Dzik zaatakował ciężarną w Warszawie. Kobieta poroniła. - pisze Super Ekspress. W normalnym kraju byłby proces i milionowe odszkodowania, które musiałoby zapłacić państwo za rządy histerycznych przygłupów. Ten młody człowiek się nie narodzi. Nie będzie żył. Nie dorośnie. Wszystko dlatego, że ktoś uważa, że dziki w mieście to powinna być norma.
Nie wierzę. Wpada murzyn do baru, urządza strzelaninę, zabija 1 osobę, a 3 rani, sędzia pyta się go, czy chciałby coś powiedzieć przed ogłoszeniem wyroku, a ten na to: "Ciężko być czarnym w Ameryce".
Sąd skazał go na sześć dekad więzienia. Oczywiście okulary muszą być, żeby podnieść murzynowi sztucznie IQ.
Co się dzieje w Hiszpanii❗🇪🇸 Ogromne protesty w 260 miastach przeciwko lewicowemu rządowi Sancheza, a w Madrycie policja używa gazu wobec protestujących❗🤯
To może być moment przełomowy w tym państwie 🤞 Setki tysięcy ludzi skandują "Sanchez do dymisji", bo raport policyjny ujawnił, że dopuścił on do inwazji na Ceutę, gdzie nielegalni imigranci dewastują miasto i napadają na kobiety i dzieci! Jedna z dziewczynek w rozmowie z telewizją wybucha płaczem: "Jesteśmy bardzo przestraszeni, nie możemy iść do szkoły". Tymczasem w Madrycie policja stosuje gaz wobec manifestujących - imigrantów wpuścili, a swoich obywateli atakują za protesty!
Na koniec premier Sanchez wygłasza oświadczenie, że... dziękuje mieszkańcom Ceuty za spokój i solidarność 🙃 Odlot. Dla dobra bezpieczeństwa całej UE trzymam kciuki, by protesty zmiotły tego lewicowego wariata!
🇳🇱 Dziesiątki uzbrojonych mężczyzn otoczyło dom. Zastrzelili ochroniarza. Postrzelili dwóch policjantów. To nie Meksyk — to Holandia.
W Overasselt w prowincji Gelderland doszło do jednego z najbardziej brutalnych ataków gangsterskich w historii Holandii. Dziesiątki mężczyzn uzbrojonych w kałasznikowy i pistolety zaatakowały dom przy Ewijkseweg.
51-letni ochroniarz z pobliskiego Wijchen — zatrudniony po wcześniejszym ostrzelaniu tego samego domu kilka tygodni temu — został zastrzelony w swoim samochodzie. Dwóch policjantów którzy przyjechali na miejsce również postrzelono. Przeżyli.
Holenderska policja zatrzymała 34 osoby — obywateli Holandii, Belgii, Francji i Algierii. Wioska była odcięta od świata przez wiele godzin. Mieszkańcom nakazano pozostać w domach. Funkcjonariusze wspierani przez psy tropiące i helikoptery wyciągali podejrzanych z okolicznych pól kukurydzy.
Za atakiem ma stać Jos Leijdekkers znany jako “Bolle Jos” — obecnie najpotężniejszy boss Mocro Maffii. Powodem miała być zemsta za utracony transport kokainy. W sieci krąży nagranie z ultimatum — 12 godzin na zwrot 1283 kilogramów towaru albo “zginą wszyscy których kochasz.”
Bolle Jos został skazany zaocznie za przemyt prawie 30 tysięcy kilogramów kokainy. Ukrywa się w Sierra Leone gdzie korzysta z ochrony prezydenta kraju — po tym jak spłodził dziecko z jego córką i zainwestował tam ogromne pieniądze z handlu narkotykami.
Holandia od lat nazywana jest narkopaństwem. Mocro Maffia zamordowała dziennikarza śledczego Petera R. de Vriesa strzałem w głowę na ulicy Amsterdamu w 2021 roku. Wcześniej zginął brat świadka koronnego i jego adwokat.
Kraj który uczy Europę praworządności nie panuje nad własnym terytorium.
A poinformujecie dzieci i rodziców o wypłaconym przez Merck odszkodowaniu w wys. ponad 50 milionów dolarów dla osób z poważnymi powikłaniami po szczepieniach przeciw HPV?
Nie tylko nie poinformujecie, ale już niedługo przymusicie rodziców do zaszczepienia dzieci tym preparatem
https://t.co/aVYBQOsoUQ
🇪🇸 Walencja. W niedzielę 30 sierpnia na plaży Malvarrosa 27-letni nielegalny imgrant z Maroka zgwałcił 22-latkę, która przyszła wczesnie rano popływac. Zdarł jej sukienkę i zatkał usta, żeby nie krzyczała. Czterech policjantów lokalnych zaskoczyło go in flagranti w trakcie gwałtu z penetracją. Podczas zatrzymania kilkakrotnie uderzył policjanta.
Jednak sędzia dyżurna wypuściła Marokańczyka, bo policja nie zlokalizowała 22-latki, żeby stawiła się w sądzie i potwierdziła skargę. Bez jej stawiennictwa sędzia uznała, że nie ma podstaw do aresztu.
