Fakty, nie emocje.
📊 W 2,5 roku:
• wartość spółek Skarbu Państwa na GPW: 240,6 → 480,7 mld zł
• wzrost o blisko 100%
• tempo wyższe niż cały rynek
To oznacza:
✅ większy majątek państwa,
✅ silniejsze polskie firmy,
✅ większą konkurencyjność,
✅ więcej możliwości inwestycji i rozwoju.
Tak wygląda odbudowa gospodarki po latach rządów PiS.
PILNE❗️Zaginął Dyzio! Piesek z Rybowa (woj. dolnośląskie, gmina Leśna) podkopał się i uciekł. Jest głuchy, więc nie reaguje na wołanie, ale jest bardzo łagodny i nie gryzie. Ma na szyi czarną obróżkę. Bardzo prosimy o pomoc w zabezpieczeniu pieska i podanie mu wody!
📞724-937-526
Te psy dosłownie smażą się żywcem w boksach! Kozienice i okolice, pokażcie, że macie serce – pilnie potrzebna pomoc na czas tych potwornych upałów! 🛑☀️
📞 601 338 589
Kochani, 99% Ukraińców nie ma bladego pojęcia o Wołyniu. Ci sami Ukraińcy nie mają nic wspólnego z grą polityczną po ukraińskiej i polskiej stronie. To ludzie, którzy uciekając przed piekłem wojny znaleźli bezpieczną przystań w Polsce. Uczciwie pracują, płacą podatki. Dajmy odpór putlerowskim zwyrodnialcom z polskiej patoprawicy! „Przytulmy” ich, bądźmy dla nich mili! Zalejmy internet tą grafiką! Walczmy z nazistowskim gównem rozpowszechnianym przez pisowców, konfederatów i naćpanów, celowo z małej litery! RT+♥️
Zaginął Dyzio z RYBOWA, tym razem podkopał się, nie reaguje jest głuchy. Łagodny, nie gryzie.Błagam o zabezpieczenie i podanie wody w ten upał. Mój nr tel 724-937-526 ma na szyi czarna obróżkę, niestety bez adresówki i nr tel
Leśna gmina,woj.dolnośląskie
Johnson: „Gdy przegramy Midterms, demokraci zmienią każdą komisje Kongresu w organ śledczy. Wezmą się za rodzinę prezydenta, gabinet, jego darczyńców, przyjaciół, połowa z was w tym pomieszczeniu zostanie zaatakowana.”
Gotowy spot dla demokratów ;)
„Zaciągnęli czarne zasłony, staliśmy na ulicy.Wyszli wszyscy.Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu – i straciłem przytomność.”
Ten fragment mnie przeraża.
Pozostawienie kogoś w takim stanie,bez wezwania lekarzy jest nieodpowiedzialnie.Podobno nie mogli na to patrzeć🤦♂️
Facet jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, a dostaje drgawek i telepacji jak przy egzorcyzmach. Powinien być obowiązkowo zbadany pod każdym kątem: apopleksji, przećpania, nerwicy lękowej, psychiatrycznie. Tego wymaga nasze bezpieczeństwo i racja stanu.
(egzorcyzmy to @D_Tarczynski)
Spacer z Tośkiem to czysta przyjemność! 🐾 Pięknie chodzi na smyczy, grzecznie znosi czesanie czy zakładanie szelek i świetnie zachowuje się u weterynarza. Na spacerach po prostu zajmuje się swoimi psimi sprawami. Szukasz idealnego kompana? To właśnie on! ❤️
📞519-615-975
Czy prezydent Nawrocki przedawkował? Państwo ma prawo żądać badań głowy państwa
Karol Nawrocki sam opowiedział historię, która nie może przejść bez echa. Nie dlatego, że w kampanii komuś zrobiło się słabo. Nie dlatego, że polityk zasłabł. Takie rzeczy się zdarzają. Problem polega na czymś zupełnie innym.
Prezydent opisuje objawy zapaści: nagłe osłabienie, utratę przytomności, brak pamięci, gwałtowne, kompulsywne wymioty, rzucanie ciałem, kopanie nogami. Według jego własnej relacji wyglądało to tak dramatycznie, że najbliżsi współpracownicy przez chwilę mieli myśleć, że nie żyje.
I teraz najważniejsze pytanie: co zrobiło jego otoczenie? Czy natychmiast wezwano pogotowie? Czy zabezpieczono miejsce zdarzenia? Czy poinformowano odpowiednie służby? Czy wykonano badania toksykologiczne? Czy sprawdzono, co Nawrocki jadł, pił i co przyjmował przed wystąpieniem? Czy państwo polskie ma jakąkolwiek dokumentację medyczną tego incydentu?
Z relacji Nawrockiego wynika coś zdumiewającego: zamiast normalnej procedury ratowania człowieka w stanie potencjalnego zagrożenia życia, kandydata położono w autokarze, wyproszono ludzi, zaciągnięto czarne zasłony i czekano, aż „dojdzie do siebie".
