Czegoś tu nie rozumiem. Thomas Thurnbichler popełnił – o czym sam mówi – jakieś błędy w przygotowaniach, skoczkowie prezentują coraz niższą dyspozycję, nie widać nawet cienia poprawy a trener ma się wciąż dobrze. Decyzja może, a nawet musi być tylko jedna…
Odszedł wielki, prawdziwy dziennikarz - Łukasz Jedlewski. Wspaniały kolega i nauczyciel a do tego dobry człowiek. Fachowiec, który przez lata żył basketem. On naprawdę kochał koszykówkę. Żegnaj Przyjacielu!
@1973jacek@cegieu Tak było z tymi gołębiami. Tylko działał nie E.Torchała a J.Jakubowski, i nie podczas ME tylko mistrzostw gminy, i nie w Gdańsku, a gdzieś pod Starachowicami... Na wolnym powietrzu...
Jaki kontrast! Piłkarz Glik kupuje karetkę; kapitan reprezentacji narodowej, koszykarz Ponitka, kradnie środowisku morale i dumę, sprzedając te wartości rozbójnikowi i mordercy. Nie do wiary!!!
Ciekawa, trafna, wyważona i rzetelna analiza dokonana przez Mirosława Noculaka w SF. Warto przeczytać i skonfrontować jego opinię z wiedzą tych twitterowych "specjalistów", którzy sprowadzili nam wcześniej Bauermanów i Taylorów. A Miliciciowi, choć ryzykuje, należy się wsparcie!
"Słabiejący złoty" i "po półtorej roku" - takiej pisowni używa red.(?) Frączyk w Onecie, komentując dzisiejsze ustalenia RPP. A może by tak przejść się obok szkoły. Podstawowej.
Wszyscy (!) panowie (i panie) posłowie i senatorowie będący lekarzami winni niezwłocznie zawiesić swą działalność polityczną, by solidarnie wspomóc kolegów w walce z pandemią. Dość gadania, do roboty!
Piesiewicz... Chyba jedna literka za dużo... Z siatkówki wygryzł go Obatel. Miał zęby. A pierniki lub wiśnie z pestkami? Czyżby zapalenie dziąseł lub niepewny zgryz?
Taylor nie dawał rady w ekstraklasie niemieckiej, Woźniak - z obniżonym stopniem - w polskiej... Wychodzi na to, że pozostali członkowie sztabu kadry (i to nie będący żadnymi szołmenami) mogą bezwarunkowo i prawdziwie być dumni z osiągnięć reprezentacji.
Odszedł Zbyszek Gburczyk, były gracz AZS Toruń i łódzkiego Społem, w latach 70. reprezentant Polski juniorów w drużynie trenera Zenona Jaźwierskiego, mąż kadrowiczki i mistrzyni Polski Teresy Stumiłło oraz tata Doroty z krakowskiej Wisły...
A gdzie schowały się niektóre sławy dziennikarskie koszykarskiego środowiska? Czyżby spokojne życie z basketu wskazało im kryjówkę przed odważnym zajęciem stanowiska w związku ze skandalicznym olewaniem kapitana?
Krychowiak zazwyczaj występuje jako obserwator z ramienia ONZ. A dziś był dodatkowo marnym zapaśnikiem. Dlaczego ten gracz jest wciąż lansowany na dyrygenta tej marnej orkiestry?