@BolbochanynP And I thought we were getting somewhere. Sorry, I won't be continuing this thread if it will be just calling names at each other. I just wanted you to understand that the problem is the scale and freshness of it all. Have a nice day.
@BolbochanynP Polish historians tried to get acceptance for several dozen of exhumations since 2020. They are doing it regularly. Currently they only got accepted twice (last time in December '25) in 2 villages.
@BolbochanynP Sure. Than let the historians into those forests like we ask your government for years to exhume bodies and let them be buried. Numbers are from 40k-140k depending on the historian. It's still much less than AK.
@finnlyOS The problem is the scale of the murders on Poles. Your "heroes" murdered over 100k polish civilians. They didn't get buried, their bodies are still somewhere in Ukrainian forests. Amount of deaths has been proven. Calling people like these heroes is like spitting on Poles.
@TPSpindel The problem is the scale of the murders on Poles. Your "heroes" murdered over 100k polish civilians. They didn't get buried, their bodies are still somewhere in Ukrainian forests. Amount of deaths has been proven. Calling people like these heroes is like spitting on Poles.
@tomaszwyluda Bo to są ludzie oderwani od rzeczywistości. "Mam kasę to trzeba wykorzystać". Do głowy im nie przyszło czyje tak naprawdę są to pieniądze.
Niemoralna propozycja...
Dlaczego ja TWÓRCA mam płacić ZUS jakiemuś ARTYŚCIE?
Przez ponad 30 lat stworzyłem tysiące rysunków satyrycznych, ilustracji.
Od 26 lat prowadzę działalność gospodarczą, a moim wspólnikiem jest również rysownik satyryczny. I płacimy regularnie ZUS.
Nasza działalność jest związana z wszelkiego rodzaju "niedogodnościami" z jakimi wiąże się działalność twórcza, artystyczna.
Robimy to co lubimy, ale na przestrzeni tych 30 lat naszej pracy zawodowej rynek nam się zmienił, skurczył. Musieliśmy więc szukać sobie innych źródeł dochodów, innych zajęć. I chociaż jesteśmy spółką to jest to dosyć nietypowa spółka, bo każdy z nas działa de facto osobno i każdy z nas znalazł dla siebie źródła dochodów już spoza "naszej" branży.
Nadal tworzymy rysunki satyryczne, ale nie jest to już nasze jedyne, podstawowe źródło dochodów. Stało się dodatkowym źrodłem.
A w moim przypadku jedno z moich stałych zleceń, które mam od kilku lat, starcza jedynie na... ZUS. Nic z tego zlecenia nie trafia do mojej kieszeni. Wszystko idzie na opłacenie ubezpieczenia społecznego.
I po 30 latach pracy zawodowej, pracy twórczej czytam teraz te pierdoły minister Cienkowskiej o jakichś obowiązkach państwa wobec twórców:
"Państwo nie może ignorować grupy zawodowej, która współtworzy naszą kulturę i tożsamość. Wypełniamy cywilizacyjną powinność wobec twórców"
Ustalmy jedno, to ja jestem twórcą, a p. Cienkowska o twórczości nie ma bladego pojęcia, tak samo zresztą jak bardzo wielu tzw. artystów również o twórczości nie ma bladego pojęcia "tworząc", realizując swoje "dzieła" według sztampy, którą zachwyca się co najwyżej grono podobnych tym "twórcom" "ekspertów" od "sztuki".
I nie widzę, żadnego powodu, aby ci ludzie z owej "grupy zawodowej", mając siłę i zdrowie do marnowania swojego czasu na swoją "twórczość", nie mogli robić czegoś rzeczywiście pożytecznego i przydatnego dla państwa, społeczeństwa czy chociażby "tylko" dla społeczności lokalnej.
Nie ma żdanego powodu, aby ludzie tacy jak ja opłacali komuś ubezpieczenie społeczne, bo ten ktoś postanowił swoje życie spędzić na jakimś hobby, które przecież i tak bardzo często jest już opłacane z publicznych pieniędzy (wszelkiej maści instytucje kultury utrzymywane są przecież z naszych podatków).
Jest to nieetyczne i niemoralne.
@matt_iwnl You can't compare TCG in first 3 years to TCG with 5 years of being on the market and still going strong. Most of the people jump to new TCG when it comes out and hype is high and prices are high. Fab ->lorcana->star wars->one piece->riftbound
@RBrzoska Byłaby szansa żeby inpost był dostępny na platformie cardmarket? Do kogo to zgłosić zeby na stronie pojawiła sie opcja wysyłki przez inpost? @inpost
@brivael This is economics. The problem raises when wealthy stop providing ways for poor to get money through work and the wages are really low compared to wealthy (decimal). Than economics will stop and the violence to survive will start. American dream of wealth would be over.
@K_Stanowski Ten pan nie wprowadził jeszcze do bazy znacznej części posłów dużych partii. Ładnie wygląda, ale liczy "statystykę" z nieprawdziwych danych.
