Oto my
Największym osiągnięciem polskiej polityki ostatnich dwudziestu lat nie jest żaden program społeczny. Żadna reforma. Żadna autostrada. Żaden wzrost PKB.
Największym sukcesem było przekonanie milionów ludzi, że ich największym problemem nie jest państwo, tylko drugi Polak. To genialny interes. Kiedy obywatel patrzy z nienawiścią na sąsiada, przestaje patrzeć na ręce tym, którzy naprawdę rządzą. I właśnie dlatego ta wojna nigdy się nie kończy. Bo nie może.
Ludzie lubią mówić, że Polska jest podzielona. To nieprawda. Polska nie jest podzielona. Polska została podzielona. To ogromna różnica. Podział nie pojawia się sam z siebie. Ktoś musi go stworzyć. Ktoś musi go pielęgnować. Ktoś musi codziennie dokładać drewna do ogniska. Bo ogień, którego nikt nie podsyca, prędzej czy później gaśnie. Ten nie gaśnie od lat.
Rozejrzyj się. Nie musisz nawet włączać telewizji. Wystarczy rodzinny obiad. Jedno pytanie. Jedno nazwisko. Jedna partia. I nagle ludzie, którzy jeszcze chwilę wcześniej rozmawiali o dzieciach, pracy i wakacjach, zaczynają patrzeć na siebie jak na wrogów. Nie dlatego, że się zmienili. Dlatego, że ktoś nauczył ich patrzeć na siebie przez pryzmat plemion. Już nie ma Marka. Nie ma Anny. Nie ma wujka Andrzeja. Jest pisowiec, platformers, lewak, konfiarz, symetrysta.
Etykieta. A etykietę zawsze łatwiej znienawidzić niż człowieka. Bo człowiek ma historię. Ma dzieci. Ma kredyt. Ma chorego ojca. Ma swoje porażki. Ma swoje lęki. Etykieta nie ma nic. Można ją bezkarnie opluć.
Politycy doskonale zrozumieli jedną rzecz. Rozwiązywanie problemów jest piekielnie trudne. Trzeba mieć wiedzę. Trzeba mieć ludzi. Trzeba podejmować ryzyko. I jeszcze zostać z tego rozliczonym. Tworzenie wroga jest banalnie proste. Wystarczy wskazać palcem. To oni. Oni są winni. Oni zniszczyli Polskę. Oni niszczą demokrację. Oni sprzedadzą kraj. Oni zabiorą wam przyszłość. Nie ma znaczenia, czy mówi to prawica. Nie ma znaczenia, czy mówi to lewica. Nie ma znaczenia, czy mówi to centrum. Mechanizm jest identyczny. Zmieniają się aktorzy. Scenariusz pozostaje ten sam.
Największym kłamstwem współczesnej polityki nie jest żadna konkretna obietnica wyborcza. Największym kłamstwem jest przekonanie, że po wyborach wojna się skończy. Nie skończy się. Bo wojna jest produktem. A produkt, który sprzedaje się najlepiej, wycofuje tylko idiota.
Spójrz na kampanie. Czy naprawdę rozmawiamy o tym, jak będzie wyglądała Polska za dwadzieścia lat? O edukacji? O demografii? O produktywności? O zadłużeniu? O ochronie zdrowia? Nie. Rozmawiamy o tym, kto jest większym zagrożeniem. Bo strach sprzedaje się lepiej niż liczby. Gniew sprzedaje się lepiej niż analizy. Nienawiść sprzedaje się najlepiej ze wszystkiego.
Media bardzo szybko zrozumiały zasady tej gry. Lubimy powtarzać, że media są czwartą władzą. Że patrzą politykom na ręce. Że pilnują demokracji. To piękna teoria. Praktyka wygląda inaczej. Media nie stoją z boku tej wojny. Są jej handlarzami. Każde oburzenie to pieniądze. Każdy skandal to pieniądze. Każda awantura to pieniądze.
Pokój nie klika. Rzetelność klika przeciętnie. Konflikt klika znakomicie. Dlatego codziennie dostajesz kolejną dawkę emocji. Nie informacji. Emocji. Bo emocjonalny odbiorca nie zamyka strony. Wraca. Komentuje. Udostępnia. Kłóci się. A każda sekunda jego uwagi ma swoją cenę.
