- Litwini w sojuszu z bolszewikami atakują nas i odbierają Wilno. Mamy sie wstydzić że je odzyskaliśmy.
- Czesi napadaja nas i odbierają polskie Zaolzie, popełniajac zbrodnie wojenne. Mamy się wstydzić że je odzyskaliśmy.
- Wycienczeni wojną i zmuszeni przez Ententę zawieramy pokój z bolszewikami. Mamy się wstydzić że nie wywalczyliśmy Ukrainie niepodległości.
- Próbujemy się porozumieć z Ukraińcami. W odpowiedzi dostajemy zamachy, bomby, morderstwa. Mamy się wstydzić że nie ulegamy.
- Na fali zamachów robimy akcję pacyfikacji w 1930. Nikt nie ginie. Znajdujemy kupę broni. Mamy się wstydzić.
- Burzymy na Chełmszczyźnie 90 cerkwi. Zbędnych, na ziemiach unickich lub katolickich które stawiali Rosjanie dla swoich wojsk i jako symbol władzy. Są nieużywane. Mamy się wstydzić.
- Ukraińcy dostają bezpieczne życie w Polsce zamiast u Sowietów. Mamy się wstydzić.
- Holdomor u Sowietów. Polska nie zapobiegła. Mamy się wstydzić.
- Piłsudski morderca. Wstyd.
- Żeligowski to morderca. Wstyd
- Wilno i Lwów byly polskimi miastami. Mamy się za to wstydzić.
- Sprawną akcją dyplomatyczno - wojskową udaje nam się zmienić wrogi rząd na Litwie i normalizować stosunki. Wstydzimy się.
- Do 1939 podjęliśmy ogromny wysiłek zbrojeniowy i dyplomatyczny próbujac obronić niepodległość. Mamy się wstydzić że nie daliśmy rady.
- 100.000 malorolnych chłopów na Wołyniu zostaje zarżnięte gorzej niż zwierzęta. Mamy się wstydzić że o nich się upominamy.
- Rok po rozpoczęciu Rzezi nasza AK decyzjami dowódców mści się w ograniczonej skali. Wstydzimy się.
- 6 mln polskich obywateli ginie w wojnie wywołanej przez Niemcy. Mamy się wstydzić że chcemy reparacji za ludzi i zniszczony i ukradziony majątek.
- Jedwabne. Zbrodnia niezbadana i oparta o watpliwe zeznania UBeków. Mamy się już wstydzić na zapas.
- Wyklęci. Wiadomo mordowali. Wstydzimy się.
- Bzura, Narvik, Tobruk, Monte Cassino, wszystko wstyd. Nawet Bitwa o Anglię nie tak. Wstyd.
Z czego możemy byc dumni?
No tylko chyba z chłopców z PPR.
II RP zapewniła 20 lat pokojowego życia Żydom, Ukraińcom i innym mniejszościom. II RP stała na ramionach Polaków. Należy się "Dziękuję", zaraz przed "Przepraszam"
Świetny post na FB:
https://t.co/36vpAKEwzR
https://t.co/cjhpKVp45g To może być bardziej próba zacierania śladów zbrodni wołyńskiej przez Ukraińców niż chęć rozliczenia się — mówi Olaf Popkiewicz, archeolog ekshumator, który brał udział w pierwszych ekshumacjach polskich ofiar rzezi na Wołyniu. Opowiada również o kulisach prac na Wołyniu z 2011 r. Wtedy nie wytrzymałem. Zresztą, nie tylko ja. Już wtedy wiedzieliśmy, do czego tam doszło, jak traktowano niewinnych ludzi, co robiono z kobietami i dziećmi. Jednak wtedy, na Wołyniu pierwszy raz zobaczyłem tak wiele szkieletów dzieci — wspomina Popkiewicz. Ukraińcy wymogli na nas, byśmy przedstawili im szczątki jeszcze przed uroczystym pochówkiem. Przyjechała grupa mężczyzn, część z nich ubranych na biało, w takich sportowych garniturach, a część w miarę zwyczajnie. Przyjechali po to, żeby udowodnić, że analiza pani dr Iwony Teul, antropolożki z Akademii Medycznej w Szczecinie jest niewłaściwa. Chodziło o to, że ich zdaniem, zawyżyliśmy liczbę ofiar w tej jamie grobowej. Zażądali, żebyśmy otworzyli trumny. Zgodziliśmy się, a Ukraińcy zaczęli z tych trumien wyrzucać kości dzieci i kobiet jak kartofle. Po czym twierdzili, że niemożliwe, że to są szczątki 239 osób. Wszyscy mieliśmy wrażenie, że Ukraińcy chcą zabić te dzieci jeszcze raz. Udało im się raz w 1943 r., chcieli po raz kolejny w 2011.
