Gdy taktyczne porozumienia z Niemcami zawierała Armia Krajowa, jak ppor. Adolf Pilch „Dolina”, ppor. Czesław Zajączkowski „Ragner”, czy mjr Gracjan Fróg „Szczerbiec”, ratując się przed atakami sowieckich band - nikt ich nie nazwał „kolaborantami”.
Gdy Polacy wstępowali do 202. i 107. batalionu Schutzmannschaft, w szeregach których brali udział w walce z UPA i ratując tysiące Polaków przed wymordowaniem - nikt ich nie nazwał „kolaborantami”.
Gdy wołyńskie samoobrony, m. in. w Przebrażu współpracowały z Niemcami i Węgrami, przyjmowały od nich broń, amunicję i granaty - nikt ich nie nazwał „kolaborantami”.
I z drugiej strony - nikt nie nazywa kolaborantami Polaków współpracujących z sowieckim okupantem. Ani pisarzy, artystów, nauczycieli i innych, którzy kolaborowali w latach 1939-1941, którzy pisali peany na cześć Stalina i Związku Sowieckiego, klaskali po przyłączeniu „zachodniej Ukrainy i Białorusi” w skład ZSRR i zohydzali „pańską Polskę”.
Ani członków Gwardii/Armii Ludowej, którzy splamili się masą bandyckich zbrodni na cywilach, Żydach, czy żołnierzach AK i NSZ, a także agenturalnością na rzecz NKWD i współpracą z Gestapo.
Ani żołnierzy „ludowego” Wojska Polskiego i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (o bandziorach z UB nie wspominając), którzy ramię w ramię z NKWD instalowali w Polsce komunizm, pacyfikowali wsie, rozstrzeliwali po lasach, zamykali tysiące ludzi w bydlęcych wagonach i obozach koncentracyjnych, oraz walczyli z „leśnymi bandami”.
„Kolaborantami” jest tylko Brygada Świętokrzyska NSZ.
Której straszna „kolaboracja” polegała na tym, że:
- nie podporządkowała się nigdy Niemcom;
- uniknęła zniszczenia przez Armię Czerwoną i wyszła z kraju;
- wyrwała Niemcom z więzień kilkuset ludzi;
- żyła na niemiecki koszt przez kilka miesięcy, nie dając nic w zamian;
- wysłała kilkudziesięciu dywersantów (znowu, wyszkolonych i przerzuconych na niemiecki koszt), którzy po wylądowaniu od razu zerwali kontakt z Niemcami;
- od początku chciała iść na zachód do Aliantów.
A, no i po drodze jeszcze wyzwoliła niemiecki obóz koncentracyjny.
Faktycznie, skandaliczna sprawa. Nie to co napaść razem z Gestapo na Archiwum Delegatury, co odstawiła Armia Ludowa w 1944 roku, czy tam inne mordowanie dziesiątek żołnierzy AK przez bandy AL. ;-)
@p78xyz_ Starzy pomstują na młodych - niech pokażą klase i umiejętności ale to wymaga przede wszystkim pokory (tego w kancelarii ojca/dziadka/wujka nie uczyli)
@Konrad_Wernicki *politycy postanowili to zepsuć otwierając się na masową imigracje - na państwo ukraińskie nie trzeba szczuć, wystarczy chłodna analiza jego polityki względem Polski od momentu jego istnienia
@Ludwik_Peziol Jeszcze znieśmy obowiązkowe OC - chcącemu nie dzieje się krzywda. Jak zaczniemy się procesować i do sądów będzie wpływało dodatkowo kilka tysięcy spraw rocznie na pewno wszyscy na tym zyskamy.
@MMakowskiprok@SkaJacek W tej historii jest asesor po ,,neoduraczówce" albo prokurator który nie trzyma ciśnienia. Swoim kolegom asesorom prokuratury też Pan mówi że skończyli ,,neoduraczówkę" czy jednak reprezetują większy poziom?
@PawelPlato@katarynaaa Jak libki lamentują to jest dobrze. To jest narracja typu ,,od 500+ " Polska się zawali, a patologia będzia miała za co kupić wódke.
@_Dariusz_Mazur Pana problem polega na tym, że operuje Pan ogólnikami, a ludzie chcą konkretów- protokołów czy wskazania kto tworzył komisje i na jakich zasadach. Pańskie ,,miałem informacje" brzmi co najmniej śmiesznie. No i trzeba wspomnieć o ,,neo-krs" bo bez tego Pan żyć nie może.