Czy instytucje publiczne mogą w końcu przestać oszczędzać na ochronie? Dzisiaj miałem pierwsze zajęcia w szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Skończyłem je około 10 40, schodząc do szatni przechodziłem przez oddział, gdzie atak miał miejsce.
Zapach pieprzu gazowego nie pozwalał oddychach. Rano przechodziłem obok ochrony po odebranie dostępu do szafek. Są to starsi panowie, prawdopodobnie z niepełnosprawnością, tak jak w zwyczaju jest zatrudniać takich ludzi. Kiedy w końcu odejdziemy od tej praktyki i zaczniemy brać