Józefa Bryg, jako 6 letnia dziewczynka przeżyła, udając trupa. Osierocona trafiła do domu Polaków, którzy także przeżyli rzeź. W ich domu słyszała takie rozmowy: „To jest głowa mojego męża”. „A to jest ręka mojej siostry”. Ci ludzie wyciągnęli ze studni szczątki Polaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Zwłoki były porąbane na kawałki, zmasakrowane. Ocaleli rozpoznawali części ciała swoich najbliższych.
Jan Bławat, który cudem uniknął śmierci podczas masakry ludności polskiej, jaką Ukraińcy urządzili naszym rodakom w trakcie mszy w kościółku nieopodal Porycka 11 lipca 1943 roku, wspominał:
Ojciec zginął przy mnie, kulą dostał pod oko, dziadek był ranny w czwartej ławce w kościele. Nie miałem do kogo iść. Dziadek kazał iść do ciotki Helenki, która mieszkała w Porycku. Pobiegłem do niej. Nie mogłem wejść, bo w korytarzu kobieta – miała głowę rozwaloną na połowę siekierą – leżała trupem, i bałem się, że mogą być w środku. Wycofałem się do drewutni, z drewutni oglądałem się tylko, czy ktoś przyjdzie do koni, czy nie przyjdzie. I na całe szczęście pojawił się brat.
Mirosław Łoziński, który jako nastolatek wstąpił do partyzanckiej 4 Kompanii dowodzonej przez Tadeusza Wojnickiego „Groma”, by bronić rodzinnego Przebraża przed kolejnymi atakami UPA, wspominał:
Opowiadał mi Baltazar Trybulski, że wraz z bratem czuwał w nocy przy zabudowaniach (…). Nie zauważyli jednak grupy upowców, którzy wtargnęli na podwórko, a później do chałupy. (…) Z przerażeniem patrzyli, jak upowcy wyciągnęli z domu jego żonę i dwóch synków. Najpierw o ściany domów porozbijali głowy chłopczyków. Później przystąpiono do zarzynania żony Trybulskiego. By nie krzyczała, przewiązano jej usta drutem kolczastym.
Henryk Kloc, którego relację przytacza w „Wołyniu zdradzonym” Piotr Zychowicz:
Obok mnie leżała Maria Jesionek. (…) Ona także wyskoczyła z płonącego budynku. Trafiona kulą leżała martwa. Padając, przygniotła niemowlę i udusiła je swoim ciężarem. Jej syn Janek również został zastrzelony. Leżał obok niej z przestrzeloną głową.
Maria Berny, była senator RP, po latach wyznała: Myśmy się wtedy nie bali śmierci. Baliśmy się mordu, sposobu, w jaki umrzemy.
Nie o zemstę, lecz o pamięć i prawdę wołają ofiary. 🕯️
#Wołyń #pamietamy
@Exinaus@TomBombadilNB Chyba obozy internowania na prośbę waszych dowódców, bo wam ludzie z armii do bolszewików uciekali. Zabawne, że ponad 30 lat po rozpadzie ZSRR dalej uczycie się historii z ruskich podręczników. Żałosny naród nieudaczników.
Full agreement. Those 376 Czechs murdered by the UPA were just accidental cases of mistaken identity with Poles—or whoever you want to claim. After all, 376 people is such a small number that it's hardly even worth mentioning. Who would care about 376 Czechs murdered by the UPA, right, @CzechMFA?
Polska powinna wprowadzić zakaz wjazdu do strefy Schengen dla ukraińskich urzędników, którzy gloryfikują UPA - stwierdził szef BBN @BartoszGrodecki.
https://t.co/9riupTAAPC
Galicja, Wołyń, ziemia Łucka, ziemia Stanisławowska i Chełmszczyzna to ziemie, które przez setki lat należały do królestwa Polski. O Ukrainie wtedy nikt nawet nie słyszał w kontekście narodowym czy państwowym. Co najwyżej całość nazywano tak jako krainę geograficzną. Więc Polska była u siebie, a dziś to Ukriaińcy okupują nasze ziemie. Nasz Łuck, nasz Lwów i nasz Stanisławów.