Wystarczyło kilkanaście godzin, aby służby ustalili i zatrzymali 50-letniego mieszkańca Poznania PODEJRZEWANEGO o znieważenie Ukrainki. Z drugiej strony do tej pory nie został ujęty sprawca napaści na Polaka - sprawa trwa już wiele tygodni. Oto obraz dzisiejszej Polski w pigułce.
Znany dziennikarz wystawił na OlX rower swojej córki, bo z niego wyrosła i chciał jej kupić nowy. Zadzwonił do niego człowiek z wschodnim akcentem i oskarżył go o kradzież tego roweru i powiedział mu, że jak mu odpali kilka stów to go nie zgłosi na policję. Dziennikarz odmówił. Dzisiaj przyszła do niego policja.
Link do całości nagrania pod spodem.
W jakim kraju żyjemy?!
Rozumiem, że Ukrainiec, którzy połamał czaszkę dziecku w Suwałkach już jest ujęty i skierowany na Ukrainę, Kierwiński już napisał kilka postów, zapowiedział działania, premier publicznie potępił ten akt, a Czarzasty i jego biedronie wykazali solidarność z rodziną ofiary, prawda?
Już jest za późno ‼️
Europa musi przywrócić karę śmierci...
dla odpowiedzialnych:
za wpuszczenie milionów najeźdźców;
za oszustwo Covid-19;
za wyłudzenie $ bilionów pod oszustwo klimatyczne...
"Warto przeczytać Polska w pigułce 😡👇👇👇
Obejrzałem wczoraj program TVN UWAGA! i reportaż Aleksandra Rek o 11 letnim Przemku. Jestem tak poruszony jego losem i nieprawdopodobną wręcz arogancją rzeczniczki sądu, że nie umiem tego przemilczeć.
Przemek jako dziecko przeżył piekło. Rodzina bardzo dysfunkcyjna, matka sadystka, uzależniona od alkoholu znęcała się nad chłopcem. Została pozbawiona praw rodzicielskich. Ojciec nie żyje.
Dzieckiem opiekują się teraz rodzice zastępczy. Niestety matka biologiczna nie płaciła czynszu za mieszkanie, które w spadku zostawiła chłopcu babcia. Matka Przemka zajmowała lokal nielegalnie. Zadłużyła mieszkanie na 40 tys zł. Sąd wydał postanowienie o eksmisji.
I teraz zaczyna się kolejny dramat Przemka.
Bo wspólnota mieszkaniowa zamiast pozwać tę kobietę, która żyje, pozwała 11 latka! A sąd mimo wielu uchybień, błędów w pozwie, które uniemożliwiły mu obronę, nakazał dziecku spłacić dług, który wygenerowała matka POZBAWIONA PRAW RODZICIELSKICH…
Reporterka udała się więc na spotkanie z sędzią Marzeną Rusin-Gielniewską, rzeczniczką Sądu Rejonowego w Świdnicy, żeby zapytać dlaczego sąd skazuje dziecko i 11 latkowi nakazuje spłacać nie jego dług?
I teraz przechodzimy do powodu, dla którego postanowiłem tę sprawę poruszyć. Szanowna Pani rzeczniczka w sposób wyjątkowo cyniczny na pytania reporterki odpowiadała tak:
- A kto ma to spłacać? Czy ja dobrze rozumiem, że sąd?
Po chwili wywiad przerwała i jak twierdzi reporterka, powiedziała, że nie interesuje jej kim są rodzice zastępczy chłopca, nie ma ochoty ich poznawać, a nagłaśnianie tej sprawy to gruba przesada.
Sposób w jaki pani sędzia odpowiadała jest niedopuszczalny i tak arogancki, że nie wyobrażam sobie żeby nie poniosła konsekwencji dyscyplinarnych.
No nie może być tak, że funkcjonariusz publiczny, którego obowiązkiem jest udzielać odpowiedzi dziennikarzom, odnosi się w tak cwaniacki sposób do dziennikarki, a los 11 latka ma w swoich sędziowskich czterech literach.
Ta historia zarezonowała we mnie bardzo, bo 21 lat temu przechodziłem to samo co Przemek.
Bank PKO BP., ścigał mnie, moją siostrę i mojego wówczas 7 letniego brata za długi ojca. Również przychodziły pisma z błędami, mylono numery PESEL, nazwiska. Kazano mojemu 7 letniemu bratu spłacać długi ojca i nikogo nie interesowało, że to dziecko i nikt nie ma prawa mu nic kazać.
Nie zapłaciliśmy ani grosza. Wiele lat zaciekle walczyłem z bankiem i firmami windykacyjnymi. Wiedziałem, że wszyscy działają nie tylko bezprawnie, ale i bezdusznie. I wygrałem.
Koszt był wysoki. Depresja, nerwica, stany lękowe. Gdy dzwonił telefon, dostawałem napadów paniki, bo myślałem, że znowu jakiś szemrany typ z firmy windykacyjnej będzie mnie straszył, że pójdziemy wszyscy do więzienia, albo wylądujemy na bruku. A takie metody zastraszania wtedy stosowali.
