Panie Bogucki, naprawdę?
Pana wpis miał chyba wykazać kompromitację i kapitulację premiera, ale po jego przeczytaniu mam wrażenie, że osiągnął Pan dokładnie odwrotny skutek 🫣
Zacznijmy od rzeczy podstawowej. Sam Pan napisał, że pan Nawrocki wcześniej wręczył asesorom akty powołania, a dopiero później Donald Tusk złożył na tych dokumentach podpis.
I właśnie w tym miejscu potwierdził Pan istotę całego problemu.
Powtórzę zdanie z moich wcześniejszych wpisów, jak mantrę, ponieważ Pan konsekwentnie zdaje się pomijać rzecz absolutnie podstawową: Konstytucji nie interpretuje się przez pryzmat politycznej wygody ani bieżącej narracji.
Najpierw ustala się, co rzeczywiście wynika z jej przepisów, a dopiero później ocenia działania poszczególnych organów państwa.
W tej sprawie kolejność została odwrócona: najpierw ogłoszono "prerogatywę", a następnie zaczęto szukać dla niej uzasadnienia w Konstytucji.
Art. 144 ust. 2 Konstytucji stanowi, że akty urzędowe głowy państwa wymagają dla swojej ważności podpisu Prezesa Rady Ministrów, chyba że należą do zamkniętego katalogu prerogatyw określonych w ust. 3.
Mianowania asesorów w tym katalogu nie ma, choćby nie wiem jak długo Pan go tam szukał.
Nie jest nim również powoływanie sędziów, ponieważ asesor sędzią nie jest.
Próba stworzenia na potrzeby tej sprawy konstrukcji "prerogatywy pochodnej" nie zmienia tekstu Konstytucji i nie dopisuje do jej art. 144 ust. 3 kolejnego wyjątku.
Jeżeli zatem – jak sam Pan przyznaje – akty zostały wręczone przed uzyskaniem kontrasygnaty, to nie dowodzi Pan żadnej kapitulacji premiera. Potwierdza Pan, że wcześniej próbowano nadać skutek aktom, które nie spełniały konstytucyjnego warunku ich ważności.
Premier nie biegał za aktami powołania. Premier złożył podpis, którego Konstytucja wymagała dla ich ważności 🤷♂️
Jeszcze ciekawsze jest Pańskie twierdzenie, że wcześniej kontrasygnata znajdowała się na "postanowieniu, czyli akcie normatywnym".
Nie, Panie Bogucki.
Postanowienie dotyczące mianowania konkretnej osoby asesorem nie staje się przez swoją nazwę aktem normatywnym. Akt normatywny ustanawia normy generalne i abstrakcyjne. Akt nominacyjny dotyczący konkretnej osoby ma charakter indywidualny i konkretny.
Konstytucja zresztą w art. 144 ust. 2 nie mówi: "postanowienia wymagają podpisu premiera". Mówi o AKTACH URZĘDOWYCH.
Cała Pańska konstrukcja opiera się więc na sztucznym rozróżnieniu pomiędzy "postanowieniem" a "aktem powołania", którego dla oceny obowiązku kontrasygnaty Konstytucja po prostu nie przewiduje.
Najciekawsze jest jednak zakończenie Pańskiego wpisu.
Pisze Pan o "mizerii polityczno-prawnej", "ośmieszaniu urzędu Prezesa Rady Ministrów" i "kapitulacji wobec prerogatywy".
Tylko najpierw trzeba byłoby wykazać, że taka prerogatywa w ogóle istnieje.
Nie można najpierw dopisać do Konstytucji niewymienionej w niej prerogatywy, następnie wręczyć akty bez wymaganej kontrasygnaty, a kiedy premier usuwa powstały problem prawny – ogłosić jego kapitulację.
To nie kapitulacja.
To dopełnienie konstytucyjnego warunku ważności tych aktów i usunięcie sytuacji, która w ogóle nie powinna była powstać 🤦♂️
Co gorsza dla Pańskiej narracji, najważniejszy fakt potwierdził Pan we własnym wpisie – akty wręczono przed podpisem premiera.
Chciał Pan uderzyć w Donalda Tuska...
Tymczasem, chyba zupełnie niechcący, sam opisał Pan dokonanie tej czynności przed spełnieniem konstytucyjnego warunku jej ważności.
I to jest w tym wpisie zdecydowanie najciekawsze ☺️
@BartoszLewand20 Polska to jedyny kraj na świecie, w którym pseudo-prawnik i pospolity hejter mający powiązania z proputinowską organizacją @OrdoIuris, powielającą ruski przekaz propagandowy, ma dostęp do internetu zamiast siedzieć w pierdlu.
