W rządzie Tuska odżywają sowieckie pomysły na cenzurę.
Wpierw Tusk wykorzystał falę przemocy w szkołach do ponownego wdrożenia cenzorskiego DSA, a teraz Krzysztof Gawkowski, odpowiedzialny za największy wyciek danych Polaków w historii, chce zablokować w Polsce platformę X.
Zapraszam na głęboką analizę polityczną i pradziwą geneze strachu Tuska i Salonu III RP wobec nie tylko tej platformy, ale mediów, nad którymi nie mają żadnej władzy.
To nie pierwszy raz, gdy werbalizują w taki sposób swoje oczekiwania.
DSA już było, pomysły Gawkowskiego na "wyłączenie" X w Polsce również.
Miało to miejsce zaraz po przeganych przez nich wyborach prezydenckich i triumfie Karola Nawrockiego.
I dokładnie w tym leży geneza tego, że uaktywnił się w nich ten sowiecki gen.
Trzaskowski miał zostać prezydentem, bo taka była wola całego medialnego Salonu III RP.
Piszę o nim bardzo często, a niektórzy ludzie ciągle nie potrafią, albo nie chcą zrozumieć czym w istocie ten "salon" jest.
To konglomerat polityczno-medialny, który powstał zakulisowo podczas rozmów okrągłostołowych.
To wtedy ludzie powiązani z upadającym systemem komunistycznym, przy cichej zgodzie zdrajców z obozu solidarnościowego, do czego był wykorzystany pewien znany analfabeta, dostali zapewnienie, że w nowej rzeczywistości utrzymają władzę poprzez zgody na znaczące działalności w III RP.
Niektórzy dostali synekury w sądach, inni w spółkach zbrojeniowych, inni w systemie bezpieczeństwa, a ci najinteligentniejsi wybrali drogę medialną.
Posadzono w ich TVP, Wyborczych, Politykach, Newsweekach, powstał TVN wiadomo za jakie pieniądze, a jakiekolwiek pomniejsze telewizje i prasa siłą rzeczy i tak oddziaływały na rynku, w którym jakiekolwiek odstępstwo od jedynej narracji postkomunistycznej III RP, wiązało się najpierw z problemami, a później ich upadkiem.
W taki oto sposób udało im się na ĆWIERĆ WIEKU zamknąć system.
Cóż to była dla nich za idylla!
Nawet chwilowy, mniejszościowo-koalicyjny rząd PiS w latach 2005-2007 potrafili połknąć w 3 sekundy, a na jego miejscu posadzić predysponowanego znacznie wcześniej Tuska.
To wokół niego cały "salon" wytworzył na długie lata bańk medialna, przez którą niewiele się przebijało, bo nie było prawie żadnych mediów, które by to robiły.
Zdarzały się wyjątki.
"Uważam Rze" zostało bardzo szybko spacyfikowane właśnie przez Salon III RP.
"wSieci" przetrwało niebotyczne ataki, ale tylko i wyłącznie dlatego, że skupili się wokół niego ludzie, którzy nie poprzestali na fałszywym raporcie Millera po tragedii smoleńskiej, ale cały czas miało przypiętą łatkę "wariatów".
Telewizja Republika nadawała przez lata, ale borykajac się bez przerwy z problemami finansowymi i wynikami oglądalności i również przetrwała tylko dzięki członkom Klubów Gazety Polskiej Sakiewicza.
I tak to się toczyło latami.
Idylla postkomunistycznej III RP zaczęła przejawiać pierwsze pęknięcia w trakcie 2 rządu Donalda Tuska w latach 2011-2014.
To wtedy prężnie rozwinęły się media społecznościowe w internecie i popularność w Polsce zaczęły zyskiwać takie platformy jak Facebook i Twitter, gdzie można było, bez obawy o stratę pracy, czy szacunku w otoczeniu uzależnionego od jedynej słusznej prawdy "salonu", wymieniać się poglądami i komentarzami nt. natury fatalnych rządów Tuska.
