Jest taka życiowa zasada, że im natrętniej podkreślasz jakąś swoją cechę, to pewnie jej nie masz.
Prokuratura może oświadczać o swojej apolityczności. Może. Prawda jest jednak taka, że każdy adwokat który zawitał w prokuraturze jako obrońca w sprawach politycznych lub jako pełnomocnik pokrzywdzonego, wie, że sprawa polityczna to osobny gatunek spraw karnych.
Miałam nieprzyjemność, przez nielegalne działania PiSu, brać udział w wielu politycznych przesłuchaniach, znam ich tok i potrafię porównać do toku spraw „zwykłych”.
Uczono nas na aplikacji, że liczą się wyłącznie ustawy, kodeks karny i procedura. Błędy się zdarzają, od tego jest kontrola instancyjna, rakiem jest przewlekłość. I tak to mniej więcej wygląda w wymiarze sprawiedliwości, dopóki nie natrafi się na sprawę ….. polityczną. Proszę mi wierzyć, wówczas kodeks nader często odkłada się na półkę, rządzą inne, dziwne mechanizmy i zaczynamy grę w szachy niejasnych reguł. Nie jestem gołosłowna. Przykłady mogę dziś położyć na stół. Ja to przeżyłam. Jeśli zatem prokurator przekonuje, że spraw „politycznych” w prokuraturze nie ma, bo wszystkie są traktowane tam tak samo - to jemu nie wierzcie, bo to jest nieprawda.
Zbigniew Ziobro uczynił z prokuratury polityczną twierdzę, latami betonował jej zależny od władzy i koniunkturalny rys. Prokuratura to także zależności między ludźmi. Są w prokuraturze dobrzy i uczciwi funkcjonariusze, ale system jest na wskroś zły. Zmiana to mozolny proces burzenia państwa w państwie i potrzeba do tego rozdzielenia funkcji PG i MS. Naiwny, kto oczekuje nagłej naprawy.
Mamy prawo o tym mówić wprost. Nie da się zmienić państwa milcząc, nie da się zmienić państwa wydając oświadczenia i zaklinając rzeczywistość. W prokuraturze dzieje się i działo źle.
Przed chwilą Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał Wirtualnej Polsce przeprosić red. Jolantę Pieńkowską za kłamstwa na jej temat i epitety. Dodatkowo zarobiła też WOŚP.
Gratulacje dla pani Redaktor oraz reprezentującej ją dzisiaj w sądzie @GiertychMaria
Panie redaktorze @SzJadczak, skoro już zostałam przez Pana wywołana do odpowiedzi to chciałam tylko stwierdzić, że z wielką przykrością obserwuję Pana przemianę z niegdyś dobrego dziennikarza śledczego w kogoś kto swoimi politowania godnymi wpisami i kłamliwymi artykułami prasowymi budzi tylko dreszcz żenady. Proszę się nad sobą dobrze zastanowić.
@SzJadczak Pan jest po prostu lepszym prokuratorem niż wszyscy pozostali. A to że dzisiaj się okazało, że miasto Warszawa zapłaciła za roszczenia, które 14 lat temu sformułowałem w imieniu Polnordu to już Pana nie obchodzi. Bo jeśli fakty są przeciwko Panu, to tym gorzej dla faktów.
The victory of the opposition in Hungary yesterday, like the Polish election in 2023, is a victory for democracy, not just in Europe but around the world. Most of all, it’s a testament to the resilience and determination of the Hungarian people – and a reminder to all of us to keep striving for fairness, equality and the rule of law.
O zakończeniu tej sprawy pisał chwilę wcześniej @GPJakubowski , ale nie zamieścił dowodu umorzenia postępowania. Skoro postanowienie wydano 16 lutego to pewnie najpóźniej 15 marca się uprawomocniło. To koniec pozwów Polnordu i najtrudniejszej mojej sprawy. Sprawa została wygrana.
To już naprawdę koniec… „bezwartościowe” wg prokuratury roszczenia Polnordu były warte 100 mln złotych, a bezwartościowa okazała się być tylko sprawa karna. Dziękuję wszystkim, którzy byli z nami przez te ostatnie ponad 5 lat.
