Już za chwilę wyślę dzieci do instytucji o skuteczności 5%. Nie dlatego, że mam wyboru tylko dlatego, że prawo mi każe...
Zróbcie ze mną szybki test. Kto z was pamięta cokolwiek ze szkoły?
- Rodzaje skał.
- Epoki geologiczne.
- Budowa pantofelka.
- Rozbiór logiczny zdania.
- Wzór na sinus kąta podwojonego.
- Daty bitew, których nikt nie wygrał.
- książki omawiane tak, że dziś ich nie pamiętacie.
Policzmy na chłodno. Kilkanaście lat i tysiące godzin. Najlepszy biologicznie okres życia człowieka do nauki. I co zostaje na wyjściu?
Z całego tego koktajlu wiedzy przeciętny dorosły używa mniej niż 1%. JEDEN PROCENT! Pokażcie mi drugą instytucję, która marnuje 99% tego, co przerabia, i dalej dostaje finansowanie. Nie ma takiej bo każdą inną dawno by zaorano.
Po co edukacja w tej formie właściwie istnieje?
Odpowiedź jest niestety bardzo niewygodna. Ten system zaprojektowano 150 lat temu, żeby produkować pracowników fabryk- punktualnych, posłusznych, siedzących w rzędach, wykonujących polecenia na dzwonek.
Problem w tym że takie fabryki zniknęły. Taśmy rozebrano. A linia produkująca posłusznych pracowników działa dalej, tylko "produkt" nie ma już gdzie pracować w XXI wieku.
Bo świat w międzyczasie odjechał. Mamy dziś narzędzia które, liczą i analizuje lepiej niż większość absolwentów a zawody znikają szybciej, niż ministerstwo drukuje podręczniki.
Kto z Was dziś liczy na papierze zamiast na kalkulatorze?
Kto mierzy łokciem zamiast linijką?
Maszyna już liczy lepiej a wkrótce będzie myśleć szybciej. Człowiekowi zostanie to, czego nie da się zaprogramować: rozum, który wątpi. Serce, które czuje. Głowa, która pyta "po co", a nie tylko "jak".
Z tych trzech rzeczy szkoła nie uczy żadnej.
Przypadek? Nie sądzę...
Bo myślących trudniej ustawić w ławkach niż liczących.
PS. A wy? Czego szkoła nauczyła was naprawdę i czego dziś żałujecie, że nie nauczyła? Tylko szczerze, może z tych komentarzy wyjdzie lepsza podstawa programowa niż z ministerstwa.
@Zbjamignatmdpm@andrzej_lapa To jest tak amatorsko zaprojektowane, że co najwyżej nadaje się na śmietnik. Szkoda tylko pieniędzy, które władowano w to.
Prezydent dał Librusowi i Vulcanowi więcej, niż sami liczyli, że ugrają.
Wczoraj Karol Nawrocki zawetował ustawę, która uruchamiała bezpłatny państwowy eDziennik. Pilotaż w 40 szkołach od 22 września, dobrowolnie dla wszystkich od 2027 roku.
Przez ostatni rok przedstawiciele obu firm aktywnie zabiegali o spotkania z organizacjami pozarządowymi w sprawie tego projektu. Jako że współpracuję ze sporą liczbą NGO-sów z sektora edukacyjnego i jestem w zespole ds. edukacji przy krajowej Radzie Działalności Pożytku Publicznego, miałem okazję poznać i posłuchać lobbystów tych firm.
Ale zacznijmy od tego, jak ta sytuacja w ogóle wygląda.
E-dziennik ma dziś ponad 98% szkół. Dwie firmy obsługują ponad 17 tysięcy z nich – Vulcan około 9 tysięcy, Librus około 8 tysięcy. Sam Librus miał w 2024 roku 79 mln zł przychodu.
Oceny, frekwencja, wiadomości do rodziców, usprawiedliwienia – wszystko to leży na serwerach prywatnych spółek.
Państwo tych danych nie widzi. Ma SIO, ale bieżących informacji o tym, co dzieje się w klasach – a więc tego, z czego dałoby się czytać jakość nauczania i miejsca, gdzie szkoła nie daje rady – nie ma. Agreguje je ktoś inny.
I wszyscy za to płacą. Szkoły nie tylko za licencje, ale też za szkolenia i wdrożenia. Rodzice za usprawiedliwianie nieobecności z telefonu.
Z moich luźnych obliczeń w trakcie spotkań z przedstawicielami firm, wychodziło, że system już się zwróci po trzech latach.
Lobbyści przedstawiali liczne argumenty, dlaczego państwo nie powinno robić e-dziennika. I wszystkie miały jedną oś: my jesteśmy bezpieczniejsi niż państwo.
Wskazywali na przykład, że:
– politycy mogą chcieć wykorzystać te dane w celach politycznych;
– dane na serwerach prywatnych są bezpieczniejsze niż na państwowych;
– państwo na pewno nie da rady zrobić lepszego serwisu od nich.
I żeby było jasne – sektor pozarządowy też nie był huraoptymistyczny, żeby wszystko robiło państwo. Konkurencja robi dobrze i warto ją utrzymać. Dlatego proponowano rozwiązanie pośrednie: dane agreguje państwo, ale wystawia API, na którym prywatne firmy budują własne nakładki i dokładają funkcje.
