kolei inny podatnik, pytając wprost skarbówkę, czy musi płacić podatek od zarobku z usług masażu z opcjonalnym szczęśliwym zakończeniem, usłyszał stanowcze „nie". Te wiadomości sprawiły, że całkiem na poważnie usłyszałem od klientów (tych, którzy doświadczyli, jak skarbówka zachowuje się w innych tematach) czy może przypadkiem oni też powinni wpisać sobie do PKD usługi erotyczne.
A teraz dołóż do tego najświeższy wątek. 26 maja 2026 rząd Donalda Tuska przyjął projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. W skrócie: państwo dopłaci artystom do składek, żeby za 20 lat nie mieli głodowych emerytur. Koszt w 2027 to około 375 mln zł. Rocznie. Brzmi szlachetnie. Więc sięgnąłem do samej definicji w art. 3 projektu:
Zawód artystyczny to „profesjonalna, wykonywana osobiście działalność zawodowa w dziedzinie kultury, prowadzona w sposób stały, nastawiona na zewnętrzny odbiór, prowadząca […] do powstania utworu albo artystycznego wykonania utworu". Dziedziny? Między innymi sztuki performatywne, film i twórczość audiowizualna. A dorobek artystyczny? „Udokumentowany w dowolnej formie i na dowolnym nośniku". Przeczytaj to jeszcze raz. Powoli. Nagranie. Na dowolnym nośniku. Wykonywane osobiście. W sposób stały. Nastawione na zewnętrzny odbiór.
Brzmi znajomo? A teraz połącz kropki.
NSA już orzekł: pokaz erotyczny to usługa kulturalna.
Skarbówka: masaż ze szczęśliwym zakończeniem podatkowo czysty. Skoro państwo własnym orzecznictwem uznaje erotykę za kulturę to twórczyni z platformy idealnie wpisuje się w definicję z art. 3.
Ma przecież nagrania. ma widzów, ma dorobek udokumentowany na nośniku. Ma dochód poniżej progu. Formalnie może być zatem artystką zawodową z dopłatą do emerytury z Twojego podatku.
I tu wracam do mojego pierwszego pytania. Może urzędnik naprawdę musi zapoznać się z twórczością? Tym razem nie po to, żeby naliczyć VAT. Ale żeby przyznać status artysty zawodowego.
Dlatego jest taki miły. 😉
W naszym społeczeństwie sztuka jest cieszyć się z małych rzeczy, a 3. miejsce na koniec sezonu i trzeci rok z rzędu na podium na pewno małą rzeczą nie jest 2/2
#Ekstraklasa@Jagie
Pełno hejtu, że świętowaliśmy na murawie 3. miejsce. Niektórzy mają ból dupy, bo chcieliby byc na podium, albo mają nieprzepracowane tematy z dzieciństwa. 1/2