I wtedy PiS zrozumiało, że to ich szansa.
Oddelegowany przez Kaczyńskiego na odcinek mediów społecznościowych Paweł Szefernaker (aktualny szef Gabinetu Prezydenta RP) rozbił bank.
W zaledwie kilka lat zrobił z PiS potęgę w internecie, w wyniku czego w 2015 roku PiS przejął niemal pełnię władzy.
To był pierwszy raz od 2 dekad, gdy Salon III RP musiał praktycznie zejść do podziemia i pierwszy raz, gdy zrozumieli, że media społecznościowe to dla nich piekielne zagrożenie.
PiS zakręcił kurek ze spółek Skarbu Państwa dla Agory, czyli fundamentu medialnego III RP i cały ten krwiobieg naczyń połączonych zaczął się naturalnie zwijać.
W przeciwieństwie do konserwatywnych mediów, które na fali popularności rewolucyjnego prawicowego rządu przez kilka lat poprawiły diametralnie swoją sytuację.
Ale nic się tak nie rozwinęło za rządów PiS, jak media społecznościowe.
Z różnych względów.
Rząd PiS w aspekcie cyfryzacji państwa polskiego osiągnął absolutne mistrzostwo.
Dostęp do internetu nie tylko stał się powszechny nawet na tzw. "zadupiach", ale był szybki.
To wcale nie jest tak oczywiste na Zachodzie, jakby się niektórym mogło wydawać.
Wielka w tym zasługa ministra cyfryzacji za rządów PiS, Janusza Cieszyńskiego.
Drugim potężnym czynnkiem rozwoju, był zakup Twittera przez Elona Muska i przemianowanie go na X.
Twitter miał spore zasięgi, ale od momentu gdy wkroczył Musk, X stał się potęgą.
To tutaj żyje polityka krajowa i światowa.
Paradoksalnie, to co było największą bronią i dokonaniem PiS w 2015 roku, stało się ich przekleństwem w latach po przejęciu władzy.
Media społecznościowe zaczął wykorzystywać pokonany przez nie Salon III RP, a osobą, która za to odpowiadała był nie kto inny, jak adwokat i mecenas Donalda Tuska i jego rodziny, Roman Giertych.
I jak to zwykle w przypadku mentalnych sowietów, zrobiono z tego padlinę, czyli przemysł pogardy żwycem przekopiowany z tradycyjnych mediów wykorzystywany za rządów Tuska.
W taki oto sposób powstał najpierw Sok z Buraka, a później na jego bazie powstała Sieć na Wybory, czyli kołchoz silnych razem, w której omawiano przekazy dnia, hasztagi i narracje.
PiS to koncertowo przesypiał, a tymczasem przez lata polskie media społecznościowe były zalewane kłamliwymi pomyjami, które nagromadzone, kosztowały ich utratę władzy.
Tusk po obaleniu PiS i przejęciu władzy od razu starał się odtworzyć w Polsce ten system medialny, który był dla tak wygodny i łaskawy w latach 2007-2014.
Przejął w bezprawny sposób telewizję publiczną, zrobił z tego antypolską szczujnię, a dla Agory ponownie odkręcił kurek z pieniędzmi.
Ale nie zapomnijmy, że on również koncertowo przespał rewolucję za rządów PiS, gdy lezał sobie wygodnie w Brukseli.
Do tego rzeczywistości jest niezwykle prymitywnym politykiem.
Nie zrozumiał, że Polska po 8 latach rządów PiS się zmieniła tożsamościwo.
W konsekwencji jego fatalnych decyzji Telewizja Republika urosła na wiodące medium informacyjne w Polsce.
Powstała bardza silna telewizja wPolsce24.
Stanowski w odpowiednim momencie uruchomił Kanał Zero.
Nieprzypadkowo wszystkie podmioty są na czarnej liście silnych razem.
Próba odbudowy medialnego imperium Salonu III RP była Tuskowi potrzebna do wygrania wyborów prezydenckich.
