@zdzichkoksownik Serna Tank 300
Taki chińczyk, ale ta marka jest popularna w Boliwii, tanie, części dostępne u każdego mechanika. Na głębokiej prowincji to akurat ważne
Pozdrawiam z miejscowości Nueva Calama 🙂
Żyje tu około 300 osób, ale tego na mapach Google nie znajdziesz 😅
Jak większości wiosek, do których dojeżdżam…
Pax!
Zostałem poproszony o komentarz, ale zrobię to przy pomocy Chata GPT, bo jest tu naprawdę wiele elementów, które trzeba by poruszyć.
Generalnie zgadza się to co napisał z tym co widzę tu na miejscu.
„Podsumowanie: to jest mieszanka autentycznego gniewu społecznego, walki o władzę po upadku dominacji MAS oraz próby politycznego powrotu Evo Moralesa. Blokady są narzędziem nacisku, ale ich skutki są brutalne dla zwykłych ludzi: chorzy, dzieci, kierowcy, sprzedawcy i miasta odcięte od dostaw płacą cenę za polityczną grę.”
A szczegóły analizy GPT w linku poniżej w pierwszym komentarzu 👇
Zostałem poproszony o komentarz, ale zrobię to przy pomocy Chata GPT, bo jest tu naprawdę wiele elementów, które trzeba by poruszyć.
Generalnie zgadza się to co napisał z tym co widzę tu na miejscu.
„Podsumowanie: to jest mieszanka autentycznego gniewu społecznego, walki o władzę po upadku dominacji MAS oraz próby politycznego powrotu Evo Moralesa. Blokady są narzędziem nacisku, ale ich skutki są brutalne dla zwykłych ludzi: chorzy, dzieci, kierowcy, sprzedawcy i miasta odcięte od dostaw płacą cenę za polityczną grę.”
A szczegóły analizy GPT w linku poniżej w pierwszym komentarzu 👇
@PawelJankaOpole Widzę właśnie…
Wczoraj wrzuciłem tego posta, ma tylko 113 wyświetleń, a polubień, komentarzy i RT nawet nie pokazuje mi w powiadomieniach 😳
Pierwszy raz się z czymś takim spotkałem
Polecam panią Anitę, od lat wyciąga z archiwów zapomniane cząstki historii.
Tak jak tu 👇
Aż się dziwię, że ma tak małe zasięgi.
Szczerze zachęcam do kliknięcia obserwacji 👍
Wszyscy na platformie "X" piszą od kilku dni o jakimś Szeptyckim. Szeptycki, Szeptycki 🤔 ? Aha...już wiem !
Wśród Ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM szalejącego w kresowych województwach było wielu Księży Katolickich, których zabijano w szczególnie okrutny i wyrafinowany sposób. Strona polska nie miała nadziei na jakąkolwiek
pomoc i zrozumienie ze strony metropolity, arcybiskupa greckokatolickiego. W jednym z dokumentów proweniencji kościelnej tych tragicznych czasów, dotyczących Andrija Szeptyckiego, czytamy :
„Do arcybiskupa Szeptyckiego nie ma co pisać, bo stoi na stanowisku, że tego nie robią Ukraińcy, tylko bolszewickie bandy. Jest to oczywiście chowanie głowy w piasek, żeby nie widzieć prawdy”.
Wielu przedstawicieli kleru greckokatolickiego nie tylko nie powstrzymywało morderców, ale wręcz zachęcało do
zbrodni.
W dokumentach tego czasu i relacjach światków są na to rozliczne dowody, jak wezwania : Braty za orużja i ty - ta byty Lachiw, a Boh wam hriwdu wydpustyt, czy śpiewany w czasie procesji Bożego Ciała roku 1943 refren do pieśni i modłów : Rżnij Lachów, rżnij. Relacje
naocznych świadków mówią o trudnym do wyobrażenia błogosławieniu przez księży prawosławnych i greckokatolickich narzędzi zbrodni - noży, siekier czy wideł. Dochodziło nawet do bezpośredniego udziału kapłanów, ich dzieci i najbliższych krewnych w mordach.
Szok wywoływała niespodziewana, dotychczas nieznana na taką skalę satanistyczna furia niszczycielska, granicząca z obłędem i opętaniem u sprawców mordów. Odbywała się sakralizacja zła, atak na Kościół w sposób najbardziej brutalny, wyzuty z jakichkolwiek skrupułów natury etycznej czy prób uzasadnienia czynów jakąś racją wzniosłą.
W odróżnieniu od okupanta sowieckiego i niemieckiego – stroniących raczej od quasi‑religijnych obszarów – barbarzyńcy spod sztandarów ukraińskich weszli w swoistą celebrę zła, której rozpoznawalnymi cechami stały się : sakralizacja zła i profanacja świętości. Uśmiercanie duchownych katolickich stało się dla oprawców namiastką rytuału, obrzędu :
"Nienawiść do księży nie była zaspokajana tylko skutecznym odebraniem życia, lecz przejawiała się w pastwieniu się nad ofiarami […]. Okrutnie zabijano wielu duchownych, w tym siostry zakonne, ale nie są znane szczegóły wszystkich przypadków, bowiem niektórzy byli uprowadzani i ślad po nich zaginął".
