☠️🩸11 sierpnia 1937 r. za zgodą Stalina Nikołaj Jeżow podpisuje tajny rozkaz nr 00485.
NKWD ma rozbić rzekomą siatkę 🇵🇱 szpiegów i dywersantów.
W praktyce rozpoczyna się masowa operacja represyjna, w której polskie pochodzenie staje się śmiertelnie niebezpieczne.
Jak do tego doszło? Zapraszamy na krótką lekcję historii, o której wciąż mówi się zbyt mało.
📜 Po traktacie ryskim z 1921 r. setki tysięcy Polaków pozostały po sowieckiej stronie. Znaleźli się poza granicami własnego państwa, choć często nigdzie się nie ruszyli.
Najpierw władze próbują stworzyć „sowieckich Polaków”. Powstają nawet polskie rejony narodowe. Potem polityka się zmienia.
Kolektywizacja. Likwidacja polskich instytucji. Walka z Kościołem. Deportacje.
W 1936 r. tysiące rodzin z sowieckiej Ukrainy zostaje deportowanych do Kazachstanu.
🩸Rok później przychodzi terror na jeszcze większą skalę.
11 sierpnia 1937 r. ludowy komisarz spraw wewnętrznych ZSRS Nikołaj Jeżow podpisuje tajny rozkaz operacyjny nr 00485, zatwierdzony wcześniej przez Stalina i Biuro Polityczne WKP(b).
Tak rozpoczyna się „operacja polska” NKWD – największa z tzw. operacji narodowościowych Wielkiego Terroru.
Polak mieszkający w Związku Sowieckim mógł zostać uznany za „szpiega” i „wroga ludu”. Cień podejrzenia o związek z Polską, przywiązanie do polskości czy wiary mógł wystarczyć, by znaleźć się na celowniku NKWD.
Aresztowania prowadzono na podstawie list przygotowywanych przez lokalną administrację. Oskarżenia o działalność szpiegowską i przynależność do rzekomej siatki Polskiej Organizacji Wojskowej były fikcją służącą machinie terroru.
Skala zbrodni była ogromna.
Według zachowanych dokumentów represjonowano co najmniej 139 835 osób. Nie mniej niż 111 091 zamordowano, najczęściej strzałem w tył głowy. Kolejne 28 744 osoby skazano m. in. na pobyt w łagrach. Historycy wskazują, że rzeczywista liczba ofiar mogła być jeszcze większa.
Operacja miała trwać trzy miesiące. W rzeczywistości terror przedłużano kolejnymi decyzjami i trwał aż do listopada 1938 roku.
Za tymi liczbami kryją się pojedyncze historie.
📕 W naszej książce „Za ryskim kordonem. Losy Polaków – obywateli radzieckich w latach 20.–40. XX w.” oddajemy głos ludziom, którzy żyli w tej rzeczywistości.
Autorzy wspomnień pochodzili z sowieckiej Ukrainy. Doświadczyli masowych prześladowań, Wielkiego Głodu, deportacji i sowieckiego terroru. Każdy z nich inną drogą zdołał po 1945 r. osiąść w Polsce.
1/🧵Ponad 200 lat PL historii oglądanej przez bardzo nietypową dziurkę od klucza.
Arystokracja. Wojny. Szpiedzy. PRL. Służby specjalne. Dewizy. III RP. Polityka.🐎A przez sam środek tego wszystkiego biegnie koń arabski.
W video o swojej książce opowiada @monikaluft, zaś my w wątku poniżej cofamy się o ponad dwa stulecia, żeby sprawdzić, jak koń arabski zaprowadził nas od pałaców polskiej arystokracji do gabinetów bezpieki, milionowych transakcji i politycznych awantur III RP.
🧵1/11
Rok temu Polacy wybrali @NawrockiKn na Prezydenta RP. Przy tej okazji przypomnijmy pisarza, którego Karol Nawrocki przez lata swojej działalności publicznej konsekwentnie przywracał polskiej pamięci.
Sergiusza Piaseckiego. Pisarza i patriotę, zagorzałego wroga komunizmu.
(zdjęcie: @prezydentpl)
Lata 70. Polski dziennikarz płynie na wyspę Sylt odwiedzić starszego, szanowanego pana.
Rozmawiają o Chopinie. I Rzezi Woli.
Gdy padnie jedno pytanie, rozmówca zasugeruje, by dziennikarz już wracał. "Morze niespokojne" - doda zimno Heinz Reinefarth, kat Warszawy.
Wątek⬇️
1/
„Nie będziemy nigdy narodem prawdziwie europejskim, póki nie wyodrębnimy się z Europy - gdyż europejskość nie polega na zlaniu się z Europą, lecz na tym, aby być jej częścią składową - specyficzną i niedającą się niczym zastąpić.”
Witold Gombrowicz, „Dziennik”, 1954
28 lipca 1998 zmarł Zbigniew Herbert.
„Kwestionariusz Prousta” [1991]
Co jest dla pana największym nieszczęściem?
Musieć kłamać.
Gdzie chciałby pan żyć?
Gdziekolwiek – trzy pokoje, biblioteka, w zimie ciepło, w lecie chłodno, za oknem drzewa.
Na czym polega dla pana doskonałe szczęście na ziemi?
Całkiem realnie czuć na czole tchnienie Ducha Świętego.