Koniec sporu Polnord-miasto Warszawa o kanalizację na Miasteczku Wilanów.Jest ugoda,w jej ramach miasto zapłaciło ok.100 mln.zł. To w tej sprawie był w 2020 r.zatrzymany Roman Giertych.Zarzuty dzialania na szkodę Polnordu okazały się chybione a umorzenie śledztwa przeciwko Giertychowi sluszne
Polecam ten tekst tym wszystkim, a szczególnie panu @K_Stanowski, którzy uwierzyli w kłamstwa opowiadane przez panią Malinkiewicz na temat @columbusenergy_ .
Było to częścią rosyjskiej operacji przeciwko nam. Szkoda, że niektórzy dali się w to wciągnąć.
Tajemniczy doradca Iwan #Czuryłowicz miał pojawić się w otoczeniu znanej fizyczki Olgi #Malinkiewicz rok temu, gdy jej spółka Saule Technologies zaczęła tonąć. „Rzeczpospolita” przeprowadziła wielomiesięczne śledztwo, w którym demaskujemy jego przeszłość. Dlaczego w jego oficjalnym życiorysie tak wiele rzeczy się nie zgadza? Już jutro ujawnimy pełne ustalenia
https://t.co/rI41JJINt3
Zakończył się proces redaktor Jolanty Pieńkowskiej z Pulsem Biznesu. Gazeta została zobowiązana do przeprosin za kłamstwo o wywożeniu Leszka Czarneckiego w bagażniku i sąd nakazał zapłatę 50 tysięcy na WOŚP.
Wyrok jest prawomocny.
Tak wygląda zdjęcie rentgenowskie ręki dziewczyny, która zgodnie orzeczeniem sądu legalnie demonstrowała swoje poglądy. Tytan zostanie z nią do końca życia. Wasza koleżanka umorzyła postępowanie wobec policjantów, którzy podczas nielegalnego zatrzymania tę rękę złamali. Sąd tę decyzję z hukiem uchylił. Jeżeli uważacie, że krytyka takiego postanowienia prokuratorki przypomina naciski polityczne za czasów PiS to znaczy, że źle rozumiana solidarność zawodowa przysłania wam racjonalne myślenie.
Sąd zmiażdżył postanowienie prok. M. Szeroczyńskiej umarzające sprawę policjanta, który złamał rękę dziewczynie protestującej przeciwko wyrokowi TK. Wytknięto podstawowe błędy postępowania. Dzisiaj mija 5 lat od wydarzenia.
Gratulacje dla Mecenas @GiertychMaria
@Szafarowicz2001 Ani ta osoba, ani Maria nie brali udziału w powtórzonych wyborach.
Tak samo nieprawdziwe są informacje o wywieszonym ogłoszeniu i rzekomych fałszerstwach.
@Szafarowicz2001 Jako osoba zaangażowana w cały ten proces, pozwolę sobie sprostować.
Nie styczeń 2017r. - rzecz się działa w lutym i marcu 2018r.
Pierwotne wybory w lutym zostały unieważnione z uwagi na postępowanie jednego z kandydatów.
Oskar, dlaczego kłamiesz? Już gdyby pisanie o wyborach szkolnych sprzed 8 lat nie było samo w sobie żałosne, to Ty podniosłeś poziom żenady dodając od siebie kilka kłamstw. Wybory były unieważnione nie za sprawą rzekomych fałszerstw ani tym bardziej po wymyślonej przez Ciebie ingerencji mojego ojca, ale za sprawą rasistowskich wpisów na FB zwycięzcy.
W ponownych wyborach nie kandydowałam, bo nie chciałam - miałam dużo pracy w związku z finałem Olimpiady Historycznej.
Weź to lepiej usuń, bo to nawet jak na Ciebie straszny wstyd.
