Nieironicznie: to jest najbardziej cywilizowana forma rozwiązywania konfliktów, których nie da się rozwiązać dyplomatycznie.
Ustawki były crème de la crème rycerskich turniejów. Młodzi mężczyźni w pełnym rynsztunku bojowym spotkali się w lesie albo gdzieś na łące i dochodziło do zbiorowej bijatyki, w której dwie strony staczały pozorowaną bitwę. Najpierw drużyny ścierały się ze sobą, próbując przełamać szyk obronny przeciwnika masą własnych szeregów, a po rozrzedzeniu pola walki odbywały się solówki.