Ja z kolei Panu nie wierzę za grosz. Od miesiąca ma Pan na mailu umowę zakładu na milion złotych - dotyczącą kłamania na mój temat - i udaje Pan, że jej nie widzi.
1. Zabrać szpitale samorządom, bo jak wiemy choćby z Aleksandrowa - to nie jest wyjątkowa sytuacja, że politycy mają własną kolejkę
2. Reformy doczekamy się dopiero jak politycy będą jak każdy inny czekać w kolejkach
3. Kolonoskopia z SOR - no dajcie spokój...
Na miejscu @PatrykSlowik i @K_Stanowski poważnie bym się przygotował na akcję Wprost 2.0, bo to bardziej prawdopodobne niż Ośmiorniczki 2.0. Czasy inne, większa siła Internetu, to i ryzyko większe, ale to jest @donaldtusk i jego potężne zaplecze.
Zapraszam do długiego wąteczku pt:
"Jak wprowadzić pensje maksymalne lekarzy, żeby to coś pomogło"
To jest tylko moje omówienie sytuacji w temacie wynagrodzeń lekarzy i rozwiązania problemu płac - pokrywa się częściowo z postulatami Samorządu – ale to moje rozszerzenie byście zrozumieli gdzie to się wszystko wywali - żeby móc napisać później tak samo jak z kolonoskopią czy CT chorych na raka - a nie mówiłem. Także to nie jest oficjalny dokument, żeby nie było, tylko pokazanie gdzie jako lekarze widzimy problem z pomysłami polityków i jaką mamy propozycję by usunąć kominy i poprawić sytuacje pacjentów:
1. To fakt, mamy w ochronie zdrowia do czynienia z "kominami płacowymi" wśród lekarzy, gdzie część z nich (zdecydowana mniejszość) zarabia nawet ponad 100k/msc na B2b
2. Tak, to patologia, bo medycyna to gra zespołowa i sytuacja w której wkoło pacjenta lata kilku lekarzy, pielęgniarek, fizjo, diagnostów czy techników i na koniec ci na etacie dostają dychę, a ten którego specjalizacja się opłaca może dostać stówę jest destrukcyjna - i tak, mówimy to w NIL od dawna pod nazwiskami, to nie tak, że nagle teraz dr Radny
3. Skąd się biorą takie kominy? Są dwie przyczyny:
A. Wysoka wycena procedur w danej specjalizacji. To
Państwo pod postacią agencji AOTMIT ustala ile kosztuje Twoje leczenie - ile NFZ zapłaci za wyrostek, leczenie raka czy poród. I dziwnym trafem zamiast zrobić tak, że NA KAŻDYM JEDNYM pacjencie dać marżę +/- nie wiem 3-5%, są takie procedury, gdzie szpital zarabia na tym kupę siana, a są tacy pacjenci, gdzie choćbyś pękł, to na pacjencie będzie strata. No i dziwnym trafem najczęściej te największe faktury, to te specjalizacje gdzie "pacjenci są opłacalni". Dlaczego? Bo szpitale nie otwierają/zamykają teraz oddziałów zgodnie z potrzebami społeczności za którą odpowiadają, tylko zgodnie z tym co się opłaca. Każdy szpital chce mieć neurochirurgię, kardiologie, ortopedie czy okulistykę, ale nikt nie chce mieć porodówki, pediatrii czy interny. Prześledźcie newsy jakie oddziały się w Polsce zamyka - prawie same nieopłacalne. Więc taki dyrektor powiatu stoi przed dylematem - jak pokryć straty tych oddziałów, które muszę mieć? O wiem, otworzę neurochirurgię! A skąd ja w powiecie wezmę neurochirurga? Halo klinika, neurochirurgu przyjedź do powiatu. A dam ile zechcesz, 100k? Ok. I taki lekarz przyjeżdża, zarabia 100k, ale szpital z jego leczenia ma np 2mln przychodu, czym pokryje koszty tej porodówki co przynosi straty. Dyrektorzy tez się zabezpieczają, żeby nie było, że lekarz ma pensji 100k, a szpital nie dostał kasy z NFZ - dają umowę na % - jak robisz, to masz kasę. Np 10% z operacji. Jak NFZ przestanie płacić za operacje, to nie trzeba będzie takiemu lekarzowi płacić faktury. Ale póki płacą - dużo pracuje i dużo zarabia. I koledzy neurochirurdzy nie obrażajcie się, to tylko przykład by pokazać jak to działa
B. Szantaż polityczno-proceduralny, który po prostu wykorzystują lekarze.
Bo przecież SOR nie jest opłacalny dla szpitala, a od dawna wiszą w sieci ogłoszenia po 100k których nikt nie chce. To jak to jest? No tu jest drugi mechanizm. Najczęściej w małych szpitalach. Dyrektor nie ma kadry, bo powiat wymiera (polecam genialną książkę Zapaść Marka Szymaniaka) i chce zamknąć oddział, bo przynosi długi i nie ma personelu.
