nie, to nie jest prawidłowe. Nie, nie robimy tak, chyba że zwierz ma ewidentnie problem z linieniem, a i wtedy się ich nie obiera na chama. Jak gad linieje to daje się mu święty spokój
Pomóżcie nagłośnić sprawę z Ognicy gdzie jakiś przykurw pierdolony po prostu wziął i rzucił psem
Dane osoby która prawdopodobnie to jest : https://t.co/t1r93xGG8N
Borys.
Tak się nazywa. I tak właśnie wygląda ból, którego nie da się zapomnieć.
Bez oczu. Z roztrzaskaną przeszłością, którą ktoś potraktował jak śmieci. Porzucony, skatowany, skazany na śmierć w samotności.
Przeżył.
Bardzo chciał.
To nie jest psiak dla kogoś, kto chce ładnego dodatku do życia, ale dla kogoś, kto wie, co to znaczy kochać coś złamanego, zgaszonego, a mimo to wciąż bijącego sercem.
Kiedy go zobaczyłam, wiedziałam — to jest pies dla mnie.
Ale nie mogę.
Nie przez brak miejsca — mam go dużo.
Nie przez transport — mam was i ogarnęlibyśmy na pewno. Każdy kilometr, każdą autostradę.
Nie przez warunki — mam dom, mam serce, mam wszystko, co trzeba.
Problem mam tylko jeden: drugi pies. Urodzony z deficytem (cóż, nie każdy rodzi się mądry) — duży, niezgrabny, czasem wpadnie w ścianę, czasem w człowieka, czasem nie zdąży pomyśleć.
I boję się. Boję się, że przewróci Borysa. Że go wystraszy. Że zrobi krzywdę . Niechcący, ale zrobi. A Borys nie
zrozumie, że nikt nie chce go skrzywdzić.
Ludzie dzwonią. Pytają. Wzruszają się.
Ale nikt nie przyjeżdża.
Każdy się boi odpowiedzialności za niewidome zwierzę.
Każdy się boi odpowiedzialności za cierpienie.
Dlatego teraz ty.
Tak, ty.
Jeśli masz kawałek podwórka, spokojny dom, łagodne zwierzę, serce miękkie jak wata i miłość, którą chcesz się podzielić, to właśnie do ciebie mówię.
Jeśli wiesz, co znaczy głaskać psa, który nie widzi, ale czuje każdą cząstkę twojej obecności, jeśli masz w sobie tyle czułości, żeby dać mu nie raj, nie bajkę, tylko normalne, bezpieczne życie — zadzwoń. Pisz. Adoptuj.
Borys jest w DT u cudownej kobiety @MagdalenaLesni5 na Podkarpaciu (okolice Mielca), ale to nie jego dom. To tylko przystanek.
Bo wiesz… On już nie zobaczy, jak wyglądasz.
Ale jeśli go pokochasz — poczuje to całym sobą.
I pierwszy raz w życiu będzie wiedział, że jest tam, gdzie zawsze powinien być.
W domu.
W sercu.
U Ciebie.
@AnnaSernawit
P.S Nie musisz dawać lajka, ale daj RT. Zwiększmy szanse Boryska na dom. Na życie.
❗proszę udostepniajcie ❗
ZAPRASZAM DO KOCIEJ KAWIARNI W OPOLU !!! MAJĄ PROBLEMY FINANSOWE A KOCIE BRZUSZKI MUSZĄ BYĆ PEŁNE !! POMAGAJĄ KAŻDEMU KOCIĄTKU, KTÓRE JEST IM P O D R Z U C A N E W K A R T O N I E !!!!!!! RATUJĄ KOCIE ŻYCIA, A NIE MAJĄ ZA WIELU KLIENTÓW!!!
⬇️⬇️⬇️
Nietoperz:
"Jeśli przypadkowo wlecę do twego domu. Nie bij mnie kijem i miotłą proszę, to bardzo boli. Zgaś światła, zostaw otwarte drzwi, wylecę. Wiesz, że żywię się komarami i owadami?"
💔 KUBUŚ GAŚNIE 💔
W schroniskowym boksie leży starszy pies (ur 2017)
Ma siwą mordkę, łagodne oczy i serce złamane ciszą.
Kiedyś miał dom.. Życie Go jednak nie oszczędza, bo ….
Teraz na niego czeka.
Ale nikt nie zatrzymuje się przy jego klatce.
Kontakt ❤️ 661 222 200
Już 7 m-cy wegetuje w Sobolewie, mordowni bez wolontariatu. Ja nie rozumuem jak można z publicznych pieniędzy opłacać tę patologię!!! LITER SZUKA DOMU! Kto się zlituje?
‼️ UWAGA ‼️ ‼️ UWAGA ‼️
Czy wiesz, że:
Jeśli masz rozrusznik serca, możesz zapisać w testamencie, że po śmierci zostanie on przekazany potrzebującemu psu. Rozruszników serca nie można podarować innemu człowiekowi, ale można je podarować psom z problemami z sercem, które są od nich uzależnione.
Rozrusznik można oddać dowolnemu weterynarzowi. Tak wiele z nich jest wyrzucanych, a psy umierają, ponieważ ludzie nie wiedzą, że mogą to zrobić. Pozwala to nawet zaoszczędzić właścicielowi psa na kosztach samego rozrusznika, co czasami oznacza różnicę w tym, czy stać go na leczenie ratujące życie, czy nie.
Zwierzaki będą Wam wdzięczne ❤️