Morda gangusa i ćpuna Nawrockiego w telewizorze obraża mnie jako obywatela, obraża moje poczucie przyzwoitości. Nie mogę wytrzymać jednego zdania wygłaszanego przez tego zakłamanego skurwysyna. Przeliczyć wszystkie głosy. Dość tolerowania uzurpatora.
Podobnych incydentów w roku wyborczym będzie więcej. Umorzenia śledztw wobec pisowców, decyzje SN wbrew demokracji, kolejne weta Nawrockiego.
Mi już szkoda słów.
Ten plakat genialnie obnaża hipokryzję PiS-owskich mediów, przez 8 lat lały im się miliony publicznych złotych na konta WP, RMF, Polsatu, Do Rzeczy, Republiki i Lux Veritatis, a teraz, gdy strumień kasy się skończył, te same niby niezależne głosy płaczą, że zwykłe ujawnianie finansowania to atak na demokrację, klasyczna pisowska logika, jak kasa dla swoich to wolność słowa, a jak kontrola to już dyktatura.
PROSZĘ O RT!
Podobny wynik będzie w wyborach parlamentarnych.
Ponad 50% na patoprawicę + przystawki.
Ale dalej się jarajcie mistrzem 5D w uj wie co.
Lepiej złóżcie już wniosek na paszport.
Gdyby na ten urząd wybrano Al Capone, polskie społeczeństwo dałoby mu 80% dobrych ocen (wierzę, że jest jeszcze garstka normalnych Polaków)
Borze szumiący, co za upadek narodu.
Na swoim TL widzę narrację, że mam iść glosować na ludzi, którzy nic nie mogą zrobić złodziejom, a nawet czasami ich promują i utrzymują, bo ci złodzieje wrócą do władzy. Absurdalność tej sytuacji mnie osobiście już tylko śmieszy.
Są rzeczy, które można było naprawić w pierwszym roku rządów koalicji. Ale się nie chciało. Sfałszowanych wyborów też nie powtórzono. 2027 będzie ostatnim rokiem rządzenia KO & Co.
W Polsce szarańcza PiS zjadła wszystko do gołej ziemi. Zepsuli, co tylko dało się dotknąć. Teraz powoli, krok po kroku, idzie odbudowa – instytucja za instytucją, system za systemem.
Ale nie miejmy złudzeń: sprzątanie tego syfu zajmie lata. Jeszcze bardzo wiele przed nami.
UNIA ALBO ŚMIERĆ. INNEJ DROGI NIE MA, CHYBA ŻE NA MARSA
Świat nigdy nie był grzeczny i nigdy nawet nie próbował takiego udawać, bo od zawsze rządziły nim interes, przemoc, strach, surowce, armie, służby i polityczne bestie bez kagańca.
To Unia Europejska popełniła radykalny błąd u samych fundamentów, bo założyła, że świat będzie szedł w dobrą stronę, jeśli da mu się handel, edukację, prawa człowieka, konferencje, rezolucje, uśmiechniętych panów w garniturach i wystarczająco dużo kawy z mlekiem na panelach o wartościach.
Świat nie poszedł w dobrą stronę, tylko jak zwykle poszedł tam, gdzie prowadzą siła, pieniądze, propaganda, technologie, lęk i zimna kalkulacja.
Dyktatura Pol Pota i miliony ofiar. Wojny w Afryce i miliony trupów. Chiny łamiące prawa człowieka, knujące gospodarczo i budujące wpływy jak pajęczynę wokół muchy. Bandycka Rosja mordująca polityków, prowadząca wojny, Czecznia, Gruzja, Ukraina i cała ta imperialna szkoła gwałtu. Kurdowie mieleni przez historię. Terroryzm islamski. Irak. Afganistan. Bałkany. Zamachy. Masakry. Migracje. Ludzie paleni, rozstrzeliwani, przesiedlani i zakopywani w rowach.
I na tym tle Europa wymyśliła sobie, że wystarczy być miłym, liberalnym, otwartym i proceduralnym, co jest mniej więcej tak genialne jak instrukcja obsługi parasola w czasie ostrzału artyleryjskiego.
Albo Unia spała, albo naprawdę uznała, że historia to bajka z happy endem, gdzie wilk zapisuje się na terapię, smok przeprasza księżniczkę, a dyktator po przeczytaniu traktatu o wartościach zaczyna sadzić tulipany i adoptuje kota ze schroniska.
Świat nie zrobił się brutalny wczoraj, bo on taki był zawsze, tylko Europa przez chwilę miała luksus udawania, że potwory siedzą daleko, za granicą mapy, za paskiem wiadomości, za kolejną rezolucją, za zdjęciem z uchodźcą i za przemówieniem o wartościach.
Teraz potwory siedzą przy stole, żrą z naszego talerza i jeszcze pytają, czy mamy coś mocniejszego.
