Panie Premierze @donaldtusk - byłem na tej spontanicznej pikiecie. Dlatego wiem, że Pana wpis to modelowy przykład manipulacji. Rozłożę go na czynniki pierwsze. Słowo po słowie. A na końcu pokażę, czego Pan NIE napisał. To będzie najważniejsza część.
👇
🤥"Pikieta na placu zabaw dla dzieci"
To był publiczny skwer. Owszem, jest na nim plac zabaw dla dzieci, ale nikt z protestujących na ten plac, co ważne - pusty, nie wchodził.
Wybrał pan najczulszy element otoczenia i nazwał nim całość.
Technika: synekdocha emocjonalna. Część zastępuje całość, by uruchomić odruch ochronny - dosłownie „dzieci pod ostrzałem".
🤥"pod oknami mojego rodzinnego mieszkania"
Nie „mieszkania". Nie „domu". „Rodzinnego".
Technika: personalizacja konfliktu. Z premiera zaciągającego dług wbrew wetu prezydenta pozycjonuje się Pan jako ojciec rodziny pod presją.
A więc kolejna warstwa emocjonalna, żeby przykryć fakty.
🤥"pod moją nieobecność"
Sugestia: tchórze, wybrali moment gdy mnie nie było.
Fakty: organizatorzy wybrali ten moment, bo następnego dnia podpisuje Pan umowę SAFE, dlatego protest był spontaniczny.
Równolegle odbywał się protest pod KPRM w Warszawie.
Technika: fałszywa atrybucja motywu.
🤥"to szczyt odwagi"
Klamra domykająca trzy poprzednie chwyty: plac zabaw + rodzina + nieobecność = „bohaterzy atakujący bezbronnych".
Kpina ma jeden warunek: działa tylko, jeśli słuchacz uwierzył w trzy poprzednie obrazy.
Fakty: skwer, kilkadziesiąt osób, pokojowo, przeciwko SAFE. Policja potwierdziła.
Technika: kpina zbudowana na fikcji. Im więcej ironii, tym mniej argumentów.
🤥"Nawrocki i Kaczyński są pewnie dumni z bohaterskiej akcji swoich ludzi"
Jestem członkiem PiS. O tej pikiecie dowiedziałem się wczoraj wieczorem. Z internetu. Akcja była oddolna.
I jest na to prosty test: gdyby to była akcja wsparta aparatem partii, w Sopocie nie stałoby kilkadziesiąt osób. Stałyby tysiące.
Nie stały. Bo prezes PiS nigdy by na pikietę pod domem polityka nie przystał.
Technika: eksternalizacja sprzeciwu. Każdy, kto Pana krytykuje, jest człowiekiem PiSu, Kaczyńskiego. Każda krytyka = „pisowska prowokacja". Skuteczne w grupie własnej. I konsekwentnie odbierające obywatelom prawo do własnego zdania.
A teraz najważniejsze. Czego pan NIE napisał:
❌ Ani słowa o SAFE
❌ Ani słowa o wecie prezydenta
❌ Ani słowa o art. 89 Konstytucji
❌ Ani słowa o 180 mld zł długu w € i drugie tyle w odsetkach
❌ Ani słowa o 45 latach spłaty
❌ Ani słowa o mechanizmie warunkowości
❌ Ani słowa o nierealistycznych terminach zawarcia umów
❌ Ani słowa o niejawnej liście zakupów
To była istota tego protestu. Pan jej nie tknął.
Pytanie zostaje, Panie Premierze:
Dlaczego obchodzi pan weto prezydenta uchwałą rządu?
Dlaczego zaciąga pan 180 mld zł długu w euro na 45 lat?
Dlaczego terminy zawarcia kontraktów są nierealistyczne?
Dlaczego godzi się Pan na mechanizm warunkowości?
Odpowie Pan?
Czy znowu będą bajeczki dla pelikanów z Silni Razem o „placu zabaw"?
#SAFE #WetoObowiązuje
#Plastusie
Uśmiechnięta Polska
Zostałam skazana na 5 mies. OGRANICZENIA WOLNOŚCI i 25 tys. na WOŚP - za SATYRĘ – animację z HGW i J. Owsiakiem. Wyrok nie jest prawomocny, ale to, że w ogóle taki zapadł, po 5 latach i po 2 wcześniejszych umorzeniach, jest KURIOZALNE! Totalitaryzm?
Kilka minut prawdy, za które już zupełnie mnie znienawidzą, ale nie zależy mi na tym zupełnie, bo wiem wobec kogo jestem zobowiązany i są to wyłącznie Mieszkańcy, którzy mnie wybrali.
Potwierdzam prawdziwość ujawnionego dzisiaj fragmentu dokumentu (poniżej): 235 mln złotych – szacunek zysku dewelopera z 3 hektarów państwowego gruntu w Macierzyszu, na granicy Warszawy.
Data – 20 października 2023 roku, Centrum Łukasiewicz.
Potwierdzam w interesie publicznym, w związku z twierdzeniami prezesa Łukasiewicza, Pana Huberta Cichockiego, że „wymyślono fakty” i „po takich wycenach nie ma śladu w dokumentach”.
10,5 ha tego gruntu wystawiono do sprzedania za 20,4mln złotych, tzn. ok. 2,5% szacowanego w analizie Centrum Łukasiewicz w październiku 2023 zysku z inwestycji.
@gazeta_wyborcza@AlicjaGardulska@MNiSW_GOV__PL@NaukiKobiety
@RadekKar Jeśli nie widzi Pan wewnętrznej sprzeczności w tym co Pan napisał, to niestety nie zrozumie Pan nic z zastrzeżeń nie tylko KK ale również rodziców (którzy sobie takiej indoktrynacji nie życzą).
OTD 1944
"Black Saturday" - the worst of several day long German rape, butchery and ransack of Wola - the westernmost district of Warsaw. 20 000 civilians were exterminated just on this single day...
First, they were robbed of every piece of valuables German soldiers could find. From wrist watches, through clothes, to furniture - train loads of loot were leaving the Polish capital city daily that summer. The women were raped at gunpoint. Then, all were killed. Most of them, right where they lived. In their houses, or lined up in the streets. Men, women, children - mercy was awarded to no one.
Entire hospitals were massacred. All the staff. Doctors, nurses and patients. Catholic convents with all priests and nuns in them. In the orphanage Germans didn't waste ammo. Children simply had their heads smashed with rifle butts...
Victims were later burned. All in all, when the Germans were done, 12 tons of incinerated human remains - ash - were later collected on the streets of Wola. A single district. And that was only the beginning of a wider massacre of Warsaw to come.
Despite the fact, that the names of commanders responsible for butchery of Warsaw were well known to prosecutors, none of the perpetrators belonging to German armed forces was ever tried for crimes committed in Wola.
The Federal Republic of Germany protected the butchers and made sure they suffered no consequences. Some of the main perpetrators, like general Heinz Reinefarth, had even pursued successful political careers. Exemplary, wealthy, respected citizens. Pillars of the community. The founding fathers of the modern German state.