Wiedział jednak, że w starciu z ludźmi na X Republiką, wPolsce i Zero, mającymi dosyć tych antypolskich rządów, to nie wystarczy.
Więc by przeważyć szalę na korzyść Trzaskowskiego zaangażował cały aparat państwa - nie tylko propagandowe media, ale również służby specjalne, czyli atakowanie Nawrockiego poprzez wycieki ze służb, zagranicę, czyli nielegalne finansowanie kampanii Trzaskowskiego, którym to do dzisiaj nie zajął się w rzetelny sposób NASK, a to wszystko podlane było sosem przemysłu pogardy sekty skupionej w Sieci na Wybory Romana Giertycha.
To, ze Nawrocki się temu przeciwstawił i ostatecznie został Prezydentem, jest mistrzostwem świata nie tylko samego Nawrockiego, ale również Pawła Szefernakera, który ponownie poprowadził w mediach społecznościowych do zwycięstwa, ale także setek tysięcy nas wszystkich na X, którzy Nawrockiemu pomogli przezwycieżyć ten chmarę mroku pogardy i kłamstwa.
Dlatego tak bardzo im zależy na usunięciu ze swej drogi takiej plaformy jak X, ale nie tylko, bo na celowniku mają wszystkie wymienione w tym tekście podmioty.
Cenzorska ustawa DSA miała zostać podpisana OD RAZU, gdy Trzaskowski miał wejść do Pałacu Prezydenckiego.
Fatalne rządy najbardziej obawiają się, że ludzie zrozumieją, że są fatalne.
Cała historia rządów Tuska w III RP polega w zasadzie tylko na jednym fundamencie, na którym nawarstwione są wszystkie antypolskie narracje tego rządu szwabsko-sowieckich pachołków:
"Istnieje tylko moja narracja.
I podług niej wszystko ma się odbywać, a jeśli ktoś się na nią nie zgadza, to go zniszczymy stworzonym przez nas przemysłem pogardy".
Platforma X jest tego kompletnym przeciwieństwem:
> To tutaj ludzie na świecie pierwsi dowiadują się, co się dzieje w państwie i na świecie i nie jest to jeszcze przemodelowane przez narrację prorządowych mediów.
> To tutaj ludzie wiedzą, że jest jakaś afera w rządzie, gdy w prorządowych mediach jeszcze o tym nawet nie wiedzą, albo zaczynają się pierwsze próby jej zamiecenia pod dywan.
> To tutaj ludzie dyskutują o najróżniejszych scenariuszach politycznych, głupich, absurdalnych czy nawet zdradzieckich wypowiedziach polityków, nie mając nad swoją klawiaturą sowieckich moderatorów takich jak Dorota Wysocka-Schnepf.
> I w końcu to tutaj ludzie mogą się ponabijać z wpadek i kompromitacji rządzących, takich jak Komorowski z "chodź, szogunie", czy Tusk żenująco nieradzący sobie z indyjskim turbanem.
Nienawidzą tego z całego sowieckiego serca.
I z całego sowieckeigo serca chcieliby to zniszczyć.
Powątpiewam jednak, by mieli odwagę, ale jeden czynnik musimy brać pod uwagę.
Rząd Tuska na rok przed wyborami jest niezwykle zdesperowany i słaby.
Tusk mógłby się na to porwać, wykorzystując twarz przydupasa Czarzastego, wicepremiera i skompromitowanego ministra cyfryzacji, Krzysztofa Gawkowskiego.
Tak, tego samego, który śpiewał międzynarodówkę z czerwonym krawatem.
Trzeba przyznać, że Tusk uwielbia się otaczać takimi miernotami.
Ostatecznie Tusk nie będzie miał żadnego problemu, by poświęcić taką osobę, gdyby coś poszło nie tak.
Kończąc tę długą analizę.
Tuskowi i całemu jego środowisku zależy na kontroli przepływu informacji.
Zrobią wszystko, by go odzyskać, jeśli nie będzie ich to kosztować władzy.