Rosja chce rozbić Europę od środka. Chiny chcą ją kupić, uzależnić i rozmontować gospodarczo. USA coraz częściej patrzą na Europę jak na klienta, a nie sojusznika. A wewnątrz Unii rosną partie populistyczne, które nie chcą dobrobytu, prawdy ani bezpieczeństwa, tylko władzy za wszelką cenę, choćby trzeba było podpalić własny dom i potem obiecać wyborcom wiadro wody.
I teraz pytanie, którego nikt nie chce zadać, bo zaraz zacznie się histeria, spazmy, płacz i zawodzenie, że to zamach na demokrację.
Czy samo obywatelstwo i pełnoletność powinny wystarczać, żeby decydować o przyszłości państwa?
Skoro na prawo jazdy trzeba zdać egzamin, bo można zabić człowieka na drodze, to dlaczego przy urnie, gdzie decyduje się o wojnie, podatkach, energetyce, granicach, służbach, przemyśle, gospodarce i przyszłości dzieci, wystarczy dowód osobisty oraz przekonanie z internetu, że „wszyscy kradną”?
To brzmi brutalnie, bo jest brutalne, ale świat też jest brutalny, a my dalej udajemy, że demokracja działa sama z siebie jak lodówka podłączona do prądu.
Demokracja nie działa sama z siebie, ponieważ demokracja wymaga obywatela świadomego, przygotowanego, rozumiejącego podstawy państwa, gospodarki, bezpieczeństwa i odpowiedzialności.
Inaczej zamienia się w karmnik dla oszustów, trolli, krzykaczy i politycznych operatorów waty cukrowej.
To nie ma być test IQ. To nie ma być cenzus majątkowy. To nie ma być bat na biednych. To nie ma być pogarda dla ludzi. To ma być brutalnie uczciwe pytanie, czy człowiek, który nie interesuje się państwem, nie rozumie podstaw gospodarki, łyka każdą propagandę i głosuje emocją podkręconą przez algorytm, powinien mieć dokładnie taki sam wpływ na los państwa jak ktoś, kto rozumie budżet, sojusze, przemysł, energię, granice, bezpieczeństwo i wojnę.
Bo populista przychodzi zawsze tak samo.
Rzuca hasło, pokazuje wroga, obiecuje cud, głaszcze po lękach, karmi gniewem, a tłum klaszcze, bo „gada prosto”. Potem za tę prostotę płaci się walutą, przemysłem, bezpieczeństwem, sojuszami, krwią i wolnością.
Unia cierpi dziś na potworny deficyt sprawczości. Edukacja jest za wolna. Instytucje są za miękkie. Politycy za bardzo boją się powiedzieć ludziom prawdę, bo prawda nie klika się tak dobrze jak populistyczne cukierki, narodowe lizaki i obietnice raju za cudze pieniądze.
Dlatego czas zacząć mówić o demokracji elitarnej.
Nie o dyktaturze, nie o władzy bogatych, nie o arystokracji z urodzenia i nie o pałowaniu społeczeństwa przez mądrali w drogich garniturach.
Chodzi o rządy ludzi przygotowanych. O system, w którym decyzje strategiczne podejmują ci, którzy rozumieją świat, a nie ci, którzy najlepiej ryczą do mikrofonu. O państwo twarde, sprawne, odporne i demokratyczne, ale demokratyczne dla obywateli świadomych, a nie dla tłumu prowadzonego za nos przez trolla, algorytm, telewizyjnego kuglarza i partyjnego handlarza gniewem.
I żeby było jasne, bo zaraz przybiegną patrioci od suwerenności z kartonu.
Unia Europejska to bardzo dobry pomysł. Ja jestem unistą. Bo małe, samotne państwa w dzisiejszym świecie mogą sobie co najwyżej zameczki w piaskownicy budować, a nie udawać pełną suwerenność między Chinami, Rosją i USA.
Suwerenność samotnego państewka to dziś często dekoracja na trumnie. Ładna flaga, piękne hasła, hymn na koniec i potem przychodzi większy gracz z gospodarką, armią, technologią, służbami, surowcami i mówi, że od teraz tańczysz tak, jak on gra.
I nie pierdolcie mi, że Polska może być wielka sama, bo sama nigdy naprawdę wielka nie była.
Jej czasy wielkości były wtedy, gdy miała Unię, gdy myślała szerzej niż własny płot, własna parafia i własna szabelka trzymana pod dupą na pamiątkę dawnych czasów. Rzeczpospolita była potęgą, kiedy była projektem większym niż samotne państwo obrażone na geografię.
A że dziś nie jesteśmy głównym beneficjentem takiej unijnej gry jak kiedyś, to nie znaczy, że trzeba płakać, obrażać się na świat i biadolić o samotnej suwerenności przy herbacie z narodową cytrynką.
To znaczy, że trzeba walczyć o swoje miejsce w Unii.
