Muszą państwo wiedzieć, ze zwycięstwo polskich siatkarzy nad Amerykanami w Lidze Narodów jest zasługą Karola Nawrockiego i jego wyjątkowych relacji z Donaldem Trumpem.
🤣🤣
z fb.
Kochani, to musi zalać internet, szczególnie rolki i relacje na Instagramie, Facebooku i TikToku! Niech tumany szczujące na Ukrainę zrozumieją, jakimi są debilami! RT+♥️
Cała ta sytuacja jest bezbrzeżnie głupia, ale ten fragment to jest pewne apogeum głupoty. Co my tu mamy?
🤡chłop reprezentujący partię, która wyrosła na hagiografii wolnego rynku przychodzi pytać przedsiębiorcę, czemu prowadzi działalność gospodarczą;
🤡ten sam chłop, który modelowo powinien chronić przedsiębiorców przed rządem chce, żeby przedsiębiorca wziął odpowiedzialność za działania rządu;
🤡w dodatku chłop ten robi to wszystko dzięki prawom obywatelskim, które zyskał w ramach demokracji, którą gardzi (co wyraża koszulką);
🤡oba chłopy mówią, że „są stąd” do Ukrainki, która posługuje się płynniejszą i bardziej zaawansowaną polszczyzną.
To fragment tekstu KAFIRA AFGANA z FB
Nie mój, tylko jego, ale jego, ale celny do bólu. Bez znieczulenia. Ale jest prawdziwy.
"Więc nie, Ukraina nie zatrzymała Rosji dlatego, że była silniejsza na papierze. Zatrzymała ją dlatego, że miała wolę walki, zachodnie wsparcie, adaptację, drony, rozpoznanie, dowódców uczących się szybciej niż rosyjski beton i naród, który nie chciał iść pod moskiewski but.
Rosja nie jest groźna dlatego, że jest mądra. Rosja jest groźna dlatego, że jest wielka, brutalna, tania w ludzkim życiu, głęboka magazynowo, ustawiona budżetowo na wojnę i uzbrojona w atom. To jest nieokrzesany sąsiad z łomem, kałachem, magazynem trupów, przemysłem przestawionym na zabijanie i bombą jądrową w piwnicy.
Ukraina jest państwem wyniszczonym wojną, zależnym od Zachodu, broniącym własnego terytorium i walczącym o przetrwanie. Ma armię doświadczoną, twardą i groźną, ale nie ma potencjału, żeby zagrozić Polsce w takim sensie, w jakim zagraża Rosja.
Ukraina może być trudna, niewdzięczna, politycznie irytująca, historycznie ciężka i czasem dyplomatycznie nieokrzesana. Można się z nią kłócić. Trzeba jej stawiać warunki. Trzeba pilnować polskiego interesu. Trzeba mówić o Wołyniu, ekshumacjach, pamięci, gospodarce, rolnictwie, transporcie, konkurencji i przyszłych kontraktach. Przyjaźń narodów bez prawdy kończy się zwykle mordą w błocie. Ale to nadal nie jest wróg strategiczny Polski.
Wróg strategiczny siedzi w Moskwie.
Rosja ma interes w tym, żeby Polska była słaba, skłócona, samotna, odklejona od Unii, podejrzliwa wobec Ukrainy, obrażona na Niemcy, nieufna wobec NATO i zajęta własnym szczekaniem do lustra. Rosja nie musi od razu wjeżdżać czołgami pod Białystok. Rosja robi to, co umie najlepiej. Podpala głowy. Karmi kompleksy. Rozgrywa pamięć historyczną. Wpuszcza smród w internet. Szuka pożytecznych idiotów, którzy za darmo robią robotę, za którą kiedyś trzeba było płacić agenturze.
Ukraina może nam robić problemy. Rosja chce nam złamać kręgosłup.
I tu jest różnica, której wielu nie ogarnia, bo im się mapa pomyliła z emocjonalną sraczką po komentarzach na Facebooku. Z Ukrainą trzeba rozmawiać twardo. Bez klękania. Bez amnezji. Bez głaskania po głowie. Ale to rozmowa z sąsiadem, który bywa nieokrzesany, czasem bezczelny, czasem głupi politycznie, lecz dziś zatrzymuje rosyjskie mięso armatnie daleko od naszych granic.
Z Rosją nie rozmawia się jak z sąsiadem. Z Rosją rozmawia się przez siłę, kontrwywiad, wojsko, przemysł, amunicję, sojusze, odporność państwa i zimną świadomość, że dla Kremla Polska nie jest partnerem. Polska jest przeszkodą. Korkiem w gardle imperium. Krajem, który ma siedzieć cicho albo zostać złamany.
Na froncie Rosja dalej próbuje przesuwać linię walk, nawet jeśli płaci za to potworną cenę. Małe postępy, infiltracje, mielone oddziały, kolejne szturmy, kolejne trupy, kolejne metry błota. To nie jest państwo, które odpuściło. To jest państwo, które nauczyło się przegrywać po kawałku i dalej iść po trupach.
Ukraina z kolei uderza w rosyjską infrastrukturę energetyczną i wojskową, bo nie ma luksusu eleganckiej wojny w białych rękawiczkach. Kijów próbuje przenieść koszt wojny głębiej w rosyjskie zaplecze, bo inaczej Rosja będzie spokojnie mielić ludzi, miasta i czas.
Więc odpowiedź jest prosta. Kto Polsce bardziej zagraża? Rosja. Dlaczego?
Bo ma potencjał, intencję, historię, doktrynę, aparat państwa, służby, atom i imperialny interes, żeby Polskę osłabić albo podporządkować.
Kim jest Ukraina?
Nie świętą krową. Nie aniołem. Nie bratem z obrazka. Tylko trudnym sąsiadem w wojnie, z którym trzeba robić interesy twardo, bez klękania i bez amnezji.
Ale sąsiad, nawet nieokrzesany, to nie to samo co wróg. A w Polsce jakimś dziwnym trafem zaczyna się przewijać przekaz, że ludzie powinni bać się Ukrainy. No kurwa, ubawiłem się serdecznie. Potomkowie husarii trzęsą portkami przed Ukrainą, jakby ktoś celowo odwracał im uwagę.
I pewnie nie wiecie kto.
No bo skąd.
Rosja właśnie na to gra. Żeby Polak zamiast patrzeć na Kreml, warczał na Ukraińca. Żeby zamiast rozróżniać interes od emocji, dostał do łba łopatą ruską propagandę i jeszcze myślał, że to zdrowy rozsądek.
Rosja to wróg. Ukraina to trudny sąsiad. Kto tego nie rozróżnia, ten nie analizuje. Ten tylko klepie propagandą, nawet jeśli robi przy tym minę wielkiego stratega z komentarzy pod postem."
Donald Tusk dziś w Gdańsku
Mocne, prawdziwe, wyważone.
Też wzruszające.....
Wiele klas wyżej niż może wybełkotać jakikolwiek pisowski polityk.
O Nawrockim nawet nie warto pisać bo to mega ćwok....
Trump powiedział zupełnie otwarcie, że pomógł wygrać Nawrockiemu wybory.
Teraz wyobraźmy sobie sytuacje w której Kanclerz Niemiec czy Prezydent Francji mówi, że pomógł wygrać Tuskowi.
Przecież afera byłaby na długie tygodnie, a tutaj cisza.