Kiedy schorowany Metropolita Lwowski Śp. Arcybiskup Bolesław Twardowski wysłał rozpaczliwy list do Szeptyckiego, błagając o powtrzymanie Ludobójstwa...Szeptycki tak "wytłumaczył" ukraińskie Ludobójstwo na Polakach :
"W kompletnym chaosie obecnej chwili wszystkie najgorsze elementy wysuwają się na wierzch i hulają. W statystyce zabójstw, sądzę, że bardzo poważne miejsce zajmują zabójstwa rabunkowe – a księża łacińscy mają w ogóle reputację ludzi zamożnych, napad na plebanię dla bandytów wydaje się korzystniejszym i lżejszym niż na inne domy. Bezkarnie działają w kraju partyzanci bolszewiccy, bandy żydowskie, agitatorzy rewolucyjnych polskich organizacji Warszawy, którzy się w swoich organach chwalą nawet zabójstwami Polaków [sic!]. Prawdopodobnie w wielu wypadkach działają porachunki osobiste, może najczęściej w sferze leśniczych" 🤦🏻♀️🤦🏻♀️🤦🏻♀️
I tyle w sprawie Ludobójstwa, o którym wiedziała i ze zgrozą mówiła cała polska ludność Lwowa. I ani słowa o tych, którzy bezpośrednio realizowali tę tak olbrzymią
i okropną akcję ludobójczą. Zdumiewający jest fakt, iż władyka zupełnie nie pamięta o powszechnie kolaborujących z nazistami ukraińskich oddziałach, o batalionach „Nachtigall” i „Roland”, o dywizji SS Galizien, do której za zgodą Szeptyckiego, referentem duszpasterstwa został ks. Wasyl Łaba, kanonik z kapituły greckokatolickiej. #UkraińskieZbrodnie
Na zdjęciu Śp. Ksiądz Antoni Wierzbowski, zamordowany przez Ukraińców 12 X 1943r.
Źródło :
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Sygnatura archiwalna : 16721/11, tom 2, strony 259–263 i 269-271.
Ireneusz T. Lisiak - "Holokaust Kościoła katolickiego na Kresach Wschodnich 1941-1945"
Ewa Siemaszko - „Przeciw sacrum. Specyficzne okoliczności ludobójczych akcji organizacji ukraińskich nacjonalistów – Ukraińskiej Powstańczej Armii”
OBOWIĄZKI szkolne ⬇️
- komentarz lub kropki pod każdą z lekcji
- RT każdego wpisu pani od historii
- kliknięcie Dzwoneczka w moim profilu
Oraz PROŚBA ⬇️
Uczniów którzy korzystają z naszej szkolnej kawiarki, bardzo PROSZĘ o wpisywanie imienia i nazwiska (obojętnie jakiego). Czyli zamiast "XYZ" piszemy : Jan Nowak a zamiast "Wdzięczna Uczennica", piszemy : Anna Kowalska. Opresyjne państwo łupi biedotę aż miło. Buycoffee ściąga jeden haracz a skarbówka drugi...i nikt nie zapyta : czy biednej wiejskiej nauczycielce, starczy na chleb ??? Bardzo dziękuję !
https://t.co/uYX0ELCMFj
@maciej_szymczak Niestety, nie kupiłem jeszcze. W okolicy nie ma, najbliższy sklep gdzie prawdopodobnie coś znajdę, jest oddalony o jakieś 1000 km, w Santa Cruz 🫣
@2137mujulubiony Jeśli już, to helikopter 🚁 byłby lepszy, bo nie potrzebuje zbyt wiele miejsca do lądowania 🙂
Ale to kosztuje masę pieniędzy, kogo na to byłoby stać?
Na pewno nie mnie…
Żeby trochę pokazać, z czym tutaj mierzymy się na co dzień, zrobiłem małe porównanie.
Na mapie widzicie mniej więcej teren naszej parafii w Beni. Gdyby przenieść go na Polskę i nałożyć na okolice Warszawy, wyglądałoby to mniej więcej tak jak na drugiej mapie.
To ogromny obszar. Jesteśmy tutaj we dwóch.
Oprócz samej Magdaleny mamy 17 wiosek z kaplicami. Do tego trzy kaplice w samym miasteczku, kościół parafialny, dwie stołówki i klub matek.
Teren to tropik - sporo rzek, które trzeba przeprawiać promami, i praktycznie zero asfaltu. W porze deszczowej nawet 50 km może zająć 4-5 godzin, a niektóre wioski bywają odcięte od reszty świata nawet przez kilka miesięcy.
To oznacza, że do wielu miejsc jedzie się długo, czasem w bardzo trudnych warunkach. Msze, sakramenty, odwiedziny chorych, katecheza – wszystko to wymaga czasu i sporo kilometrów.
Dlatego proszę Was o modlitwę.
Za ludzi z tych wiosek, za dzieci, seniorów i chorych. I za nas dwóch, żebyśmy mieli siłę i wytrwałość w tej pracy.
Pax!
@GlobalnySarmata Z tego co znalazłem, obszar parafii to jakieś 6500 km², około 13000 mieszkańców. Około 80% to katolicy.
Zagęszczenie ludności to średnio 2 osoby na km² 😅
Dziś korzystałem z przywilejów na stacji benzynowej 😅
Kolejki są ogromne, na kilka-kilkanaście godzin czekania, benzyny jak na lekarstwo, policja pilnuje porządku i rozdaje numerki, żeby ludzie się nie wpychali.
A mnie obsłużyli poza kolejką - tak jak policję, karetkę czy burmistrza.
Nie czuję się z tym do końca komfortowo, ale z drugiej strony… benzyna to dla nas narzędzie do pracy.
Jutro jedziemy na wioskę jakieś 200 km w obie strony, a w poniedziałek kolejne 100 km. Bez paliwa nie da się ruszyć.
Czasem takie drobne „przywileje” naprawdę pomagają w codziennej misji.
Pax! 🙏