Trzeba pracować, trzeba wysyłać tam mądrych polityków, trzeba pilnować interesów, trzeba budować wpływy, trzeba mieć ekspertów, dyplomatów, przemysł, armię, służby, think tanki, media i ludzi, którzy wiedzą, po co tam jadą, a nie tylko robią sobie zdjęcie pod flagą i wracają z miną zdobywcy Brukseli po dwóch kanapkach i kawie.
Trzeba się ogarnąć, a nie żyć historią z łezką w oku, szabelką pod dupą i przekonaniem, że jak kiedyś husaria komuś wjechała na plecy, to dzisiaj samą legendą zatrzymamy Chiny, Rosję, Amerykę, kapitał, technologie, migracje, cyberwojnę i przemysłową konkurencję.
Dlatego nie mniej Unii.
Potrzeba więcej Unii, tylko twardszej, mądrzejszej, sprawniejszej i mniej zakochanej we własnym gadaniu. Unii z przemysłem, armią, granicami, służbami, energią, technologią i elitami, które wiedzą, że świat nie jest przedszkolem z regulaminem przyklejonym do drzwi.
Radykalne zmiany albo polityczny zgon.
Unia albo śmierć.
Innej drogi nie ma, chyba że pakujemy walizki i lecimy na Marsa, bo na tej planecie bajki dla grzecznych dzieci właśnie skończyły się razem z darmową lemoniadą. No przykro mi bardzo, że niektórych mokre sny nie mają pokrycia w rzeczywistości.
Wiecie, za dużo emocji mnie kosztuje pobyt tutaj.
Tusk miał jedno jedyne zadanie: rozliczyć PiS aby nie wrócił do władzy (nie z zemsty).
I spierdolił to jedno, jedyne zadanie, może nie tyle spierdolił, co nie zamierzał wogóle ich rozliczać.
Koszty poniesiemy wszyscy.
Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że gdyby nawet każdy rozsądny człowiek w tym kraju zagłosował na Tuska, to i tak to nie wystarczy do stworzenia rządu. Nawet, jeśli założysz, że tym razem wybory będą uczciwe - a nie będą. Kto raz z powodzeniem je sfałszował, powtórzy to
Argument, że nie mamy możliwości niegłosowania na Tuska, nie jest żadnym szantażem ani „starą śpiewką”.
To nadal, jedyne racjonalne rozwiązanie.
Inaczej, będziemy mieli autorytarne rządy zorganizowanej grupy przestępczej, wyjście z UE i poddanie się rosyjskiej strefie wpływów.
Minister @w_zurek nie może po prostu wyrzucić na bruk prokuratorów z czasów Ziobry, bo prawo mocno mu ręce wiąże, prokuratorzy mają ustawowe gwarancje niezależności i jako funkcjonariusze publiczni nie da się ich zwolnić tylko dlatego, że awansował ich poprzedni minister, potrzebna jest konkretna podstawa jak dyscyplinarka, reorganizacja czy inne wyraźne powody z ustawy, a on i tak robi wszystko co może, zmienia obsadę gdzie ustawa pozwala, wszczyna postępowania dyscyplinarne, robi zmiany organizacyjne i kieruje sprawy do sądów, choć oczywiście można było to załatwić dużo lepiej, zmieniając prawo jak kiedyś robił PiS, Bodnar miał gotowe projekty, Tusk o tym mówił w kampanii i była szansa, gdyby tylko ludzie wybrali Trzaskowskiego zamiast tego drugiego, ale wybraliście co wybraliście, nie tylko głosem, ale całym tym hejtowaniem i wsparciem w sieci, więc zamiast teraz wyżywać się na Żurku, który jako sędzia represjonowany, kiedyś nazywany przez nas niezłomnym, rzucił wszystkie sędziowskie przywileje i mozolnie próbuje sprzątać to bagno nie łamiąc prawa dla lajków, to może warto było wcześniej pomyśleć, zamiast oddawać setki tysięcy głosów na kibola tylko po to żeby dopiec @donaldtusk.
PROSZĘ O RT!
Zapomnieliście już, że PiS przeprowadził zamach stanu? Obsadzili i zabetonowali TK, SN, KRRiT, pozmieniali przepisy tak, żeby nikt nie ruszył ich nominatów?
Nikt nie widzi, że Batyr nie dopuszcza już 5 legalnie wybranych sędziów TK?
Dajecie się wpuszczać w afery szpitalne?
💥 Призвала российских военных вернуться из Украины и снести старого маразматика путина, а также обратилась к российским матерям:
📍«Нам этот кусочек, клочочек земли нафиг не нужен.
У нас у власти вор и убийца.
Матери, вы кому своих детей рожали — преступному режиму?
У власти ⬇️
Wiara w rozliczenia to takie samo zaślepienie jak wiara wyznawców PiS w Kaczyńskiego.
PDT nie dokonał rozliczeń podczas poprzednich rządów, teraz powiela poprzednie schematy.
Konsekwencją braku rozliczeń będzie powrót prawicy do władzy. Przestańmy się oszukiwać. 1/