Potem pojawiły się media społecznościowe. I wtedy skończyły się hamulce. Algorytm nie interesuje się prawdą. Nie interesuje go demokracja. Nie interesuje go Polska. Nie interesuje go człowiek. Interesuje go wyłącznie to, czy zostaniesz jeszcze pięć sekund.
Jeżeli zatrzyma Cię kot...Pokaże kota.
Jeżeli zatrzyma Cię polityczna awantura...Pokaże kolejną.
Jeżeli zatrzyma Cię nienawiść...Dostaniesz jej tyle, ile tylko zdołasz unieść.
Bo algorytm nie ma sumienia. Ma statystyki. I statystyki mówią jasno. Nic nie uzależnia uwagi skuteczniej niż poczucie, że jesteś moralnie lepszy od innych. Dlatego każdego dnia internet szepcze Ci do ucha: Masz rację. To oni są problemem. Ty jesteś rozsądny. Oni są głupi.
I słyszysz to codziennie. Przez miesiące. Przez lata. Aż w końcu przestajesz zadawać pytania. Nie dlatego, że jesteś głupi. Dlatego, że jesteś człowiekiem. I właśnie na tym polega największa tragedia tej wojny.
Nie zmanipulowano idiotów. Zmanipulowano zwykłych ludzi. Nie ma dziś większego zwycięstwa tej wojny niż to, że przestaliśmy widzieć w sobie ludzi. Kiedyś najpierw był człowiek. Potem poglądy. Dzisiaj jest odwrotnie. Najpierw pytamy, na kogo głosował. Dopiero później zastanawiamy się, kim jest. A czasem już nawet nie. Wystarczy jedno słowo. PiS. PO. Konfederacja. Lewica. I wszystko wiadomo. Nie trzeba słuchać. Nie trzeba rozumieć. Nie trzeba myśleć. Wystarczy przykleić etykietę. Reszta zrobi się sama.
Najbardziej przerażające jest to, że ta wojna nie kończy się na telewizji. Ona wraca z nami do domu. Siada z nami przy świątecznym stole. Jedzie z nami samochodem. Leży z nami w łóżku. Przechodzi do rozmów z dziećmi. Do rozmów z rodzicami. Do rozmów z przyjaciółmi. Powoli zatruwa wszystko. Coraz łatwiej pokłócić się z bratem. Coraz łatwiej zerwać kontakt z ojcem. Coraz łatwiej wyrzucić wieloletniego znajomego z życia. Nie dlatego, że nas okradł. Nie dlatego, że nas skrzywdził. Nie dlatego, że zrobił coś złego. Dlatego, że postawił krzyżyk w innym miejscu niż my. Jeszcze dwadzieścia lat temu brzmiałoby to absurdalnie. Dzisiaj jest codziennością.
Najsmutniejsze jest jednak coś innego. My naprawdę uwierzyliśmy, że walczymy ze złem. Każda strona uważa się za tę dobrą. Każda wierzy, że broni Polski. Każda jest przekonana, że gdyby nie ona, kraj już dawno by upadł. I właśnie dlatego tak trudno zatrzymać tę spiralę. Bo człowiek, który wierzy, że ratuje świat, usprawiedliwi niemal wszystko. Pogardę. Kłamstwo. Manipulację. Agresję. Odebranie drugiemu człowieczeństwa. Przecież robi to „w słusznej sprawie”. Historia zna ten mechanizm aż za dobrze. Najgorsze rzeczy bardzo rzadko robili ludzie przekonani, że czynią zło. Znacznie częściej robili je ci, którzy byli święcie przekonani, że walczą o dobro.
A politycy? Oni przyjdą i odejdą. Jedna kadencja. Druga kadencja. Jedno nazwisko zastąpi drugie. Jedna partia zastąpi kolejną. Zmienią się twarze. Zmienią się hasła. Zmienią się kolory billboardów. Ale jeśli nic się nie zmieni między nami...To za cztery lata znów usłyszymy dokładnie tę samą historię. Znów ktoś powie, że Polska jest na skraju katastrofy. Znów ktoś wskaże wroga. Znów ktoś obieca ocalenie. A my... Znów ustawimy się po dwóch stronach barykady.
