The end of an era. 🇷🇸 Serbia said NO to fear, corruption and one-man rule – and YES to democracy, reform and change. Fourteen years was enough. The students won, Vučić conceded defeat. There's no going back! #SerbiaElections2026
Podobno Twitter na prośbę @FIFAcom
zawiesza konta publikujące filmy pokazujące moment, kiedy Folarin Balogun sfaulował bośniackiego piłkarza Tarika Muharemowicia.
Faul za który Balogun dostał czerwoną kartkę, którą później, na bezpośrednią osobista prośbę @POTUS, prezydent @FIFAcom zwyczajnie anulował 🙃
Dzisiaj rozpoczął się proces Mateckiego.
Gdzieś zniknął butny uśmieszek, a ruchy ciała zdradzają duże zdenerwowanie łajdaka, który brał udział w zaszczuciu na śmierć syna posłanki Filiks, Mikołaja.
Życzę ci maksymalnego wyroku kanalio, czyli równe 10 lat!
W Białymstoku miałem okazję podziękować ludziom, którzy od 5 lat co miesiąc wychodzili na akcje solidarności ze mną. Po zapowiedzi w mediach mego przyjazdu zobaczyłem dużo znajomych Polaków i Białorusinów, w tym tych z Grodna, którzy przyszli na spotkanie
🚨🇵🇱 Pułapka genewska: Jak zmiana władzy na Węgrzech decyduje o losie Ziobry i Romanowskiego
Część 1: Zbigniew Ziobro ⬇️
Spójrzmy na to, co dzieje się za kulisami. Podczas gdy polskie media i opinia publiczna jednym głosem krytykują ministra sprawiedliwości Adama Żurka za to, że w sprawie Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego wszystko rzekomo stoi w miejscu, w tle toczy się gra geopolityczna, przy której najlepsze seriale Netflixa wyglądają jak nudna telenowela. A klucz do tej układanki znajduje się w Budapeszcie.
Gorące linie telefoniczne już płoną, minister Żurek miał już nawet rozmawiać na wideo z węgierskimi partnerami. Strona polska naciska, bo w Warszawie ten temat to „gorący kartofel”, którego nikt nie chce zbyt długo trzymać w rękach.
A sytuacja wygląda tak, że od kwietniowych wyborów na Węgrzech i zwycięstwa partii TISZA, wiatr zaczął wiać w zupełnie inną stronę. Nowy rząd Petera Magyara szybko postawił sprawę jasno: Węgry przestają być bezpieczną przystanią dla uciekających zagranicznych polityków. Pierwsze formalne uderzenie już nastąpiło. Węgierski urząd ds. uchodźców oficjalnie wezwał obu polskich ekspolityków do osobistego stawiennictwa w celu weryfikacji ich azylu.
Szach. A wkrótce mat.
Bo co się stanie, jeśli nie stawią się na wezwanie? A nie stawią się, bo żadnego z nich nie ma już w kraju. Zgodnie z węgierskim prawem, urząd podejmie wtedy decyzję zaocznie, a samo niestawienie się jest wystarczającą podstawą prawną do natychmiastowego cofnięcia azylu. I tu pojawia się ten genialny szczegół, którego opinia publiczna jeszcze nie dostrzega: sztuczka z paszportem genewskim.
Każdy, kto otrzymuje status uchodźcy, zyskuje prawo do dokumentu podróży na podstawie Konwencji Genewskiej z 1951 roku. Ponieważ ich własne paszporty zostały w kraju ograniczone lub unieważnione, Ziobro i Romanowski mogli legalnie podróżować po świecie właśnie dzięki temu niebieskiemu dokumentowi. Ale ten dokument nie jest samodzielnym paszportem. To pępowina. W momencie, gdy Budapeszt cofa azyl, paszport genewski z mocy prawa staje się natychmiast nieważny w systemach międzynarodowych.
A to całkowicie zmienia sytuację w USA.