@RadekKar Może przydałoby sie jednak wrzucić wszystkich tych polityków do końca zanim będziemy chwalić się jakąkolwiek "statystyką", która nie jest liczona z odpowiednich wartości.
Electrolux „zwiększa efektywność”, „przenosząc procesy” z Krakowa do Indii. Na miejsce każdego Polaka ma 10 milionów Hindusów. Oto uroki globalizacji, którą nasze społeczeństwo zbyt łatwo się zachłysnęło. Tymczasem globalizacja nie polega przede wszystkim na dostępie do tanich dóbr produkowanych poza Europą. To był etap przejściowy — taka promocja. Globalizacja polega przede wszystkim na przeniesieniu produkcji tam gdzie jest ona bardziej opłacalna, czyli z obszarów rozwiniętych na obszary rozwijające się, z mniej ludnych na bardziej ludne, od wysokich cen energii ku niskim.
Globalizacja jest korzystna dla elit zarządzających kapitałem i może być katastrofą dla pracowników niższego szczebla, którzy chcieliby żyć lepiej niż ich chińscy, wietnamscy czy hinduscy konkurenci.
Media, eksperci i politycy „zapomnieli” o tym opowiedzieć Polakom. Cześć z nich jest zbyt leniwa i zbyt ociężała umysłowo by to w ogóle zrozumieć. Cześć z nich wierzyła, że całe społeczeństwa zachodnie przesuną się z pracy w „normalnej” produkcji i „normalnych” usługach do sektorów wysokozaawansowanych, których „państwa trzeciego świata” (zauważyliście że nikt już tak nie mówi?) nigdy nie skopiują.
To była pycha i błędna prognoza. Okazało się że inżynierowie z Azji w ciągu trzech dekad nadrobili dystans do Europy i USA, a nawet nas wyprzedzili. Któż mógł przewidzieć, że ludzie niezwykle pracowici, zdolni i głodni sukcesu wyprzedzą w inżynierii i produkcji coraz bardziej rozleniwiony Zachód, zarządzany przez ludzi określanych obecnie jako „Epstein class” — zdeprawowanych cwaniaków, o neokolonialnej mentalności?
Cóż, byli tacy którzy przewidywali, od lat 90. ostrzegali, ale iluzja wstąpienia do konsumpcyjnego raju i krainy pozbawionego wyzwań dobrobytu była zbyt kusząca dla skorumpowanych i pysznych umysłów medialno-politycznych elit.
Co dalej?
Brak koncepcji. Nikt nie ma jasnej koncepcji co robić! Trwa szamotanie się ofiary. Jedno co jest pewne to że USA obecnie nie są zainteresowane koordynacją strategii handlowej z UE bo UE z ich perspektywy jest głęboko niedecyzyjna. USA próbują się częściowo izolować przez cła, co jest częściowo nieskuteczne. Próbują też metodą kija i marchewki wymusić na swoim biznesie przenoszenie i odtwarzanie produkcji w USA. Zobaczymy czy coś z tego wyjdzie. Biznes wie że musi cierpliwie znosić kaprysy każdej kolejnej administracji i że żadna nie trwa dłużej niż parę lat.
W UE sytuacja jest dużo bardziej dramatyczna. Główne państwa, w tym szczególnie Niemcy, zainwestowały w Chinach gigantyczny kapitał. Częściowo już przeniosły tam produkcję. Zarabiają na tamtym rynku, choć jest jasne że marzenia o sukcesie czy dominacji w Chinach nie spełnią się. W każdym razie Niemcy nie poprą konfrontacji.
Także duża część elit europejskich dysponujących kapitałem jest w trybie pogłębiania globalizacji i szukania okazji do korzystnego przepływu kapitału w rejony gdzie gospodarka się dynamicznie rozwija, a rynki i ceny są mniej stabilne i mniej nasycone kapitałem. To stąd parcie na takie pomysły jak Mercosur czy zawieranie kolejnych umów otwierających rynek unijny dla Ukrainy czy właśnie dla Indii. Właściciele kapitału poświęcając rynek UE otwierają tamte rynki dla siebie i szukając okazji do zarobku. Taka jest moim zdaniem rzeczywista dynamika tych dążeń i taki są intencje. O tym się w Polsce zupełnie nie mówi, moim zdaniem prawie nikt o tym nie wie. Ja tę myśl usłyszałem w rozmowie z przedstawiałem elit w Londynie, tłumaczącym mi dlaczego wśród elit poparcie dla otwarcia ich kraju na migrację utrzymuje się tak mocno i tak długo.
Redukcje zatrudnienia trwające w Krakowie, w Łodzi, na Śląsku i w innych miejscach to dopiero początek. „Europa krwawi”. „Sytuacja jest dramatyczna” — to nie moje oceny, ale wypowiedzi ekspertów z instytucji głównego nurtu na zamkniętym seminarium o polityce handlowej. Wchodzimy w czas przesilenia, a tego tematu prawie nie ma w mediach…
Jeśli uważacie że to są istotne sprawy proszę, podajcie dalej ten wpis!