Ano właśnie. Pobawmy się w absurdy. Zgodnie z linią ukraińskich i litewskich nacjonalistów.
Rozbiory Rzeczpospolitej były absolutnym pogwałceniem norm ówczesnego prawa międzynarodowego. Nigdy w zasadzie nie doszło do prawnego unieważnienia i uznania rozbiorów za zbrodnie na narodzie polskim. Nie dostaliśmy za to też żadnego odszkodowania, które można mierzyć w bilionach euro.
Fakt, że jako naród tak szybko pogodziliśmy się z legalizacją rozbiorów na arenie międzynarodowej oraz nie widzieliśmy realnej możliwości powrotu do granic sprzed 1772 roku ma daleko idące konsekwencje dla naszej polityki historycznej i dyskursu naukowego.
Skoro Ukraińcy i Litwini grają dzisiaj głupa, zasłaniając się prawem międzynarodowym specyficznie widzianym z narodowej perspektywy, to co stoi na przeszkodzie podkreślać, że Polska jako jedyny prawny kontynuator Rzeczpospolitej (Ukraina i Litwa wprost się wypierają) ma moralny i prawny obowiązek troszczenia się o sytuację polityczną i dziedzictwo historyczne na tych ziemiach?
Czemu w zasadzie nie oczekujemy od Ukrainy i Litwy przeprosin za nielegalną okupację naszych ziem, którą łaskawie uznajmy jako stan faktyczny bez chęci podważenia.
Czemu w historycznie polskim Kownie i Bracławiu są ulice jakichś antypolskich szowinistów, którzy godzą w nasz interes narodowy?
W internecie pojawia się masa wymownych i oryginalnych grafik, które mają na celu edukację i upamiętnienie rocznicy ludobójstwa dokonanego na Polakach przez Ukraińców z UPA na Wołyniu.
Wklejajcie Państwo proszę.
Jeden z najmocniejszych obrazów opisujących koszmar Ludobójstwa Wołyńskiego.
Pani Zofia opłakuje bliskich stojąc w miejscu, gdzie do 12 lipca 1943 roku istniała wieś Maria Wola.
Ukraińcy z UPA bestialsko wymordowali jej mieszkańców.
"Donald Tusk odwiedził biedną miejscowość na Podkarpaciu. Spotyka się z wójtem i pyta, jakie są trzy największe problemy regionu.
– Pierwsza sprawa to szpital – mówi wójt. – Budynek jest, ale brakuje lekarzy.
Tusk wyciąga telefon, rozmawia chwilę i oznajmia:
– Załatwione. Za tydzień będą lekarze.
– Druga sprawa to woda – ciągnie wójt. – Woda jest, ale tartak powyżej miasteczka zanieczyścił potoki i ujęcia.
Tusk znowu sięga po telefon i po kilku krótkich zdaniach wypowiedzianych do telefonu oświadcza:
– Załatwione. W ciągu miesiąca zrobią tu pełną rekultywację, a tartak zapłaci odszkodowania mieszkańcom.
– A trzecia sprawa? – pyta Tusk.
Wójt wzdycha:
– Trzecia to telefony komórkowe. Tu nie ma zupełnie zasięgu."
za Satyra Polityczna
🟥 Krwawa Niedziela na Wołyniu
🗓 11 lipca 1943 roku ukraińscy nacjonaliści zaatakowali Polaków w 99 miejscowościach przedwojennego województwa wołyńskiego na Kresach Wschodnich – wtedy zajętych już przez niemiecką III Rzeszę.