Styczeń 2017r. - jak co roku w Liceum im. Stefana Batorego odbywają się powszechne (wśród uczniów) wybory przewodniczącego Samorządu Uczniowskiego. Zgłaszają się kandydaci, organizowana jest debata, trwa (około dwa tygodnie) kampania wyborcza - głównie w social mediach. Wyjątkowo ofensywną i aktywną agitację prowadzi merytorycznie silna kandydatka (https://t.co/5u2oFUZ0XO. laureatka Olimpiady Historycznej - szczere gratulacje 👏) Maria Giertych. Szczególnie rozdawane za darmo pączki z cukierni pewnej gwiazdy TVNu (znanej z rozbijania talerzy) były naprawdę smaczne 😋 Inne słodkości również, choć krówki nie były wystarczająco rozciągliwe.
Niestety, niewdzięczni batoracy kompletnie nie doceniają zalet tejże kandydatki, która zajmuje trzecie miejsce (w stawce trojga kandydatów). Zadziwia jednak nadzwyczaj wysoka frekwencja w tychże wyborach (mocno ponad 80%).
Dzień po przeprowadzeniu wyborów i ogłoszeniu wyników wielkie larum 😳 Duże podniecenie na korytarzach szkolnych, żywe dyskusje i… postawne postaci o wzroście niemal dwóch metrów odwiedzające gabinet dyrekcji i opiekuna ds. Samorządu Uczniowskiego. To miłe - warto interesować się sytuacją szkoły, w której kształci się z sukcesami wasza córka.
Dziwnym trafem tego dnia po południu natrafiamy na tablicy ogłoszeń na komunikat: „Z powodu stwierdzonych FAŁSZERSTW wyborczych, wybory przewodniczącego SU zostają UNIEWAŻNIONE”. Konsternacja, szok, nawet złość u niektórych, którzy świętowali już zwycięstwo swego kandydata.
Kilka dni sporów w zakresie formuły nowych wyborów - pod presją społeczności szkolnej wykluczono z nich poprzednich kandydatów i w lutowej powtórce wystartowało dwóch innych pretendentów. Kampania, głosowanie i ogłoszenie wyników odbyły się już bez większych perturbacji.
Znanego wśród warszawskiej palestry mecenasa widziałem w kolejnych dniach w szkole jeszcze raz - grymas na twarzy wskazywał na wzburzenie, a może bardziej rozczarowanie. Nie tak to miało wyglądać… Poniewczasie czynniki decyzyjne chyba uznały swój nietakt i zaprosiły z pełnymi honorami Wysokiego Mecenasa na 100-lecie liceum oraz próbowały wrócić do życzliwych relacji. Dyrektorem nie była już radna PO z Rady Warszawy, ale jakby ideowe proweniencje większości kadry nie pozostawiały wątpliwości. Pozostały widoczne wyrzuty sumienia, iż mimo perswazji, nie spełniono oczekiwań ogiera pod krawatem i nie skorygowano głosu batoraków w kierunku docenienia jego latorośli, prezentującej w kampanii dość abstrakcyjny program „umacniania elitarności szkoły”.
PS Z żalem na rozwój wypadków spogląda niedoszły lider SU - syn słynnego rapera. Na prośbę jego kolegów z IB (klasa dwujęzyczna przygotowująca do matury międzynarodowej) zaproponowałem nawet na Senacie klas poprawkę do Statutu, by umożliwić mu kandydowanie (wszak ograniczenia demokracji nigdy mnie nie satysfakcjonowały), lecz osoby z zachowaniem poniżej poprawnego pozostały wykluczone z wyborów. MATA odpadł w przedbiegach. Po korytarzach rozchodziła się wówczas plotka, że po cichu wsparł koleżankę z klasy humanistycznej - Marysię. Pocałunek śmierci, jak już wspominałem.
PS Zdjęcia niepowiązane.
Panie Krzysztofie, po co Pan powiela kłamstwa na temat szkolnych wyborów 8 lat temu 😂?
1. Michał Matczak nie startował w tych wyborach wcale, a ja nigdy nie miałam z nim żadnego konfliktu;
2. wybory zostały unieważnione za sprawą rasistowskich wpisów zwycięzcy na fb, co oczywiste, bez ingerencji mojego ojca;
3. w powtórzonych wyborach nie startowałam - przygotowywałam się wtedy do finału Olimpiady Historycznej.
Żeby znaleźć coś ciekawego sugeruję się bardziej wysilić - proszę sięgnąć do mojego życia przedszkolnego.