To nie jest normalne zachowanie wobec osoby, która traci przytomność i gwałtownie wymiotuje. To nie jest reakcja otoczenia, które nie wie, co się dzieje. To wygląda raczej jak reakcja ludzi, którzy wiedzą, że pewnych rzeczy nie wolno pokazać publicznie.
Dlatego trzeba postawić pytanie najostrzejsze: czy opis tego zdarzenia nie wskazuje na przedawkowanie albo przyjęcie niebezpiecznej substancji?
Nie mówimy tu o zwykłym zmęczeniu kampanią. Nie mówimy o „gorszym dniu". Mówimy o utracie przytomności, drgawkach lub ruchach przypominających drgawki, kompulsywnych wymiotach i amnezji obejmującej kilka minut. To są objawy, które wymagają natychmiastowej interwencji medycznej. Tymczasem z opowieści Nawrockiego wynika, że najbliższe otoczenie nie zachowało się jak ludzie ratujący ofiarę nagłego zatrucia, lecz jak ludzie próbujący ukryć kompromitujący incydent.
Jeżeli naprawdę istniało podejrzenie otrucia kandydata na prezydenta, sprawa powinna była natychmiast trafić do służb. Powinny być badania, notatki, procedury, zabezpieczenie materiału biologicznego, przesłuchania świadków i oficjalny komunikat. Bo mówimy o potencjalnym zamachu na człowieka, który ubiegał się o najwyższy urząd w państwie.
Jeżeli tego nie zrobiono, to są tylko dwa wyjaśnienia. Albo otoczenie Nawrockiego dopuściło się skrajnej nieodpowiedzialności, ignorując stan zagrożenia życia. Albo wiedziało, że źródło problemu nie leży w żadnym tajemniczym zamachowcu, lecz w tym, co Nawrocki sam przyjmował.
I tu wraca sprawa „snusa". Przez miesiące opinia publiczna słyszała opowieść o niewinnym nawyku, o nikotynie, o drobiazgu. Ale po tej relacji pytanie brzmi inaczej: co dokładnie bierze Karol Nawrocki? Od kogo? W jakiej formie? Czy są to legalne produkty, czy coś niekontrolowanego? Dlaczego prezydent państwa korzysta do dziś z prywatnego „dostawcy", zamiast z legalnie kupionych produktów, które mogłaby zapewnić kancelaria albo ochrona? I dlaczego w momencie zapaści otoczenie nie zachowało się tak, jak powinno zachować się przy zasłabnięciu?
To jest gigantyczny skandal bezpieczeństwa państwa polskiego.
Głowa państwa nie jest osobą prywatną. Stan zdrowia prezydenta, jego ewentualne uzależnienia, utraty przytomności, epizody amnezji i nagłe zapaści nie są wyłącznie sprawą rodziny ani najbliższego kręgu politycznego. To jest kwestia bezpieczeństwa Polski.
Polacy mają prawo wiedzieć, czy człowiek z dostępem do najważniejszych informacji państwa jest w pełni zdolny do wykonywania urzędu. Mają prawo wiedzieć, czy w kampanii doszło do próby otrucia, przedawkowania czy ukrywania poważnego problemu z uzależnieniem. Mają prawo wiedzieć, dlaczego nie wezwano pogotowia i kto podjął decyzję o zasłonięciu okien autokaru.
Dlatego należy zażądać pełnego wyjaśnienia tej sprawy.
Po pierwsze: ujawnienia, czy po incydencie wykonano badania medyczne i toksykologiczne. Po drugie: wskazania, kto był obecny w autokarze i kto zdecydował, że nie należy natychmiast wzywać pogotowia. Po trzecie: informacji, czy SOP, ABW albo inne służby sporządziły notatki w sprawie podejrzenia zatrucia kandydata. Po czwarte: wyjaśnienia, kto dostarczał wtedy Nawrockiemu preparaty określane publicznie jako „snus" i czy były one legalne oraz przebadane. Po piąte: niezależnych badań lekarskich głowy państwa, w tym badań toksykologicznych, z uwagi na bezpieczeństwo państwa.
To nie jest sprawa plotkarska. To nie jest „atak na człowieka". To jest pytanie o prezydenta Rzeczypospolitej, który sam opisuje zdarzenie wyglądające jak nagła zapaść po substancji albo ciężkie zatrucie, a jego otoczenie, zamiast uruchomić procedury ratunkowe, zasłania okna autobusu.
Innego wniosku politycznego nie da się z tego wyciągnąć: albo mamy do czynienia z ukrywaniem kompromitującej prawdy o stanie Nawrockiego, albo z kompletną niezdolnością jego ludzi do reakcji w sytuacji zagrożenia życia.
Obie wersje są dyskwalifikujące.
https://t.co/0Lc7Fstsv2
Witam w sobotę i OD RAZU PROŚBĄ
Psy ze schroniska w Kozienicach potrzebują na czas upałów DOMÓW TYMCZASOWYCH (żeby nie musiały smażyć się boksach-LUDZIE Z KOZIENIC I OKOLIC POMÓŻCIE TYM ZWIERZAKOM !!BŁAGAM
601 338 589
na 10 000 mieszkańców tylko 3 ktoś zabrał na DT
PILNE !!!!!!!!