A starosta mówi "no way" bo to politycznie niepoprawne, jak to zamknąć chirurgię czy internę?!
- Masz Panie Dyrektorze wyczarować personel i nic mnie to nie obchodzi albo lecisz, za TEJ WŁADZY NIE ZAMYKAMY, ZARAZ SĄ WYBORY.
- A skąd na to kasę wziąć Panie Starosto? Mamy długi!
- A spoko, powiat dosypie.
I dyrektor będzie ściągał do takiego Leska lekarzy z Rzeszowa, bo na miejscu już wymarli, wszyscy chcą mieszkać w miastach wojewódzkich (dotyczy wszystkich zawodów - patrz przepływ ludności w PL). Więc skoro dyrektorzy płacą i płaczą, to lekarze mogą negocjować w takich miejscach sky is the limit. I negocjują. Plus konkurencyjne powiaty wyrywają sobie obsadę - daleko nie muszę szukać, słynna historia z Lubelskiego, gdzie radny uznał, że lekarze za dużo zarabiają i czas ujawnić ich pensje. Ujawniono. Konkurencyjny powiat zobaczył, że są chirurdzy za półdarmo i podkupił cały skład. Oddział zawieszono z braku kadry :) Więcej będzie o tym dalej.
4. No dobra, to już w uproszczeniu wiecie skąd te kominy, to co z tym można zrobić? Oczywiście nie dotyczy to znajomych królika którzy dostają pensję jakiej np. nie dostanie żaden inny lekarz bez pleców, bo tutaj to rozwiązanie jakie zaraz omówię nie pyknie. Na plecy nie ma rady innej niż - patrz dalej w pkt 6A.
5. No to co proponują politycy - wprowadźmy pensję maksymalną. Proponowali 240zł/h, w przeliczeniu na miesiąc (lekarze robią zazwyczaj 200h) wychodzi 48k. Spoko, ja tyle nie zarabiam, mam 1 z przodu za godzinę (jak większość lekarzy nie mogę podać ile dokładnie, B2B to NDA). W każdym razie gdyby to przeszło mogę iść do dyrektora po podwyżkę - przepraszam renegocjować kontrakt. Tylko, że to w krótkiej mecie zrobi się pensja obowiązująca i dodatkowo pogorszy dostęp do leczenia z kilku przyczyn:
A. Centralizacja ochrony zdrowia - obecnie szpitale powiatowe pomijając najwęższe specjalizacje z przyczyn opisanych w pkt 3 płacą więcej, niż te w dużych miastach. Jak wprowadzisz tą samą stawkę w całej PL - jak ktoś dostanie maxa w Lublinie to po co będzie miał jechać do Puław? Skoro straci czas na dojazd, paliwo, nabija kilometry? No właśnie, tu jest 1 problem. Powiaty stracą koronny argument ściągający lekarzy
B. Spadek liczby przyjmowanych pacjentów - no bezczelne, ale płacenie na akord w wielu miejscach skróciło kolejki, bo wszystkim zależy, żeby przyjąć jak najwięcej. Szpital - bo zarabia na tych opłacalnych pacjentach. Lekarze - bo im więcej zrobią tym więcej zarobią. Pacjenci - bo krótsze kolejki. No niezadowolony był NFZ bo nie ma kasy, stąd ostatnie decyzje by przywrócić limity na endoskopię czy CT/MR. Jak przywrócimy czy się stoi czy się leży 1500 się należy, no piszę do inteligentnych ludzi więc każdy chyba wyciągnie taki wniosek - jest ryzyko, że ta wydolność spadnie. Bo po co się starać, skoro ten co robi połowę dostaje tyle samo? Praca na akord w medycynie przynosi patologie typu nadwykonywanie opłacalnych procedur, ale jednocześnie skraca kolejki.
C. Pogorszenie sytuacji finansowej szpitali - jak przestaną robić dużo opłacalnych procedur - to ich długi się jeszcze powiększą. Po prostu. Mieliśmy dopiero co protest szpitali powiatowych, bo straciły finansowanie z nielimitowanych CT/MR i endoskopii. One robiły ludziom te badania i pokrywały tym straty nieopłacalnych oddziałów.
6. Co można zrobić? Co proponujemy?
A. Zabrać szpitale samorządom i zrobić jak policja pod MSWiA - wszystko pod MZ. Sorry, ale widzicie, że szpitale to łup polityczny gdzie się wsadza swoich. Co wybory jak się zmienia władza w powiecie czy województwie, to się wymienia pół administracji i dyrekcji. Ułatwi to planowanie systemu, zamykanie i łączenie, stworzenie jakiejś sensownej siatki płac i zakończy wyrywanie sobie personelu przez konkurujące powiaty. Czy to zlikwiduje kolesiostwo? Nie. Ale znacznie łatwiej to ograniczyć z 1 właścicielem niż z 300.