❗️ Tego dnia miało miejsce apogeum Zbrodni Wołyńskiej. O świcie oddziały UPA – często przy aktywnym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej – otoczyły i zaatakowały jednocześnie 99 polskich wsi w pow. kowelskim, włodzimierskim, horochowskim i częściowo łuckim. Doszło tam do eksterminacji ludności cywilnej i zniszczeń. Wsie były palone, a dobytek grabiony. Badacze obliczają, iż tylko tego jednego dnia mogło zginąć ok. 8 tys. Polaków – głównie kobiet, dzieci i starców. Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, noży i innych narzędzi, nierzadko w kościołach podczas mszy św. i nabożeństw.
🟥 Za datę symboliczną dla ludobójstwa na Wołyniu uznaje się 10 lipca 1943 r., kiedy członkowie UPA rozerwali końmi wysłanego na pertraktacje z nimi przedstawiciela Polskiego Państwa Podziemnego Zygmunta Rumla. Po tej zbrodni rozpoczęły się masowe mordy na ludności polskiej na Wołyniu, a później w Małopolsce Wschodniej. Szacuje się, że ukraińscy nacjonaliści, wspierani przez chłopstwo, zaatakowali Polaków zamieszkałych w 4300 miejscowościach.
❗️ W pobliżu zniszczonych wsi i chutorów pozostały bezimienne masowe doły grobowe kryjące – najczęściej okaleczone – ciała polskich mieszkańców Kresów.
🟥 Celem ukraińskich nacjonalistów była jednak nie tylko fizyczna eliminacja polskiej społeczności, ale także wykarczowanie śladów świadczących o wielowiekowej obecności polskiej na Kresach. Dlatego równolegle z aktem ludobójstwa niszczyli polskie dobra kulturalne, zabytki, uderzali w kresową gospodarkę, wypalając polskie siedliska do fundamentów, ze szczególną zajadłością niszcząc katolickie kościoły❗️
ℹ️ W latach 1943–1945 na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ukraińscy nacjonaliści wymordowali od 80 do 120 tys. Polaków. Precyzyjna liczba ofiar nie jest możliwa do ustalenia.
❗ 11 lipca obchodzimy święto państwowe: Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
@WeszloCom wiecie, możecie oznaczać Miasto warszawę i Trzaskowskiego, bo Polonia od lat podrużuje niczym włóczykij po stolicy poszukując boiska na trening.
🇵🇱 „Naród, który traci pamięć, traci sumienie. Pamięć o ofiarach jest naszym obowiązkiem, a prawda historyczna – fundamentem przyszłości.”
11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Polaków – Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej.
Tego dnia wspominamy ofiary tragicznych wydarzeń z 11 lipca 1943 roku – „Krwawej Niedzieli”, będącej kulminacją zbrodni dokonanej na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu. Oddziały Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) przeprowadziły wówczas skoordynowane ataki na blisko sto polskich miejscowości.
Pamięć o ofiarach oraz szacunek dla prawdy historycznej są trwałym elementem tożsamości narodowej. To również wyraz odpowiedzialności wobec kolejnych pokoleń i obowiązek zachowania świadectwa o tych wydarzeniach.
Żołnierze Wojska Polskiego oddają hołd wszystkim pomordowanym. Niech pamięć o Ofiarach pozostanie żywa, a ich los będzie trwałym świadectwem wartości pokoju, odpowiedzialności i służby Ojczyźnie.
🕯️ Cześć Ich Pamięci.
#Pamiętamy #WojskoPolskie #SGWP
@MON_GOV_PL
On 11 July 1943, the culmination of the Volhynia Massacre took place. On that day alone, Ukrainian nationalists murdered tens of thousands of Poles with extraordinary and unprecedented cruelty.
In total, during the entire Volhynia Massacre, Ukrainian nationalists killed over 100,000 innocent Polish civilians.
As we mark the 83rd anniversary of that tragic event, many ask when the Ukrainian side will finally allow proper burial of the victims and full recognition of this crime.
Dawno nie miałem wstrząsu mózgu od walenia głową w mur, więc niezmiennie:
Prezydencie @trzaskowski_, Polonia Warszawa potrzebuje nowej bazy treningowej.
PREZYDENCIE @trzaskowski_, POLONIA WARSZAWA POTRZEBUJE NOWEJ BAZY TRENINGOWEJ!
PREZYDENCIE @trzaskowski_, POLONIA WARSZAWA POTRZEBUJE NOWEJ BAZY TRENINGOWEJ!!!