Jakie błędy najłatwiej pan wybacza?
Swoich błędów nie wybaczam nigdy.
Pana ulubiony bohater powieściowy?
Prości ludzie u Czechowa, Italo Sveva. Ale także Achilles.
Ulubiona postać w historii?
Romuald Traugutt, przywódca polskiego powstania 1863-1864. Bez nadziei, ale mimo wszystko.
Ulubione bohaterki w rzeczywistości?
Matka Teresa i moja biedna żona Katarzyna.
Ulubione bohaterki literackie?
Joanna d’Arc, Antygona.
Ulubiony malarz?
Piero della Francesca, Caravaggio, Vermeer.
Ulubiony kompozytor?
Mozart. Także austriacka muzyka wojskowa. Wcale nie są od siebie tak daleko, jakby nam się wydawało.
Jakie cechy najbardziej ceni pan u mężczyzny?
Dzielność w czasie wojny, odwaga cywilna w czasie pokoju.
Jakie cechy najbardziej ceni pan u kobiety?
Siła i zdolność wybaczania prawie wszystkiego.
Ulubiona cnota?
Sapientia.
Ulubione zajęcie?
Pakować kupione w obcych krajach książki i wysyłać do Warszawy.
Kim albo czym chciałby pan być?
Lampartem.
Pana główny rys charakteru?
To inni powinni osądzić.
Co najbardziej ceni pan u przyjaciół?
Lojalność i poczucie humoru.
Pana największa wada?
Inteligencja, perfekcjonizm.
Pana sen o szczęściu?
Ja właściwie nie śnię. Ale dwa koszmary senne się powtarzają. Pierwszy: jestem doktorem Marcelem Reich-Ranickim i swoją drewnianą niemczyzną piszę na zamówienie doktora Siegfrieda Unselda pochwalną recenzję z najnowszej powieści Martina Walsera. Drugi: jestem doktorem Karlem Dedeciusem, który swoją słodką niemczyzną na zamówienie doktora Siegfrieda Unselda pisze nową antologię zatytułowaną „Nowa poezja polska”.
Co byłoby dla pana największym nieszczęściem?
Gnębić ludzi. Szkodzić innym.
Jaki chciałby pan być?
O wiele lepszy, niż jestem.
Ulubiony kolor?
Szary, srebrnoszary.
Ulubiony kwiat?
Wszystkie dziko rosnące kwiaty.
Ulubiony ptak?
Streptopelia roseogrisea [cukrówka, z rodziny gołębiowatych]
Ulubiony pisarz?
W XX wieku: Conrad, Faulkner.
Ulubiony poeta?
W XIX i XX: Keats, Słowacki, Norwid, Rilke, Celan.
Bohaterowie w rzeczywistości?
Prości ludzie.
Bohaterki w historii?
Joanna d’Arc, ona też kiedyś straciła wiarę.
Ulubione imiona?
Siegfried i Frauke.
Czego pan najbardziej nie cierpi?
Kłamstwa.
Jakimi postaciami historycznymi najbardziej pan gardzi?
Bardzo wieloma. Trudno mi wybrać.
Jakie osiągnięcia militarne najbardziej pan podziwia?
Bitwę pod Termopilami widzianą od strony greckiej.
Jakie reformy najbardziej pan podziwia?
Wszystkie, które przynoszą ludziom jakąś cząstkę ziemskiego szczęścia, ale nie ograniczają wolności indywidualnej.
Jaki talent chciałby pan mieć?
Umieć śpiewać. Belcanto. O!
Jak chciałby pan umrzeć?
W pozycji wyprostowanej, samotnie, w schludnym hotelu.
Pana obecny stan ducha?
Taki sobie.
Pańskie motto?
Mimo wszystko malgré tout [mimo wszystko].
Najgorsze, że mi nie uwierzycie. Nie tylko dlatego, że kiedy to wszystko się działo, spaliście snem ludzi z pewnością sprawiedliwszych niż ja. Także dlatego, że zwyczajnie nie mam słów, żeby to doświadczenie opisać. Skoro w naszym świecie wszystko jest wyjątkowe, historyczne, legendarne, absolutne i jakich to jeszcze przymiotników się używa w podobnych okolicznościach, to czego ja właściwie doświadczyłem?
O meczu Argentyna-Republika Zielonego Przylądka wjechał tekst. Uwaga, długi. https://t.co/zrEyO9818h
🔴 „Znacząca przyczyna sukcesu architektury nowoczesnej Barcelony nazywa się: Antonio #Gaudí i #Cornet. Ten człowiek był wizjonerem, projektantem nowoczesnym i geniuszem architektonicznym” – pisze Tadeusz #Pietrzkiewicz w #TPCT 532
https://t.co/pjO9MjPdHk
🔴„Polacy naprawdę zasłużyli na święto obalenia komunizmu!” Dlaczego więc #4czerwca stał się pechową datą w Polsce? O pechu najważniejszego symbolu III RP pisze Wojciech #Stanisławski w nowym felietonie z cyklu #BarwyKampanii
https://t.co/GWiBHVknkZ
Veiem per primera vegada la torre de Jesucrist il·luminada!
L'espectacle de llum iniciat des de la base fins a la il·luminació de la creu ha culminat amb una composició de llums guiats per drons, que han dibuixat la figura Gaudí i la frase «primer l'amor, després la tècnica».