Co najmniej 7 koszmarnych lat życia w permanentnym strachu.
I to, co wspólnota mieszkaniowa i sąd w Świdnicy, a teraz Pani rzeczniczka w swojej cynicznej postawie zafundowali temu 11 latkowi, jest takim samym draństwem, jakie mojego bratu zafundował kiedyś bank i windykatorzy.
Wydawało mi się, że takie historie w Polsce się już nie zdarzają, że brat był odosobnionym przypadkiem, że trafiliśmy na podłych ludzi, że to w końcu 21 lat temu, ale okazuje się, że nie.
21 lat później oglądam w telewizji tę samą historię i na ekranie widzę chłopca, który przypomina mi mojego brata wtedy.
Do sędzi Marzeny Rusin-Gielniewskiej - powinna się Pani wstydzić swojej postawy i słów jakie wypowiedziała. Udowodniła Pani, że nie tylko nie wie jak się rozmawia z dziennikarzami, ale nie ma pojęcia czym jest empatia.
Raczysko zżera Polskę. Aroganccy urzędnicy mający władzę nad petentem, obywatelem, traktują obywatela jak podnóżek, zapominając, że jak się jest na budżetówce, to obywatel jest przełożonym urzędnika. Bo to obywatel składa się na pensję dla tegoż.
I jak zwykle gdyby nie media (które nie są wstanie zająć się wszystkimi sprawami), nie wiedzielibyśmy o tego typu dramatach.
Przemek musiał zapłacić wspólnocie mieszkaniowej te 40 tys. Internauci zrzucili się na ten dług, ale wspólnotą mam nadzieję zajmie się prokuratura.
Jak można się tak pastwić nad 11 latkiem?"
za Artur Szubiak
Fot. Zrzut ekranu TVN Uwaga. Od lewej 11 letni Przemek/ sędzia Marzena Rusin-Gielniewska
Roland G. Fryer jest rzadkim przykładem czarnego profesora topowego uniwerku, który dostał się na uczelnię nie za kolor skóry, ale za pracę naukową. Nie był oszustem, nie był plagiatorem, nie był obłąkanym mitomanem. Jego problem polegał na tym, że zrobił badania i uzyskał wyniki, które nie spodobały się władzom na uniwersytecie ani lewicowym aktywistom kontrolującym kampus. Mówimy tutaj o Uniwersytecie Harvarda.
"Jeden z kolegów wziął mnie na stronę i powiedział, żebym tego nie publikował, bo zrujnuję swoją karierę. Nie posłuchałem go i opublikowałem, i potem przez miesiąc pod moim domem stała policja, a na zakupy chodziłem z uzbrojoną ochroną. Kupowałem pieluchy dla dziecka w towarzystwie ochroniarza z bronią."
Groźby śmierci wysyłane przez lewicowych fanatyków to jedno. Drugą kwestią jest reakcja władz uczelni. Krótko po publikacji artykułu pojawiły się zarzuty, że Fryer flirtuje z pracownicami w swoim laboratorium EdLabs. Wytknięto mu "niepożądane zachowania o charakterze seksualnym" (głównie werbalne, w tym żarty). Harvard zawiesiła go na dwa lata bez wynagrodzenia, zamknął laboratorium i nałożył ograniczenia. Fryer przeprosił za nieodpowiednie żarty, zaprzeczył jednak zarzutom o molestowanie.
Nie napisałem jeszcze, co takiego odkrył Fryer, że rozwścieczył lewicowych cerberów politycznej poprawności. Otóż odkrył, że amerykańska policja wcale nie strzela i nie zabija czarnych częściej niż białych i że użycie broni przez policje warunkowane jest zachowaniem podejrzanego.
Tak, dobrze przeczytaliście. Tyle wystarczy, aby na Harvardzie chcieli cię zabić.
Wszystkim, którzy dziś niemal na kolanach celebrują dzień niepodległości Ukrainy, przypominam, że znaczna część terytorium państwa ukraińskiego to ziemie, które przez stulecia należały do Polski i były integralną częścią naszej historii, kultury i państwowości.
Pozwał własną córkę o zwrot alimentów, pozwał osobę sprzątającą korytarz, bo maszyna dotknęła mu nogi, pozwał sąd za starte zęby bo podobno się stresował.
A teraz z dumą ogłasza, że powołał 100 prokuratorów, którzy będą ścigali większość Polaków za to, że „źle” wyrażają się o Ukraińcach.
Dosyć tego absurdu!
Żurek na obchodach niepodległości Ukrainy w Warszawie:
„Powołałem ponad 100 prokuratorów w całym kraju, którzy aktywnie ścigają każdy przejaw nienawiści. Życzę wam żebyście weszli do NATO i UE”
Tych 100 prokuratorów ściga też tych Ukraińców, którzy dokonują aktów nienawiści na Polakach, prawda? Czy tylko w jedną stronę to działa?