Największym zwycięzcą tej wojny nie jest żadna partia. Nigdy nie była. Największym zwycięzcą jest sam mechanizm. Mechanizm, który potrafi zamienić ludzką złość w głosy. Mechanizm, który potrafi zamienić strach w oglądalność. Mechanizm, który potrafi zamienić pogardę w zasięgi. Mechanizm, który sprawił, że więcej emocji budzi dziś wpis anonimowego internauty niż informacja o zamkniętym oddziale szpitalnym. To on wygrywa. Za każdym razem.
Kto przegrał? Nie wyborcy PiS. Nie wyborcy Platformy. Nie wyborcy Konfederacji. Nie wyborcy Lewicy. Przegrał każdy, kto przestał widzieć człowieka po drugiej stronie. Każdy, kto nauczył się nienawidzić, zanim nauczył się słuchać. Każdy, kto zaczął traktować politykę jak religię, a przeciwnika jak heretyka. Bo kiedy polityka staje się tożsamością, przestaje być narzędziem naprawy państwa. Staje się powodem do wojny.
I może najbardziej gorzkie jest to, że nie potrzeba było cenzury. Nie potrzeba było pałek. Nie potrzeba było zamykać gazet. Nie potrzeba było zakazywać rozmów. Zrobiliśmy to sami. Sami przestaliśmy słuchać. Sami zaczęliśmy gardzić. Sami pozwoliliśmy, żeby algorytm decydował, co myślimy o świecie. Sami zgodziliśmy się, żeby obcy człowiek z telewizji lub internetu powiedział nam, kogo mamy lubić, a kogo nienawidzić. I nawet tego nie zauważyliśmy.
Może więc najważniejsze pytanie przed kolejnymi wyborami nie brzmi: „Na kogo zagłosujesz?”
Może brzmi zupełnie inaczej. „Czy po tych wyborach nadal będziesz potrafił usiąść przy jednym stole z kimś, kto zagłosował inaczej?”
Bo jeśli odpowiedź brzmi „nie”...to znaczy, że ktoś już wygrał. I nie jesteśmy to my.
autor: @had_a_soul dla @AkademiaPrawdy
„Nieznany mężczyzna, w wieku ok. 35 lat, podszedł do niej od tyłu i uderzył ją pięścią w głowę"
Serio polscy „mężczyźni” biją teraz kobiety na ulicach?!
@RafalBochenek Spierdalaj, kmiocie, z tym prymitywnym przekazem dla pisowskich niedorozwojów. Szczucie ludzi i robienie na tym polityki to wasza domena. Rosja jest z was dumna, towarzyszu Bochenek.
Sprawca agresji w stosunku do 2 dziewczynek z Ukrainy w Bielsku Białej był na L4 od ponad pół roku.
Okazuje się , że na 99% było ono lewe.
Właśnie sprawdzany jest lekarz, który je wydał.
Uciekł na L4 po rozróbie w MZK Bielsko Biała, którą wywołał swoim agresywnym zachowaniem w stosunku do innych pracowników.
Tylko po to "załatwił" sobie L4 by zablokować dyscyplinarne zwolnienie z pracy.
Rzeczniczka MZK podaje, że ten człowiek wielokrotnie zachowywał się agresywnie w stosunku do otoczenia i był "notowany".
Sprawa rozwojowa
Gen.Polko o zachowaniu polityków. Nie ulega wątpliwości,że gdyby nie szczucie polityków prawicy na Ukrainę, nikt by w PL nie atakował w autobusie ukraińskich dzieci.
Zaczyna się w Polsce okres naszej hańby skoro atakowane są dzieci, które uciekły przed wojną.
Polska parszywieje.
@RafalBochenek Kilka wpisów w iksie z oznaczonym @MKierwinski m i koleś tłumaczy się na komisariacie.
