Sąd nie zmusi matki do testu DNA. To mąż musi udowodnić, że nie jest ojcem
Wystarczy, że dziecko przyjdzie na świat w trakcie trwania małżeństwa lub do 300 dni po rozwodzie, a polskie prawo z automatu uznaje męża za ojca. Nawet wtedy, gdy małżonkowie od dawna ze sobą nie współżyli, a kobieta wdała się w jawny romans.
Tak działa domniemanie ojcostwa, które w niemal niezmienionej formie przetrwało od czasów starożytnego Rzymu. Prawdziwa pułapka zaczyna się w sądzie przy powództwie o zaprzeczenie ojcostwa. Cały ciężar dowodu spoczywa na mężczyźnie – to on musi bezspornie dowieść, że nie jest biologicznym ojcem.
Mamy XXI wiek i pewne testy genetyczne, ale polski sąd nie ma prawnych możliwości, by zmusić matkę do poddania dziecka badaniu DNA wbrew jej woli. W efekcie proces często zamienia się w walkę słowo przeciwko słowu, a stawką są wieloletnie alimenty płacone na cudze dziecko.
Dlaczego przepisy wciąż trzymają się archaicznych rozwiązań zamiast wprowadzić prosty obowiązek badań genetycznych w spornych sprawach? 👇
@mickpll I to wszystko pracując po 40 lat w jednej firmie co teraz jest niemal niemożliwe. Całe życie na stałym, pewnym etacie bo kiedyś nawet za chlanie nie wypierdalali a teraz bez mrugnięcia wywalają z przyczyn kompletnie od pracownika niezależnych.
@lesmianizm_ Z doświadczenia wiem że szczególnie młode kobiety z przemocowych domów gdy chcą odreagować dostają rui i grzmiocą się ile wlezie i z kim wlezie byle ostro. Dla chłopaków to zwykle opcja super premium za gruby hajs którego mieć nie mogą.
@Elitaz03385913@PiotrLuty@Krynicka_K "Tato" z Lindą. Mimo ogromnego sukcesu od 1995 roku nikt więcej nie podjął tematu, a przynajmniej ja nic o tym nie wiem.
@Kotuszka@KinisiOkto@mickpll Dokładnie tak, mój ojciec dostał w niecały rok po rozpoczęciu pracy w PGE. Mój dziadek podobnie po rozpoczęciu pracy w PKP. Teraz już niczego nie dostaniesz.
@Ricckc137@kamilnoname88 Skoro można płacić alimenty nie na swoje dziecko to nic dziwnego. Jeśli żona zaszła w ciążę jeszcze w roku rozwodu to chuja możesz zrobić. Jeśli pedofilka wykorzysta 13 latka i nie usunie to prawnie on jest ojcem i tyle. Oprócz alimentów od takiego dziecka wyciągniesz też nerkę?
@Maniek8@Krynicka_K Już nie szalej. Za siebie każdy powinien móc sam odpowiadać, nie ważne w jakie gówno włazi, gorzej jak niszczy życie innym np głosując na zjebów którzy wepchną jej kraj do wojny wysyłając wszystkich mężczyzn na front podczas gdy sama nie musi.
Czytam to i nie wiem czy śmiać się czy płakać 😳
Piekło mężczyzn.
Załóżmy, że:
- rozwodzisz się z żoną 1 stycznia
- była żona zachodzi w ciążę z innym
- rodzi dziecko we wrześniu
-prawo automatycznie uznaje Ciebie za ojca dziecka, mimo że biologicznie nim nie jesteś
Nie musisz nawet wiedzieć o ciąży ani mieć kontaktu z byłą żoną.
Musisz udowadniać, że dziecko nie jest Twoje.
Trzeba wystąpić do sądu z pozwem o zaprzeczenie ojcostwa.
Możesz przedstawić dowód z badania DNA.
Masz na to rok od momentu, w którym dowiedziałeś się, że dziecko nie jest Twoje, ale co do zasady nie później niż do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności.
Dopóki domniemanie nie zostanie obalone prawomocnym wyrokiem, pozostajesz prawnym ojcem dziecka.
Samo oświadczenie byłej żony, że dziecko jest innego mężczyzny, nie wystarczy. 😂😂😂
WTF
@JuanPablosecun Zakładając że mają ten sam staż, doświadczenie, przeszkolenie, uprawnienia i zdolności negocjacyjne to i tak facet dostał od feministek asa w rękawie pod tytułem "mnie w razie potrzeby można zmusić do podniesienia 30kg więcej niż kobiety i to nawet jeśli jestem postury A Małysza"
@wil23985@JuanPablosecun Nawet zakładając że mają ten sam staż, doświadczenie, przeszkolenie, uprawnienia i zdolności negocjacyjne to i tak facet dostał od feministek asa w rękawie pod tytułem "mnie w razie potrzeby można zmusić do podniesienia 30kg więcej niż kobiety".
@Krynicka_K Pamiętacie rozwód Kaki? "Był zbyt idealny" gdyby nie była tak szczera tylko powiedziałaby że się go boi to chłop mieszkałby po hotelach a dzieci nie widział przez lata. Niebieskiej karty też nie da się cofnąć a zakłada się ją jednostronnie, czasami nawet bez wiedzy oskarżonego.