Pilotaż miał być tylko próbą - czy państwo da radę. Nie zamknięciem prywatnych firm.
A ustawa nikogo do niczego nie zmuszała. Państwowy eDziennik miał być dobrowolny – szkoła mogła zostać przy Librusie i nikt by jej nie ruszył. Państwo wchodziło na rynek jako darmowa konkurencja, nie jako monopolista.
Ze spotkań, w których brałem udział, miałem wrażenie, że przedstawiciele Librusa i Vulcana byli już pogodzeni z jakąś formą zmiany i chcieli tylko uratować część swojego biznesu.
Nie musieli. Dostali całość.
@hytrekprosiecka Państwowy eDziennik miał kosztować 216 mln zł w 10 lat = tyle ile rodzice dziś wydaję na eDziennik w 10 miesięcy
Ale mi proszę nie ufać. Zachęcam sprawdzić samemu na
https://t.co/kJT06ZwzVt
Vulcan nr KRS 0000153176
Librus 0001104202
Można tam znaleźć ich sprawozdania finansowe
@lavinkaPL@rzep8@PiekarzGrzegorz@szefernaker Nauczyciele już i tak to robią powszechnie przy obecnych prywatnych platformach. Tylko to wszystko nieoficjalnie się dzieje, więc problemu nie ma. Tego co nie widać nie naprawiamy, ale to co widać od razu atakujemy.
@ZandbergRAZEM "Lewica" zamiast pracą nad tworzeniem i wdrażaniem prawdziwych reform jest zajęta dzieleniem stanowisk, w końcu końcówka kadencji. Później jak in się to wytyka, to żałośnie się zasłaniają, że to nie oni są wrogiem. Ale kogo to obchodzi? Ludziom zależy na realnych zmianach.
@poselTTrela@ZandbergRAZEM Żałosne. Żałosne, że taki polityk reprezentuje lewicę w polskim parlamencie. Może weźcie się do roboty i realizujcie prawdziwe zmiany, a nie wiecznie robicie uniki za sprawą "wroga". Obywatela nie obchodzi wasz wróg, a realne zmiany, których nie realizujecie.
@OrzelBartlomiej Zaś w przypadku Wielkiej Brytanii nie ma bezpieczeństwa i często nie ma wolności formalnej. Tam każdy rząd w znacznym stopniu co chwilę uderza w wolność swoich obywateli, już nie mówiąc o prawach człowieka. Niby by zapewniać bezpieczeństwo, ale widać jak to skuteczne.
@OrzelBartlomiej Ogólnie nie ma wolności bez bezpieczeństwa - wtedy co najwyżej jest nic nieznacząa wolność formalna na papierze. Z drugiej strony regulacje dotyczące bezpieczeństwa jeśli pójdą o krok za daleko te wolność mogą stłamsić.
@Morgenstern616 Co najzabawniejsze to nie jest jakiś gest dobrej woli, a zwykła tania zagrywka polityczna, a nóż może się ogłupi jakiegoś pełnoletniego wyborcę.
@JSmigowski@mmpiatkowski Zasadnicze uproszczenie tematu. Nie można usprawiedliwić alkoholu ochroną przed ciężkim narkotykami, bo i ten jest bardzo uzależniający i niezwykle szkodliwy dla organizmu. Walka z ciężkimi narkotykami mogłaby być za sprawą co najwyżej marihuany dobrze uregulowanej.
@AM_Zukowska Oczywiście wprowadzić procedurę usunięcia z urzędu też opartą o 2/3 i byłoby pięknie. Tylko wtedy trzeba z większą determinacją piętnować przekupstwa polityczne za korzyści i stanowiska.
@AM_Zukowska SN zdecydowanie odchudzić. Wprowadzić jego ścisły zakres orzeczniczy. Wprowadzić mechanizm który proponuje dla TK z tym że kadencja sędziego SN byłaby dożywotnia lub do samodzielnej rezygnacji na skutek chęci przejścia na emeryturę.
https://t.co/Xzv71DYooR
Wspaniała inwestycja. Już od dawna staram się sam walczyć z tego typu scamem. Niestety meta, czy też nawet Google bywają toporne i potrafią przez miesiące ignorować zgłoszenia, a następnie twierdzić, że nie doszło do naruszeń ich zasad.
@TomasZdechovsky Proszę wybaczyć moją zniewage, ale piwa unikam ogólnie. Knefliki są dobre. Jednak ja najbardziej cenię czeską życzliwość. W przypadku humor będę musiał więcej go doświadczyć by móc ocenić.
@TomasZdechovsky Czechy to piękny kraj. Społeczeństwo czeskie niezwykle mi imponuje i niejednokrotnie bardzo pozytywnie zaskakuje. Dlatego osobiście myślę o nauce czeskiego i potencjalnej przeprowadzce. Dla mnie zaszczytem byłoby być częścią tak wspaniałego społeczeństwa. ♥️🇨🇿
@AszMots@JSaryuszWolski@donaldtusk@MF_GOV_PL Bez przesady. To że każdy rząd u nas nadużywa władcy dla własnych korzyści to jedno. Jednak nie stawia nas to na równi z Ukrainą w zakresie korupcji.