Wy Jaworka przez pół kadencji nie złapaliście, bo schował się u ciotki we wsi obok, wiec sobie nie żartuj panie kilometrówa.
Btw
Pomożecie w delegalizacji Konfobraunistów?
@DariuszPtaszys1@RafalBochenek Iwan, kacapie, przepraszam, że przeszkadzam ci w pracy, 🤪 ale mam jedno małe pytanie... Często napadasz na małe dziewczynki, czy tylko wtedy gdy matka odmawia ci seksu i masz ochotę "pomacać" coś w parku?
Słuchajcie, to jest niesamowite. Nie tylko dostajecie zwalający z nóg certyfikat do powieszenia w ramie, ale jeszcze Rachoń naprawi Wam spłuczkę, wniesie pralkę, kupi bilet do kina, a Sakiewicz umówi stylistę, zorganizuje podróż, dorzuci kwiaty i obroni przed reżimem Tuska.
Policja szybko odnalazła agresora z autobusu. Brawo za sprawne działanie.
Niestety takich spraw będzie więcej, a skutki mogą być znacznie gorsze.
Dlatego równie szybko powinny być egzekwowane przepisy wobec tych, którzy podsycają nienawiść i zachęcają do przemocy. Kodeks karny przewiduje odpowiedzialność https://t.co/WlxOolNSWf. za publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa (art. 255 KK), nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym lub wyznaniowym (art. 256 § 1 KK) oraz publiczne znieważanie osób z powodu ich przynależności narodowej, etnicznej, rasowej lub wyznaniowej (art. 257 KK).
Prawo już istnieje. Trzeba je po prostu konsekwentnie egzekwować. Bo ta dżuma rozprzestrzenia się bardzo szybko.
Kierowca autobusu na L4 wulgarnie zwyzywał nastolatki z Ukrainy. Policja już go zatrzymała
Agresorem okazał się kierowca Miejskiego Zakładu Komunikacji w Bielsku-Białej, który od dłuższego czasu jest na zwolnieniu lekarskim
https://t.co/TJjPRtIM8K
To były piękny skandal. Zaraz zaczną krzyczeć o niezależności już nie wiadomo kogo i od czego ta niezależność. Sędziów i prokuratorów zatrudniamy my, Obywatele, a do nadzoru nad nim wybraliśmy demokratycznie rząd. Pan Premier i jego ministrowie po 3 latach wiedzą o tym?
Coś się nie zgadza w dzisiejszym tekście warszawskiego wydania Wyborczej o tym, że już dziesiąty raz rozprawa generała Policji Jarosława "Granatnika" Szymczyka nie mogła się rozpocząć przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Mokotowa.
Albo jest to błąd w ustaleniach, albo kolejne "dziwne zjawisko sądowe".
Czytamy, że wniosek o odroczenie rozpoznała sędzia Karolina Jasiak. Nie ma takiego nazwiska na aktualnych listach sędziów i asesorów tego sądu.
Karolina Jasiak jest na liście asesorów sądowych w Sądzie Rejonowym dla m. st. Warszawy - XIX Wydział Gospodarczy dla spraw UiR.
Dodatkowo, nie ma takiej sprawy na wokandzie.
Nie da się ukryć, że "życzliwi" starają się pomagać swoim. Wielu jest w Polsce sprawców przestępstw, którzy z utęsknieniem czekają na powrót PiS do władzy.
@BoguslawGierak@JMostowski Tak, jasne. Prawdziwi chrześcijanie jedynie pomagali zbrodniarzom hitlerowskim w uniknięciu odpowiedzialności, organizując im lewe paszporty i przerzucając do Ameryki Płd. w zamian za złoto z przetopionych zębów ofiar holocaustu. A to zrobiły krasnoludki: https://t.co/Rr9JQ6FBqM
Wszyscy uderzyli w anty ukraińską nutę. Nawet ci, po których bym się tego nie spodziewał. Dlaczego akurat 83 rocznica Wołynia tak zażarła, a nie wcześniejsza 80. Bo ścigamy się kto mocniej i więcej dokopie Ukrainie w czasie kiedy ona walczy o życie z naszym wpólnym wrogiem.