B. Rewizja wycen - koniec dzielenia pacjentów na tych których się opłaca i nie opłaca leczyć. Kalibrujemy system na minimalny zysk na każdym pacjencie by szpital mógł mieć kasę na własne inwestycje a nie od KPO do WOŚP. I wtedy magicznie przestaje się opłaca otwierać okulistykę co powiat, a zaczyna się opłaca leczyć dzieci, czy mieć oddział geriatrii
C. Jawne rejestry - dajmy pacjentom głosować nogami. Teraz nie wiemy który szpital ma mniej reoperacji, zakażeń, zgonów, błędów lekarskich itd. Niech wybierają te najlepsze, bo za pacjentem idzie kasa z NFZ. Wtedy te gorsze same zaczną kombinować, że może coś u nas jest nie tak. A obecnie - wszystko jedno, byleby był jakikolwiek budynek z napisem szpital w powiecie.
D. Niepopularne - czas łączyć szpitale w duże ośrodki 1 na 2-3 powiaty. Takie co mają kasę, wyposażenie i personel i mogą leczyć, a nie tylko być przechowalnią zanim wyślą pacjentów do wojewódzkiego, bo tam 3 oddziały na krzyż. W tych powiatach gdzie nie ma szpitala - robimy porządny ZRM, ZOL, POZ, nocną opiekę, ambulatorium chirurgiczno-ortopedyczno-ginekologiczne. Do tego transport publiczny do szpitali i tych poradni. I wtedy ma szansę to działać.
Bo teraz jak chcemy zamknąć oddział/szpital to bunt, rewizja wycen bunt (tych co na tym korzystają), łączenie bunt, podanie danych ile mamy zakażeń to bunt. No tak się nie da. A no i młodzi lekarze wybierając specjalizacje wybierają częściej te opłacalne, albo dające wysoką jakość życia w aspekcie work-life balance. Jak zrewidujemy wyceny to może w końcu ktoś wybierze te niepopularne
Z ciekawostek - jak się zaczęła awantura o pensje lekarzy Naczelna podała info, że trzeba zrewidować wyceny. Część MZ zrewidowało w dół 1.01.2026. I czy widzieliście, żebym tu rwał szaty, że skandal? My serio jesteśmy otwarci na sensowne propozycje. I wydaje mi się, że pokazałem wam, że sztywny limit pensji problemu nie rozwiąże.
A i pytacie ile chcą zarabiać lekarze? Umowa o pracę – 2 średnie krajowe bez specjalizacji, 3 dla lekarza specjalisty. To daleko mniej niż fruwające po mediach 100k/msc.
Tych co dożyli do końca wpisu zapraszam do dyskusji. Podłączę się pod #konowałposting dla zasięgu
Trump (o Izraelu w Libanie): Nie musisz za każdym razem, gdy kogoś szukasz, wyburzać całego budynku mieszkalnego, bo w tych budynkach mieszka mnóstwo ludzi i nie wszyscy należą do Hezbollahu.
Ciekawe czy bycie zaproszonym na urodziny i pogawędka 80-sekundowa może mieć lepsze oddziaływanie na wzajemne relacje niż bycie niezaproszonym (i brak pogawędki)? Jak uważacie?
Ostrzał artyleryjski prowadzony przez Izrael w Libanie po zawieszeniu broni uzgodnionym przez Trumpa i Iran, które ma obejmować Liban. Są też doniesienia o rannych cywilach po tym, jak Izraelczycy otworzyli ogień do ludzi usiłujących wrócić do domów na wieść o zawieszeniu broni.
Do wczoraj Izrael usiłował doprowadzić do rozłamu sojuszu między Hezbollahem a Iranem. Teraz Iran i Hezbollah testują relacje amerykańsko-izraelskie. Po zawieszeniu broni Hezbollah wstrzymał działania ofensywne w południowym Libanie. Izraelczycy oświadczyli, że się nie wycofają i kontynuują działania. Stawia to Trumpa w dziwnej sytuacji słabego przywódcy, który ani nie jest lojalny wobec sojusznika, ani nie potrafi nad nim zapanować. Nagle spokój w regionie nie zależy od negocjacji między Waszyngtonem a Teheranem, tylko od tego, czy Trump potrafi powstrzymać agresywny Izrael. Stąd na blogu napisałem, że państwa Zatoki zaczynają postrzegać Izrael a nie Iran jako źródło problemów w regionie. https://t.co/YSkN1X23PN
@AGozdyra Pani Redaktor dalismy MZ przepis jak to zrobic z korzyscia dla pacjentow - wiecej leczonych za te same pieniadze
Bedzie zaskoczeniem, jak powiem, że no nie udało sie wprowadzic?
To jest niewiarygodne. Robimy zbiórki na leczenie chorych, bo pieniądze wpłacane w podatkach na ochronę zdrowia są rozkradane przez takich typów.
Do więzienia.
https://t.co/ErFQDJTgl4