Więc nasza w tym rola, by ich to jednak tę władzę kosztowało.
Niech ten tekst będzie pierwszym z wielu.
Dziękuję za uwagę.
Ten moment, gdy nawet częstochowski mikrofon podskakuje z radości, gdy już jest pewne, że w referendum w Częstochowie ODWOŁANY został skompromitowany prezydent z Lewicy, Krzysztof Matyjaszczyk + Rada Miasta rządzona przez KO-Lewicę.
Ciężki początek tygodnia dla koalicji Tuska.
@an_chan_tl Dostrzegasz różnicę między paroma miastami, a całym krajem, prawda?
Zwłaszcza, że okręgi sprzyjające Luli nie zdążyły się zamknąć jak Bolsonaro.
Takim przypadkiem xD
Lula w Brazylii był już pewien przegranej z Bolsonaro, bo w ostatnim momencie desperacko zdecydował się przedłużyć głosowanie.
Szwindel był w tym, że okręgi faworyzujące Lulę były przygotowane na przedłuzenie, a te Bolsonaro nic o tym nie wiedziały.
Rosja walczy o przeżycie.
@Pluralistka Już obróbka zdjęcia przeszkadza xD
Wg was zdjęcie miało być AI, choć widać, że nie jest, bo są klipy, które jasno wskazują, ze jest prawdziwe :P
Wam już przeszkadza zmiana saturacji i barw, oraz podbiciee kontrastu pod miniaturkę, byle tylko zakwestionować rzeczywistość xD
Haha, silni razem nie uwierzyli, że Karol Nawrocki ma taką łapę i chcą mi dodać notkę, że to zdjęcie to AI xD
Biedni nie wiedzą, że to miniaturka OjWojtka i moment uchwycenia tego zdjęcia jest w ogólnie dostępnych materiałach wideo.
Nigdy się nie zmieniajcie.
xDDDDDDDDDDDDDDDDD
@TrynkiM Tak, a znajomy Luli w SN dał na cały kraj, co było bezprecedensu xD
Poza tym, doucz się, zanim zaczniesz pisać jakieś bzdury.
W całej Ameryce Południowej w ostatnim roku wygrali kandydaci wspierani przez Trumpa xD
Putin już Brazylii nie mógł sobie odpuścić jak widać 😉
Cuda nad urną w Brazylii, akurat po zaskakujaco prolulowskiej decyzji Sądu Najwyższego o wydłużeniu glosowania.
Podjętą zreszta przez sędziego Cristiano Zaniniego, osobistego adwokata Lula de Silvy w procesach o korupcję.
@ufonom2 Nie, wrzucam zdjęcie z dokładnie taką samą łapą jak na miniaturce xD
A tak swoją drogą, mój drogi, Ty wiesz jak działa pespektywa, robiłeś kiedyś zdjęcia?
Czy jak oglądasz film fabularny i jest scena jak bohater przegląda się w lustrze - tez pytasz, czemu nie widać kamery?
Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu -> wyśmianie przez koalicję Tuska Pełczyńskiej-Nałęcz -> wypuszczenie stajni przez Giertycha na Pełczyńską-Nałęcz -> wypuszczenie do mediów przez Salon III RP taśm z Pełczyńską-Nałęcz
Nie wiem czy ten antypolski burdel wytrwa jeszcze rok.
Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu, jest to wyśmiane przez Tuska i nagle do mediów wyciekają nagrania PL 2050, na których ona mówi, że wprowadzili Berka, czyli POLITYKA do TK, za którym sami głosowali, bo taka była wola Tuska.
Salon III RP w pigułce.
Sylwia Gregorczyk-Abram.
Pierwszy w historii świata Rzecznik Praw Obywatelskich, który zaginął po objęciu funkcji i odnalazł się tylko i wyłącznie dlatego, że ze swojej siedziby wyrzucał na śmietnik symbole narodowe własnego państwa.
Tylko w państwie zarządzanym przez Tuska.