Ziobro bowiem na początku maja, zaraz po zmianie władzy w Budapeszcie, szybko przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, dokąd wjechał właśnie na podstawie dokumentu genewskiego. Gdy tylko węgierski urząd przybije pieczątkę o cofnięciu azylu, Ziobro za oceanem w ułamku sekundy staje się nielegalnym imigrantem bez ważnych dokumentów.
I to jest sedno sprawy.
Ekstradycja z USA to proces niezwykle powolny, skomplikowany, ciągnący się latami przez tamtejsze sądy. Ale jeśli ktoś przebywa w kraju nielegalnie i bez dokumentów, przestaje to być sprawą ekstradycyjną, a staje się zadaniem dla urzędu imigracyjnego, czyli ICE. Minister Żurek nie będzie musiał walczyć w sądach: wystarczy oficjalne pismo do ICE, że status danej osoby wygasł. Amerykanie, zgodnie ze swoimi procedurami, mogą po prostu w trybie przyspieszonym umieścić takiego człowieka w samolocie do Warszawy.
#Ziobro #Romanowski #Polska2027 #Zurek
🚨🇵🇱 Pułapka genewska: Jak zmiana władzy na Węgrzech decyduje o losie Ziobry i Romanowskiego
Część 2: Marcin Romanowski ⬇️
W tym samym czasie drugi członek tego duetu, Marcin Romanowski, wybrał zupełnie inną drogę.
Węgierskie portale śledcze (takie jak Telex i Direkt36) ujawniły właśnie niesamowite szczegóły dotyczące ich luksusowego azylu w Budapeszcie. Okazało się, że Romanowski nie tylko ukrywał się w budapeszteńskim mieszkaniu należącym do pracownika frakcji Fideszu, ale dostał też dobrze płatną posadę w rządowym think-tanku Alapjogokért Központ. Jako szef Instytutu Wolności Węgiersko-Polskiej zarobił w czasie swojego pobytu około 17,5 miliona forintów (blisko 200 tysięcy złotych).
Jednak wraz z kwietniową zmianą władzy, czas korzystania z publicznych pieniędzy dobiegł końca. Romanowski, tuż przed wygaśnięciem umowy najmu mieszkania pod koniec kwietnia, dosłownie zapadł się pod ziemię. Z ustaleń węgierskich dziennikarzy i informacji służb wynika, że obaj zostali potajemnie wywiezieni z kraju w kierunku Serbii. Ponieważ z powodu Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) Romanowski zostałby natychmiast zatrzymany na granicach strefy Schengen, musiał szukać miejsca poza unijnym systemem. I tak trafił do Turcji, dokąd polscy obywatele mogą wjechać na podstawie samego dowodu osobistego, omijając kontrolę paszportową.
Pętla zaciska się jednak i na jego szyi. Ukrywanie się w Turcji jest bezpieczne tylko tak długo, jak długo działają dokumenty międzynarodowej ochrony. Gdy węgierskie władze zaocznie cofną jego azyl, stanie się on całkowicie bezbronny, a jego los będzie zależał wyłącznie od woli politycznej Ankary i tego, kiedy Turcy zdecydują się umieścić go w samolocie powrotnym.
Wygląda więc na to, że za pozornym spokojem w Warszawie kryje się bardzo precyzyjnie zaplanowana międzynarodowa pułapka prawna. Klucz w zamku przekręcają węgierskie urzędy, a wraz z unieważnieniem dokumentów genewskich, amerykański luksusowy azyl Ziobry i turecka kryjówka Romanowskiego mogą w mgnieniu oka runąć jak domek z kart.
Odliczanie trwa, wezwanie do Budapesztu leży na stole... A my po prostu siedzimy i oglądamy ten spektakl.
#Ziobro #Romanowski #Polska2027 #Zurek
Radio Swaboda: „Nicolas Lerner, szef Fr. wywiadu DGSE, odwiedził Mińsk”. Stało się to kilka dni po tym jak prezydent Macron zadzwonił do Łukaszenki. Dialog z BY jest prowadzony po linii służb. Nic dziwnego - oni rządzą w BY, reszta urzędów tylko instrument którym grają służby