🇵🇱🇺🇦 Ten sam człowiek, dwa wywiady, pięć miesięcy różnicy. Co mówi szef ukraińskiego IPN o Wołyniu? 🧵
Szef ukraińskiego IPN Ołeksandr Ałfiorow w wywiadzie dla PAP (na 11 lipca): Ukraina uznaje zbrodnię wołyńską, dowodem są poszukiwania szczątków Polaków i wydane zgody na ekshumacje - kolejne będą wydawane. Ekshumacje nazywa „kwestią honoru”, a impas - sprzecznym z chrześcijańską etyką. Zapowiada też ukraińskie prace poszukiwawcze w Polsce (Sahryń, Łasków).
Warto zestawić to z jego wywiadem dla Ukrainskiej Prawdy z lutego: tragedia wołyńska to „jeden z państwowotwórczych mitów Polski”, dla większości Ukraińców „tylko lokalny epizod historii”, Polacy „demonizują Banderę”, a rozkazów Szuchewycza „nie było”. Pytał wtedy, czy można mówić o ludobójstwie, skoro ofiary były po obu stronach.
Trudno nie zauważyć wyraźnej różnicy akcentów między obiema wypowiedziami. W lutym dominowała obrona ukraińskiej narracji historycznej i podważanie polskiej oceny zbrodni wołyńskiej. W lipcu pojawia się znacznie bardziej pojednawczy ton, deklaracje dotyczące ekshumacji oraz uznanie, że godny pochówek ofiar jest kwestią honoru. Pozostaje mieć nadzieję, że za tymi słowami pójdą konsekwentne działania i że dialog historyczny będzie opierał się na faktach, a nie na doraźnych potrzebach polityki.
@Darekbrzoza Nie jest do końca tak jak pisze autor posta. Bo sprawa dotyczy części prywatnej tego całego biznesu po zmarłym Kulczyku i państwo ma tutaj ograniczone pole manewru. Co nie zmienia faktu, że jak to za rządów HaTfu-ska, nie wykorzysta nawet tych ograniczonych możliwości.
@Mark_JSN@Wladca_kucow Zupełnie nie. Opinia jest raczej krótka ale konkretnie pozytywna. "Normalni porządni ludzie, a ich kraj często pokazuje, że można wiele rzeczy zrobić lepiej niż u nas."
@zlyaleh666 U mnie właśnie robi się z kajmakiem albo ewentualnie eksperymentuje z jakimś waniliowym kremowym nadzieniem jak się kajmak znudzi (mi się nie nudzi, jestem najnormalniejszy z rodziny).
@khatsanovsky Fajny ojciec, najpierw nazista, potem ludobójca, a na koniec pedał. Człowiek któremu nic się w życiu nie udało, poza mordami na niewinnych. Dlatego Ukrainie też się nic nie uda.
Tak to wygląda kiedy unia otwiera granicę na nowy kraj poprzez podłączenie go do Schengen. Wam spierdoliło od 91 roku jakieś 35% ludzi. Jak wybuchła wojna kolejne 15%. Jak was nie daj Boże wezmą do Unii to w tym syfiastym szałasie z gówna i patyków na poziomie Afryki, który nazywacie Ukrainą, zostanie z 20 osób.
@Orest_Baback@Duch_W_Sieci@TarasKuzio And you know it because you live in Poland and you know many Poles, right? Right? One more time you belive to much in your's media.
If you think Russia is actually capable of attacking any NATO country, I'm afraid you've been listening to too much Ukrainian success propaganda. Take Poland, for example—our economy is about seven times larger than Ukraine's, and the budget of our capital city alone is bigger than your entire military budget, even during wartime.
The reality is that Western aid to Ukraine has been deliberately provided as a drip feed. The goal is to keep this war going for as long as possible, much like the Soviet Union's war in Afghanistan. The difference is that this allows the West to manage the decline of Russia—an alleged nuclear superpower—in a more controlled way. NATO and the European Union are simply using Ukraine for that purpose, and, frankly, I'm fine with that and I support it.