Agencje PR-owe, Kanał Zero i cała reszta propagandystów może stawać na głowie ale nie zmieni to faktu, że Karol Nawrocki to były kibol wywodzący się z najgorszego zbydlęconego środowiska bandytów.
- poręczył za neonazistę „Śledzia”, kibola Lechii Gdańsk aby wyszedł z aresztu
- jest kumplem Wielkiego Bu, któremu postawiono 6 zarzutów karnych, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i handel narkotykami
- bił się w lesie w kibolskich ustawkach z mordercami czy handlarzami narkotyków
- przytulał się i zbijał uśmiechnięty piąteczki z liderem kiboli Jagiellonii Białystok „Dragonem”, który kierował gangiem, miał liczne pobicia i propagował nazizm
- ułaskawił kibola Starucha
Takiego Polska wybrała Prezydenta - no to mamy.
Ciężko dziś pisać o polityce po wiadomości o śmierci Andrzeja Morozowskiego, ale tego wpisu nie sposób pozostawić bez odpowiedzi.
Panie Bogucki, słuchałem dziesiątek, jeśli nie setek wspomnień Powstańców Warszawskich. Ich świadectwa bardzo często kończą się przestrogą: "nigdy więcej wojny", ostrzeżeniem przed nienawiścią, pogardą, wewnętrznym konfliktem i nieodpowiedzialnością polityków.
Wanda Traczyk-Stawska apeluje o pojednanie i współpracę. Czesław Lewandowski ostrzega, że to właśnie politycy pogłębiają dziś nienawiść między Polakami. Inni Powstańcy mówią wprost, że wojna jest okrucieństwem, które niszczy człowieka i odbiera wszystko.
I pan ma czelność powoływać się na nich, aby po raz kolejny dzielić Polaków na patriotów i tych rzekomo gorszych? Aby urządzać partyjny sąd nad Tuskiem, Czarzastym i Kosiniakiem-Kamyszem?
To nie oni powinni odrobić lekcję Powstańców. To pan właśnie publicznie pokazał, że nie zrozumiał z ich świadectwa niemal niczego.
Usłyszał pan słowa o patriotyzmie, lecz pominął ich najważniejszą przestrogę- nie prowadźcie Polski do nienawiści, podziału i kolejnej tragedii.
Powstańcy nie są własnością pana partii. Nie są dekoracją do partyjnej propagandy ani narzędziem do odbierania przeciwnikom prawa do polskości. Wykorzystywanie ich pamięci do dokładnie takiego dzielenia ludzi, przed jakim sami ostrzegali, jest nie tylko cyniczne. Jest zaprzeczeniem ich przesłania.
Murem za 🇵🇱 polskim mundurem w wykonaniu @NawrockiKN
Nawrocki na Święcie Policji: „Dziękuję za Waszą służbę i dbanie o bezpieczeństwo!”.
Nawrocki chwilę później: ułaskawia „Starucha”
To jak napluć w twarz policjantom…
Raduszne, obwód dniepropietrowski…
Matka 1,5-letniego Artema, który zginął w wyniku rosyjskiego ataku, przyjechała na miejsce, gdzie jeszcze niedawno toczyło się życie.
W nocy 30 lipca, podczas zmasowanego ataku Rosjan na przedmieściach Krzywego Rogu, zginęła wielodzietna rodzina.
Śmierć rodziców – 47-letniego Artema i 41-letniej Ołeny Woronowów - oraz ich dzieci - 17-letniego Marka, 11-letniego Azarija Iłaja, 6-letniej Emilii, 12-letniego Zacharija, 14-letniej Wioriki, 15-letniej Dominiki, 10-letniej Federiki oraz 1,5-letniego wnuka Artema i Ołeny – została oficjalnie potwierdzona.
Najstarszy syn, Danyło Woronow, przybył wraz z żoną na miejsce ataku rakietowego, pod gruzami którego znaleziono ich półtorarocznego syna Artema, który był razem z dziadkami.
Danyło jest wojskowym, służy w Mikołajowie, znalazł tam już przedszkole dla swojego małego syna i wraz z żoną planowali przeprowadzkę.
W miejscowości ogłoszono dziś dzień żałoby
źródło: svoiKR
Rozumiem panie Cieszyński, że od tej chwili każdy podmiot, wobec którego zastosowano przewidziane prawem zabezpieczenie albo zajęcie rachunku, może ogłosić się "obrońcą demokracji", a każdą czynność organu przedstawić jako zamach na wolność słowa.
Nie trzeba już wykazywać bezprawności działania, podważać tytułu wykonawczego ani przedstawiać argumentów procesowych. Wystarczy krytykować Premiera Tuska i nadać własnym problemom finansowym odpowiednio podniosłą nazwę.
