Manager Mai Chwalińskiej po jej awansie do finału Rolanda Garrosa powiedział coś, czego większość kibiców nigdy nie zobaczy w transmisji telewizyjnej. Przyznał, że wielokrotnie był na skraju załamania nerwowego. Że nie marzył o wielkich kontraktach, luksusach i milionach. Chciał po prostu jednej, dwóch rund więcej w turnieju. Tyle, żeby wygranymi zapewnić zawodniczce finansowe bezpieczeństwo. Po to, żeby nie musieć codziennie walczyć, szarpać się i prosić się o normalność, jaka należy się sportowcowi.
Bo właśnie tak moi drodzy wyglądają właśnie kulisy sportu w 95% przypadków.
Ty widzisz medale, finały, podium i zdjęcia z pucharami. Nie widzisz tych telefonów wykonywanych po nocach, nie widzisz trenerów, rodziców i managerów, którzy dwoją się i troją, żeby znaleźć pieniądze na wyjazd, sprzęt, rehabilitację, lekarza czy zwykły nocleg.
Nie widzisz też, że zawodnicy kadry narodowej w wielu dyscyplinach, którzy rano siedzą na słuchawkach w call-center, stoją za ladą sklepu albo pracują na magazynie, żeby po południu zdążyć na trening i przygotowywać się do mistrzostw Europy czy świata.
Bo w wielu dyscyplinach sportowych stypendia i głośno ogłaszane nagrody wystarczają często na jedzenie, odżywki i podstawowe rachunki. O opłaceniu trenera, mieszkaniu, lekarzach (bo sport wyniszcza ciało - coś o tym wiem), odnowie biologicznej czy regularnej fizjoterapii można często tylko pomarzyć.
Sport na najwyższym poziomie to nie jest wyłącznie walka z przeciwnikiem, to przede wszystkim codzienna walka o przetrwanie w sporcie.
Dlatego następnym razem, zanim oplujesz zawodnika za porażkę, nazwiesz go nieudacznikiem albo będziesz rozliczał go z kuponu, który ci nie wszedł u bukmachera, pamiętaj o jednym: Ty widzisz kilkadziesiąt minut jego występu.
Oni często przez lata toczą walkę, której nie pokazuje żadna kamera. Walczą nie tylko o wynik, walczą o to, żeby w ogóle móc dalej uprawiać sport, który kochają, walczą, żeby móc nas dalej reprezentować.
I bardzo często jest to najtrudniejszy przeciwnik, z jakim muszą się zmierzyć.
#majachwalińska
Drogie dzieci to jest Kamil Bortniczuk który mimo wniosków o dofinansowanie nie przyznał żadnych dotacji Maji Chwalinskiej twierdząc iż nie rokuje sukcesów w przyszłości
Idealna interwencja straży pożarnej według PiS.
- hallo, czy tutaj straż Pożarna?
- Tak, słucham?
- Pali się mieszkanie Rynkowa 4
- Dziękuję za zgłoszenie, proszę jeszcze przesłać wyciąg z ksiąg wieczystych czy mieszkanie nie należy do kogoś z PiS?
- Panie, ale mieszkanie się pali.
- Rozumiem, lecz bez ustalenia czy nie jest to mieszkanie kogoś z PiS nie możemy podjąć interwencji, gdyż może Pan zmyślać i wówczas nasz przyjazd byłby zamachem na demokrację.
- Panie, ale ogień już widać przez drzwi..
- Rozumiem, lecz proszę przesłać wyciąg z ksiąg wieczystych lub akt notarialny wskazujący na własność wraz z oświadczeniem właściciela, iż Pan nie wprowadza nas w błąd.
- Ale ja jestem sąsiadem! I nie mam ich aktu własności.
- Rozumiem, a czy w okolicy pojawiał się ktoś z PiS lub ich asystent lub asystentka i odwiedzali to mieszkanie?
- Panie, ja nie mam pojęcia kto jest w PiS.
- Pełną listę znajdzie Pan na stronach Sejmu i Senatu oraz w wykazach pracowników mediów TV Republika, Wsieci, Gazeta Polska, Do rzeczy, Wirtualna Polska, Nasz Dziennik. Proszę prześledzić nazwiska osób piszących do tych mediów.
- Ogień już przeszedł na klatkę i dotarł do mojego mieszkania idioto!
- Proszę się powstrzymać od zniewag. Jeśli ogień dotarł już do Pańskiego mieszkania to zmienia to postać rzeczy. Proszę wysłać nam skan swojego dowodu, akt własności mieszkania oraz oświadczenie, że Pan nie wprowadza w błąd. Nadto prosimy o potwierdzenie, że nikt nie zapisał tego mieszkania w testamencie panu Karolowi Nawrockiemu ani żadnemu innemu politykowi PiS.
- Ale ja jestem tylko najemcą.
- A kto jest właścicielem?
- Lokalny biznesmen.
- Czy on sponsorował kampanię PiS? Proszę sprawdzić na stronach PKW.
- Nie wiem, ale sprawdzam w Google. Tutaj napisano, że biznesmen ten finansował kampanię jednego posła PiS.
- Dziękuję za informację. W takim razie Pana zgłoszenie kwalifikujemy jako zgłoszenie fałszywe zmierzające do prześladowania opozycji. Życzę Panu miłego dnia i proszę więcej nie dzwonić.
-Panie, ale ogień dochodzi już do moich drzwi.
- Po pierwsze to rzekomy ogień zakwalifikowany formalnie jako fałszywy alarm, a po drugie nie damy się już wrogom PiS nabrać i straż pożarna nie będzie zakłócać spokoju opozycji. Życzę powodzenia, a w razie gdyby ogień kiedyś rzeczywiście zablokował Panu przejście to proszę skorzystać z drogi ewakuacji przez okno.
- Ja mieszkam na 5 piętrze.
- To rzeczywiście utrudnia skok, ale nie czyni go niemożliwym. W każdym razie w imieniu straży pożarnej życzymy Panu powodzenia, a w razie problemów z ogniem lepszego udokumentowania swoich oczekiwań. Pozdrawiamy.
@ballondor@lewy_official@FCBarcelona Give him his 2020 Ballon d’ Or he we’ll deserve it, and you know it!!! You made mistake, just admit it, and give him that prize 🙂
على طاري مباراة برشلونة و ريال بيتيس
نستذكر أكبر سرقة في تاريخ الليغا، عندما سجل برشلونة وكان الفريق قريبًا من حسم الدوري في 2017، لكن الحكم قرر إلغاء الهدف ليهدي الدوري لمدريد… أكبر فضيحة بتاريخ الليغا.
Chciałem to mieć na tablicy i wracać do tego momentu przy różnych okazjach. Przepiękne sceny, przepiękne słowa. Pożegnanie godne legendy, która pomogła klubowi w szalenie trudnym momencie.
„Robert, od Ciebie wszystko się zaczęło” - idealne słowa od kibiców dla Lewego. Ukłony!🥹
Cholera, piękne to było.
Żegnaliśmy w ostatnich latach największe legendy w historii klubu i z różnych powodów nie doświadczyły czegoś takiego. A tu wszystko zagrało, brakło chyba tylko bramki dziś.
Dziękujemy, Robert! 🇵🇱