//Ten profil nie popiera żadnej partii politycznej
Człowiek mądry posiada przewagę nad innymi nie tyle w wybieraniu rzeczy dobrych, co w unikaniu rzeczy złych.
Zauważyliście, że "Labubu" brzmi jak piłkarz, który w ważnym meczu robi wiatrak z naszych obrońców i strzela bramkę? Dosłownie słyszę głos Mateusza Borka, który krzyczy "LABUBU", robi pauzę i dodaje "Koniec. Nokaut.", a realizator pokazuje jak Labubu robi salta w narożniku boiska
Ten wpis odbił się dosyć szerokim echem i zgodnie z przewidywaniami większość reakcji to rechot ignorantów i jeden wielki festiwal syndromu sztokholmskiego. Propaganda C+ zrobiła swoje i z biegiem lat opinia publiczna wyparła pewne fakty.
Zapraszam do nitki🧵
1/n
34 lata temu zmarł mój Tata – Michał Falzmann. Zginął, bo odkrył zbyt wiele i nie chciał milczeć.
Jako inspektor NIK rozpracował aferę FOZZ – defraudację środków publicznych na gigantyczną skalę. Wiedział, że ryzykuje wszystko. W notatkach pisał o śmiertelnym zagrożeniu. O władzy, która nadal jest w rękach ludzi powiązanych z KGB. O tym, że nie widzi żadnych szans na sukces. A mimo to nie cofnął się.
W połowie lipca 1991 roku złożył wniosek o dostęp do dokumentów objętych tajemnicą bankową. Kilka dni później już nie żył. Miałam wtedy 13 lat.
Nie wiem, czy potrafił przewidzieć, jak wielką pustkę po sobie zostawi. Ale wiem jedno: oddał życie za prawdę.
Nie był bohaterem z pomnika. Był człowiekiem z krwi i kości. Ojcem. Patriotą. Kimś, kto nie umiał patrzeć, jak jego kraj się rozpada.
Dzisiaj moją rolą jest pamiętać. I mówić głośno o tym, co wielu wciąż chce zamiatać pod dywan.
🗓️ 18 lipca 1991
🕯️ Michał Falzmann – mój Tata. Inspektor NIK. Sygnalista. Bohater.
✝️ Zginął, bo walczył o prawdę.