Tyle że zajęcie rachunku nie jest karą za poglądy. Jest instrumentem prawnym. Jeżeli zastosowano go bez podstawy, należy to wykazać przed właściwym organem lub sądem. Samo ogłoszenie się "bronią demokracji" nie unieważnia ani zobowiązania, ani postępowania egzekucyjnego.
W przeciwnym razie każdy dłużnik, podejrzany lub adresat decyzji administracyjnej mógłby po prostu powiedzieć, że jest prześladowany politycznie. Państwo prawa nie działa jednak na podstawie deklarowanego heroizmu zainteresowanego 🫣
To już nie jest nawet propaganda, tylko polityczny odruch bezwarunkowy.
PiS się dzieli, jego frakcje publicznie się zwalczają, działacze podważają własnych liderów, a pan Bogucki z kamienną twarzą oznajmia, że odpowiedzialność ponosi… obecny rząd.
Rozmawiamy o sytuacji w PiS - i dokładnie w tym momencie pan ucieka od sytuacji w PiS. Zamiast wyjaśnić, dlaczego partia rozłazi się od środka, wyrzuca pan kilka przypadkowych haseł o szpitalach, deficycie i bezrobociu, licząc, że odbiorca zapomni, jakie było pytanie.
To nie jest odpowiedź. To jest demonstracyjne odwracanie uwagi.
Za chwilę dowiemy się zapewne, że za konflikty Morawieckiego z jego własnym środowiskiem odpowiada Tusk, za partyjne frakcje -minister finansów, a za wzajemne podgryzanie się działaczy PiS - kolejki do lekarzy.
PiS mógłby urządzić bójkę na własnym posiedzeniu klubu, a pan Bogucki następnego dnia ogłosiłby, że winę ponosi rząd, bo nie zapewnił wystarczającej liczby karetek.
I jeszcze to określenie :opozycja konstruktywna". Konstruktywna jest tu chyba wyłącznie konstrukcja wymówki, zgodnie z którą PiS nigdy za nic nie odpowiada - nawet za to, co robi sam sobie 😂
Zaczyna się, nawet taką instytucję jak LPR trzeba obsmarować Polakom w imie krajowej wojenki politycznej. Ochydne
1. LPR od lat eksploatuje flotę lżejszych śmigłowców H135, maszyn będących na szeroko pojętym zachodzie złotym standardem maszyn HEMS
O nie, Ukraina uderza w rosyjskie rafinerie, to mamy „Putina rozwścieczonego”, co on teraz zrobi?
Zaatakuje Ukrainę? Uderzy w ludność cywilną? Spróbuje wziąć Ukraińców chłodem i blackoutem? Wyśle sabotażystów do UE?
Bo to jest codzienność od 4 lat.
Specjalnie dla Ciebie c z e r w i o n i u ś k a mapka z sierpnia 2015 roku.
To co tam powiesz o tym straszeniu kolorami? Jak zamiast czerwonego użyję niebieskiego do pokazania odchyłu od normy to też będzie strasznie czy nie? Bo w tych kolorach to o to chodzi.
PS
Wrzuciłaś temperatury z sierpnia (z wymownym nagłówkiem, że się smażymy), a teraz mamy czerwiec i temperatury takie same lub wyższe. Rozumiesz, co to znaczy?
Rozwalają mnie te argumenty.
Nie, Janusz, żaden klimatolog nigdy w swoich obliczeniach nie uwzględnił wielkiej płonącej kuli dzięki której istniejemy jako życie na tej planecie, dopiero ty to zrobiłeś
Tym właśnie kończą się nagonki na Ukraińców.
Młoda Pani wykonująca ciężką pracę w Żabce zostaje wyzwana od kurew, dziwek i że ma wypierdalać do siebie.
Straszne to jest, brak słów.
„Julio, czuj się jak u siebie”. Posłuchajcie, jak ciepło Donald Tusk przywitał Julię Swyrydenko podczas konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy
Podczas otwarcia forum w Gdańsku polski premier odłożył wcześniej przygotowane przemówienie i przyznał, że chce mówić nie z kartki, lecz to, co naprawdę czuje i myśli.
Zwracając się do premier Ukrainy Julii Swyrydenko, Tusk poprosił ją, by czuła się jak u siebie, a następnie podkreślił, że przyszłość Polski, Ukrainy i Europy można zbudować wyłącznie na wzajemnym szacunku i zrozumieniu historii.
Wcześniej z udziału w konferencji w Gdańsku zrezygnował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Stało się to po kontrowersjach związanych z Orderem Orła Białego.