Independent.
It is past time to end the experimental Prohibition 2.0, the unjust, un-American, overreaching, nanny state policy of cannabis prohibition.
🚨BREAKING: SPECIALIST DOCTOR SAYS HENRY NOWAK COULD HAVE LIVED IF NOT FOR POLICE
In summary:
- Henry was alive when they arrived and likely clotted
- Aggressive police intervention likely tore clot
- Major Trauma department was minutes away from scene
- Judge and Pathologist were FAR TOO LENIENT on Police
- Henry Nowak had 50% CHANCE to survive
- Absolutely convinced that if he arrived in hospital alive he would have survived
This is disgusting, the family deserve justice
Full breakdown below:
Dr Krzysztof Magier [@DrMagier] based in the Isle of Wight is a qualified Paediatric Care Lead and part of the 'Critical Care Network' with experience in combat medicine training and a specialized course in treating severe injuries (including gunshot and stab wounds) has analysed the footage and claimed the AGGRESSIVE Police intervention may have contributed towards Henry's death.
Dr Magier DISAGREES with the pathologist's and judge's opinion that Henry Nowak had ZERO chance of SURVIVAL.
As well as the claim that handcuffing him essentially changed NOTHING.
In fact he claims the REVERSE IS TRUE, there is a high likelihood that the police intervention CONTRIBUTED TO HENRY'S DEATH.
He analysed the autopsy report, which points to DAMAGE to the subclavian vein as the main source of BLEEDING.
In a healthy person, venous bleeding occurs under low pressure and often self-limits thanks to the NATURALLY FORMING CLOT, while simply approximating the wound edges and compressing the surrounding tissues closes the vein enough to slow or even stop the bleeding.
The body camera footage shows that when police arrived on the scene (likely 5-10 minutes after the injury), Henry was CONCIOUS ENOUGH to speak LOUDLY.
He was therefore NOT YET in a terminal state.
After his arms were twisted behind his back and handcuffed, the vein was most likely STRETCHED, the clot TORN, and BLEEDING DRAMATICALLY INTENSIFIED.
Within just about three minutes, he lost consciousness and DIED.
People with suspected internal injuries should NEVER be moved or yanked abruptly, such actions can destroy the natural clot and lead to massive internal hemorrhage.
Instead of immediately calling a medical rescue team and handing the patient over to paramedics, the police ARRESTED HIM.
If paramedics had arrived first on the scene, Henry’s chances of survival would have been MUCH HIGHER.
AS HIGH AS "50%"—writes Dr. Magier.
Paramedics could have quickly started an IV, administered fluids to increase circulating blood volume, and tranexamic acid to stabilize the clot, and if needed, performed needle decompression (inserting a large, long needle into the lung), because the issue wasn’t so much lack of lung function, but compression of the blood-filled lung on the heart and mediastinum, which blocks circulation.
Worse still, the incident took place just a few minutes' drive by car (2–3 minutes by ambulance with sirens) from Southampton University Hospital—a regional MAJOR TRAUMA CENTRE equipped with a full team of specialists, procedures, and equipment.
"I AM CONVINCED THAT IF HENRY HAD ARRIVED THERE ALIVE THE DOCTORS WOULD HAVE NOT LET HIM DIE"—writes Dr. Magier.
The aggressive police intervention, instead of saving a life, led to death through improper handling of a severely injured person, even though world-class care was just minutes away. "I fear the Judge and pathologist were too lenient toward the police"
🟥 Czy Henry Nowak mógł przeżyć?
Dr Krzysztof Magier @DrMagier , lekarz pediatra i były konsul honorowy RP w Cowes, przeanalizował nagrania z policyjnej kamery nasobnej pokazujące śmierć Henry'ego Nowaka.
Dr Magier jest lekarzem prowadzącym oddział intensywnej terapii dziecięcej, z doświadczeniem w szkoleniach z medycyny pola walki oraz po specjalistycznym kursie leczenia ciężkich urazów (w tym ran postrzałowych i kłutych).
Nie zgadza się z opinią patologa i sędziego, że Henry Nowak nie miał żadnych szans na przeżycie i ze skucie go w kajdanki nic w zasadzie nie zmieniło. Wręcz przeciwnie – istnieje duże prawdopodobieństwo, że to interwencja policji przyczyniła się do jego śmierci.
Przeanalizował on raport z sekcji, który wskazuje na uszkodzenie żyły podobojczykowej jako główne źródło krwawienia i tłumaczy, gdzie leży problem.
U zdrowej osoby krwawienie żylne odbywa się pod niskim ciśnieniem i często samoogranicza się dzięki powstającemu naturalnie skrzepowi, a samo zbliżenie krawędzi rany i ucisk otaczających tkanek domyka żyłę na tyle, że spowalnia albo nawet zatrzymuje krwawienie.
Z nagrania z policyjnej kamery nasobnej wynika, że gdy policja przybyła na miejsce (prawdopodobnie 5-10 minut po zranieniu), Henry był na tyle przytomny, że mówił dość głośno. Nie był zatem jeszcze w stanie terminalnym. Po wykręceniu rąk do tyłu i skuciu za plecami najprawdopodobniej doszło do rozciągnięcia żyły, rozerwania skrzepu i gwałtownego nasilenia krwawienia. W ciągu zaledwie ok. trzech minut stracił przytomność i zmarł.
Osoby z podejrzeniem urazów wewnętrznych nigdy nie powinny być gwałtownie przemieszczane ani szarpane – takie działanie może zniszczyć naturalny skrzep i doprowadzić do masywnego krwotoku wewnętrznego.
Zamiast natychmiastowego wezwania zespołu ratownictwa medycznego i przekazania pacjenta w ręce ratowników, policja go skuła. Gdyby na miejscu jako pierwsi pojawili się paramedycy, szanse Henry’ego na przeżycie byłyby znacznie większe. "50%" - pisze dr Magier.
Ratownicy mogliby szybko założyć kroplówkę, podać płyny zwiększające objętość krwi krążącej oraz kwas traneksamowy stabilizujący skrzep, a w razie potrzeby wykonać dekompresję igłową (wkłucie grubej i długiej igły w płuco), bo problemem nie był tyle brak funkcji płuca, ale ucisk zalanego krwią płuca na serce i śródpiersie, który blokuje krążenie.
Co gorsza, incydent miał miejsce zaledwie kilka minut jazdy samochodem (2–3 minuty karetką na sygnale) od Southampton University Hospital – regionalnego Major Trauma Centre dysponującego pełnym zapleczem specjalistów, procedur i sprzętu. "Jestem przekonany, że gdyby Henry dotarł tam żywy, lekarze nie pozwoliliby mu umrzeć" - pisze dr Magier.
Podsumowując: agresywna interwencja policji, zamiast ratować życie, doprowadziła do śmierci przez nieodpowiednie postępowanie z ciężko ranionym człowiekiem, mimo że najwyższej klasy opieka była w zasięgu kilku minut. "Obawiam się, że Sędzia i patolog byli zbyt łaskawi dla policji" - pisze dr Magier.