Jednym z większych mitów inwestowania jest przekonanie, że dywersyfikacja chroni przed stratami.
Nie chroni.
Chroni przed katastrofą.
To ogromna różnica.
Dobrze zdywersyfikowany portfel również może spadać i będzie spadał.
Podczas bessy często tracą:
📉 akcje
📉 ETF-y
📉 część obligacji notowanych na giełdach
Dywersyfikacja nie eliminuje ryzyka.
Ogranicza ryzyko popełnienia jednego wielkiego błędu.
Dzięki niej nie stawiasz wszystkiego na jedną spółkę, jeden sektor lub jeden kraj.
Nie daje gwarancji zysków. Daje większe szanse na przetrwanie, a w inwestowaniu przetrwanie jest często ważniejsze niż maksymalizacja zysków.
Jak wygląda dywersyfikacja w Waszych portfelach? 🤔